słodycze-błagam pomóżcie

15.03.07, 17:45
Nie mogę sobie poradzić z ochotą mojej córeczki na słodycze.moja córka ma 2
lata i 7m-cy i od samego rana walczę z nią o to aby nie dać jej nic
słodkiego.Uwielbia czekoladki, żelki, cukierki, ciasteczka.Prosi o nie
średnio co pół godziny.Je normalne posiłki:śniadania, obiady, kolacje.Nie
jest gruba, ale boję się że wkrótce będzie.Kategorycznie jej odmawiam,
odwracam uwagę.Czasem ulegam, ale mówie np. że jedną tylko czekoladkę, ale
ona oczywiście prosi o następną.ja odmawiam znów zaczyna się płacz,
złość.Jest na tyle sprytna że jeżeli wie że jej odmawiam prosi sąsiadkę,
babcię o coś słodkiego a te zazwyczaj nie odmawiają i znów kółko się
zamyka.Nie wiem może przesadzam,może inne dzieci też codziennie jedzą
słodycze.już sama nie wiem.podzielcie sie swoimi radami.proszę
    • street_pop Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 18:21
      Dodam Ci motywacji do bycia konsekwentną opowiadając Ci historie mojej
      siostrzenicy. Zosia ma dziś 11 lat. Moja siostra ulegała jej w kwestii słodyczy
      od najmłodszych lat, nie dbała o to, by zęby były umyte po czekoladce itd.
      Jednocześnie Zosia nie umie się dziś obejść bez słodyczy w ciągu dnia - jest
      dosłownie od nich uzależniona. Skutek jest taki że ma aktualnie szeroko
      zakrojone leczenie kanałowe wielu zębów - coś, co nie śniło sie wielu dorosłym.
      Do tego paniczny lęk przed dentystą, wierzga nogami na fotelu choć wszystkie
      zabiegi ma robione pod znieczuleniem (owego znieczulenia się tak panicznie boi).
      Siostra tez ulegała. Pomagały jej w tym babcie i niania.

      Nie, żebym chciała Cię straszyć (choć przypuszczam, że właśnie to zrobiłam).
      Myślę, że po prostu konsekwencja i nieuleganie dziecku bo płacze albo tupie
      nogami i wprowadzenie modelu szwedzkiego (np. słodycze jemy tylko w sobotę) może
      byc mniej bolesne niż bolesne leczenie zębów w przyszłości. Bądź konsekwentna.
      Wobec babć i sąsiadek także. Nie warto zakorzeniać takich "słodyczowych"
      nawyków. Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem. Powodzenia!
      • katklos Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 19:07
        To ja też o siostrzenicy - mojego męża tym razem...Od dziecka jadła słodycze bez
        ogrniczeń - dawała i mama, i babcia. Mama w dodatku prowdziła sklep, wiec Aga
        ledwo oczy otworzyła, brała sobie z połki coś słodkiego -doszło do tego, ze nie
        tknęła normalnego śniadania zanim nie pochłonęła czekoladki badź batonika...Jako
        dziecko miała straszną nadwage, ale mama z babacią powtarzały: "Wyciągnie ją
        jeszcze..." Niestey, nie wyciągneło jej, była/jest najgrubszą, najmniej sprawną
        fizycznie dziewczynką w klasie (w tym roku konczy gimnazjum). Gdy trochę dorosła
        sama zrozumiała,ze trzeba schudnąć - ogranicza słodycze, pije duzo wody, ale
        rezultaty sa marne. Oprocz zepsutych zebów, pojawiły sie problemy z kregosłupem
        - tak powazne, ze w wieku lat 11 wylądowała na operacji kregosłupa w Piekarach
        Slaskich. Jej stan to wypadkowa wielu czynników - braku jakiegokolwiek ruchu,
        spędzania czau głownie na ogladaniu tv, strasznych nawyków żywieniowych (w ich
        rodzinie nie jada sie warzyw, owoców, za to zamienniaki z sosem z torebki nader
        czesto), skłonności genetycznych, kosmicznych ilosci słodyczy, ktore od
        niemowlectwa pochłaniała...
