zły humor po południowej drzemce

11.03.07, 17:26
Zupełnie nie moge sobie poradzić z moją 22mies. córką, gdy wstaje po
południowym spaniu. Zwykle śpi ok. 1.5-2godz., czasem nawet dłużej i w
większości przypadków wstaje w takim humorze, że mam zagwarantowane około 10
minutowe płacze, zawodzenia. Sama nie wie co chce, chce iść do mnie, jak jest
u mnie to nie być u mnie, płacze, wrzeszczy. Dzisiaj biegała po mieszkaniu i
darła się. Juz sama nie wiem, jak reagować, bo właściwie moje przytulanie nie
pomaga. A jak jest u Was? W jakich humorach wstają Wasze dzieci?
    • ik_ecc Re: zły humor po południowej drzemce 11.03.07, 19:00
      Bylo tak u nas przez jakis czas - doszlam do wniosku, ze klade ja spac zbyt
      pozno (ok 2pm) i wpadala w zbyt mocny sen - potem nawet jak sie budzila, byl to
      dla niej "srodek nocy". Teraz bardzo pilnuje tego zeby spac szla najpozniej o
      12:30 i widze ze latwiej sie wybudza. I tak potrzebuje czasami z godzine na
      obudzenie sie, lezymy wiec sobie i "dogorywamy" razem. Jesli nie moge z
      nia "dogorywac" w lozku, wsadzam ja w chuste i robie to co musze z nia
      uwieszona na mnie, a czasami sobie siedze przed kompem, a ona dosypia na mnie.
      Jesli jej tego nie dam, wiem na 100% ze bedzie rozmazana przez reszte dnia. W
      sumie zdarza sie czasami, ale rzadko, ze wstaje od razu rzeska i gotowa do
      akcji.

      Kiedy widze ze jednak znow wstala lewa noga i nie moge jej dac tego dodatkowego
      czasu na wybudzenie sie, dobrze tez dziala wyjscie na dwor.
      • groniu85 Re: zły humor po południowej drzemce 11.03.07, 19:25
        u nas bylo identycznie. Teraz Natalia ma 3 latka i praktycznie nie spi w dzien,
        ale kiedy byla mlodsza prawie kazde jej przebudzenie po poludniowej drzemce
        wiazalo sie z placzem, sama nie wiedziala czego chce i byla rozdrazniona. Po
        jakis 15min mijalo i wszystko wracalo do normy. W takich sytuacjach zostawialam
        ja ze swoja zloscia, lub jesli dopuscila mnie do slowa to zagadywlam roznymi
        ciekwymi rzeczami - zazwyczaj bralam ja do onka i opowiadalam co ciewego dzieje
        sie na dworze. Jezeli spala 3 godziny tych scen nie bylo, ale to bylo
        zdecydowanie za dlugo jak na drzemke bo potem wieczorem pozno zasypiala. W koncu
        zrezygnowalismy z popoludniowej drzemki. Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • bazylea1 Re: zły humor po południowej drzemce 11.03.07, 19:42
      moge tylko powiedziec - masz farta że to tylko 10 minut smile u mojego starszego
      syna ryki potrafiły trwac godzinę. gdzies tak od kiedy miał 14 miesięcy do ok
      2,5 roku. przeszło smile zresztą teraz spi w dzien tylko jak jedziemy samochodem
      ale potem nie ma problemu nawet jak go obudzimy po 20 minutach.
    • webby Re: zły humor po południowej drzemce 11.03.07, 20:43
      Moja też ma 22 miesiące.Takie pobudki też się zdarzają,ale nie zawsze.Może coś
      jej się śniło,może coś ją obudziło...Ciężko powiedzieć.Też zajmuje na chwilę
      takie dochodzenie do siebie.Czasem 10 min. a czasem i dłużej.Był taki czas,że
      zdarzało się to codziennie.Teraz jest róznie.Z czasem pewnie całkiem przejdzie.
      • ejka.pe Re: zły humor po południowej drzemce 12.03.07, 11:37
        To się chyba wszystkim dzieciom zdarza... Jak płacze, że chce wyjśc z łóżeczka,
        a gdy ją wyjmuje, także zawodzi - zostawiam i mówię, że przyjdę, jak się
        uspokoi i normalnym głosem mnie zawoła. Po jakimś czasie słyszę "mamusia
        kochana, proszę, Zuzia mało płacze..." i wiem, że teraz mogę ją wyciągnąc z
        łóżeczka i rozpocząc resztę dnia.
        • ejka.pe Re: zły humor po południowej drzemce 12.03.07, 11:38
          Ale przyznac trzeba, że okropnie to stresujące i trudne... dla każdej ze stron!
          • slawek73 Re: zły humor po południowej drzemce 12.03.07, 12:13
            Mój Kuba tez też tak miał - w zasadzie przez cały okres gdy sypiał w dzień.
            Nieodmiennie budził się wrzeszczac wniebogłosy. Niewazne czy spał godzinę czy
            trzy, czy kładliśmy go o 12ej czy o 16ej. Przebudzenie wyglądało następująco:
            jeszcze zamknięte oczy a już grymas na buzi i za chwilę wrzask. I tak dzień w
            dzień. Jedynie gdy zasnął w wózku na dworze i na dworze się budził - wstawał
            happy. Przyznam że nieraz szlag mnie trafiał jak słyszałem ten płaczowrzask u
            wyspanego najedzonego wszystkomajacego bobasa. Przestał płakać po dziennych
            drzemkach gdy już miał ok 3,5 roku - zaczął wreszcie wstawać zadowolony. Ale
            długo się tym nie nacieszyliśmy - bo zaraz potem przestał w ogóle sypiać w
            dzień. I do dziś nie wiem dlaczego płakał budząc się. Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja