ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ?

08.03.07, 02:12
www.msnbc.msn.com/id/17503743/
Zuzycie lekarstw w ciagu 10 lat 1993-2003 wzroslo 3-krotnie.Ich cena rowniez
3-krotnie,czyli wydatki na te leki wzrosly w 10 lat 9X.
Ja myslalem,ze najbardziej beda przeciazone oczy od nauki,a tu sie okazuje
ze brak koncentracji dokucza jeszcze bardziej.
    • shady27 tjaaaa 08.03.07, 11:06
      niech lepiej powiedza ile tych przypadkow ADHD jest prawdziwych a ile "wymyslonych" przez rodzicow, ktorzy chca aby przestali sie czepiac ich niewychowanych dzieci
      • lolinka2 Re: tjaaaa 08.03.07, 19:25
        Poza tym w naszym kraju ADHD jest szalenie często rozpoznawane zamiast ChAD,
        której lekarze przed 14 r.ż. boją się rozpoznać, bo w kraju nad Wisłą wiedza na
        ten temat raczkuje i 3-4 specjalistów jest zorientowanych o tyle o ile....
        A potem się okazuje ze znaczna część ADHDowców z dzieciństwa potem jest
        dwubiegunowa. Podczas gdy faszerowanie ich lekami na nadpobudliwość źle działa
        na autentyczną, niezdiagnozowaną przypadłość, i trzeba po latach zmieniać
        radykalnie kierunek leczenia...
        • de_la_hoya Re: tjaaaa 08.03.07, 19:34
          Fakt, teraz ADHD jest bardzo modne.
          Chyba już nikt nie pamięta o tym, ze dzieci mające alergię często są
          nadpobudliwe a alergików teraz nie brakuje...
        • ela_tuptus Re: tjaaaa 09.03.07, 20:58
          a co to takiego Chad?
          • minerwamcg Re: tjaaaa 12.03.07, 15:05
            Choroba afektywna dwubiegunowa. Dość częsta choroba psychiczna, objawiająca się
            przede wszystkim huśtawką nastrojów - od depresji do euforii i z powrotem.
            Dawaniej nazywana psychozą maniakalno-depresyjną, i wbrew temu, co pisze moja
            przedmówczyni, znana jest od dawna, diagnozowana od dawna i od dawna leczona.
            Inna rzecz, że często źle...
            • lolinka2 Re: tjaaaa 13.03.07, 22:40
              minerwo, znana, ale głównie u dorosłych
              w wersji early-onset w naszym kraju 90% psychiatrów nabiera wody w usta niestety...
          • maksimum Re: tjaaaa 19.03.07, 23:16
            ela_tuptus napisała:

            > a co to takiego Chad?

            en.wikipedia.org/wiki/Chad
      • maksimum Re: tjaaaa 09.03.07, 03:27
        shady27 napisała:

        > niech lepiej powiedza ile tych przypadkow ADHD jest prawdziwych a
        ile "wymyslonych" przez rodzicow, ktorzy chca aby przestali sie czepiac ich
        >niewychowanych dzieci

        Jak rodzice sobie wymysla ADHD dla swojego dzieciaka,to na tej podstawie nie sa
        w stanie otrzymac lekarstw.W tym artykule jest mowa o wzroscie ilosci lekarstw
        sprzedawanych na ta wlasnie dolegliwosc.
        Gdyby mamuska powiedziala nauczycielce,ze dzieciak ma ADHD,to nauczycielka
        zachcialaby pewno by ta diagnoza byla potwierdzona przez lekarza.
        Wiadomo,ze w Polsce lekarz za pieniadze zrobi wszystko,bo pozniej bedzie mial
        sie za co upic.
        PS.No i te zaswiadczenia lekarskie dla Raczynskiej w czasie rzadow Bronka W.
        tez byly wszystkie uzasadnione?
        • kropkacom Re: tjaaaa 09.03.07, 07:47
          maksimum napisał:
          > Wiadomo,ze w Polsce lekarz za pieniadze zrobi wszystko,bo pozniej bedzie mial
          > sie za co upic.

          No tak, bo w Polsce każdy lekarz to pijak i oszust.
          • maksimum Re: tjaaaa 15.03.07, 00:38
            kropkacom napisała:

            > No tak, bo w Polsce każdy lekarz to pijak i oszust.

            No,moze nie kazdy ale tylko 50% a reszta jest po prostu niedouczona.
    • roseanne w sprawie lekow na ADHD 09.03.07, 15:18
      Szanowni Państwo!

      W związku z ciągłym brakiem refundacji leków na ADHD zapraszamy Państwa do
      przyłączenia się do
      akcji: "Wyślij pismo do Ministra Zdrowia!". Na każde pismo, zgodnie z prawem,
      pan minister musi
      odpowiedzieć (art. 237 par. 1 KPA).
      O wsparcie prosimy wszystkich, którym bliski jest los dzieci nadpobudliwych!

      Dla tych z Państwa, którzy nie mogą sami przygotować pisma, Polskie Towarzystwo
      ADHD przygotowało
      gotowe listy, które należy jedynie wypełnić, podpisać i wysłać. Przesyłam je w
      załączniku - dwa
      rodzaje: jeden dla rodziców dzieci nadpobudliwych, a drugi dla ich przyjaciół.

      Wysyłajmy pisma masowo pomimo, że jedna z gazet doniosła ostatnio, że
      wiceminister B. Piecha
      powiedział, że wprowadzi niedługo refundację - zapewnienia takie z ust pana
      Piechy PT ADHD słyszało
      już w maju 2006 r., jednak refundacji wciąż nie ma. Jeśli jednak MZ rozważa tym
      razem poważnie
      wprowadzenie refundacji, to warto utwierdzić resort w słuszności tych planów.

      Niech każdy z nas wydrukuje jeden list z załącznika, wypełni, podpisze i wyśle
      listem poleconym do
      Ministra Z. Religi (adres jest w treści załączonych pism). Im więcej pism tym
      lepiej! Dodam, że
      tabelki, które są widoczne w komputerze znikną po wydrukowaniu tekstu.

      Z góry BARDZO DZIĘKUJĘ!




