Problem z kupą - nieco inny

07.03.07, 22:27
Witam,

mamy problem z kupą u dwulatka. Jedno to to, że za nic nie można go namówić
na zrobienie kupy na nocnik, ale z tego co czytam to dosyć powszechny
problem.
Drugi i to ten gorszy, że mały nie daje się przebierać po zrobieniu kupy.
Sytuacja wygląda tak, że robi kupę kucając gdzieś w kącie. Jak pytam czy ma
kupę to odpowiada notorycznie nie nie nie... Jak podstępem próbuję go
zwabić,żeby przebrać to jest histeria i rzadko się udaje bez płaczu. Kiedyś
próbowałam go zostawić w tej kupie i poczekać kiedy sam się zdecyduje na
przewinięcie to odparzył sobie pupę.
Jestem bezradna. Nie chcę mu robić tego na siłę, ale niestety bardzo często
tak to się kończy bo przecież lepsze to niż odparzenie pupy, że nie da się w
ogóle do niej dotknąć.
CZy ktoś tak miał? Jak sobie z tym poradzić? Jeśli macie jakieś pomysły to
będę bardzo wdzięczna.
Dodam, że mam 3 tygodniowego malucha. Ale problem kupy pojawił się duuużo
wcześniej, już od paru m-cy z tym walczymy. Teraz mi zaczyna brakować sił sad(
    • zanetka_83 Re: Problem z kupą - nieco inny 08.03.07, 09:56
      u mnie jest podobnie maly ma 2,2 i za nic w swiecie nie chce robic kupy do
      nocnika siku wola juz ze 3 mce, tez sie nie przyznaje ze zrobil i woli z nia
      chodzic wykorzystałam to ze lubi spuszczac wode w toalecie i mowie ze idziemy
      wyzucic kupke bo kupka leci na wakacje spodobało mu sie i jest mniejszy z tym
      problem! ale nie mam pojecia jak go przekonac do robienia tej kupy na nocnik!
      jak masz jakies dobre rady to poprosze! tylko nie pisz cierpliwie czekac smile
      czekam juz 3 mce i nic
      • paacynka Re: Problem z kupą - nieco inny 08.03.07, 11:48
        czy w waszym przypadku nie pomogłoby robienie kupki jak dorosły na ubikację z
        nakładką? skoro już lubi że ona tam wpada to może się przekona do nakładki.
        Dzieci je bardziej lubią niż nocniki.

        Co do problemu mycia czy przebrania, no cóż jedynie spokój i konsekwencja. Nie
        reagujcie na histerię. Znajdźcie w sobie tyle siły by w spokoju dziecko
        przebrać oczywiście mówiąc spokojnym głosem. Trzeba teraz zmienić pampersa, czy
        majtki bo kupa jest brzydka i brudna czy coś w tym stylu. Za każdym razem te
        same słowa i w spokoju przebieranie, mimo wierzgania się dzieciaka wink dziecko
        zbaczy że to nic nie daje i odpuści po kilku dniach. Ale ono musi widzieć że
        nie wygrywa. Nie możecie do tego podchodzić kilka razy tylko raz stanowczo,
        żadnego wycofywania sie.

        dajcie znać jak wam idzie.
    • asia889 Re: Problem z kupą - nieco inny 08.03.07, 10:49
      Ja miałam identyczny problem z synem, łącznie z tym odparzeniem. Niestety nie znalazłam żadnego sposobu na pokojowe załatwienie sprawy, myłam mimo sprzeciwu.
      • stypkaa Re: Problem z kupą - nieco inny 10.03.07, 11:46
        A czy to u Ciebie przeszło? Jeśli tak to po jakim czasie? Ile mały miał jak to
        się zaczęło?
        • asia889 Re: Problem z kupą - nieco inny 10.03.07, 12:44
          Przeszło. Mam wrażenie, że to zachowanie pokrywało się z okresem jego buntu (2,5-3lata). Teraz elegancko sam robi na nocnik lub do ubikacji.
    • badarka Re: Problem z kupą - nieco inny 09.03.07, 08:50
      Hejhej smile
      po raz kolejny mam nieodparte wrażenie, że piszesz o _moim_ dziecku smile
      Mój jest kilka miesięcy młodszy (19 mcy skończy za tydzień), ale charakterek ma
      ten sam smile
      Przede wszystkim gratuluję powiększonej rodzince smile

      > mamy problem z kupą u dwulatka. Jedno to to, że za nic nie można go namówić
      > na zrobienie kupy na nocnik, ale z tego co czytam to dosyć powszechny
      > problem.

