Proszę o radę

05.02.07, 14:19
Jestem tak zdenerwowana że nie wiem poprostu do czego zacząć. Mój problem
dotyczy mojej prawie 17-letniej córki. Jakiś czas temu wplątała się w
znajomość z chłopakiem, który jak się póżniej okazało był zaplątany w
dealerkę narkotykową. Ze zrozumiałych względów zabroniłam córce spotykania
się z tym chłopakiem. wkrótce okazało się że chłopaka przymknęli. Byłyśmy
wezwane na policję (ja również bo młoda nieletnia) składała zeznania itd. Nie
robiłam z niczego dramatu.. tłumaczyłam, prosiłam ona cały czas mi powtarzała
że rozumie i że zgadza się z moim zdaniem. zawsze starałam się kierować
szacunkiem i miłością, nigdy niczego nie zabraniałam tak nie bo nie. Póżniej
problem jakby przygasł bo chłopak w więzieniu a ona po paru miesiącach
zaczęła spotykać się z chłopakiem ze szkoły. Bardzo się cieszyłam że wreszcie
zapomni o tamtym. Ale.... dzisiaj zadzwoniła matka tego dealera (do córki
rzecz jasna nie do mnie bo już ja bym jej powiedziała co myślę i niej
itd...), że synuś właśnie wychodzi z aresztu i niema go kto odebrać ona nie
może bo wpracy(!) a on biedulek nawet na bilet niema... A ta moja.....co
rzuciła wszystko i stwierdziła że musi jechać i pomóc... Ja się na to
kategorycznie nie zgodziłam. Doszło do wymiany zdań. I wybiegła z domu.
    • niusianiusia Re: Proszę o radę 05.02.07, 14:21
      poleciałabym za nią... a matce dealera bym nawtykała..
    • jazzy17 Re: Proszę o radę 05.02.07, 15:12
      Próbowałam ją dogonić niestety nie udało się. Dzwoniłam na jej komórkę - nie
      odbierała.. wysłałam jej sms-a żeby wróciła do domu, w końcu za którymś razem
      odebrała komórkę powiedziałam jej że proszę ją bardzo po raz ostatni żeby
      wróciła do domu (niewytrzymałam i zaczęłam płakać) prosiłam kilka razy przez
      łzy wróc zaraz do domu (nie krzyczałam tylko prosiłam) w końcu w tych nerwach
      powiedziałam że jeżeli zaraz nie wróci to może zapomnieć że ma matkę (żałuję
      tego teraz bardzo) a ona na to ... że w porządku zapomni. Poprostu pękło mi
      serce... myślałam że jak ja daję tyle moim dzieciom to mogę liczyć na to że coś
      dla nich znaczę, że zależy im na mojej miłości po prostu na mnie... Córka
      zawsze podkreślała że ma fajną mamę nie raz mówiła że rówieśnicy jej
      zazdroszczą że jest z mamą w takiej dobrej komitywie..... a tu takie coś...
      Wiem że cała ta sytuacja to moja wina że gdzieś popełniłam błaąd w wychowaniu.
      No i jak teraz się powinnam zachować jak wybrnąć z tej sytuacji żeby nie wyjść
      na kompletnego debila. Dodam jeszcze dla pełnego obrazu sytuacji że ojciec
      mojej córki nie mieszka z nami i niespecjalnie się nią interesuje (tak może 2
      razy w roku) no i ona zagroziła że pójdzie do niego. A może powinnam
      pozwolić.... no naprawdę nie wiem...Przepraszam za brak ładu i składu w tych
      moich postach ale jestem naprawdę bardzo zdenerwowana!
      • kleo1 To nie Twoja wina!!! 05.02.07, 15:29
        To nie jest Twoja wina. Z tego co napisałas, jesteś dobrą matką, która umie
        wyłumaczyć a nie po prostu zakazywać. Mam dopiero 23 lata i pamiętam jak to
        było w wieku 17 lat. To kres buntu. Ona się boi, no i jest zakochana. Nie wiem
        czy możesz coś zrobić. Moi rodzice próbowali nadzoru mojej babci nade mną
        (wagarowałam, tylko nie wiedzili dlaczego! Klasa do której trafiłam była
        straszna, chłppcy dokuczli, wyzywali od kur*w, dziewczyny były podłe i w ten
        sposób od nich uciekałam. Nie stało się nic złego, powtórzyłam klase i jest
        super, teraz jestem na 3 roku studiów!). Ona na pewno wróci. Dogadacie się.
        Niestety w sptrawie tego chłopaka nie jestem w stanie Ci pomóc, tylko jej
        zachowanie mogłam Ci troszkę wyjasnić.

        Trzymaj się!!!
        • kleo1 Przepraszam za błędy! n/t 05.02.07, 15:30

        • kleo1 Re: To nie Twoja wina!!! 05.02.07, 15:35
          Nie dopisałam. W tym wieku myśli się, że wie się wszystko najlepiej, że jest
          się dorosłym. Tylko się nie myśli o konsekwencjach decyzji. Podejmuje się
          decyzje na szybko. Ona myśli, "nie mam mamamy ale mam ukochanego on się mną
          zaopiekuje" tylko, że ona się myli. Mama to najlepsza przyjaciółka.
          • jazzy17 Re: To nie Twoja wina!!! 05.02.07, 15:43
            Dzięki Kleo! Masz rację!! Tylko strasznie się martwię własnie o
            te "konsekwencje" No i napewno myśli że się nią chłopak zaopiekuje dla niej
            jest strasznie dorosły (ma 23 lata) Kurczę jak bym chciała żeby i ona myślała
            tak jak Ty. Ale na to chyba trzeba poczekać jeszcze parę lat. Oby nic złego się
            nie wydarzyło!Pozdrawiam
Pełna wersja