sprzątanie zabawek ....

28.01.07, 14:02
Mam czasami dość codziennej wieczornej walki o porządek w pokoju chłopaków.
Niestety sami się do sprzątania nigdy nie garnęli, a ja nie mam ochoty robić
tego za nich. Jest ich dwóch, zabawek mnóstwo - zwykle jest tak, że obaj
twierdzą, że to nie oni nabałaganili - to znaczy zganiają jeden na drugiegowink
Może macie jakieś sprawdzone patenty jak ich do tego zmobilizować?
    • zona_mi Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 14:07
      Najlepszym sposobem u nas okazało się sprzątanie przeze mnie - na przykład na
      tydzień coś sprzątam, albo dwa. Po takim czasie rzeczy wracają do małoletniej
      właścicielki wink
      Przy czym sprzątam konsekwentnie - jeśli to zeszyt szkolny, to chodzi przez
      tydzień bez niego i potem musi nadrabiać (nauczycielka jest uprzedzona).
      Zwykle po tym dziecko nabiera ochoty do samodzielnego utrzymywania porządku.
      • zona_mi Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 14:15
        I jeszcze coś - istotne jest to, w jaki sposób zabawki mają być sprzątnięte.
        U nas są plastikowe skrzynki, do których wrzuca się zabawki, osobny pojemnik na
        klocki i pluszaki. Układania np. kilkudziesięciu drobiazgów na półeczkach
        wykończyłoby chyba i dzieci i mnie.
        • dlania Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 14:54
          U nas też sprzatanie polega na wrzucaniu zabawek do drewniuanego kufra i kilki
          wiekszych i mniejszych pudeł plastikowych. Tylko ksiązki sa na pólce.
        • jusytka Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:44
          Oni też mają wielkie pojemniki z Ikei, osobno na klocki Lego, osobno na hot
          wheels-y i trzeci na drobne zabawki nieposegregowane oraz kilka skrzyń na inne
          rodzaje zabawek. Na półkach leżą tylko książki, gry i duże zabawki. Dobrze
          wiedzą, gdzie co powinno leżeć.
          Z chowaniem zabawek może być problem, bo jest ich tyle, że musiałabym mieć na to
          dużo miejsca - przydałby się stryszek jakiś wink
      • kosheen4 Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:35
        zona_mi napisała:

        > Najlepszym sposobem u nas okazało się sprzątanie przeze mnie - na przykład na
        > tydzień coś sprzątam, albo dwa. Po takim czasie rzeczy wracają do małoletniej
        > właścicielki wink

        o, to jest dobra metoda znana mi z obserwacji dziecka znajomej. nie posprzątał?
        to mama posprzątała, ale w ten sposób że złożone zabawki na jakiś czas
        wywędrowały do pawlacza. skuteczne.
        • gacusia1 W przypadku mojej corki-nie skutkowalo .-((( 28.01.07, 15:47
          Zebralam kiedys 3 wory z podlogi i powiedzialam,ze wyrzucilam do
          smieci.Wczesniej uprzedzalam,ze tak wlasnie zrobie.Byla tylko zdziwiona i nic
          poza tym.Zabawki odzyskala po kilku miesiacach i wtedy
          skomentowala "wiedzialam,ze ich nie wyrzucilas!"
          • kosheen4 Re: W przypadku mojej corki-nie skutkowalo .-((( 28.01.07, 15:57
            gacusia1 napisała:

            > skomentowala "wiedzialam,ze ich nie wyrzucilas!"

            smile
            może nie trzeba było oddawać córce tylko ofiarować jakiejś placówce? albo nie
            mówić że wyrzucasz, tylko że oddasz np. za rok? smile
            a może to już nie był ten wiek, kiedy aż tak bardzo zależy na posiadaniu
            zabawek? wink
    • dlania Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 14:08
      Patent prosty jak konstrukcja cepa: niech siedza w pokoju az posprzatają. Nie
      ma bajki, kolacji, spania... Długo wytrzymają?
      Zacznij w weekend, kiedy moga ewentualnie odespac rano nocne harcewink
      No i teoretyczne wprowadzenie, czyli kazanie i obowiazkach, że każdy sprzata,
      jesli nabałGANI - TEZ SIE przyda.
      Moja córka czasem sprzatała 2 godziny to, co potrafiła rozpieprzyć w 5 minut.
      Teraz jest duzo lepiej i przed bajka najczęściej jest juz clearwink
      • jusytka Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:51
        No pewnie, ze długo wytrzymają - już drugi dzień mają zakaz oglądania bajek i
        korzystania z komputera do chwili, kiedy posprzątają. A możliwość nie położenia
        się spać o stałej porze tylko by ich zmobilizowana do robienia jeszcze większego
        bałaganu. Czasem jak im się bajki przypomną to trochę posprzątają, ale podczas
        tego sprzątania jakieś zabawki ich na tyle zainteresuje, ze stają się
        atrakcyjniejsze od bajek sad
    • lena99 Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:16
      U nas nie sprzatają każdego dnia. Ale gdy chcę, żeby posprzątali to dużo
      wcześniej pytam się starszego (6 lat) do której godziny ma zamiar posprzątać.
      Zwykle pada odpowiedź, że do jutra, ja mówię, że musi byc czysto wcześniej, on
      na to, że do wieczora posprzata, wtedy ustalamy dokładną porę np. przed
      dobranocką, przed pójściem na dwór albo do sąsiadów albo po prostu przed
      godziną x. Mniej więcej na godzinę przed ustaloną porą przypominam, że czas
      zacząć sprzątanie. Jak na razie bardzo ładnie ta metoda działa.

