mald
26.02.07, 10:26
syn ma dwa latka.Od początku mieszka zemną i moimi rodzicami.Tatuś był aż do
teraz, jeśli można tak powiedzieć.Praca za granicą spowodowała że ostatnio
był u nas gościem pięć miesiący temu..Ponieważ spędzam z dzieckiem dużo
czasu, mały mówi płynnie i jest w ogóle bystrym chłopcem.Wczoraj mówiłam mu o
tacie, kiedy przyjedzie itp.A moje dziecko pyta -"kto to jest?"załamałam
się.Czuję i wiem , ze tatuś nie kwapi się do małego(wczesniej jak był malutki
to bywał parę razy)ale moje dziecko tego nie pamięta.Niedługo synek zacznie
zadawać pytania, pójdzie do przedszkola, tam dowie się kto to jest tato.Nie
pochodzę z rozbitej rodziny , wręcz przeciwnie.Jeśli mi przyjdzie samej
wychowywać dziecko, to boję się że nie podołam.Jest mi strasznie z tym
źle."tatuś" to tak naprawdę nieodpowiedzialny ...., ale jest jego ojcem,
myślałam więc że..jakoś się to wszystko ułoży ..pomyliłam się.Może ktoś ma
podobny problem?