      Mój ma nakładkę - przez kilka miesięcy leżała nieużywana praktycznie - coś tam
      niby próbowałam go sadzać, ale niewiele z tego wychodziło. Ostatnio młody
      wyciągnął ją sam - każe się sadzać ze słowami "buba tata" - czyli że on będzie
      robił kupę jak tata i nie chce zejść - siedzi i się napręża smile Nigdy jeszcze
      nic mu z tego nie wyszło, ale ja nie mam wielkiego parcia na tą kupę - ważne
      jest, że chętnie siada.
      Długie mi wyszło, ale tak ogólnie to chodziło mi o to, że taka nakładka może
      zdać egzamin smile
      A może potrzebuje fajniejszego miejsca do załatwiania? Może kupić mu nocnik z
      fajerwerkami, postawić koło toalety i próbować sadzać w tym czasie, kiedy i Wy
      siadacie?


      > Sytuacja wygląda tak, że robi kupę kucając gdzieś w kącie. Jak pytam czy ma
      > kupę to odpowiada notorycznie nie nie nie... Jak podstępem próbuję go
      > zwabić,żeby przebrać to jest histeria i rzadko się udaje bez płaczu.

      Noooooo, to tu już opisałaś kropka w kropkę mojego smile
      My rozwiązaliśmy ten problem - dając młodemu do ręki coś w danej chwili dla
      niego atrakcyjnego, a normalnie niedostępnego - zarezerwowanego wyłącznie na
      takie okazje - na początku to były chrupki ryżowe - takie japońskie, które
      młody uwielbia, ale które są tak pieruńsko drogie, że nie na co dzień smile
      Aktualnie jest to mój balsam do ciała - gęsty na tyle, że nie da rady go
      wytrząsnąć, wyciskam mu odrobinę i on smaruje sobie w tym czasie brzuszek. Po
      całej operacji nigdy oczywiście nie chce go wypuścić z ręki, ale tu też
      zadziałałam podstępem prosząc go, aby sam go wyniósł do łazienki i położył
      spać smile Fakt, że u nas wszystko, co trzeba schować albo odłożyć, albo nie można
      ruszać to śpi wink To jedyne działa, inaczej jest histeria.

      Moja przyjaciółka z kolei puszczała swojemu dwulatkowi bardzo głośno cztery
      pory roku vivaldiego smile On podobnież otwierał szeroko oczy i słuchał tak, że
      można było z nim wszystko zrobić.

      pozdrawiam
      • stypkaa Re: Problem z kupą - nieco inny 10.03.07, 11:48
        My rozwiązaliśmy ten problem - dając młodemu do ręki coś w danej chwili dla
        > niego atrakcyjnego, a normalnie niedostępnego - zarezerwowanego wyłącznie na
        > takie okazje - na początku to były chrupki ryżowe - takie japońskie, które
        > młody uwielbia, ale które są tak pieruńsko drogie, że nie na co dzień smile
        > Aktualnie jest to mój balsam do ciała - gęsty na tyle, że nie da rady go
        > wytrząsnąć, wyciskam mu odrobinę i on smaruje sobie w tym czasie brzuszek. Po
        > całej operacji nigdy oczywiście nie chce go wypuścić z ręki, ale tu też
        > zadziałałam podstępem prosząc go, aby sam go wyniósł do łazienki i położył
        > spać smile Fakt, że u nas wszystko, co trzeba schować albo odłożyć, albo nie
        można
        >
        > ruszać to śpi wink To jedyne działa, inaczej jest histeria.
        >
        > Moja przyjaciółka z kolei puszczała swojemu dwulatkowi bardzo głośno cztery
        > pory roku vivaldiego smile On podobnież otwierał szeroko oczy i słuchał tak, że
        > można było z nim wszystko zrobić.

