bogna303
15.03.07, 17:45
Nie mogę sobie poradzić z ochotą mojej córeczki na słodycze.moja córka ma 2
lata i 7m-cy i od samego rana walczę z nią o to aby nie dać jej nic
słodkiego.Uwielbia czekoladki, żelki, cukierki, ciasteczka.Prosi o nie
średnio co pół godziny.Je normalne posiłki:śniadania, obiady, kolacje.Nie
jest gruba, ale boję się że wkrótce będzie.Kategorycznie jej odmawiam,
odwracam uwagę.Czasem ulegam, ale mówie np. że jedną tylko czekoladkę, ale
ona oczywiście prosi o następną.ja odmawiam znów zaczyna się płacz,
złość.Jest na tyle sprytna że jeżeli wie że jej odmawiam prosi sąsiadkę,
babcię o coś słodkiego a te zazwyczaj nie odmawiają i znów kółko się
zamyka.Nie wiem może przesadzam,może inne dzieci też codziennie jedzą
słodycze.już sama nie wiem.podzielcie sie swoimi radami.proszę