      Ilona Lelito
      Polskie Towarzystwo ADHD
      www.ptadhd.pl

      Ps. Roześlijmy tego maila do wszystkich przyjaciół i znajomych! smile



      • roseanne wzornik listu do ministra Religi 09.03.07, 15:21
        niestety nie moge zamiescic, poniewaz "tekst posiada za duzo znakow binarnych"
        ale jesli ktokolwiek jest zainteresowany, to podesle poczta gazetowa
        • de_la_hoya Re: wzornik listu do ministra Religi 09.03.07, 16:58
          ja poprosze na mail gazetowy

          de_la_hoya@gazeta.pl
          • roseanne poszlo nt 09.03.07, 21:20

            • anisr Re: poszlo nt 09.03.07, 21:48
              Powodzenia.Pisze to bez ironii ...ale ze świadomościa,że szanse macie nikłe.W
              zeszłym roku była wielka ogólnopolska akcja o refundacje leków na Nieswoiste
              zapalenia jelit(M.in choroba Leśniowskiego-Crohna i Wrzodziejące Zapalenie
              jelita grubego).Nic nie uzyskano, choc są to choroby bardzo poważne,
              nieuleczalne i zagrazajace zyciu, a koszt terapii miesięcznej może wynosic nawet
              1000 złsad
              Wnioski można wyciągnąc samodzielnie...ale może Wam sie uda.
    • a_weasley Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadani... 12.03.07, 12:50
      ADHD to jest taka choroba, że przy odrobinie dobrej woli można ją zdiagnozować
      pewnie u połowy chłopców. W dodatku jest to diagnoza wygodna i dla psychologa, i
      dla rodziców.
      A koncerny farmaceutyczne zacierają ręce.
      • minerwamcg Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 12.03.07, 15:08
        > A koncerny farmaceutyczne zacierają ręce.

        A liczba dzieci trutych lekami rośnie. Dzieci, którym nie ma kto zapewnić
        odpowiedniej opieki i terapii, a czasem po prostu których nie miał i nie ma kto
        uczciwie wychować.
      • zorba69 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 19.03.07, 20:41
        Ja bym odał dużo, żeby mój nie miał..
      • maksimum Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 19.03.07, 23:30
        a_weasley napisał:

        > ADHD to jest taka choroba, że przy odrobinie dobrej woli można ją zdiagnozować
        > pewnie u połowy chłopców.

        Moze i w Polsce sie tak dzieje.
        Zasadnicza roznica miedzy ADHD a zwyklym znerwicowaniem jest to,ze znerwicowany
        dzieciak moze sie calkiem dobrze uczyc,natomiast dzieciak z ADHD niestety NIE.
        Moje dzieci sa nadpobudliwe,ale dobrze sie ucza.
        Corka chodzi po klasie i gada glosniej niz nauczycielka i dzieje sie to w 4
        klasie,ale bardzo dobrze sie uczy,wiec nauczycielka specjalnie nie narzeka.

        > W dodatku jest to diagnoza wygodna i dla psychologa, i dla rodziców.

        To ze wygodna,to nie znaczy,ze trafna.

        > A koncerny farmaceutyczne zacierają ręce.

        Dziecko z ADHD nie potrafi sie skoncentrowac na tescie i stad slabe wyniki w
        nauce.I jest to niezalezne od woli dziecka.
        Moja corka np nudzi sie w szkole i dlatego chodzi i gada.
      • milana7 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 20.03.07, 16:49
        a_weasley napisał:

        > ADHD to jest taka choroba, że przy odrobinie dobrej woli można ją zdiagnozować
        > pewnie u połowy chłopców.

        ADHD nie jest chorobą.

        > W dodatku jest to diagnoza wygodna i dla psychologa,
        > i
        > dla rodziców.

        Psycholodzy sie dosc mocno przed wydaniem takiej opinii bronią. Diagnozy w
        ogóle nie postawią. To może zrobić tylko lekarz psychiatra.
        Dla rodziców jest to mało wygodne. Jedyna "wygoda" to ustępujące z czasem
        poczucie winy, że się nie sprawdza jako rodzic. Ustępuje ono długo i nie do
        końca. Ale trzeba wprowadzić nowe zasady wychowawcze, a to nie jest łatwe.
        Szczególnie dla tych, którzy zdesperowani niepowodzeniami wychowawczymi
        standartowo używają lania jako deski ostatniego ratunku. Sytuację dodatkowo
        utrudnia to, że często jedno lub oboje rodziców samo wykazuje objawy tego
        zaburzenia. Naprawdę ciężko jest wtedy być systematycznym, konsekwentnym i
        spokojnym, gdyż braki w tych dziedzinach są właśnie objawami ADHD.

        > A koncerny farmaceutyczne zacierają ręce.

        W Polsce praktycznie nie leczy się dzieci z ADHD. Używa się leków
        przeznaczonych do leczenia zupełnie innych chorób, takich jak antydepresanty
        czy leki przeciwpadaczkowe. Nie są one w pełni skuteczne, ani obojętne dla
        zdrowia. Leki skuteczne trzeba importować, wiąże się to z uzyskiwaniem zezwoleń
        i ogólnie długą i żmudną procedurą. Najczęściej zaleca się jedynie zmianę metod
        wychowawczych i różne typy zajęć terapeutycznych, które zresztą nigdzie nie są
        organizowane. Bezpłatna pomoc w tej dziedzinie to w Polsce fikcja. Radź sobie
        rodzicu sam!
      • milana7 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 20.03.07, 16:56
        Zapomniałam jeszcze uściślić:

        > ADHD to jest taka choroba, że przy odrobinie dobrej woli można ją zdiagnozować
        > pewnie u połowy chłopców.

        ADHD to taka choroba jak karłowatość. Trudno ją zdiagnozować, ponieważ jej
        objawami są chechy normalne w dużej części populacji. Czy ktoś o wzroście 155cm
        jest niski, czy już karłowaty? A 145cm? Podobnie jest z cechami ADHD. Czy tylko
        bardzo żywy, czy już nadruchliwy? Wrażliwy, czy już nadpobudliwy emocjonalnie?
        Roztrzepany - ok, ale jak bardzo?
        • maksimum Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 21.03.07, 04:52
          milana7 napisała:

          > Podobnie jest z cechami ADHD. Czy tylko
          > bardzo żywy, czy już nadruchliwy? Wrażliwy, czy już nadpobudliwy
          emocjonalnie?
          > Roztrzepany - ok, ale jak bardzo?

          Roznica miedzy zwyklym dzieciakiem nadpobudliwym a z ADHD jest taka,ze ten z
          ADHD nigdy nie bedzie dobrym uczniem,a nadpobudliwy moze byc bardzo dobrym
          uczniem.
          Moja corka jest nadpobudliwa i jest w klasie dla specjalnie uzdolnionych.
          • milana7 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 21.03.07, 10:51
            maksimum napisał:

            > Roznica miedzy zwyklym dzieciakiem nadpobudliwym a z ADHD jest taka,ze ten z
            > ADHD nigdy nie bedzie dobrym uczniem,a nadpobudliwy moze byc bardzo dobrym
            > uczniem.
            > Moja corka jest nadpobudliwa i jest w klasie dla specjalnie uzdolnionych.