        Jest bardzo smutną nastolatką, przedwczesnie dojrzłą, powiedziałabym - widuję ja
        dwa razy do roku, staram się ja wtedy jakos 'rozruszać", ale jest to trudne. Nie
        mowię ,ze słodycze to przyczyna wszytskich jej problemów, ale do kompleksów na
        tle wygladu na pewno sie przyczyniły...i to bardzo....sad
      • marzeka1 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 19:08
        Też dodam Ci kolejny za byciem konsekwentną, w mojej rodzinie jest dziewczynka 12-letnia, jest małym zapasionym dzieckiem, jej ładna twarz tonie w kolejnych warstwach podbródków, przed nią wielki brzuch- wygląda okropnie, została zapasiona przez szwagierkę, ktróa zawsze jej ulegała.
        U mnie jest zasada: nigdy dzieci nie jedzą słodyczy PRZED obiadem, jak nie chcę, by jadły za często to po prostu nie mam ich w domu. Może zastąp słodycze, np. owocami, rodzynkami, morelami (ale też z umiarem).To Ty, szcególnie w przypadku tak małego dziecka, kształtujesz jej nawyki żywieniowe, chcesz mieć kiedyś zapasioną, pełną kompleksów córkę? Chorą?
      • aka10 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 19:09
        Slodycze tylko w soboty,od poczatku i konsekwentnie.Zadnego problemu w
        tygodniu,nic pod kluczem nie jest zamykane.20 mlecznych zebow wypadlo bez
        prochnicy ani plomb.Z waga nigdy zadnych problemow.Zdrowe nawyki zywienia
        trzeba wdrazac od poczatku.Pozdrawiam.
    • wiedzma15 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 19:04
      a może u podłoża tej wielkiej chęci na słodycze leży jakiś problem zdrowotny? spróbowałabym ją przebadać

      jeśli nie - spróbuj je zastąpić np. suszonymi owocami, kukurydzianymi chrupkami itp zdrowszymi przekąskami

      • marzeka1 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 19:12
        Doadam jeszcze, że w żadnym wypadku nie pozwoliłabym dawać córce słodyczy przez babcię czy sąsiadkę (!!!), jeżeli Ty sobie tego nie życzysz. W takich przypadkach byłam wjątkowo konsekwentna, n ie miałam oporów, by to powiedzieć i miałam w nosie, że ktoś się obrazi. To Twoje dziecko i Ty- nie babcia, sąsiadka czy mała dziewczynka, decydyją, czy może jeść tak dużo słodyczy.
    • lola211 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 20:51
      Nie miej w domu nic slodkiego.
      Powiedz babci i sasiadce, zeby , jesli juz musza, to podawaly jej rte slodkosci
      sporadycznie.
    • mama303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:08
      Ale bogna303 wcale nie napisała że ulega.
      Bogna mam ten sam problem. Moja corcia ma 4 lata i podobnie jak Twoja ciagle ma
      potrzebe jedzenia słodyczy /co jakieś pół godziny chciałaby cos słodkiego/.
      Jest w tym strasznie uparta, namolna i sprytna, kombinuje jak koń pod górke.
      Niestety nie umiem Ci nic poradzić bo tez jestem bezradna i poprostu jest walka
      i ew. odwracanie uwagi.
      Czy Twoja mała jest alergiczką? bo moja tak.
      • bogna303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:16
        moja nie jest alergiczną.jak była niemowlakiem miała skazę białkową ale
        wyrosła. Ja naprawdę nie ulegam, ale dzieci nawet te najmłodsze naprawdę są
        sprytne.moja mama też prowadzi sklep i odwiedzam ją w nim bardzo żadko ale mala
        jeszcze dobrze nie wejdziemy a ona juz ma w buzi cukierka.naprawde nie wiem jak
        ona to robi
        • mama303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:24
          To chyba podobny egzemplarz bo maja tez miała skazę a potem wyrosła.... tak mi
          sie wydawało. Okoł 3 roku zaczęły sie problemy - katar alergiczny, jakies
          swędzenia, czasem w nocy zapchany nosek.
