nitka291
13.03.07, 09:16
Mój synek ma 11 miesięcy. Jest pogodnym i towarzyskim dzieckiem, ale też
strasznym złosnikiem. Jak tylko coś jest nie po jego myśli zaczyna się
histeria. Płacze, krzyczy, nieraz przebiera nóżkami. Nawet na zabawki się
denerwuje. Mały od samego początku nigdy nie bawił się sam w łóżeczku, kojcu
lub innym miejscu. Zawsze miał towarzystwo mamy, taty lub niani. Może to moja
wina, bo wszędzie go ze sobą brałam. Do kuchni, łazienki itp. Było mi żal, że
tak płacze i czuje się samotny. Ale przecież muszę choćby przygotować mu
jedzonko, skorzystać z toalety. A jak tylko zostawiam go samego to się
zaczyna. Później nie daje się uspokoić, skarży się po swojemu. To jeden
problem, a drugi np. gdy zabiorę mu coś czym poprostu nie może się bawić to
się złości, czasem mnie uderzy w twarz. Nie wiem czy to robi świadomie, ale
to przykre. Próbuję mu powiedzieć, że nie wolno. Złapię za rękę nie mocno i
odsuwam go od siebie. Czy te ataki złości to normalne u takiego maluszka i
jak go nauczyć panować nad złymi emocjami?