            Niezupełnie. Pisać o różnicach pomiędzy dzieckiem nadpobudliwym a dzieckiem
            dotkniętym ADHD to jak pisanie o różnicach pomiędzy gorączką a grypą.
            Nadpobudliwość ruchowa jest jednym z objawów ADHD. Pozostałe objawy to
            nadpobudliwość emocjonalna oraz deficyty uwagi.

            Żeby postawić diagnozę ADHD trzeba dodatkowo stwierdzić występowanie powyższych
            objawów przez minimum pół roku w co najmniej dwóch z trzech podstawowych
            środowisk dziecka: dom, szkoła, rówieśnicy. Jeśli objawy nie przeszkadają
            dziecku ani otoczeniu (lub przeszkadzają tylko w jednym środowisku, np.
            wyłącznie nauczycielom) ADHD nie stwierdza się.

            Twierdzenie, że dziecko z ADHD nie ma szans dobrze się uczyć mija się z prawdą.
            Moja matka ma pełnoobjawowe ADHD, a uczyła się bardzo dobrze. Chodzi o to, że z
            nadpobudliwości nie wynikają bezpośrednio kłopoty z przywajaniem wiedzy, a z
            ADHD owszem. One wynikają głównie z deficytów uwagi.

            Tylko w różnym stopniu u różnych konkretnych dzieci. Nie w każdym przypadku i
            nie w każdym momencie rozwoju deficyty uwagi są w ADHD dominujące. Brak
            większych problemów w nauce nie musi świadczyć o braku ADHD. Choć na ogół, w
            wielkim uproszczeniu tak właśnie jest. Ale problemy w nauce NIE są kryterium
            diagnostycznym!
            • maksimum Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 21.03.07, 22:03

              > Moja matka ma pełnoobjawowe ADHD, a uczyła się bardzo dobrze.

              To zalezy na jakim poziomie edukacji.Znam chlopaka z ADHD,ktory chodzil z moim
              synem do podstawowki,ale do J.H. juz chodza do innych.

              > Chodzi o to, że z nadpobudliwości nie wynikają bezpośrednio kłopoty z
              przywajaniem wiedzy, a z
              > ADHD owszem. One wynikają głównie z deficytów uwagi.

              To wlasnie mialem na mysli.Czym wyzszy poziom edukacji tym testy sa dluzsze i
              trudniejsze.13 latki maja testy do H.S. ktore trwaja ponad 2 godziny.Czesc
              normalnych dzieci spala sie na tych testach.
              • milana7 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 22.03.07, 11:34
                maksimum napisał:

                > > Moja matka ma pełnoobjawowe ADHD, a uczyła się bardzo dobrze.
                >
                > To zalezy na jakim poziomie edukacji.

                U mojej mamy niespecjalnie zależało to od poziomu edukacji. Nie znam dokładnie
                jej przebiegu, ale wiem, że na egzaminach radziła sobie nieźle. W każdym razie
                lepiej od większości rówieśników.

                Ale generalnie masz rację, na początku edukacji jest tym dzieciom szczególnie
                trudno. A to często rzutuje na pozostałe lata. Jeśli początki są fatalne,
                często nie pomaga nawet fakt, że w wieku około 12 lat u dużej części z tych
                dzieci objawy ADHD ustępują częściowo lub w całości. Zaległości w nauce i
                komplikacji związanych z niewłaściwym wcześniejszym podejściem do dziecka casem
                się nie udaje już nadrobić.

                > > Chodzi o to, że z nadpobudliwości nie wynikają bezpośrednio kłopoty z
                > przywajaniem wiedzy, a z
                > > ADHD owszem. One wynikają głównie z deficytów uwagi.

                > To wlasnie mialem na mysli.

                Dorze by było precyzyjniej się wyrażać. Ja jakoś odniosłam wrażenie, że
                piszesz, jakoby te dzieci nie miały szans się dobrze uczyć. A to nieprawda.
                Jest im po prostu w różnym stopniu trudniej, niż gdyby nie miały tego
                zaburzenia. Ale wszystko zależy od konkretnego przypadku - stopnia nasilenia
                problemów ze skupieniem uwagi, nasilenia pozostałych cech, występowania
                pozostałych trudności w nauczaniu takich jak dysleksja, ilorazu inteligencji i
                śwodowiska w jakim dziecko funkcjonuje.

                > Czym wyzszy poziom edukacji tym testy sa dluzsze i
                > trudniejsze.13 latki maja testy do H.S. ktore trwaja ponad 2 godziny.Czesc
                > normalnych dzieci spala sie na tych testach.

                Akurat tak się składa, że na testach i egzaminach te dzieciaki zwykle wypadają
                nadspodziewanie dobrze. Pod warunkiem, że nie są zbyt łatwe, na tych może
                głupio polec. Najtrudniejszy jest dla niego "dzień jak codzień", złe oceny w
                szkole wynikające z jego roztrzepania, jak na przykład za brak zeszytu z
                odrobioną pracą domową, który został w szkole i z nadpobudliwego zachowania.
                Oraz te lekcje, które nie angażują go wystarczająco. Jeśli wymagania wobec
                niego są blisko granic jego możliwości, spełnienie ich wymaga od niego wysiłku,
                ale on sam wie, że może im sprostać, to mamy warunki dla takiego dziecka
                idealne. Osiąga wtedy pełnię swoich możliwości, niemal tak, jakby żadnego
                zaburzenia nie miał.

                Najgorsze dla takiego dziecka są lekcje zbyt łatwe, a przez to nudne, oraz
                przez dłuższy czas wymgania zbyt duże, przez co dziecko nabiera przekonania, że
                i tak mu się nie uda, więc nie warto się starać.

                Ja w ogóle mam wrażenie, że pisząc o ADHD nie zwracasz w ogóle uwagi na to, że
                występuje ono w różnym nasileniu. To nie jest choroba, którą się ma albo jej
                nie ma. Jest to zespół cech, które jeśli są mocno nasilone stają się
                zaburzeniem utrudniającym funkcjonowanie. Skonfrontuj może nieco swoją wiedzę z
                szacunkowymi statystykami dotyczącymi występowania ADHD:

                - cechy ADHD występują u ok. 20% dzieci, głównie u chłopców (wynika z tego, że
                pewnie u co trzeciego chłopca, jeśli nie częściej)

                - dzieci, u których można zdiagnozować pełnoobjawowe ADHD w stopniu wymagającym
                profesjonalnej pomocy psychologicznej jest od 3% do 10%, przy czym zwykle
                ogranicza się ona do zaleceń dotyczących wychowywania i nauczania

                - dzieci wymagające leczenia farmaceutycznego, które tak naprawdę nie leczy, a
                po prostu pozwala funkcjonować w społeczeństwie (są jak okulary dla
                krótkowidza), jest około 1% z powyższej grupy, tzn. że leki są konieczne dla
                jednego - trojga dzieci na każdy 1000 dzieciaków w wieku szkolnym.

                Statystyki te nie mówią o dzieciach, dla których pomoc farmaceutyczna jest
                wskazana, a jedynie o tych, dla których jest konieczna.

                Większość z dzieci dotkniętych ADHD jest w stanie się uczyć. Większość z tych
                dzieci nie otrzymuje wystarczającej pomocy, gdyby ją otrzymali uczyliby się (i
                nie tylko) o jeszcze lepiej... Jest natomiast atmosfera nagonki na te dzieci i
                ich rodziców, ciągłe insynuacje, że jest to zaburzenie naddiagnozowane
                (choć "papiery" tu akurat niczego nie nie ułatwiają), sensacyjne doniesienia
                mediów o szprycowaniu tych dzieci lekami, co w Polsce NIJAK nie ma się do
                rzeczywistości i wpływa na utrudnienie dostępu do leków tym, którzy tego
                naprawdę potrzebują.
                • maksimum Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 23.03.07, 05:05
                  milana7 napisała:

                  > Ale generalnie masz rację, na początku edukacji jest tym dzieciom szczególnie
                  > trudno. A to często rzutuje na pozostałe lata. Jeśli początki są fatalne,
                  > często nie pomaga nawet fakt, że w wieku około 12 lat u dużej części z tych
                  > dzieci objawy ADHD ustępują częściowo lub w całości. Zaległości w nauce i
                  > komplikacji związanych z niewłaściwym wcześniejszym podejściem do dziecka
                  >casem się nie udaje już nadrobić.

                  W klasie syna byl taki Gary.W 2 klasie podstawowki powtarzal,bo nie dosc,ze
                  olewal szkole,to jeszcze byl agresywny.Rodzice wzieli go chyba na prochy i
                  teraz przechodzi z klasy do klasy i nie jest juz taki agresywny.

                  > Akurat tak się składa, że na testach i egzaminach te dzieciaki zwykle
                  wypadają
                  > nadspodziewanie dobrze. Pod warunkiem, że nie są zbyt łatwe, na tych może
                  > głupio polec.

                  Piszesz teraz o nadpubudliwych,a nie z ADHD ?

                  > Najtrudniejszy jest dla niego "dzień jak codzień", złe oceny w
                  > szkole wynikające z jego roztrzepania, jak na przykład za brak zeszytu z
                  > odrobioną pracą domową, który został w szkole i z nadpobudliwego zachowania.
                  > Oraz te lekcje, które nie angażują go wystarczająco. Jeśli wymagania wobec
                  > niego są blisko granic jego możliwości, spełnienie ich wymaga od niego
                  wysiłku,
                  > ale on sam wie, że może im sprostać, to mamy warunki dla takiego dziecka
                  > idealne. Osiąga wtedy pełnię swoich możliwości, niemal tak, jakby żadnego
                  > zaburzenia nie miał.

                  Moje dzieci tak maja.

                  > Najgorsze dla takiego dziecka są lekcje zbyt łatwe, a przez to nudne, oraz
                  > przez dłuższy czas wymgania zbyt duże, przez co dziecko nabiera przekonania,
                  >że i tak mu się nie uda, więc nie warto się starać.
                  > Ja w ogóle mam wrażenie, że pisząc o ADHD nie zwracasz w ogóle uwagi na to,
                  że
                  > występuje ono w różnym nasileniu. To nie jest choroba, którą się ma albo jej
                  > nie ma. Jest to zespół cech, które jeśli są mocno nasilone stają się
                  > zaburzeniem utrudniającym funkcjonowanie. Skonfrontuj może nieco swoją wiedzę
                  >z szacunkowymi statystykami dotyczącymi występowania ADHD:
                  >
                  > - cechy ADHD występują u ok. 20% dzieci, głównie u chłopców (wynika z tego,
                  >że pewnie u co trzeciego chłopca, jeśli nie częściej)
                  >
                  > - dzieci, u których można zdiagnozować pełnoobjawowe ADHD w stopniu
                  wymagającym
                  > profesjonalnej pomocy psychologicznej jest od 3% do 10%, przy czym zwykle
                  > ogranicza się ona do zaleceń dotyczących wychowywania i nauczania
                  >
                  > - dzieci wymagające leczenia farmaceutycznego, które tak naprawdę nie leczy,
                  a
                  > po prostu pozwala funkcjonować w społeczeństwie (są jak okulary dla
                  > krótkowidza), jest około 1% z powyższej grupy, tzn. że leki są konieczne dla
                  > jednego - trojga dzieci na każdy 1000 dzieciaków w wieku szkolnym.

                  Ja wlasnie tylko takie traktuje,jako z ADHD.
                  Bo moja corka,ktora sie bardzo dobrze uczy,najbardziej przeszkadza nauczycielce
                  w klasie.Rozmowy z nia do niczego nie prowadza,bo ona nie umie nad soba
                  zapanowac.

                  > Statystyki te nie mówią o dzieciach, dla których pomoc farmaceutyczna jest
                  > wskazana, a jedynie o tych, dla których jest konieczna.
                  >
                  > Większość z dzieci dotkniętych ADHD jest w stanie się uczyć. Większość z tych
                  > dzieci nie otrzymuje wystarczającej pomocy, gdyby ją otrzymali uczyliby się
                  (i nie tylko) o jeszcze lepiej... Jest natomiast atmosfera nagonki na te dzieci
                  i ich rodziców, ciągłe insynuacje, że jest to zaburzenie naddiagnozowane
                  > (choć "papiery" tu akurat niczego nie nie ułatwiają), sensacyjne doniesienia
                  > mediów o szprycowaniu tych dzieci lekami, co w Polsce NIJAK nie ma się do
                  > rzeczywistości i wpływa na utrudnienie dostępu do leków tym, którzy tego
                  > naprawdę potrzebują.

                  W USA papiery ,ze dziecko ma ADHD niczego nie ulatwiaja.Jesli chodzi do
                  normalnej szkoly,musi wszystkie egzaminy i testy przechodzic normalnie,bez
                  zadnej taryfy ulgowej.
                  Ja nigdy nie myslalem by isc z corka do lekarza,bo nikt mnie tego nie
                  zasugerowal,a zazwyczaj robi to szkola lub lekarz pediatra.
                  • milana7 Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 23.03.07, 11:38
                    maksimum napisał:

                    > W klasie syna byl taki Gary.W 2 klasie podstawowki powtarzal,bo nie dosc,ze
                    > olewal szkole,to jeszcze byl agresywny.Rodzice wzieli go chyba na prochy i
                    > teraz przechodzi z klasy do klasy i nie jest juz taki agresywny.

