Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebelki...

31.01.07, 00:11
Jakieś 3 tygodnie temu wyjęliśmy małemu (niedługo skończy dwa lata)
szczebelki z łóżeczka, bo zaczął sam wychodzić z niego górą. Żeby uniknąć
ewentualnych urazów przy wychodzeniu górą wyjęliśmy mu szczebelki. Pierwsze
dwa dni było ok, bo chyba nie bardzo jeszcze łapał albo zapominał o tym
fakcie. Potem zaczął się koszmar z jego zasypianiem.
Do tej pory było tak, że małego kładliśmy do łóżeczka. Ma tam swoje
przytulanki. Czytałam mu (ja albo mąż) ze 3-4 książeczki, dawaliśmy buziaka,
potem jeszcze woda w niekapku do picia, włączenie kołysanek i wychodziliśmy z
pokoiku. Mały zasypiał sam. Raz gorzej raz lepiej, ale zasypiał. Czasem
trzeba było do niego wejść parę razy, bo to albo wyrzucił miśka, albo zdjął
poszewkę z poduszki, ale już od dłuższego czasu nie było scen histerii, i
zasypiał raczej bardzo ładnie.
Tymczasem teraz jest po prostu strasznie. Non stop wychodzi z łóżeczka. Nie
pomagają moje prośby, wkładanie go do łóżeczka po raz n-ty, wychodzenia z
pokoju i powiedzenie, że wrócę jak się położy do łóżeczka, ani nawet
zasłonięcie mu wyjścia (jasne, że nie siłują się z nim i jak już bardzo chce
wyjść to go nie odpycham na siłę od dziury).
Dziś było już apogeum - w dzień próbowałam go położyć spać 2 h, w końcu dałam
spokój, bo już nerwowo nie dawałam rady. Dodam, że jestem w końcówce ciąży (
termin za 3 tygodnie) i po prostu fizycznie jest mi ciężko go uspać.
Myślałam, że chociaż wieczorem padnie od razu. Ależ się myliłam. Położyłam
go wcale nie tak wcześnie, bo tylko ok. godziny wcześniej niż zwykle kiedy
śpi w dzień. I zanim usnął mineło ponad 40 minut. Też było wychodzenie z
łóżeczka, rzucanie się w nim na wszystkie strony etc.
Szlag mnie trafia. Aż się boje pomyśleć co będzie jak urodzi się drugie
dziecko. A to przecież już lada chwila.
Czy ktoś miał podobną sytuację i może mi coś doradzić? A może ktoś nie miał,
ale ma pomysł jak temu zaradzić.
Jestem już naprawdę u kresu nerwów. Dziś miałam aż ochotę mu przyłożyć
klapsa. Jestem przeciwniczką klapsów i koniec końców tego nie zrobiłam. Ale
naprawdę byłam u kresu wytrzymałości nerwowej. Może gdybym nie była w ciązy
to jakoś lepiej bym to znosiła. Sama nie wiem.
Pomóżcie proszę....
    • joakal Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 31.01.07, 09:03
      moja córka ma 21 miesięcy i od kilku śpi już na normalnym łóżku z barierką
      w momencie kiedy nie chciała usypiać i chciała zejść z łóżka ja po prostu siadałam na stołeczku (po którym schodzi) i sobą zastawiałam jej zejście, jak zaczynała się siłować to ją po prostu przytulałam i mówiłam że teraz ma spać i nie wolno jej schodzić
      trzeba być w tym konsekwentnym i NIGDY nie pozwolić żeby dziecko zeszło, po pewnym czasie zaakceptuje taką sytuację

      • stypkaa Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 31.01.07, 22:38
        NO tak, wiem, że konsekwencja jest podstawą wszelkich działań z dzieckiem, ale
        niestety okazuje się, że czasami są wyjątki.
        Przykłady:
        - jestem w ciąży, więc muszę bardzo często chodzić do toalety, czasami jak
        siedzę z nim w jego pokoiku aż zaśnie, tez muszę wyjść, więc jak przychodzę to
        stoi pod drzwiami - nie zawsze, ale zdarzają się takie sytuacje.
        - przykład z dzisiejszego wieczora - mały rzuca się po łóżeczku, ja siedzę na
        fotelu, nie patrzę na niego, w pewnym momencie zaczyna "lamentować", pokazująć
        na nogę, myślałam, że mu zdrętwiała albo coś w tym stylu, wstaję, podchodze do
        łóżeczka, patrzę a tam wielka mokra plama - jakimś cudem odkręcił się niekapek
        i wylała się w łóżeczku cała woda jak w nim była. Musiałam go z łóżeczka wyjąć,
        a raczej sam wyszedł, bo ja ze względu na bardzo zaawansowaną ciążę unikam
        noszenia go już teraz, a ja musiałam w tym czasie zmienić pościel etc. czyli
        doprowadzić łóżeczku do stanu używalności.