          Oby u Twojej tak nie było
          Ogólnie moja córa jest przez te alergie ciut nadpobudliwa i te słodycze ją mam
          wrazenie troche "rozładowywują" tylko niech nikt nie myśli że jej pozwalam do
          woli. Od czasu do czasu coś dostanie i to ją naprawde uspokaja /na jakis czas/.
          Aha i na suszone owoce nawet nie spojrzy!
          Chyba trzeba przeczekać i sie tak nie przejmować.
          • bogna303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:28
            a na co jest twoja córcia uczulona.bo moja też ma czasem swędzące miejsca,
            zwłaszcza na nogach, ale pani doktor powiedziała że to od kosmetyków.a co do
            suszonych owoców to moja wcina rodzynki, pestki dyni słonecznika ale słodycze
            są najlepsze
            • annakate Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:37
              ja też miałam problem słodyczowy - ze sobą... Były momenty, że czułam, że MUSZĘ
              zjeść coś słodkiego, natychmiast! Też dorobiłam sie nadwagi, mimo, że starałam
              sie nad tym zapanować silną wolą (czasem słabą). Źródłem problemu okazały się
              kłopoty hormonalne, ale to nie jest ważne - ważne jest to, że od kiedy jestem
              pod opieką dietetyka zmieniłam dietę i jem często (6-7 posiłków dziennie), biorę
              magnez i witamuny z grupy B przestał mi sie wahać poziom cukru we krwi i
              przeszła ochota na słodycze. W ogóle mnie teraz nie biorą, czasem zjem kawałek
              czekolady ale to dla smaku, a nie z nieposkromionej ochoty i jestem w stanie
              poprzestac na jednym.
              Trzeba chyba iść z dzieciakiem do dietetyka, lekarza - może problem nie jest w
              złych nawykach tylko?
              I poczytaj sobie o indeksie glikemicznym, to ważne przy tego typu zaburzeniach.
            • mama303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 21:49
              bogna303 napisała:

              > a na co jest twoja córcia uczulona.
              Narazie robiliśmy testy wziewne, wyszły różne pyłki. W dalszej kolejnosci mamy
              w planach testy pokarmowe a i jeszce źle reaguje na różne pachnace kosmetyki -
              dostaje kataru i kichania.
              Birze Zyrtek który dodatkowo pobudza apetyt.
              • smok9691 Re: słodycze-błagam pomóżcie 15.03.07, 23:13
                Jesli dobrze zrozumiałam, prośba była o pomoc. Nie wiem czy pomoge, ale nie
                bedę straszyć. Moj synek nie dostawał słodyczy tak do 1.5 roku, jedynie jakies
                chrupki kukurydziane, a na deser owoce w słoiczkach, nie słodziłam mu nic. Moze
                jest takim typem, ze nie przepada za słodkim, moze fakt, ze nie poznał słodyczy
                we wczesnym dzieciństwie. Teraz ma 3 latka, dostaje słodycze, ale staram sie
                aby to było cos bardziej wartosciowego, batonik mussle, czekolada, rodzynki w
                czekoladzie. Ma jeden niezdrowy nałóg: żalki (misie gumowe). Mąz gdy ja
                pracowałam wieczorami, wprowadził mu rytuał,że po bajce wieczorem dzostaje 3
                żelki, myja zeby, myje go i idzie spać. Jak poprosi w ciągu dnia o zelki, to
                dostaje, ale wieczorem mowie mu ze zjadł juz swoje 3 misie. Ma ogolnie
                powtarzane zasady, ze żelki zawsze 3, ze od lizakow wypadaja zeby (czułam sie
                troche dziwnie, jak na urodzinach u kolezanki dzieci dostały w nagrode po
                lizaku, a moje dziecko nie za bardzo wiedziało jak sie do lizaka zabrac), jesli
                słodycze to po obiedzie, wtedy juz mu zazwyczaj mija oczota. Czasem pozwalam na
                rozpuste, az do mdłosci, po takiej rozpuscie przez dobry tydzień nie tknie nic
                słodkiego. ogladał tez bajke jak u Misia Uszatka, kroliczek najadł sie
                landrynek i rozbolały go zęby, potem dentysta itd. Przypominam mu ta bajke w
                stosownych momentach. Ale byc moze mi łatwiej, bo mały nie przepada za
                słodyczami. A babcie sa teraz daleko, były czasy,ze tesciowa próbowała
                uszczesliwiac go słodyczami, byłam wtedy stanowcza, wrecz niegrzeczna.