                    Rozumiem powtarzanie klasy, bo "olewał", ale chyba nie z powodu agresji? Dziwne
                    by było, gdyby agresja była wskazaniem do uczenia się z młodszymi dziećmi.

                    Agresja nie wynika bezpośrednio z ADHD. Wynika przede wszystkim z frustracji
                    dziecka, któremu stawia się większe wymagania, niż te, którym mogłoby ono
                    sprostać.

                    Oraz z nieumiejętności radzenia sobie ze swoimi uczuciami. Człowiek z ADHD
                    wszystko przeżywa silniej - złość, radość, strach, szczęście, smak jedzenia,
                    wszystko... W dodatku powód do złości, radości itd. potrzebny mu mniejszy.

                    Nie bez znaczenia jest też fakt, że dzieci nadpobudliwe w ogóle są częściej
                    celem agresji w ogóle. Ze strony rodziców, którzy rozpaczliwie próbują je
                    zdyscyplinować, nauczycieli tak samo, rówieśników, których drażni np. to, że
                    ktoś je niechcący nagminnie potrąca. Będąc obiektem agresji innych dziecko samo
                    się tego uczy, by się bronić.

                    "Olewanie" szkoły podobnie. Nie jest objawem ADHD. Często z nim współwystępuje,
                    a to dlatego, że dzieciom tym stawia się wymagania, którym nie są one w stanie
                    sprostać. Dziecko woli (w sposób nieuświadomiony) myśleć o sobie, że mu się nie
                    chce i dlatego ma złe oceny, niż że jest głupie. Obniżona motywacja dziecka to
                    nie jest jego lenistwo, a obrona, zaś lekceważący stosunek do szkoły jest po
                    prostu jego formą obrony własnego wyobrażenia o sobie. Szkoda trochę, że
                    dzieciak ponosi konsekwencje tego, że otaczający go dorośli nie potrafili go w
                    porę otoczyć odpowiednią opieką sad

                    > > Akurat tak się składa, że na testach i egzaminach te dzieciaki zwykle
                    > wypadają
                    > > nadspodziewanie dobrze. Pod warunkiem, że nie są zbyt łatwe, na tych może
                    >
                    > > głupio polec.
                    >
                    > Piszesz teraz o nadpubudliwych,a nie z ADHD ?

                    Z ADHD. Jeśli chodzi o nadpobudliwe bez deficytów uwagi, to nie występuje
                    zjawisko, że dzieciak na codzień jest gorszy od rówieśników, a tylko na
                    egzaminie je dogania/przgania. Aha, co oczywiste to nie nastąpi też w przypadku
                    ADHD, jeśli dziecko ma zbyt duże zaległości w szkole...

                    > > Jeśli wymagania wobec
                    > > niego są blisko granic jego możliwości, spełnienie ich wymaga od niego
                    > > wysiłku,
                    > > ale on sam wie, że może im sprostać, to mamy warunki dla takiego dziecka
                    > > idealne. Osiąga wtedy pełnię swoich możliwości, niemal tak, jakby żadnego
                    > > zaburzenia nie miał.
                    >
                    > Moje dzieci tak maja.

                    Hehe, tak sobie teraz pomyślałam, że przecież wszystkie dzieci tak mają smile
                    Dorośli też smile
                    Ale w przypadku dzieci z ADHD i innymi dysfunkcjami jest to szczególnie ważne.
                    Rozpoznanie tego poziomu wymagań, jakie trzeba stawiać przed dzieckiem często
                    daje rezultaty porównywalne do wprowadzenia leków. Nie hamuje co prawda
                    pobudliwości, nie podnosi umiejętności koncentracji, ale zapobiega komplikacjom
                    w postaci agresji i obniżonej motywacji. Czasem spektakularną przemianę dziecka
                    można zaobserwować nawet w kilka dni!
                    Byłam świadkiem takiej przemiany po tym, jak jedna z nauczycielek mojego
                    dziecka dowiedziała się, że jego nieuwaga wynika z zaburzenia, a nie
                    lekceważącego stosunku do szkoły. Młoda kobieta, sama chętna do nauki, zaczęła
                    stosować wobec niego odpowiednie zasady. Efekt był taki, że dziecko co prawda
                    jej nie lubiło za specjalnie, bo wymagała dużo, ale w ciągu kilku tygodni! syn
                    niemal nadrobił zaległości z dwóch lat! Podniosła się bardzo jego samoocena i
                    ogólne wyniki także na innyc przedmiotach. A nauczycielka nie mogła się go na
                    koniec roku nachwalić. Mówiła mi potem, że na pierwszych lekcjach nie rokowała
                    mu wielkich nadziei smile

                    > Ja wlasnie tylko takie traktuje,jako z ADHD.

                    Tzn. jakie? Bo tam sporo cytatu z mojej wypowiedzi... Czy chodzi Ci o te, które
                    koniecznie wymagają leczenia farmakologicznego?

                    > Bo moja corka,ktora sie bardzo dobrze uczy,najbardziej przeszkadza
                    > nauczycielce
                    > w klasie.Rozmowy z nia do niczego nie prowadza,bo ona nie umie nad soba
                    > zapanowac.

                    Być może deficyt uwagi jest w jej przypadku niewielki i jest w stanie nadrobić
                    go inteligencją. Być może nie ma wcale ADHD, a jedynie jest, jak piszesz,
                    nadpobudliwa ruchowo. Ale skoro rozmowy nic nie dają, a nauczycielce (zapewne
                    pozostałym dzieciom też) to przeszkadza, to może warto się bliżej zapoznać jak
                    sobie radzić z takimi przypadkami? Myślę, że zasady postępowania z dziećmi ADHD
                    byłyby tu idealną wskazówka dla nauczyciela.

                    > Ja nigdy nie myslalem by isc z corka do lekarza,bo nikt mnie tego nie
                    > zasugerowal,a zazwyczaj robi to szkola lub lekarz pediatra.

                    Tak powinno być, ale niestety nie jest. Zazwyczaj szkoła mówi, że jesteś
                    nieudolnym rodzicem, a pediatra sprawę bagatelizuje. Pamiętaj jednak, że nawet
                    jeśli dziecko wykazuje wszystkie objawy ADHD, ale nie przeszadzają one ani
                    otoczeniu ani samemu dziecku, to uznaje się, że zaburzenia nie ma. Są to wtedy
                    po prostu jego cechy charakteru i osobowości - energiczny, roztrzepany,
                    wrażliwy człowiek...

