sonnex
15.03.07, 13:23
Witam, od jakiegoś czasu podczytuję wasz forum i postanowiłam napisać.
Problem jest taki: mój synek-23 miesiące jest strasznym złośnikiem. Od
urodzenia był bardzo płaczliwy, marudny, miał"charakterek", ale tegraz
doprowadza mnie do szewskiej pasji.Kiedy się na coś uprze( np na spacerze
chce iść do śmietnika, albo nie chce być trzymany za rękę, a warunki nie
pozwalają, żeby szedł sam)nie sposób go uspokoić. Rzuca się , kopie, krzyczy
przeraźliwie.Wiem, że to może być bunt dwulatka, ale najgorsze jest to , że
ja nie mogę go uspokoić.On celowo nie słucha, wygląda to tak, jakby robił to
celowo, jakbym w ogóle nie miała u niego autorytetu. Właściwie to nie jest
tak, że tylko ja nie mogę go uspokoić, że mnie nie słucha. On nie słucha
nikogo- mnie, męża, zupełnie nikogo. Będzie się darł z 1,5 godziny i żadne
zagadywanie zabawy, tłumaczenia nic nie pomagają. Jak się obrazi, to mija
mnie z dealeka przez dłuższy czas, o jakimś przepraszającym geście lub
uśmiechu mogę tylko pomarzyć. On tak się zachowujke dzień w dzień. Co zrobić
żeby nas słuchał? Myślałam, żeby się wybrać do psychologa z tym problemem,
ale nie wiem jak go znaleźć. Pomóżcie.