                pozdrawiam
            • szeniaa Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 07:18
              Witam
              i nasieję zamętu
              nie mam problemu takiego ze swoimi dziećmi
              ale uzależniona od słodyczy byłam ja jako dziecko
              też jadłam prawie wyłącznie słodycze
              skutki?
              akurat otyła nie byłam tylko chuda
              pewnie dlatego ze 20 lat temu ciężko było coś w sklepach dostać a oprucz łakoci
              nie chciałam nic jeść
              ale wiecznie miałam problemy z pasożytami
              owsiki, lamblie i nie wiem co jeszcze
              warto przebadać dziecko bo taka dieta to raj dla robactwa
              alergia?
              z biegiem czasu przyznaję że to też miało miejsce tylko 20 lat temu nikt tego
              tak nie nazywał
              winę za taki stan rzeczy z moim apetytem zrzucono na przerośnięty 3 migdał
              paskuda został usunięty a ja później w ciężkim stanie -szok anafilaktyczny -
              reakcja na penicylinę
              no ale skończyło się dobrze
              więc pewnie alergia jest silnie związana z ciągiem do słodyczy
              przeszło mi jak miałam około 14 lat
              po następnej dość dziwnej chorobie
              bo do dzisiaj nie wiem co to było
              masę badań i żadnego wyjaśnienia

              jeżeli zastanawiasz się czy twoje dziecko jest alergikiem
              a piszesz że miewa wysypki
              to możesz zrobić małej badanie IgE całkowite
              nie wykaże ono na co jest dziecko uczulone tylko CZY jest uczulone
              pozdrawiam serdecznie
      • lola211 Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 09:25
        Nie ulega- ale po kiego ta walka i nerwy? Dziecko sie stresuje i ona tez.
        Dlatego jak napisalam- najlepiej nie miec w domu slodyczy.Najgorzej jest, gdy
        dziecko wie, ze cos takiego w domu jest i wowczas je korci.A tak- nie ma
        slodyczy i juz.
        Co do polecanych zdrowych przekasek, suszonych owocow- nie kazde dziecko to
        ruszy, sa takie, ktorym to nie smakuje, poza tym one sa konserwowane jakims
        dziadostwem i wcale takie zdrowe nie sa.
    • nieszkasob Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 09:05
      ja bym jednak starała sie te slodycze ograniczać i zastępować czym innym -
      owocami świeżymi i suszonymi (polecam morele). trudne wyzwanie dla ciebie ale
      pamietaj, że robisz to dla jej dobra.
      Pozdrawiam,
    • dirgone Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 10:22
      Wydaje mi się, że właśnie nie powinnaś mieć w domu słodyczy - jak mała wie, że
      są, to ją kusi. Mnie też zawsze kusi, jak wiem,że mam czekoladę w szafce.
      Podrzucam tutaj za to dobry przepis na zdrowe jabłkowe chipsy:
      Pod koniec lata i na początku jesieni jest mnóstwo jabłek - tanich i zdrowych
      smile. Ja nie muszę kupować, bo mam od dziadka zawsze pełne kosze. Kroję je na
      cienkie plasterki (ważne, bo jak za grube, to mało chrupią) i suszę (najlepiej w
      suszarce do grzybów). Wiadomo, że kiedy długo leżą, to stają się trochę
      gumowate, więc co jakiś czas wyciągam porcję, wkładam do piekarnika, odrobinę
      podpiekam (trzeba uważać, żeby nie spalić) i wyciągam przepysznie chrupiące.
