alutka1234
02.02.07, 14:45
Mam spory problem ze swoim 4 latkiem. Jest rozpieszczonym jedynakiem. Wiem ze
to wszystko moja wina, ale chce teraz jakos temu zaradzic bo wiem ze pozniej
bedzie jeszcze gorzej.
A wiec, problemy ze wstawaniem o 7 rano do przedszkola. Nie chce wstawac,
jeszcze chwila,jeszcze chce spac. Nie pomagaja prosby , grozby, tlumaczenia -
nic.
Problem chcialam rozwiazac inaczej, po prostu klasc go wczesniej, nie dziala.
Codziennie ma problemy ze wstaniem.
Musimy wychodzic zawsze punktualnie, gdybysmy wyszli pozniej, spoznilbysie na
autobus i musialabym go zaprowadzac na pieszo do przedszkola. A to 40 minut
drogi z nim.
Drugi problem - powrot ze szkoly, przyjezdza autobusem, macha zadowolony.
Natomiast gdy wyjdzie z autobusu, mina zlosnika. Zawsze cos mu sie nie podoba,
cokolwiek. A to ze chce jakas zabawke? A to ze nie pomachalam. WIecznie
niezadowolony.
Dodam ze lubi chodzic do przedszkola.
Problem zabawek myslalam ze jest rozwiazany, zabawki dostaje zawsze w sobote.
Idziemy razem do sklepu i wybiera sobie jakas zabawke. Oczywiscie w rozsadnej
cenie.
W domu jest Ok. Maly nie oglada telewizji, nie gra na kompueterze. Gramy razem
w gry (domino, i wiele innych).Rysuje. Sam potrafi sie pobawic.
Przez okres ktory spedzamy razem w domu nie ma mamy wiekszych problemow.
Ostatnio zaczelo sie pokazywanie jezyka. Narazie zrobil to dwa razy czyli o
dwa razy za duzo. Jak na to reagowac? Nie moge udac ze nic sie nie dzieje,
poniewaz on juz jest duzy (w wakacje bedzie mial 5 lat), wiec rozumie ze zle
robi.
Ostatnio jest tez etap zadan. Chce to , chce tamto.
Och, poradzcie cos, bo nie wiem co mam robic.