na forum klasy o terapii rodzinnej!

26.01.07, 09:17
Witajcie. Co powinnam zrobić w sytuacji gdy jak w temacie wspominam na forum
zebrania klasowego nauczyciel rzucił mi informację, że dziecko jest
skierowane na terapię rodzinną. Tak jest w istocie, ale to jest tak mi się
zdaje informacja poufna. Czuję się z tym tak sobie.
    • janeczka79 Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 26.01.07, 12:27
      Na forum klasy...hmmm...to niezbyt profesjonalne z jego strony. Po pierwsze, co
      to znaczy dziecko skierowane na terapię, a rodzice...nie muszą się zgodzić/?? A
      po drugie o takich sprawach informuje się osobiście!
    • sylwia06_73 Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 26.01.07, 12:32
      Zwroc uwage nauczycielowi zeby o takich sprawach cie informowal poza zebraniem gdzies na boku.Widze ze niektorzy nauczyciele do dzisiaj maja kurze mozczki.
    • e-ftalo Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 27.01.07, 16:02
      No i potwierdza się moja teoria że aby zostać nauczycielem nie trzeba nic umieć
      tylko sobie cośtam pozaliczaći dostać stanowisko.
      Oczywiście mówię o niektórych nauczycielach.
      A ludzi,którzy naprawdę się nadają nie są w ogóle zauważeni.

      danazk,wiem że łatwo się pisze i że już się stało,ale teoretycznie w takiej
      sytuacji,ty również powinnaś bez skrupułów na forum klasy zarządać
      wyjaśnień.Nauczyciel to tylko człowiek,równorzędny,nie żaden
      dyrektor,pracodawca itd.Można go tak samo opie... jak każdego kto na to
      zasługuje.To tylko naklejka.Nauczycielem w obecnym polskim systemie studiów
      może zostać każdy kto ma kasę na studia.To jest udowodnione i wpraktyce i
      nawet na tym forum się nieraz sprawdziło.
      • natkaa66 Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 27.01.07, 20:22
        Faktycznie n-l zachował się bardzo nieprofesjonalnie,powinnaś zareagować i
        zwróćić uwagę tej pani!
        Powodzeniasmile
      • natkaa66 Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 27.01.07, 20:22
        A najlepiej to idź z tym do dyrektora szkoły!
    • danazk Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 28.01.07, 18:57
      Dziękuję za głosy w tej sprawie, przede wszystkim za potwierdzenie iż moje
      odczucia są właściwe. Dodam tylko, że w szkole jest tendencja taka by nie
      przyznać racji rodzicowi i jego obwiniać za to co złe dzieje się w szkole. Mój
      syn odkąd poszedł do szkoły stale jest atakowany za to że jest niestety
      inteligentnym indywidualistą. Od dzieci oczekuje się określonego toku
      rozumowania i zachowania.
      A poza tym to fakt, że dużo zależy od pedagogów, nie każdy niestety może się
      poszczycić otwartym umysłem.
      Pozdrawiam forumowiczów. Zawalczę!
      • mamosz Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 29.01.07, 04:51
        Terapia RODZINNA po pierwsze chyba dotyczy rodziny czyli dziecka i jego
        rodzicow.Po drugie co to za szkola omnipotentna ktora "kieruje dziecko" na
        terapie rodzinna-to jakies totalitarne bezprawie i metody sowieckie.Rozmowa
        powinna sie odbyc w gabinecie dyrektora w 6 lub 8 oczu czyli ty plus ew maz
        (czy ojciec dziecka ,nie znam Twojej sytuacji),dyrektor wychowawczyni i powinna
        wygladac mw tak: "Zauwazylismy a szkole ,ze Panstwa syn ma takie i takie
        problemy,chcielibysmy mu pomoc lepiej funkcjonoeac w szkole, WYDAJE nam sie ze
        ich zrodlem jest sytuacja rodzinna i ze moznaby rozwazyc pomoc w postaci
        terapii rodzinnej,moglibysmy polecic takiego i takiego specjaliste.CO PANSTWO O
        TYM SADZICIE?"
        • sierra_less Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 30.01.07, 00:12
          Witaj, miałam może podobny problem. Nie wiem, ale to było bardzo mocne
          przeżycie, a sprawa nie była prosta. Moja córka miała problemy w szkole,
          dokładnie w II klasie szkoły podstawowej. Nauczycielka ciągle na nią narzekała,
          że chodzi po klasie, że rozmawia, że jest niezrównoważona, że bije dzieci (mi
          mówiła, że była atakowana, nauczycielka nie dawała wiary), że jest niemożliwie
          nadpobudliwa, agresywna, że pyskuje. Znam moje dziecko, wiem, że córka jest
          mądra i dobra, że jest inteligentna, ciekawa świata i że chce się uczyć, ale ja
          jestem przecież matką, kocham moje dziecko i patrzę przez pryzmat miłości.
          Nauczycielka wysłała nas do psychologa, do poradni. "Z nią jest coś nie tak,
          wymaga leczenia".
          Robiliśmy badania, badania... Pani psycholog orzekła, że co prawda nie jest
          zwolennikiem takich działań, ale że proponowałaby przeniesienie mojej córki
          klasę wyżej. Córka doczekała końca drugiej klasy i po wakacjach wskoczyła do
          czwartej. Otrzymała także dodatkowe godziny w szkole na indywidualną naukę z
          nauczycielami (z inicjatywy psychologa).
          Wszystkie problemy z "nadpobudliwym i agresywnym" dzieckiem skończyły się.
          Dodam, że córka jest lubiana i towarzyska. W gimnazjum została laureatką dwóch
          olimpiad. Pracuje społecznie.
          A nauczycielka, która uczyła ją wcześniej jest nagradzana i ma się bardzo dobrze.
          • sierra_less Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 30.01.07, 00:21
            Dodam jeszcze, że wtedy, gdy córka chodziła do drugiej klasy, wywiadówki były
            dla mnie koszmarem, atmosfera była straszna. Doszło do tego, że jakaś matka
            chwyciła mnie kiedyś za rękaw:"jeśli pani córka uderzy jeszcze raz mojego syna,
            to ja ją spotkam, jak będzie wracać ze szkoły i nie wiem, co jej zrobię!!!".
            Koszmar... potem przez 3 lata na wywiadówki chodził wyłącznie mąż. Okazało się
            potem, że chłopiec, którego ponoć atakowała moja córka, to kawał chuligana.
            Nie znałam tych ludzi, bo właśnie przeprowadziliśmy się do naszego własnego
            domu, okolica i szkoła - wszystko było nowe i obce.
            Początki były trudne.
    • justi54 Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 30.01.07, 12:32
      Należy również na forum klasy zwrócić nauczycielowi uwagę i poinformować go
      przy wszystkich rodzicach że idziesz z tym do dyrektora szkoły. W razie
      problemów jest kuratorium.
    • mallard Co do tematu zaś, 30.01.07, 15:42
      żeby nie było, że tylko się przekomarzam z koleżanką Dżasti smile

