agresja ojca wobec syna

20.02.07, 10:56
Mój mąż jest agresywny wobec syna. Popycha, daje klapsy,mówi, że jest głupi.
Syn ma dopiero 3,5 roku. Nie jest niegrzeczny. Jak dziecko - ma lepsze i
gorsze dni. W przedszkolu uchodzi za zrównoważenego, badającego otoczenie (
tak mówią wychowawczynie).Pomóżcie może ktoś z was był w takiej sytuacji i
udało się ją rozwiązać.
    • vharia Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 11:29
      Z powyższego opisu wygląda to strasznie. Biedne dziecko! No i biedni rodzice za
      lat kilka...
      Może mąż sam powinien się zająć własnymi nerwami, udać po pomoc specjalisty aby
      rozwiązać własne problemy emocjonalne? Moze nieprzetrawione własne urazy z
      domu, bo to taki oklepany standard, że kopiujemy "metody" wychowawcze własnych
      rodziców.
      Tak czy tak, musi się to skończyć. Uważam, że powinnaś sie stanowczo
      przeciwstawić. Nie sądzę, żeby pierwsza czy nawet druga rozmowa wywołała
      cudowną przemianę, raczej długa praca przed Tobą, mam nadzieję, że mąż będzie
      skłonny do przemyśleń i refleksji i zechce przyjąć, że robi dziecku krzywdę.
      Zwrócialbym jednak uwagę w rozmowie, aby go nie obwiniać, tylko poszukiwać z
      nim przyczyn. Trochę to głupie, bo facet niby dorosły i powinien usłyszeć
      wprost jak to wygląda, ale jak widać nie do końca...
      • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 11:36
        Zareaguj stanowczo w razie konieczności pomyśl o rozwodzie. Męża można w każdej
        chwili zmienić a syn to największa wartość twojego życia. Agresywny ojciec to
        agresywny mąż, człowiek a z agresją nalezy walczyć i ją wyeliminować.
        • blessyou1 Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 12:07
          A to dopiero światła rada !
          Justi54 mocno przesadziłaś. To nie musi być agresywny człowiek ani agresywny
          mąż. Ludzie często wychowują dzieci tak jak sami byli wychowywani. Inaczej nie
          potrafią.
          Mąż autorki prawdopodobnie chce osiągnąć posłuszeństwo dziecka NATYCHMIAST i
          wierzy w zbawczą moc karania zamiast tłumaczenia.
          Skoro rozmowy nie pomagaja, może podsunąć mu do coś sensownego do
          przeczytania? Mężczyźni rzadko czytają poradniki o wychowaniu bo na ogół
          uważają się za dostatecznie mądrych. Jeśli nie książka to może artykuł?
          Równiez doradzam wytrwałośc i stanowczość wobec męża, bo robi dziecku ogromna
          krzywdę (mam na myśli zarówno klapsy jak i wyzwiska)
          • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 12:18
            Jeżeli mężczyzna jest agresywny wobec swojego dziecka to jest to dla mnie
            ewidentny przykład patologii. I koniec kropka.
            • mallard Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 12:44
              justi54 napisała:

              > Jeżeli mężczyzna jest agresywny wobec swojego dziecka to jest to dla mnie
              > ewidentny przykład patologii. I koniec kropka.

              A jeśli kobieta?
              • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 12:47
                To też i brak jej instynktu (jakiegokolwiek).
        • mallard Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 17:57
          justi54 napisała:

          Męża można w każdej chwili zmienić (...)

          Nooo, to powiało grozą... Justi, nie chciałbym byc Twoim mężem... i całe
          szczęście, że nim nie jestem wink
          • street_pop Re: agresja ojca wobec syna 20.02.07, 22:48
            Ja będę trochę mniej dosadna ale jednak...agresja słowna czy fizyczna to
            patologia i kwalifikuje się do oddziaływania terapeutycznego. Mąż ma dość
            poważny problem, który "zaowocuje" w przyszłości sfrustrowanym, agresywnym
            synem. Od klapsa się zaczyna agresja o dużo większej skali, a słowa, poniżanie,
            upokorzenie sączą się jak jad przez wiele lat i wybuchają jak bomba po wielu
            latach. I niestety - im wcześniej zapoczątkowane i osadzone w podświadomości,
            tym trudniej walczyć z ich skutkami w przyszłości. Dlatego małe dziecko nie może
            być narażone na przemoc pod żadnym pozorem!

            Problem jest poważny i trzeba go jak najszybciej próbować rozwiązać metodami
            terapeutycznymi. Gdyby zjawisko nie było tak groźne jak jest - wówczas również
            np. Kościół Katolicki nie dawałby możliwości unieważnienie małżeństwa na skutek
            tzw. niedojrzałości emocjonalnej (czytaj: wadliwego pełnienia roli
            rodzicielskiej i roli małżonka) jednego z partnerów; a opisana sytuacja
            dokładnie jest odzwierciedleniem tego faktu, nie istniałyby ośrodki interwencji
            kryzysowej, kuratorzy sądowi poszliby na bezrobocie a w sądach nie czekano by
            tyle czasu na wyroki.