      Żadne dziecko nie odmówi smile Ja jestem od nich wręcz uzależniona, bo są milion
      razy lepsze od wszystkich chrupków i chipsów. I są to tylko jabłka, bez żadnej
      chemii.
      Przed suszeniem czasami moczę je w wodzie z cynamonem (można też w wodzie z
      wanilią) i wtedy mają dodatkowo trochę inny smak. Polecam.
      • szeniaa Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 12:35
        dzięki za przepis
        mnie się bardzo przyda
        • bara4122 Re: słodycze-błagam pomóżcie 16.03.07, 13:04
          Moje dziewczyny 2,5 letnie jadają slodycze b. rzadko z wzgl na problemy z
          zaarciami. Zastępuję je płatkami kukurydzianymi, mussli, owocami suszonymi
          (ananas, papaja, morela) a ostatnio kupiłam miodowe kółeczka. Robię im na
          miseczce miesznkę tych pyszności i pogryzają na sucho, bardzo lubią. Lubią też
          suche wafle,paluszki, z owocami gorzej bo tylko mandarynki i banany, jogurt
          jeden ulubiony ale codziennie - naprawd jest mnóstwo rzeczy którymi można
          słodycze zastąpić.Oczywiście czasem dostają ulubioną gumę, żelka czy lizaka,
          kostkę czekolady czy batonika, ale jest to zawsze po posiłku i robię to ja lub
          mąż, czasem jest to forma nagrody za jakeś wyjątkowe zachowanie. Nie pozwalam
          natomiest nikomu dawać słodyczy moim dzieciom, babcie o tym wiedzą i pytają czy
          mogą dać, od innych osób przechwytuję takie prezenty.Ostatnio zastanaiałam się
          czy nie kupić im witamin w formie żelek, bo byloby przynajmniej przyjemne z
          pożytecznym.
    • jacksparrow1 Re: słodycze-błagam pomóżcie 18.03.07, 16:40
      Umow sie z corcia ze bedzie dostawac raz dziennie po obiedzie i bedzie mogla
      zjesc ile chce.Ze slodyczami jest tak ze nie ilosc ale czestotliwosc wplywa na
      uzebienie.Zapowiedz ze jak bedzie lamac umowe i wydebiac slodkie od sasiadow i
      babci to skasujesz poobiednie objadanie sie i dotrzymaj slowa.Moje dzieciaki
      tez takie byly - nauczyly sie ze objadanie sie jest raz dziennie i juz.Potem
      niech myje zeby.
      albo ezeli jednak musi jesc czesciej - pilnowac musisz i przymuszac zeby myla
      zeby, to ja moze troche zniechecic do ciaglego podjadania slodkiego i wydluzy
      okresy miedzy jednym cukierkiem a drugim.
      Mysle jednak ze kilkakrotne pozwolenie najedzenia sie do przesady zalatwi ci
      sprawe.
      powodzenia
    • joolanta Re: słodycze-błagam pomóżcie 19.03.07, 09:47
      pozbądź sie słodyczy z domu, nie bierz do sklepu
      • uczula Re: słodycze-błagam pomóżcie 20.03.07, 10:00
        No to ja sie przylacze do ogolnego chorku i powiem jakie sa zalety chowania
        dzieci wogole bez slodyczy.
        Naprzod co mnei sklonilo do takiego a nie innego podejscia.
        Jak bylam jeszcze w ciazy to bylismy z wizyta u znajomych.
        Ich, moze 6 syn, mial klopoty z anemia i dostawal jakis czas zelazo do picia *
        pewnie takie dla dzieci* - rzecz w tym, ze dostawal je wprost co bardzo mu
        zepsulo zeby.
        Efekt byl taki, ze gdy poszedl spac i zasnal - zaczal plakac przez sen z bolu...
        tak mi sie go zal zrobilo, ze stwierdzilam, ze zrobie wszystko by moje dziecko
        nie mialo klopotu z zebami.
        Bylam bardzo konsekwentna, sama lubie slodycze, ale postanowilam i z domu
        zniknely wszystkie cukierki.