                    Jeśli się dobrze uczy i nie sprawia większych problemów wychowawczych, nie
                    cierpi na depresję i nie jest odrzucona przez rówieśników, to leki są na pewno
                    niewskazane. Leki mają pomagać osobie leczonej, a nie poprawiać komfort
                    otoczeniu.

                    Lekarz jest konieczny tylko wtedy, gdy potrzebujesz diagnozy, lub myślisz o
                    lekach. Jeśli chcesz jedynie opinii i wskazówek do postępowania z dzieckiem,
                    ewentualnie jakieś zajęcia terapeutyczne, w zupełności wystarczy dobry
                    psycholog. Ważne tylko, żeby miał już wcześniej do czynienia z podobnymi
                    przypadkami i interesował się tematem.
                    • maksimum Re: Nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zbadan 23.03.07, 21:30
                      milana7 napisała:

                      > Tzn. jakie? Bo tam sporo cytatu z mojej wypowiedzi... Czy chodzi Ci o te,
                      >które koniecznie wymagają leczenia farmakologicznego?

                      Tak.

                      > jeśli dziecko wykazuje wszystkie objawy ADHD, ale nie przeszadzają one ani
                      > otoczeniu ani samemu dziecku, to uznaje się, że zaburzenia nie ma. Są to
                      wtedy
                      > po prostu jego cechy charakteru i osobowości - energiczny, roztrzepany,
                      > wrażliwy człowiek...
                      >
                      > Jeśli się dobrze uczy i nie sprawia większych problemów wychowawczych, nie
                      > cierpi na depresję i nie jest odrzucona przez rówieśników, to leki są na
                      >pewno niewskazane.

                      Tak wlasnie jest.
    • gan33 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 18.03.07, 21:56
      Nie wiem jak wy ale jaki rodzic chciałby że by jego dziecku przypięto łatkę
      ADHD-owca bez porządnej diagnozy i pewności, bo ja na pewno nie. Z tym spokojem
      dla rodziców też przesadzacie, ja bardzo współczuję takim rodzicom bo znam taką
      rodzinę osobiście, podziwiam ich ale duz oby dali żeby ich dziecko nie musiało
      brać tych cudownych lekarstw.
    • podyanty Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 20.03.07, 10:49
      W Australii wyglada to tak :

      tiny.pl/ck3j
      Ponoc 1 na 100 dzieci (glownie chlopcy) bierze Ritaline lun dexamfetamine albo jedno i drugie!
      W 2005 roku Ritaline wpisana na liste PBS (leki dotowane, obecnie chyba max. cena wynosi $28 za
      opakowanie lub cos okolo 5 dolarow za recepte dla posiadaczy Health Card (niskie dochody). Normalan
      cena Ritaliny to 45-55 dolarow za opakowanie 100 tabletek.
      Od tego czasu obserwujemy gwaltowny skok w ilosci wypisywanych recept na ten specyfik (w Australii
      WSZYSTKIE recepty wpadaja do ogolnokrajowego systemu, do ktorego podlaczone sa wszystkie apteki
      wiec latwo sprawdzic kto ile czego i komu przepisal).

      www.abc.net.au/rn/lifematters/stories/2006/1605750.htm
      • roseanne concerta w USA 20.03.07, 23:28
        lek na recepte podpisywana przez rodzice, lek scislego zarachowania, po znizce
        ubezpieczeniowej 30$ co miesiac ( 30 pastylek)
        po 9 miesiacach lykania pojawily sie powazne efekty uboczne
        odstawilismy

        szkola niezadowolona...
        • anmanika Re: concerta w USA 21.03.07, 09:56
          Ja mojej mlodej ktora miala definitywnie klopoty z koncentracja podawalam przez
          2 miesiace to:

          www.i-apteka.pl/go/_info/?id=1475
          efekty sa spektakularne az trudno w nie uwierzyc. Po okresie przynoszenia do
          domu ocen takich jak: 1,2 gora 3, teraz przynosi same piatki.
          • roseanne Re: concerta w USA 21.03.07, 13:32
            u nas byla poprawa natychmiastowa wrecz, nauczyciele nie mogli wyjsc z podziwy
            tylko ze potem zaczely sie klopoty ze spaniem, z jedzeniem, potworne bole
            glowy, i jeszcze pare innych

            trudno, nie ma juz 5, ale jest zdrowsza
            • maksimum Re: concerta w USA 23.03.07, 05:11
              roseanne napisała:

              > u nas byla poprawa natychmiastowa wrecz, nauczyciele nie mogli wyjsc z podziwy
              > tylko ze potem zaczely sie klopoty ze spaniem, z jedzeniem, potworne bole
              > glowy, i jeszcze pare innych
              >
              > trudno, nie ma juz 5, ale jest zdrowsza

              Ale oczym piszesz?
              O concerta czy GALOMEGA ?
              I po jakim czasie zaczely sie klopoty ze spaniem i bole glowy?
              • anmanika Re: concerta w USA 23.03.07, 11:25
                Jezeli chodzi o Galomege, to moja cora lyka juz od poczatku grudnia i nie ma
                zadnych z tu wymienionych objawow, oczywiscie, ze nie neguje, ze takie objawy
                moga wystapic bo kazdy indywidualnie reaguje.
                To nie jest tak, ze kazdemu to pomoze, znalazlam ciekawy na ten temat artykul:

                www.bbc.co.uk/science/humanbody/mind/articles/intelligenceandmemory/omega_three.shtml
              • roseanne Re: concerta w USA 23.03.07, 13:21
                pisalam o conrecie
                18 mg brala od stycznia do pazdizernika, potem nauczyciele sie zaczeli skarzyc,
                ze mala siada, wiec wizyta u pediatry, zwiekszenie dawki do 36
                efekty uboczne pokazaly sie po 3 tygodniach nowej dawki
                odstawione na tydzien, powrot do 18, nadal zle
                od poczatku roku corka nie lyka nic


                omega3 lykala , tutejsze, ale nie mialo zadnego wplywu
                • maksimum Re: concerta w USA 23.03.07, 21:35
                  roseanne napisała:

                  > pisalam o conrecie

                  Po przeczytaniu postow wyzej sam sie zorientowalem.