        Wiem, że po pewnym czasi przyzwyczai się do tego, że jak jest pora spania to ma
        spać i już. Ale mnie szlag trafia jak mam z nim siedzieć pół godziny czy
        godzinę czekając aż zaśnie. Szczególnie, że do tej pory po prostu wychodziłam z
        pokoju, a całe jego zasypianie odbywało się już bez mojego udziału, więc mógł
        się wiercić ile mu się podobało.
        Boje się jak sobie dam radę jak będzie niemowlak, bo przecież nie zawsze będę
        mogła z nim siedziec tyle czasu i czekać aż zaśnie. Mąż pracuje na zmiany i
        czasami go nie ma wieczorami w domu.

        W każdym razie dzięki za odpowiedź.
        • magmajew Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 01.02.07, 08:50
          Wiesz, ja myślę, że pół godziny siedzenia z dzieckiem zanim zaśnie, to na prawdę
          nie jest dużo. Więcej może stanowić problem, chyba, że jest okazjonalnie, ale
          jeśli mówimy o pół godzince, to się tak nie przejmuj, to nie długosmile
          • stypkaa Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 01.02.07, 21:56
            Wiem, że obiektywnie patrząc to nie jest dużo. Ale ja chyba za bardzo
            przyzwyczaiłam się do tego, że moje dziecko bezproblemowo zasypia samo już od
            dobrych paru m-cy smile
            Wcześniej bywało różnie, był nawet etap, że zasypiał na naszym łóżku i tylko ze
            mną, trwało to nawet 2 h - ale na szczęście szybko miałam tego dosć i udało nam
            się ten fatalny nawyk zmienić.
            Dzięki za dodanie otuchy smile
            Dziś było dużo lepiej. Takze myśle, że to kwestia przyzwyczajenia się do
            troszkę innej łóżeczkowej sytuacji. Po prostu chciał pewnie spróbować jak to
            jest móc sobie wychodzić kiedy się chce smile
            Dziś na moje kategoryczne stwierdzenie, że ma nie wychodzić, tylko położyć się
            i nakryć kołderką nawet się posłuchał smile
            I zasnął w ok. 15 minut po skończeniu czytania książeczek.
            Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki smile)
            • gumitex Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 02.02.07, 19:49
              W sytuacjach ekstremalnych założyć szczebelki spowrotem. U nas zadziałało.
              Teraz ma wyjęte, ale zakładamy je na noc po zaśnięciu, żeby do nas nie
              przychodził w nocy. Jak nie może wyjść, chwilę pomarudzi i dalej śpi.
    • aure11 Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 02.02.07, 21:10
      Stypkaa, jestem w identycznej sytuacji. Moja corka za 2 tyg. konczy 2 lata i
      wlasnie odkryla jak sie wychodzi z lozeczka. A ja jestem w 32 tyg. ciazy i nie
      mam sily stosowac metody konsekwentnego odkladania uciekiniera z powrotem.
      Wczesniej dziecko zasypialo samo w pokoju, czasem w 5 minut, czasem w godzine,
      ale bez zadnych histerii, pogadala tylko do siebie troche, pokrecila sie i to
      wszystko. Teraz usypianie to horror sad Drzemka dzienna jest nie do przeprowadzenia.

      Wlasnie szukam w archiwum forumowym jakis watkow jak sobie poradzic z tym
      problemem, ale niewiele tego jest. Zobaczylam ten temat i myslalam ze znajde
      jakies cudowne sposoby, ale tylko stracilam nadzieje ze z czasem nastapi jakas
      poprawa, bo u nas walka trwa "dopiero" 5 dni, a u ciebie 3 tyg. i jak widze tez
      raczej bez rezultatu.
      • wiedzma15 Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 03.02.07, 01:14
        myślę, że to po prostu nowa sytuacja i trzeba dać się dziecku tym "nacieszyć"

        a moze zasypianie stało się trudniejsze takżę z innych powodów ( mniej noszenia, przytulania, dziecko podświadomie czuje, że mama już odlatuje na planetę Poródwink???

        ja mam 5-latkę i za 4 tyg termin porodu i ostatnio trzy razy na minutę się upewnia "mamo, przytulisz mnie?" chociaż jesteśmy przytulone jak dwa kociaki

        może jakiś nieco zmieniony rytuał zasypiania, nowa podusia, albo coś w tym stylu , powinno pomóc?