        Przez to hurtowe odpisywanie zapomniałam o tych Twoich pomysłach. Wiesz co,
        spróbuję. Mój uwielbia mój balsam do ust, którym sobie sam smaruje ustka. Może
        to zadziała? smile
        Rany, jakim to trzeba być pomysłowym żeby znaleźć sposób na takiego dwulatka big_grin
        Dzięki wielkie!!
    • dropser Re: Problem z kupą - nieco inny 09.03.07, 09:40
      Nie śmiej się ale może on jest "emocjonalnie związany" z tą kupą i problem
      jest w tym,że on wie co się z nią potem dzieje.Niektóre dzieci boją się
      spuszczania wody w kibelku i zabierania z nią jego "własności".
      • stypkaa Re: Problem z kupą - nieco inny 10.03.07, 11:44
        Odpisuję pod ostatnim postem, ale hurtem do wszystkich smile Nie mam czasu pisać
        do każdej z Was osobno, mam nadzieję,że wybaczycie smile I tak cudem wykradłam te
        parę chwil, żeby wejść do neta wink
        A więc tak - na początek wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi. I za
        gratulacje też smile)
        Nakładka sie niestety nie sprawdziła. Była fajna ale na początku. Teraz to już
        nawet nie chce siadać na kibelek żeby zrobić siusiu. Hitem, jeśli chodzi o
        siusiu, jest ostatnio sikanie na stojąco. Ale cóż - z kupą to nie przejdzie,
        niestety sad
        Demonstrowanie jak to się robi też nic nie dało smile Moje dziecko jest
        najwyraźniej estetą i napawa go obrzydzeniem widok kupy w kibelku big_grin

        Przewijam go na siłę, fakt może czasem na za pierwszym razem. Najpierw próbuję
        po dobroci. Ale może spróbuję bez zwlekania i mimo histerii. Zobaczymy czy da
        jakiś efekt. Generalnie to moje dziecko jest raczej z tych upartych. Chyba, że
        to po prostu efekt wieku - bunt dwulatka smile
        Czasami to aż mam ochotę nim potrząsnąć, ale zawsze sobie przypominam gdzieś
        wyczytane słowa, że dwulatek jest jak kobieta przed miesiączką smile) To mi dodaje
        sił i pomaga odzyskać równowagę psychiczną. Bo czasami jest ciężko.

        Z sikaniem też nie idzie łatwo. Czasami jest super i daje się bez problemu
        wysadzać. A czasami uparcie twierdzi, że nie ma, nie ma, nie ma i kropka. A za
        chwilę nasika w majty. Wrrrr... Wtedy musze policzyć do 10, żeby sie uspokoić
        ale cóż, mam nadzieję, że w końcu załapie.

        A swoją drogą to waszym zdaniem jak jest lepiej: jeśli dziecko nie załapie
        przez tydzień czy dwa to odpuścić i założyć pieluchę i spróbowac znów za jakiś
        czas czy jeśli już się zaczęło to kontynuować do momentu aż załapie i samo
        zacznie wołać?

        Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc i pocieszenie, że nie ja jedna mam w domu
        takiego mega uparciucha smile)
        • peggy1 Re: Problem z kupą - nieco inny 11.03.07, 14:44
          "
          A swoją drogą to waszym zdaniem jak jest lepiej: jeśli dziecko nie załapie
          przez tydzień czy dwa to odpuścić i założyć pieluchę i spróbowac znów za jakiś
          czas czy jeśli już się zaczęło to kontynuować do momentu aż załapie i samo
          zacznie wołać?"


          POCZEKAC. Moj wola od tygodnia. Sam powiedzial ze nie chce pieluchy, ze chce
          majtki jak inne duze dzieci. No i wola. Bez wpadek, posikiwania po katach.
          Wszystko poszlo bezbolesnie. Ma juz 2 lata i 7 miesiecy!

          Od pieluchy probowalam go oduczyc w wakacje (w lipcu konczyl 2 lata). Duzo mnie
          to nerwow kosztowalo. On niby wolal ale posikiwal bez przerwy i po chyba 2
          tygodniach dalam spokoj. Przewazylo to ze we wrzesniu poszedl do przedszkola i
          tam to juz sikal non stop i panie wolaly mu pampersa zalozyc.

          A co do problemow z przebieraniem. Ja go probowalam rozsmieszyc. Mowilam ze
          smierdzi i ze nie bardzo mi sie chce z nim bawic. Wymyslilam glupawa piosenke i
          spiewalam jak zrobil kupe w pampersa. On sie smial i dawal sie przebierac. Grunt
          to sie nie wkurzyc (a wiem ze to ciezko).
          • stypkaa Re: Problem z kupą - nieco inny 11.03.07, 19:06
            Właśnie dziś doszłam do tego samego wniosku. Mam dosyć tej walki jaką muszę
            toczyć o każde wysikanie się na nocnik. Założyłam pieluchę i na razie daję
            spokój. Szkoda moich i jego nerwów.
            Za m-c spróbuję znowu. Póki co widocznie nie jest gotowy, albo zbyt przekorny
            żeby to się udało. Ciągle trzeba było go mocno przekonywać, żeby móc go
            wysadzić. Sam oczywiście nie wołał. Mówił wręcz, że nie ma a za 3 minuty sikał
            w majtki. Bez sensu sad(
Pełna wersja