                  > 18 mg brala od stycznia do pazdizernika, potem nauczyciele sie zaczeli
                  skarzyc,
                  > ze mala siada, wiec wizyta u pediatry, zwiekszenie dawki do 36
                  > efekty uboczne pokazaly sie po 3 tygodniach nowej dawki
                  > odstawione na tydzien, powrot do 18, nadal zle
                  > od poczatku roku corka nie lyka nic
                  >
                  >
                  > omega3 lykala , tutejsze, ale nie mialo zadnego wplywu

                  To jest cos w rodzaju tranu??
                  Bo moje dzieci to biora ,ale rzadko.
                  • roseanne Re: concerta w USA 23.03.07, 22:50
                    ja kupowalam kapsulki zelowe, niestety wszedzie dostepne sa dosc duze i trudne
                    do polkniecia
                    podejrzewam, ze w srodku tran
                    • maksimum Re: concerta w USA 25.03.07, 20:31
                      roseanne napisała:

                      > ja kupowalam kapsulki zelowe, niestety wszedzie dostepne sa dosc duze i
                      >trudne do polkniecia podejrzewam, ze w srodku tran

                      Ja tez takie mam i dzieciaki wypijaja ze srodka i wypluwaja skorupke.
    • agnesa27 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 21.03.07, 22:23
      Najczestrzą dolegliwoscia dzieci jest brak rodzcow ktorzy potrafia madrze
      wychowywac.
    • agnesa27 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 21.03.07, 22:24
      Konsekwencje widzimy w otaczajacej nas rzeczywistosci.Tyle w temacie
    • ewa-anna1 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 12:05
      Ja chodzę ze swoim dzieckiem do psychologa /specjalizacja ADHD/,bo dziecko ma w
      zerówce "problemy" ...
      Ja nie wiem, czy to ta choroba - fakt, dziecko jest nieco nadpobudliwe /ma też
      alergię/, ale nie umie zapamietać/rozpoznać/niektórych literek, ma trudności z
      koncentracją. Dziś wychowawczyni powiedziała, że "nie widzi jej w pierwszej
      klasie" sad Załamałam się...

      Nie wiem, czy nie stosują w szkołach spychologii - jak dziecko jest "be" to do
      klasy integracyjnej. Córka się załamie, ma już przyjaciółkę i chcą być razem w
      pierwszej klasie. Czy szkoła może dziecko odrzucić?

      Jak dalej postąpić ? Na razie psycholog robi testy, ale córka nie jest
      opóżniona w rozwoju - radzi sobie dobrze z komputerem, trochę z internetem,
      umie liczyć - tylko z tą pamięcią kłopot sad
      Może ktoś miał podobnie i wesprze mnie radą?
      pozdrawiam
      • milana7 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 12:16
        ewa-anna1 napisała:

        > Może ktoś miał podobnie i wesprze mnie radą?

        My mieliśmy podobnie. Ale o radę tu ciężko... Moja rada to google, szukać jak
        najwięcej informacji na ten temat. Nie dawać się naciągać na cudowne recepty.
        Nie dać sobie wmówić, że wszystko to Twoja wina. Wspierać córkę, stosować w
        domu zasady dotyczące wychowywania dziecka z ADHD, dowiedzieć się jak najwięcej
        zarówno o ADHD jak i o dysleksji. Próbować nie zrobić sobie wroga z
        nauczyciela, co nie jest łatwe. Są oni na ogół bardzo przewrażliwieni na swoim
        punkcie i trzeba bardzo uważać, żeby prośby o pomoc nie odebrali jako krytyki.
        Co więcej? Google i jeszcze raz google...

        Co mówi psycholog, poza tym, że rozwój intelektualny w normie? Badał pod kątem
        zagrożenia dysleksją? Proponował jakieś zajęcia? Konsultacje z pedagogiem? Czy
        to było w poradni psychologiczno-pedagogicznej, czy prywatnie?

        Aha, "choroba" powinna być w cudzysłowiu, bo ADHD chorobą nie jest. Problemy w
        cudzysłowiu być nie powinny, są realne, bez względu na to, gdzie tkwi ich
        przyczyna.
        • ewa-anna1 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 12:59
          milana7 napisała:
          > Co mówi psycholog, poza tym, że rozwój intelektualny w normie? Badał pod
          kątem
          > zagrożenia dysleksją? Proponował jakieś zajęcia? Konsultacje z pedagogiem?
          Czy
          > to było w poradni psychologiczno-pedagogicznej, czy prywatnie?
          >
          > Aha, "choroba" powinna być w cudzysłowiu, bo ADHD chorobą nie jest. Problemy
          w
          > cudzysłowiu być nie powinny, są realne, bez względu na to, gdzie tkwi ich
          > przyczyna.

          Witam,
          dziękuję za posta...Do psychologa chodzimy na razie prywatnie - do dość znanej
          terapeutki , która ma specjalizację w ADHD /ja podejrzewałam to wcześniej,
          kilka lat temu, ale pediatra zbagatelizował.../Ona robi dziecku testy, na razie
          mamy jeszcze jedno spotkanie 2-godzinne z końcem marca i jeszcze diagnoza nie
          jest postawiona. Mówiła mi o programie dla zerówki na komputer - "Królik
          Bystrzak", i co dziwne - córka dobrze radzi sobie z tymi zadaniami :], co do
          literek, to nadal - na zasadzie zgadywania, lub wcale nie próbuje...

          Nauczycielka z zerówki nie będzie jej uczyć w 1-szej klasie, będą 3 klasy
          pierwsze. Ja sama córkę wychowuję, tochę czytałam wcześniej o wychowywaniu
          dzieci z takim problemem i staram się to stosować, chociażby przekazywanie
          poleceń dziecku w krótki ,zwięzły sposób - krótkie zdania, np. "załóż buty"
          "sprzątnij kredki" etc.
          Mimo tego córka jest roztrzepana, zapominalska i jest małą bałaganiarą. Tu -
          zawiodłam jako matka, bo juz nie wiem, jak uzyskać dobty nawyk wychowawczy sad

          Wychowawczyni dała mi do zrozumienia, ze córka jest niedorozwinięta i
          między "normalnymi" dziećmi nie może się uczyć. Dla niej dziwne było moje
          twierdzenie, ze w domu radzi sobie z programem i komputerem, jakbym ja mówiła
          tak tylko dlatego, ze się za dziecko wstydzę - taki uśmieszek niedowierzania.
          pozdr
          • milana7 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 13:33
            ewa-anna1 napisała:

            > Witam,
            > dziękuję za posta...Do psychologa chodzimy na razie prywatnie - do dość
            > znanej terapeutki ,

            Zapisz się też do rejonowej PPP. Jest tam nie tylko psycholog, ale i pedagog,
            znają też na ogół miejscowych nauczycieli. Mnie w kwestii nadpobudliwości i
            deficytów uwagi mojego dziecka niewiele pomogli, ale jestem im baaardzo
            wdzięczna za to, że nauczyli mnie jak rozmawiać z nauczycielami. No i trochę
            pomogli radzić sobie z dysgrafią, o której wcześniej nawet nie wiedziałam.

            > która ma specjalizację w ADHD /ja podejrzewałam to
            > wcześniej, kilka lat temu, ale pediatra zbagatelizował.../

            U mnie też tak było.