        • symplegada Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 04.02.07, 00:21
          Ja wyjęłam synkowi (17 mies) szczebelki już ze trzy miesiące temu, ale zasada jest prosta: na dzień sa wyjęte, na noc zakładamy. Gdyby nie to, też uciekałby z łózeczka wieczorem. Teraz ma jasny komunikat: zamknięte=pora spać. Może u Ciebie jeszcze dałoby się to wprowadzić?
    • jasiekmiki Metoda od niani 04.02.07, 14:44
      W naszym wypadku najskuteczniejsza. Wkładać z powrotem (układać delikatnie jak
      wstanie) ale nie odzywać się. Siedzę w fotelu (też ciężarna) i zastawiam bokiem
      fotela wyjście. Męczarnia trwała przez miesiąc teraz dalej rzuca się , zagaduje,
      męczy poduchę albo kocyk (piciu, misia, poczytać i inne teatralne gesty), ale
      zasypia po 15, czasem jak jest mniej zmęczony 30 minutach. Do drzemki staram się
      go umęczyć fizycznie od rana potem wyciszenie jakąś godzinę wcześniej (czytanie,
      rysowanie itp) i zawsze ale to zawsze ten sam rozkład dnia. Jak coś zmienimy (a
      przecież jest do nie do uniknięcia) to wiemy że usypianie potrwa dłużej.
      Generalnie niania zaleca zero kontaktu wzrokowego i nie głaskanie czy inne
      dotykanie. W naszym przypadku to zmieniliśmy (czyli dostosowaliśmy metodę do
      naszych potrzeb) a chodzi o to, że jak na niego nie patrzę to częściej wstaje
      smile) no i czasem lubi potrzymać łapkę do zaśnięcia (a co mi tam).
    • e-ftalo Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 04.02.07, 15:25
      rozwiązanie proste-założyć szczebelki i dołożyć jeszcze szczebelki albo siatkę
      od góry.Ani nie wyjdzie i bedzie musiał zasnąć
    • w_ania Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 06.02.07, 12:39
      Miałm identyczną sytuację (jakieś 2 miesiace temu) moje nie spełna 2 letnie
      wtedy dziecię próbowało wychodzić górą więc odpiłowaliśmy 2 szczebelki(nie
      mieliśmy wyjmowanych bo to stare łóżeczko było)i pierwszej nocy 3 godziny
      walczylismy z małą ale konsekwetnie nie liczyłam ile razy ja musiałam wkładać do
      łóżeczka. Teraz wie że jak światło zgaszone to wychodzić nie wolno tylko zawołać
      mamę albo tatę. A jak już nie miałam siły aby sie z nią gonić (to 2 razy tak
      zrobiłam) przestawiłam łóżeczko dziurą do ściany. Dziś już nie ma problemu. A
      wczoraj pierwszy raz spała bez pieluchy. 3 dni temu obudziła sie o 5 rano
      krzycząc siku i mając jeszcze piluszkę więc postanowiliśmy jej zdjąć.
    • e-ftalo Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 07.02.07, 16:14
      można tez połozyć płyty drewniane,np z rozebranych mebli.I dobrze
      umocować,czyli wywiercić otwory na brzegach otwory i przywiązując
      sznurkiem.Czyli wychodzi tak jakby klatka z drzwiczkami od góry można zamykać
      na kłódkę.Ale musicie poprosic mężów o pomoc w konstrukcji.Oczywiście wszystko
      dla bezpieczeństwa dziecka,aż dziwne że łóżeczka nie posiadają standardowo
      takich drzwiczek,ale widocznie nikt wcześniej nie wpadł na pomysł że dziecko da
      radę wyjść górą i się rozbić
      A poza tym skoro dziecko nie może zasnąć to może brak mu zabawek,brak mamy,albo
      brak telewizora?Warto pomyśleć nad przyczyną ucieczki z łóżeczka a nie samą
      ucieczką.
      • aure11 Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 08.02.07, 22:37
        e-ftalo napisał:

        > można tez połozyć płyty drewniane,np z rozebranych mebli.I dobrze
        > umocować,czyli wywiercić otwory na brzegach otwory i przywiązując
        > sznurkiem.Czyli wychodzi tak jakby klatka z drzwiczkami od góry można zamykać
        > na kłódkę.Ale musicie poprosic mężów o pomoc w konstrukcji.Oczywiście wszystko
        > dla bezpieczeństwa dziecka,aż dziwne że łóżeczka nie posiadają standardowo
        > takich drzwiczek,ale widocznie nikt wcześniej nie wpadł na pomysł że dziecko da
        >
        > radę wyjść górą i się rozbić


        troche makabryczne te twoje zarty...
        • e-ftalo Re: Problem z zaśnięciem odkąd wyjęliśmy szczebel 12.02.07, 16:02
          A gdzie pisało że żartuję?Na tym forum zawsze piszę poważnie.

          A tytułowe wyjmowanie szczebelków=spanie w zwykłym łóżku.Więc jest tu brak
          logiki,no chyba że ma na celu przerobienie go na właśnie na takie bez
          szczebelków.
          Toteż zaproponowałem sposób na zabezpieczenie łóżeczka dziecięcego przed
          ucieczkami
Pełna wersja