A mnie tak czasem żal...

22.02.07, 20:09
Gdy tak nieraz podczytuję o najlepszych różnicach wieku między rodzeństwem,
to nieraz dopada mnie smutek, że dla nas wszystkie te "optymalne" odstępy już
od dawna są nieaktualne, bo córka ma już aż 10 lat. Nie chcieliśmy, żeby była
jedynaczką, ale po prostu: najpierw warunki mieliśmy naprawdę zbyt
spartańskie na drugie dziecko, mała dużo nam chorowała, później warunki miały
się poprawić, ale jakoś za powoli to robiły (w czym na pewno dużo mojej
winy), no a teraz, choć mamy w końcu własny kąt i jakąś tam niewielką
stabilizację, przybyła nam nowa osoba w domu - mój 15-letni brat, którego
teraz wychowuję. Czyli znowu warunków na dziecko brak, a może już tak
naprawdę i sił? No i córka: z początku dopytywała się, kiedy będzie miała
siostrę (marzyła o niej) lub brata, ale już gdzieś od wieku 8 lat przestała i
teraz, gdy ją zapytać, odpowiada, że rodzeństwa nie chce. Staram się nie
rozpamiętywać zbytnio swego nie do końca spełnionego macierzyństwa, wiem, że
trzeba było być bardziej zdeterminowanym wcześniej, ale najbardziej "dobija"
mnie nieodwracalność tej sytuacji. Niestety, czasu cofnąć się nie da,
nadrobić zaległości po latach w tej dziedzinie też nie bardzo. Dlatego
namawiam wszystkich zdecydowanych na więcej niż jedno dziecko - może warto
bardziej "napiąć się" wcześniej, nawet gdy warunki jeszcze nie idealne, i
dotrzymać tych dobrych "odstępów", żeby później nie żałować. Pozdrawiam.
    • gazunia Re: A mnie tak czasem żal... 22.02.07, 21:47
      Ja się zdecydowałam po 8 latach, maluszek urodzi się miesiąc po 9 urodzinach
      mojej córki, a zrobiłam to właśnie po to, żeby później nie żałować. Tak
      naprawdę zawsze coś "przeszkadza" w podjęciu decyzji. I moja mała też nie jest
      aż tak znowu zachwycona prawdę mówiąc.
    • emonik Re: A mnie tak czasem żal... 23.02.07, 11:04
      eeeee... nie jest jeszcze za późno!
      Ja ma brata młodszego o 2 lata i dwie siostry: jedna młodsza o 11 lat! a druga -
      aż o 18!!! Z każdym z rodzeństwa mam dobry kontakt, kochamy się, spotykamy w
      miarę możliwości i pomagamy sobie w potrzebie. Z każdym z rodzeństwa ten
      kontakt jest inny, ale jest. Obecnie najbliżej mi do tej siostry, młodszej o
      lat 11. Ona ma teraz 22 lata, ja...odpowiednio więcej smile dodatkowo łączy nas
      miłość do mojej córki (Weronika dzieci jeszcze nie posiada), siostra jest dla
      niej najlepszą nianią pod słońcem!
      Warto mieć rodzeństwo. Każda różnica wieku jest dobra, jeżeli nauczy się dzieci
      miłości i szacunku. Nie znam Twoich warunków mieszkaniowych, finanswych ale
      dodam, że my wychowaliśmy się w mieszkaniu z 2 pokojami, rodzice coraz wpadali
      w dołki finansowe - w niczym to nie przeszkodziło. Jestem dumna, że mam dużą
      rodzinę i trochę mnie martwi, że jakoś nie udaje się nam na razie powiększyć
      tej, którą niedawno założyliśmy... Stan na dziś: jedna córka 3,5 latka...
      Rodzeństwa na razie nie widać...
      Pozdrawiam!
    • marioladabr Re: A mnie tak czasem żal... 23.02.07, 12:10
      Ja uważam, że nie powinnaś pytać córki o to czy możesz mieć więcej dzieci.
      Jeśłi czujesz taką potrzebę to się nie zastanawiaj. Ja brata mam młodszego o 12
      lat i nikt mnie nie pytał czy chcę. Dziewczynka w tym wieku może już
      kalkulować, że jak młodsze rodzeństwo się pojawi to rodzice nie kupią mi tego
      czy tamtego, ale jak pojawia się dzidzia to przechodzi. Ja uwielbiałam zabierać
      brata na spacery (jak miałam szlaban to była wymówka żeby wyjść z domu). I
      jeszcze jeden argument ZA. Mój synek ma najstarszego brata (przyrodniego co
      prawda ale zawsze brata) o 15 lat starszego. Moja mama najmłodszą siostrę ma
      też o 15 lat młodszą - była dla mnie zawsze jak siostra a nie ciotka. Ciekawe
      są relacje w rodzinie jak są takie różnice wieku. U nas nigdy nikt z zewnątrz
      nie może się połapać kto jest czyją ciotką/wójkiem a kto siostrą/bratem.
    • alexxa6 Re: A mnie tak czasem żal... 23.02.07, 12:36
      wydaje mi się że nie ma specjalnie wielkiego znaczenia różnica wieku między
      rodzeństwem.Czasem taka duża różnica jest bardzo pozytywna.

