Niechęć do malowania....

23.02.07, 08:59
Od jakiegoś czasu moje prawie czteroletnie dziecko przestały interesować
wszelkie kolorowanki. Sądziłam, że jest to spowodowane nadmiarem takich zajęć
w przedszkolu - więc przestałam go namawiać, a tu się okazuje że pani
myślała, że młody za dużo maluje w domu. Do niedawna nie miał z tym żadnych
problemów - a wręcz odwrotnie. Teraz się zastanawiam, czy jeszcze odpuścić,
czy namawić go żeby coś pokolorował... Problem tkwi w tym, że nie lub być
gorszy od innych, a jak odpuścimy to będzie mu to wychodziło gorzej i może
się zupełnie zniechęcić, z drugiej strony namawianie go może spowodować, że
na samą myśl będzie miał dosyć.
    • dorka.3 Re: Niechęć do malowania.... 23.02.07, 09:40
      mój 5 latek też nie lubi kolorowania, ale on nie lubił od zawsze, panie w
      przedskzolu go nie zmuszają, czasami z własnej inicjatywy cos pokoloruje, ale
      tylko ten obrazek, który mu się podoba. Za to świetnie radzi sobie z wszystkimi
      innymi zadaniami, typu labirynty, łaczenie cieni , literki, powoli zaczyna coś
      tam pisać. Szczerze mówiąc, ja się tym nie przejmuję, chyba nie będzie
      tragedii. No nie wiem, trzeba by może było poczytać coś o tym, mój tez nie
      lubi układać puzzli, to mnie martwi bardziej.
    • mama_misi Re: Niechęć do malowania.... 23.02.07, 18:09
      Moja córcia 3,8 jeszcze nigdy nic nie pokolorowała. Lubi "malować" farbami,
      potrafi narysować kilka literek i cyferek, nawet ostatnio drzewko i "człowiek"
      jej wyszedł ale kolorowac nie chce i już. Nie robię z tego problemu.
      • bogusia1231 Re: Niechęć do malowania.... 23.02.07, 20:00
        Tylko, że u mnie on to robił z chęcią, a teraz zrobił się problem, tam gdzie go
        nie byłosad
        • verdana Re: Niechęć do malowania.... 23.02.07, 20:42
          Nie ma problemu. Nie lubi malować - niech nie maluje. Pewnie mu przejdzie, a
          wszelkie naciski tylko pogorsza sprawę.
    • echna Re: Niechęć do malowania.... 27.02.07, 06:21
      Mój synek też nie lubił malować, ani rysować, ani nic co dotyczyło prac
      manualnych. W przedszkolu panie mówiły że to raczej niepokojące, zasugerowały
      wizyte u okulisty i trafiły w sedno. Synek od 4 lat nosi okulary (no cóż geny,
      mama i tata tez "okularnicy") i polubił rysowanie, wycinanie itp. Ale jednak do
      tej pory (ma 8 lat) nie lubi kolorować. Mówi że szkoda mu na to czasu. Jak musi
      to koloruje, ale idzie mu to bardzo powoli. Strasznie się stara żeby poza
      linijkę nie wyjechać. Szkoda że przy pisaniu taki dokładny nie jest smile
    • neomia Re: Niechęć do malowania.... 27.02.07, 11:08
      Znudził się tą formą pracy... Mój synek tez mial okres niechęci do rysowania
      kredkami, a teraz i rysuje, jak również maluje namiętnie farbami. A ja już
      widziałam zwiastuny dysleksji itp.
      • entliczek_pentliczek Re: Niechęć do malowania.... 27.02.07, 12:30
        tutaj jest mnóstwo motywów do kolorowania (gotowe do wydruku)
        www.coloriez.com/
        może go coś zachęci?? smile)
        • de_la_hoya Re: Niechęć do malowania.... 27.02.07, 13:16
          super stronka!
          wlasnie jestem na etapie drukowania a dziecko prawie sika ze szczescia...
          • katklos Re: Niechęć do malowania.... 27.02.07, 13:57
            Mojego 3-latka, poki co, tez nie ciągnie do rysowania - kredki praktycznie moga
            nie istnieć...Zachęcam go delikatnie, rysujemy razem, ale moj syn maźnie 5
            kresek na krzyż po czym stwierdza: "Już!" i zwykle dodaje: "ta kredka coś
            kiepsko rysuje..."wink Znacznie bardziej lubi farby, a najbardziej ciastolinęsmile
            Czekam, moze nabierze chęći do rysowania (choc jeśli wdał sie w mamusię, to
            raczej mu to nie grozismile)
    • helikopter2 Re: Niechęć do malowania.... 02.03.07, 17:53
      Do okulisty i to szybko!!!
      Sama to przeżywalam. Niestety w przedszkolu nie zauważyli, ze mam wade wzroku i
      dopiero w szkole poszlam po okularki
      • bogusia1231 Re: Niechęć do malowania.... 02.03.07, 22:05
        Pod opieką okulisty jesteśmy na bieżąco - mamy nadwzroczność i 2 x razy w roku
        sprawdzamy co i jak.
        Wydaje mi się, że mamy dwa problemy - po piewrsze rzeczywićie nastąpił przesyt
        (jak dzisiaj dostał nowe kredki to chciał coś pokoloraować - oczywiście nie za
        dużo), po drugie - chciałby malować lepiej (sugestie z mojej i chyba ze strony
        pań w przedszkolu o nie wyjeżdżaniu za linie)- nie potrafi - to mówi nie.
        Jakiś czas temu miałam z nim podobną (tyle, że chyba odwrotną) sytuację z
        puzzlami - dziecko po pochwale = jak dobrze ci poszło ułożyłeś takei trudne
        puzzle, stwierdził że puzzle sa trudne wic ich nie będzie układał (wrócil do
        układania puzzli po pójsciu do przedszkola).
Pełna wersja