            Ani prawo cywilne, ani nawet tradycja katolicka nie popiera "w imię trwałości i
            nierozerwalności rodziny" przemocy domowej ani tym bardziej poświęcania własnego
            dziecka bo np. tata nie chce się leczyć. Przemoc domowa to nie tylko przypalanie
            żelazkiem i bicie kablem. Przemoc emocjonalna niejednokrotnie pozostawia daleko
            większe ślady w psychice człowieka niż przemoc fizyczna - i dotyczy ona zarówno
            facetów, jak i kobiet stosujących tę przemoc, o czym tak naprawdę niewiele się
            mówi. Przemoc zwykła się kojarzyć z biciem, katowaniem i przypalaniem.

            Uważam, że wpierwszej kolejności należy poszukać pomocy w PCPRze, MOPrze,
            Niebieskiej Linii, poradni leczenia zdrowia psychicznego (sesje terapeutyczne są
            na kasę chorych). Jeśli wszystkie środki i dobra wola zawiodą - wówczas pomyśleć
            trzeba o separacji (może niekoniecznie zaraz o rozwodzie) celem oddzielenia
            dziecka od oprawcy. Dopóty będzie społeczne przyzwolenie - dopóty takie rzeczy
            będą mieć miejsce.

            do poczytania:
            www.forumowisko.pl/blog/hans/index.php?showentry=1003
            www.ipz.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=2783
          • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 10:47
            Widziały gały co brały skoro mu sie podobałam, pokochał mnie i w końcu wybłagał
            małżeństwo to teraz ma na co zasłużył.
            • mallard Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 11:56
              justi54 napisała:

              pokochał mnie

              A Ty?

              teraz ma na co zasłużył.

              Kara jakaś, czy jak?
              • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 12:06
                A ja mam "dodatek" do syna.
                • mallard Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 13:14
                  justi54 napisała:

                  > A ja mam "dodatek" do syna.

                  Justi, mam nadzieję, że to kiepski żart... sad
                  • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 13:38
                    Nie to nie żart syn to całe moje życie a mąż to tylko dodatek.
                    • jola_ep Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 13:50
                      > Nie to nie żart syn to całe moje życie a mąż to tylko dodatek.

                      To smutne...

                      Pozdrawiam
                      Jola
                      • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 14:07
                        Ale nie dla mnie to moje życie. Wiem jak to może wyglądać ale takie mam
                        poglądy.
                        • jola_ep Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 14:23
                          > ale takie mam poglądy.

                          Pozostaje Ci w takim razie chyba tylko pamiętać, że Twój syn kiedyś, już niedługo, "oddzieli" się od Ciebie. A Ty dla jego dobra nie powinnaś w tym przeszkadzać.
                          To może być trudne, gdy "całe Twoje życie" porzuca Cię dla innej kobiety lub po prostu chce być niezależny, a Tobie pozostanie tylko "dodatek"...

                          Mój siedmiolatek już lawiruje w stronę taty. Choć nadal jestem ważna, to tata jest najwspanialszy i najmądrzejszy wink A ja... no cóż. Ja go rozumiem wink

                          Pozdrawiam
                          Jola
                          • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 14:30
                            Wiem że kiedyś porzuci mnie dla innej kobiety ale liczę na wnuki. A co do
                            stosunków małego z ojcem to są one fantastyczne i z tego co wiedzę to dla
                            mojego męża mały też jest całem światem.
                            • blessyou1 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 14:35
                              Wybacz, ale jeśli założenie rodziny przez dorosłego syna matka traktuje w ten
                              sposób - "porzucił mnie dla innej kobiety" to dla mnie jest to lekkim
                              zboczeniem.
                              Oczywiście w twoim przypadku zanadto wybiegamy w przyszłość, ale dziwi mnie że
                              tak postanowiłas ustawic wasze relacje. Jeśli to nie żart to twój syn ma
                              przechlapane.
                              • justi54 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 14:49
                                A niech sobie zakłada rodzinę albo nie zakłada a termin "porzucił dla innej
                                kobiety" to nie ja wymyśliłam tylko moja poprzedniczka.
                                • jola_ep Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 15:00
                                  > a termin "porzucił dla innej
                                  > kobiety" to nie ja wymyśliłam tylko moja poprzedniczka.

                                  Prawdę mówiąc nie sądziłam, że można go brać aż tak poważnie...

