ledzeppelin3 06.03.07, 11:14 Wszystko pięknie, ale chyba synek przesłonił mamie cały świat, i dla Rózi już miejsca nie stało? W całym artykule jest o niej jedno słownie jedno zdanie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
liz63 Historia kwoki, czyli nawrócona na macierzyństwo 06.03.07, 13:08 Ja tylko raz przeżyłam te bardzo trafnie tu opisane "stany ciążowe", ten brak autonomiczności, radość z poznawania świata z dzieckiem. Ale to było dawno, mój syn ma ponad 14 lat... Teraz nie możemy jakoś znaleźć wspólnego języka choć bardzo się staram. On w swoim "poczuciu dorosłości" jest taki poważny, milczący, czasem aż mnie to przeraża. A na pewno przerasta. Bardzo niewiele publikacji jest poświęconych trudnym relacjom z młodzieżą. Za mało wg mnie jest artykułów takich jak w Wychowaniu w Wysokich Obcasach, jakby Redaktorkom brakło wiedzy? doświadczenia? by pisać o tych większych problemach większych dzieci. Dobrze że chociaż u Was coś czasem można przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Historia kwoki, czyli nawrócona na macierzyńs 06.03.07, 13:59 Przynajmniej nie przesłodzone, jak większość tego typu artykułów. Chociaż ja, mimo że kwoka z wyboru od zawsze, aż tak strasznie nawrócona nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
m-a-g-a Skoro autonomia to bzdura.... 06.03.07, 14:43 ...to po co Pani kariera? "W ogóle przestałam myśleć o swojej autonomiczności i podobnych bzdurach" Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Historia kwoki, czyli nawrócona na macierzyńs 06.03.07, 17:14 To nie tak - autorka pisze o rewolucji, a rewolucją w życiu kobiety jest urodzenie pierwszego dziecka. Każde następne wzbogaca doświadczenie macierzyństwa, ale nie zmienia priorytetów i nie przewraca życia do góry nogami. Najlepiej pamięta się dzieciństwo (naj)starszego dziecka i wszystkie "pierwsze razy", które są dla matki objawieniem (pierwszy uśmiech, pierwsze kroki, pierwsze słowa). U młodszych dzieci przyjmuje się to spokojniej, bo przecież kiedyś już się to przeżyło. Odpowiedz Link Zgłoś