      Zawód nauczyciela, tak jak kilka innych (lekarz, itp.), wymaga tzw. "klasy".
      Podam przykład z naszego szkolnego podwórka. Mój syn (16,5), jest licealistą -
      pierwszoklasistą. Jeszcze w gimnazjum, zdarzało nam się przyjść do szkoły w
      jego sprawie. Potem, już na pierwszej lekcji przedmiotu było: "A potem twoi
      rodzice przychodzą bla, bla, bla (...)" Oczywiście z przekąsem i przy całej
      klasie.
      Niedawno, już w liceum, poszedłem do nauczucielki (na prośbę syna zresztą).
      Nauczony doświadczeniem, na koniec proszę nauczycielkę, żeby nie wspominała o
      tym przy klasie. Ależ proszę pana - oburzyła się prawie - to przecież jest
      tajemnica!
      Jak widać są ludzie i ludziska, oraz nauczyciele i nauczycieliska...

      Pozdrawiam.
      • aka10 Re: Co do tematu zaś, 30.01.07, 16:21
        Skandal.Idz do dyrektora.Pozdrawiam.
    • e-ftalo Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 30.01.07, 16:28
      jakim prawem toto coś co na forum klasy skirowało na terapię rodzinną można
      nazwać pedagogiem?Toż to jakieś babsko co poczuło za dużo władzy,bo dostała etat
      nauczycielki.Do diabła z takimi nauczycielami.Jakąz miałbym satysfakcję ze
      spotkania w 4 oczy z taką panią.
      Nie wiem czy zauważyliście jak ostatnio media atakują uczniów w różnych
      artykułach,to może wartoby byłoby zainteresować się także nauczycielami,bo
      aniołkami to chyba nie są.
      • mallard Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 30.01.07, 19:35
        Eftalo wyluzuj! wink Nie zdarzyło Ci się palnąć głupoty, strzelić gafy? Bo mi tak
        i to nie raz! Errare humanum est i tyle! Prawdę mówiąc nie wiemy, czy panci
        nauczycielce się wyrwało raz jeden jedyny, czy taką niedyskrecję ma w zwyczaju,
        bo autorka wątka (ku?), opisuje jeden tylko przypadek. Być może po zwróceniu
        jej uwagi pani owa zreflektuje się i przeprosi? Także młody kolego, nie
        zaperzaj się tak, bo facetowi nawet nie uchodzi, o! wink