      vanilla-cafe.net/
      • peliczapla Re: A mnie tak czasem żal... 23.02.07, 13:54
        Hej! Nie myślcie, że ja pytam swojego dziecka, czy mi pozwala (zgadza się) na
        następne dzieci w rodzinie. Nigdy tak tego pytania nie formułuję ani nie daję
        córce do zrozumienia, że jej "tak" albo "nie" coś w tej materii znaczy. Ale po
        cichu rzeczywiście biorę pod uwagę jej zdanie.
        • marsissa Re: A mnie tak czasem żal... 23.02.07, 14:15
          Jejku, przepraszam, że mieszam z nickami (do tego zapomniałam hasła, teraz
          znalazłam...).
          W tej chwili to na pewno nie pora na przysporzenie rodzinie nowego członka. Dwa
          nieduże pokoje, w jednym z nich 10-latka z 15-latkiem, już z tym bywa spory
          problem. A za 3 lata, i to przy założeniu, że wtedy faktycznie "obłożenie"
          mieszkania się zmniejszy, to już niestety na pewno za późno sad
          • mmgos Re: A mnie tak czasem żal... 24.02.07, 20:16
            Jeżeli tak podchodzisz do sprawy, to faktycznie pozostaje Ci tylko żal. A czy
            kiedykolwiek jest czas na następne dziecko???? Ja mam 2 synów, różnica wieku to
            niecale 2 lata. Też nie miałam warunków. Mieszkaliśmy na 1 pokoju, ja byłam na
            wychowawczym, pracował tylko mąż. Ale nigdy, przenigdy nie żałuję decyzji o
            drugim dziecku. Teraz dzieci mają 10 i 8 lat, a my (pomimo nieidealnych
            warunków) planujemy i myślimy o trzecim dziecku. Bo przekonaliśmy się że w życiu
            są ważniejsze rzeczy od dobrobytu i pieniędzy. Dla nas jest to rodzina.

            nowe forum rodzinne: www. forum.rodzinna.eu - zapraszam
    • anetina Re: A mnie tak czasem żal... 25.02.07, 07:05
      my na razie wychodzimy z założenia, że czekamy na następne dziecko, aż Mały
      będzie miał co najmniej 7 lat
      a póżniej jak zdrowie da - rok po roku

      ja muszę być pewna, że chcę dziecko, że jesteśmy na nie gotowi i psychicznie i
      fizycznie i finansowo
      • marsissa Re: A mnie tak czasem żal... 27.02.07, 14:27
        A Wy zdecydowałybyście się na drugie dziecko w wieku 36 lat, gdy pierwsze
        miałoby 13?
        • lady_cafe Re: A mnie tak czasem żal... 01.03.07, 15:57
          Ja myślę, że przy odpowiednich warunkach bym się zdecydowała
          - mój kolega w wieku 13 lat 'dostał' brata, od początku aż do
          teraz nie dał powiedzieć o nim złego słowa.
        • eska1234 Re: A mnie tak czasem żal... 02.03.07, 21:02
          > A Wy zdecydowałybyście się na drugie dziecko w wieku 36 lat, gdy pierwsze
          > miałoby 13?

          A w czym widzisz problem?? Bo jeżeli w tym że pierwsze ma 13 lat, to bywają
          większe różnice wieku. A jeżeli w tym że masz 36, to jak wiesz część kobiet w
          tym wieku dopiero rozpoczyna Wielką Przygodę z Macierzyństwem.
          Ja urodziłam dwoje w wieku 31,5 oraz 33. Teraz też bym się zdecydowała (mam 38),
          ale mam dwa pokoje, chłopca i dziewczynkę i byłoby chyba ciężko. Chociaż z
          mężem się śmiejemy, że jak przed 40 wygramy milion w totka , to pierwszą
          niespodziankę jaką sobie sprawimy to będie dzidziuś.
          Tak naprawdę ważne jest pytanie : czy chcesz mieć jeszcze jedno dziecko i czy
          Twój stan zdrowia na to pozwala? Odpowiedż i wnioski z niej wynikjace należa
          wyłącznie do Ciebie i Twojego męża ( a nie przypadkiem do pierwszego dziecka -
          ono będzie decydować o dzieciach, za ileś tam lat w swojej sprawie)
          • marsissa Re: do eska1234 06.03.07, 14:56
            Że zdarzają się większe różnice wieku, to ja doskonale wiem, bom tego żywym
            przykładem (18 lat różnicy wobec brata). Ale nigdy najszczęśliwiej się z tym
            nie czułam.
            A tak z ciekawości: czy Twoje dzieci mieszkają we wspólnym pokoju?
Pełna wersja