            > Ona robi dziecku
            > testy, na razie
            > mamy jeszcze jedno spotkanie 2-godzinne z końcem marca i jeszcze diagnoza nie
            > jest postawiona.

            Diagnozy psycholog nie postawi, wystawi tylko opinię. Diagnozę może postawić
            tylko lekarz.

            > Mówiła mi o programie dla zerówki na komputer - "Królik
            > Bystrzak", i co dziwne - córka dobrze radzi sobie z tymi zadaniami :], co do
            > literek, to nadal - na zasadzie zgadywania, lub wcale nie próbuje...

            Nie znam programu. Czego dotyczą ćwiczenia? Związane są raczej z koncentracją,
            czy z dysleksją?

            > Mimo tego córka jest roztrzepana, zapominalska i jest małą bałaganiarą. Tu -
            > zawiodłam jako matka, bo juz nie wiem, jak uzyskać dobty nawyk wychowawczy sad

            Sądzę, że jesteś dobrą matką. Najlepszą, jaką potrafisz być. A nikt nie ma
            prawa wymagać od Ciebie więcej. Czy uważasz, że ktokolwiek potrafiłby i chiał
            Ciebie zastąpić i jednocześnie być w tym lepszym niż Ty? Nie wydaje mi się.

            Jeśli mała rzeczywiście ma ADHD to na zapomninalskość nie masz najmniejszego
            wpływu! Nie jest to wynik wychowania. Podobnie roztrzepanie. Na bałaganiarstwo
            można trochę poradzić, ale trwa to wiele lat i nigdy nie będzie stuprocentowego
            efektu. Nie walcz z objawami ADHD, walcz z jego następstwami. Twoje zadanie to
            nie "wyleczenie" córki, a nauczenie jej, jak ma żyć i być szczęśliwą i
            pożyteczną ze swoim charakterem. Na przykład nauczyć ją zapisywania tego, czego
            mogłaby zapomnieć, ale to jeszcze nie teraz...

            > Wychowawczyni dała mi do zrozumienia, ze córka jest niedorozwinięta i
            > między "normalnymi" dziećmi nie może się uczyć.

            GRRRRRR uncertain
            To dokładnie tak samo, jak było u nas. Tylko że nie w zerówce, bo tam trafiła
            się wspaniała nauczycielka. Ale pierwsza klasa była horrorem. Nauczycielka
            mojego dziecka nie mogła podejść do żadnego z nich indywidualnie, bo przecież
            ma aż ośmioro dzieci w klasie! A poza tym było jej bardzo trudno, bo ma tylko
            ośmioro dzieci w klasie. No bo przecież jeśli trójka będzie chora, to jak ona
            ma lekcje prowadzić?! uncertain I jakoś tak się dziwnie składało, że zawsze połowa jej
            klasy była niedorozwinięta. I też niesamowity zbieg okoliczności, że co trzy
            lata trafiał się w czwartej klasie rocznik dzieci kompletnie niezdolnych w
            matematyce.

            Nie wszystko co ci mówią bierz do serca. Nie wszyscy "wiedzący lepiej" naprawdę
            wiedzą lepiej. Nie daj się wpędzić nauczycielom w kompleksy, nie pozwól się
            przekonać, że jedyne, czego Twojemu dziecku brakuje to lanie, ani że jest za
            głupie i się nie nadaje do szkoły. Popełnisz może trochę mniej błędów
            wychowawczych niż ja.

            > Dla niej dziwne było moje
            > twierdzenie, ze w domu radzi sobie z programem i komputerem, jakbym ja mówiła
            > tak tylko dlatego, ze się za dziecko wstydzę - taki uśmieszek niedowierzania.

            Skąd ja to znam...

            Napisz może do mnie na priv smile
            • ewa-anna1 Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 14:55
              Witaj,
              i dziękuję za słowa otuchy smile Dziś w szkole mało się nie popłakałam...Miałam
              swiadomość, ze jest jej trudniej ,niż innym dzieciom /w klasie jest podobnych
              kilkoro/, ale nie spodziewałam się takiej reakcji nauczycielki. Może dlatego,
              ze młoda, to...niedoświadczona...

              Ten program "Królik Bystrzak" zawiera cały materiał, który jest przerabiany w
              zerówce - nauka literek i cyfr, kojarzenie sylab, rebusy, nauka logicznego
              myslenia /np. jeden balon ma wielkość 2 - na skali - dziecko musi zgodnie z
              ządaniem zrobić większy lub mniejszy/ , nauka zapamiętywania /łaczenie dwóch
              takich samych wzorów przy różnym ich rozłożeniu jako zakrytych/ i wiele innych.
              Program jest stosunkowo niedrogi /około 60 zł, zależy gdzie kupujesz smile/ i są
              wersje od przedszkolaka do klasy - chyba trzeciej.

              Córka świetnie sie nim posługuje, więc nie wiem, czemu nauczyciel ma kłopot z
              uzyskaniem od niej dobrej odpowiedzi /jedyny problem to rozpoznawanie liter i
              słów, bo pisać umie sama z pamięci - swoje imię, mama, tata, kot...
              I wszystko, co praktycznie się nauczy smile
              Nie ma też cierpliwości - nie umie czekać na swoją kolej.

              Chętnie napiszę na priv, dzięki smile
              Pozdrawiam
          • maksimum Re: ADHD najczestsza dolegliwoscia dzieci ? 23.03.07, 21:43
            ewa-anna1 napisała:

            > Wychowawczyni dała mi do zrozumienia, ze córka jest niedorozwinięta i
            > między "normalnymi" dziećmi nie może się uczyć.

            Nauczycielka takiej decyzji nie moze podjac,wiec nie powinna sie fatygowac z
            sugestiami.
            Swoja droga jesli sa w szkole 3 klasy rownolegle,to dobrze byloby umieszczac w
            nich dzieci wg zdolnosci i postepow w nauce,tak by w jednej klasie byly dzieci
            na bardzo podobnym poziomie.
            Moj syn w pre-K byl cieniutki i wstydliwy.Na dodatek ledwo mowil zdania 3-4
            wyrazowe.A teraz jest w najlepszej J.H. na Brooklynie.
            Kwestia rozwoju jest indywidualna,a niesmialosc czesto moze byc wziete za
            niemoctwo.

            > Dla niej dziwne było moje
            > twierdzenie, ze w domu radzi sobie z programem i komputerem, jakbym ja mówiła
            > tak tylko dlatego, ze się za dziecko wstydzę - taki uśmieszek niedowierzania.
            > pozdr

            Pewno by chciala miec klase geniuszy.


Pełna wersja