        Pozdro!
    • e-ftalo Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 31.01.07, 13:16
      Każdy jest panem w swoim miejscu pracy,nieważne czy
      nauczyciel,stolarz,lekarz,itd.Stąd niektórym wydaje się że mogą
      wszystko.Słusznie,lepiej postraszyć dyrektorem i kuratorem niż osobiście.
      Mallard ja nie wiem o jaką "klasę" chodzi przy porównaniu nauczyciela do
      lekarza?Ja nie widze porównania,chyba że masz na myśli nauczyciela
      akademickiego,albo profesora.

      W liceum nieco inaczej traktuje się uczniów niż w podstawówce i gimnazjum.Tutaj
      nie ma doczynienia z dziećmi tylko z dorosłymi lub prawie dorosłymi ludźmi,więc
      czasem osobiste zatargi ucznia z nauczycielem wychodzą na światło dzienne i
      nawet rodzic nie wiele może zdziałać.
      Co innego praca z dziećmi a co innego z młodzieża lub dorosłymi
      • mallard Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 31.01.07, 14:57
        e-ftalo napisał:

        > Każdy jest panem w swoim miejscu pracy,nieważne czy
        > nauczyciel,stolarz,lekarz,itd.Stąd niektórym wydaje się że mogą
        > wszystko.Słusznie,lepiej postraszyć dyrektorem i kuratorem niż osobiście.
        > Mallard ja nie wiem o jaką "klasę" chodzi przy porównaniu nauczyciela do
        > lekarza?

        Nie dziwię się, że nie wiesz.

        > Ja nie widze porównania,chyba że masz na myśli nauczyciela
        > akademickiego,albo profesora.

        A ja widzę.

        Klasa o której pisałem, to pewien sposób bycia - umiejętność niezrażania ludzi,
        to praktycznie coś, z czym się trzeba urodzić, lub wypracowywać przez lata.
        Zawody polegające w głównej mierze na kontakcie z ludźmi wymagają takiej cechy
        (właśnie lekarz, czy nauczyciel). Natomiast operator dźwigu, czy monter
        rurociągów tego nie potrzebują, bo i po co? Co zaś do lekarza, czy nauczyciela
        akademickiego - wiesz ilu wśród tych zawodów jest ludzi bez klasy, a wręcz
        buraków?
    • e-ftalo Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 01.02.07, 10:59
      a więc akademicki to burak,a w gimnazjum to z klasą?

      Coś ci się miesza

      Nie każdy stolarz miał możliwość pracować z ludźmi-wielu z nich musiało za
      chlebem podjąć taki zawód.Więc czy to znaczy że ten stolarz nie ma klasy i jest
      gorszy od nauczyciela?

      A buraki zdarzają się wszędzie zarówno na czuelni jak i w pszedszkolu-tak jak
      napisałem kilka postów wyżej-kto ma kasę a nie koniecznie wiedzę ten zdobywa
      stanowiska
      • mallard Re: na forum klasy o terapii rodzinnej! 01.02.07, 11:34
        e-ftalo napisał:

        > a więc akademicki to burak,a w gimnazjum to z klasą?

        A gdzieś Ty to u mnie przeczytał Kolego sympatyczny?

        > Coś ci się miesza

        Nie, mnie nie!

        > Nie każdy stolarz miał możliwość pracować z ludźmi-wielu z nich musiało za
        > chlebem podjąć taki zawód.Więc czy to znaczy że ten stolarz nie ma klasy i
        > jest gorszy od nauczyciela?

        A ja napisłem, że stolarz nie ma klasy?! Napisałem, że nie musi (ostatecznie
        nie musi, choć powinien mieć, wszak pracuje u klienta!)

        > A buraki zdarzają się wszędzie zarówno na czuelni jak i w pszedszkolu-tak jak
        > napisałem kilka postów wyżej-kto ma kasę a nie koniecznie wiedzę ten zdobywa
        > stanowiska

        No dokładnie!

        Pozdro!
Pełna wersja