        Wszystko.
        Dziecko do wieku okolo 2 lat nie wiedzialo jak wyglada cukierek w papierku,
        nawet czekoladki w papierku nie - bo to tez przypominalo cukierka.
        Gdy tesciowa chciala "uszczesliwic" wniusie czyms slodki, to sie zapytalam, czy
        na dentyste dla wnusi tez ma?
        i czy bedzie ja trzymac za raczki gdy ta sie bedzie buntowac na fotelu.
        Bylam bardzo nieprzyjemna.
        Poskutkowalo.
        Niestety - pierwszy dzien w przedszkolu poskutkowal cukierkiem w kieszonce
        (urodziny). oj - bardzo sie wkurzylam.
        Potem niusia sie rozchorowala...i przedszkole sie skonczylo...bo chorowala w
        nim tak, ze wiecej jej tam nie bylo niz byla.Wiec problem zniknal.
        Od tamtej pory - lubi miod, czekolade.
        Cukierkow...- zalezy jakie , nie wszystkie, a jak bierze slodycze z kredensu w
        kuchni to mimowoli zawsze sie pyta czy moze...
        Dzisiaj ma 14 lat i - naprawde, ani jednego ubytku w zebach z czego sie bardzo
        ciesze.
        Nie zna bolu zeba.
        I nie boi sie dentysty.

        Eliminacja dotyczyla nie tylko glownie twardych cukierkow wszelkiego rodzaju
        ale i czipsow ( kleja sie niemozliwe do zebow).

        Ja radze byc konsekwentna.
        Na poczatek wytlumaczyc, ze w cukierkach nic nie ma - poza cukrem.
        Nic. W diecie sa wrecz zbedne.
        I ze szkodza - nie tylko na zoladek ( naprawde potrafia wzmocnic zaparcia) ale
        i na zeby ( bo nigdy dziecko nie wymyje dokladnie zebow).
        Potem przekonac, ze jedzenie slodyczy nic dla brzuszka nie da.
        Sa jedynie smaczne - a jemy po to zeby zyc a nie odwrotnie.
        I ze wzgledu na to, ze sa przyjemne w jedzeniu jestes w stanie ustapic np.
        codziennie po obiedzie, albo po kolacji, przed myciem zebow na zjedzenie jednej
        rzeczy.
        Jednej!
        I chocby sie dziecko zaplakalo na amen - musisz byc konsekwentna - bo to ty
        ustalasz reguly w domu, a nie dziecko.
        I tego dziecko tez sie musi nauczyc.
        Nikt nie mowi, ze bedzie lekko.
        Ale wierz mi - konsekwencja bardzo pomaga. A i dziecku wychodzi na zdrowie. Bo
        wie, ze w jakis sposob moze na tobie polegac smile

        Trzymam kciuki.
        • bogna303 Re: słodycze-błagam pomóżcie 20.03.07, 15:46
          dziękuję wszystkim za rady.zaczęłam być konsekwentna pozwalam na słodycze tylko
          w niedzielę.co do zębów to raczej nie mam za wiele argumentów bo po pierwsze
          jest za mała -jeszcze nie rozumie a po drugie ja jestem przeciwniczką słodyczy -
          jadam b. rzadko i w dzieciństwie tak też było, ale odkąd pamiętam miałam
          problemy z zębami już w wieku 6 lat i tak jest do tej pory.natomiast mój mąż co
          się wręcz obżera słodyczami nie ma wogole problemów.chyba w tym przypadku to
          budowa kości o tym świadczy.nie mogę też pozbyć sie wogóle słodyczy bo raz że
          mąż przywlecze i tak sa a do tego ciągle ktos wpada na kawę no i musi być coś
          slodkiego.
    • duygu Re: słodycze-błagam pomóżcie 23.03.07, 20:27
      nie kupowac i a sasiadkom i rodzinie powiedziec zeby nie dawali. ale jesli inne
      dzieci dostaja na oczach twojego dziecka to bym przymruzyla na to oko i jedak
      pozwolila.
Pełna wersja