                                  Pozdrawiam
                                  Jola
                                  • blessyou1 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 15:10
                                    Ja takie okreslenie pamietam z innego wątku. Nie pamiętam która matka tak
                                    pisała o synu ale pamiętam że nie było to w cudzysłowiu ale na serio. Zawsze mi
                                    skóra cierpnie jak cos takiego czytam.
                            • jola_ep Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 15:06
                              > Wiem że kiedyś porzuci mnie dla innej kobiety ale liczę na wnuki.

                              Nie chodzi o to, co zrobi kiedyś, ale o to, co zaczął robić już dziś.

                              A na wnuki nie ma co za bardzo liczyć. Wystarczy poczytać te wszystkie wątki o wtrącających się teściowych wink
                              To będą już dzieci innej kobiety, a nam pozostaje nacieszyć się macierzyństwem teraz.

                              > stosunków małego z ojcem to są one fantastyczne i z tego co wiedzę to dla
                              > mojego męża mały też jest całem światem.

                              U nas podobnie smile
                              Różnica polega tylko na tym, że mój mąż jest dla mnie kimś bardzo ważnym, kogo bardzo kocham. W żadnym razie nie jest "dodatkiem". Jego i mnie łączy szczególna więź, a w stosunku do naszych dzieci odbija się nasza miłość.

                              Pozdrawiam
                              Jola
                              • mallard Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 15:51
                                jola_ep napisała:

                                > U nas podobnie smile
                                > Różnica polega tylko na tym, że mój mąż jest dla mnie kimś bardzo ważnym,
                                kogo bardzo kocham. W żadnym razie nie jest "dodatkiem". Jego i mnie łączy
                                szczególna więź, a w stosunku do naszych dzieci odbija się nasza miłość.

                                > Pozdrawiam
                                > Jola

                                O widzisz Justi! To są zdrowe układy!
                                Brawo Jolu, -tak trzymać!

                                Pozdrawiam.
                              • agakacper23 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 23:00
                                U nas tak samo mój mąż jest dla mnie bardzo ważny,bardzo go kocham i
                                wzajemnie,a nasz syn jest naszym całym światem.Wspomagamy się nawzajem.
                                ,,dodatek " to nie na miejscu okreslenie.
                                A co do problemu autorki wątku już napisałam poniżej
      • gim1mlawa2c Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 23:25
        to straszne
    • bri Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 13:07
      Powiedz mu, że się nie zgadzasz na takie traktowanie Waszego dziecka i
      podpowiedz, co może robić zamiast klapsów i popychania. I stawaj w obronie
      synka za każdym razem kiedy coś takiego ma miejsce. Przy okazji wytłumacz
      mężowi, że rozumiesz jego uczucia - irytację kiedy synek nie jest posłuszny,
      zmęczenie itp.
    • agakacper23 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 22:38
      Nie pozwalaj aby mąż się tak zachowywał jak ma problemy ze swoimi emocjami
      niech je wyładuje u lekarza,robi krzywde dziecku,przykro aż czytać.
      Pogadaj stanowczo powiedz mu że nie podoba Ci się takie traktowanie synka.
      Jeżeli nie dojdziecie do kompromisu a on nie zmieni sposobu traktowania dziecka
      to pomysl o rozwodzie.Jestes matka i powinnas bronic syna bo on jest
      najwazniejszy on dopiero poznaje świat-i nie musi byc to świat Twojego męża!!
      Powodzenia i głowa do góry smile
      • bobo92 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 23:29
        nie do uwierzenia
      • bobo92 Re: agresja ojca wobec syna 21.02.07, 23:33
        okropność
    • e-ftalo Re: agresja ojca wobec syna 22.02.07, 13:35
      Niech mąż jak najszybciej odnajdzie coś innego do wyładowania agresji.Np worek
      treningowy na siłowni,czy jakiś sport extremalny.
      Nie zmuszaj go do kontaktu z dzieckiem,lepszy brak ojca niż agresywny ojciec
      >Popycha, daje klapsy
      być może opanował go stereotyp o pozytywnych klapsach wobec dzieci.Zapewne
      niewiele miał doczynienia z wychowaniem dzieci.

      zdzisia11,gratuluję wyboru męża.Nie martw się,nie ty jedna poślubiłaś
      człowieka,bez pojęcia o dzieciach.
      A niestety niech to bedzie przestrogą dla przyszłych żon,matek,że nie
      podrywy,zaloty,flirty,piękny wygląd jest najwazniejszy,lecz właśnie dzieci

      madal1,no nie wiem czy sama sobie poradzisz.
      Tu na forum podajemy teorię,ale w praktyce,o ile jesteś sam to może przydałby
      się pomoc jakiejs supernianii

      Bo wiemy już że przyczyny to poczucie braku miłości odtrącenia,zmiany,ale gdy
      mała doszła do takiego stanu,to ciężko będzieto teraz odkręcić.

      Myślę że potrzebujesz kogoś tymczasowo do pomocy w domu,ktoś kto zajmie się
      wami i rozluźni atmosferę
Pełna wersja