      Wcześniej stosowałam szantaż typu "jak nie będzie posprzątane do bajki, to nie
      bedziesz jej oglądał", ale choć to też działalo, jakoś mi się nie podoba.

      W jednym moje dzieci są zgodne - żadne z nich tego nie nabałaganiło smile Ale
      mówię, że mają sprzątać razem, choć "pomoc" małego to co najwyżej wrzucanie
      zabawek do pojemników bez ładu i składu.
    • gacusia1 Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:44
      Ja mam corke 11-letnia i gdybys weszla do jej pokoju,padlabys trupem(jesli w
      ogole udaloby Ci sie tam wejsc).Nie ma szans na zagonienie jej do
      sprzatania.Nie pomagaja nagrody,ani kary,zachety...nic.Jesli nawet czasami
      posprzata,to doslownie za 10min jest tak samo.Nie mam pojecia,jak ona to robia!
      Kiedys mi powiedziala,ze lubi miec balagan bo sie wtedy dobrze czuje w
      pokoju.Nie mam na nia sil.Juz przestalam ingerowac.Po prostu nie wchodze do jej
      pokoju.Synek ma 15 m-cy i rowniez potrafi przewrocic dom do gory nogami w 5
      sek.Mam tylko nadzieje,ze to minie przy moich staraniach ,-)
    • konradamama Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 15:44
      Ja jakis czas temu, tez majac dosyc upominania i przepychanek, kto to rozwalil,
      uprzedzilam moich chlopcow (teraz 3,5 i 5), ze jesli nie posprzataja, po prostu
      wyrzuce zabawki do kubla. I tak tez zrobilam teoretycznie, tzn. demonstracyjnie
      wzielam miotle, szufelke, czysty worek na smieci i zmiotlam do niego caly
      balagan, mimo protestow i przyrzecen, ze juz zawsze beda sprzatac zabawki.
      Nastepnie schwalam ten worek (akurat nie bylo tego szczegolnie duzo), i tak
      trzymam na gornej polce w szafie, bo zal mi faktycznie wyrzucic, a na to, ze
      zapomnieli, ktore to byly zabawki, nie mam co liczyc. Ale poskutkowalo w 100 %.
      Od tamtej pory sprzataja zabawki bez wiekszych oporow, a jak jest jakis problem,
      to wystarczy, ze skieruje sie do szuflady z workami na smieci.
      W ogole to wprowadzilam zasade, ze dzieci sprzataja zabawki zaraz po zabawie
      tzn. jesli przenosza sie z zabawa gdzie indziej, to w porpzednim miejscu musi
      byc posprzatane. W przeciwnym razie po calym dniu sprzataliby pol wieczoru, i
      byloby faktycznie chyba zbyt meczace.
    • gwx Re: sprzątanie zabawek .... 28.01.07, 16:15
      Mój synek również nie chciał po sobie sprzątać zabawek, pomógł
      sposób, "wyrzucenie" zabawek do kosza (zabawki niby wyrzucone zostały potem
      przeze mnie schowane). Działa u nas w 100%.
      Nauczyliśmy również pilnować rowerek, bo był z tym również problem. Synek
      rzucał go, gzie popadło i szedł się bawić. Pewnego razu mąż zabrał rowerek z
      placu zabaw i schował go. Krzyku było co nie miara, poszukiwania, włącznie z
      histerią. Wróciliśmy do domu bez rowerka. Synek zaś dowiedział się,że jak się
      nie pilnuje swoich rzeczy to potem można ich już nieznaleźć. Teraz po zabawie
      stawia ładnie rower i pilnuje zerkając co jakiś czas,czy tam stoi. Pomogło.
      Trochę sposób drastyczny, ale niestety nie pomogły prośby, tłumaczenia itd.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja