POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!!

07.05.03, 18:14
Jestem mamą dwuletniej dziewczynki.Mamy taki problem otóż ja studiuję ,mąż
pracuje do pózna i wychodzi wcześnie.Moją córką zajmuje się więc
babcia.Praktycznie całodobowo.Kasia u niej mieszka.Ma tam dużo lepsze
warunki niż u nas.Mieszkamy w bloku na 47 m.U babci Kasia ma ogromny pokój i
wielki ogród.Problem jest tego rodzaju że Kasia uznaje tylko babcię.Nas
rodziców gryzie, bije , szczypie.Nie pomyślcie że za mało poświęcam jej
czasu.Bo z samego rana codziennie jadę do małej i jestem z nią do godz.13.W
tym czasie malujemy ,chodzimy na spacery i bawimy się.Od 14-16 jadę do domu
się uczyć (studiuję zaocznie) i od 16 do 21 jestem z Kasią.Po jej
wykąpaniu ,babcia usypia ją a ja jadę do domu.Staram zabierać sie ją do nas
na noc z soboty na niedzielę.Każdą niedzielę spędzamy całą rodziną.
Gdy Kasia jest z nami sama wszystko jest o.k.Jest grzeczna i
posłuszna.Całuje i przytula mnie i męża ale gdy tylko zobaczy babcię jakiś
diabeł w nią wstępuje.My już nie istniejemy.Wstyd mi trochę z powodu takiego
zachowania córki i przed rodziną i przed znajomymi.Bo Kasia nawet gdy
jesteśmy z nią sami u znajimych potrafi nas uszczypnąc czy
kopnąc.Tłumaczenia ,cierpliwe i bardzo długie nie odnoszą żadnego
rezultatu.Mówienie że ugryzienie mamę boli też nie skutkuje.Nie wiem co
robić?W niedalekiej przyszłości mamy zamiar przeprowadzić się do własnego
domku (mąż buduje),ale nie wiem czy Kasia będzie chciała z nami tam
zamieszkać.Może nadal będzie wolała być z babcią.Może popełniamy gdzies błąd?
Może w tym wieku to normalne?Może jej przejdzie ?Tylko kiedy?Poradzcie
coś,proszę.Anika i 2 letnia Kasia
    • maja252 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 07.05.03, 21:33
      witaj

      nie jestem specjalistka w dziedzinie psychologi dzieciecej ale uwazam ze
      zachowanie twojej corki jest calkowicie normalne i spowodowane tym ze mala
      zaczyna rozumiec ze ja zostawiacie i to jest jej sposub na wyrazenie swoich
      uczuc, gniewu,zlosci nie obawiaj sie mala nie wybieze babci ,sama piszesz ze
      jak jest sama z wami to wszystko jest oki, mysle ze im wczesniej uda sie wam
      zabrac mala do siebie tym lepiej widac ze ona tego potrzebuje,dwuletnie
      dziecko czuje wieksza potrzebe przebywania z mama niz noworodek,bo zna juz
      swoje uczucia i uczy sie je interpretowac,jej zachowanie pokazuje ze ona
      naprawde bardzo potrzebuje zebys zwrucila na nia uwage,poza tym okres 2 lat
      jest zreguly naprawde ciezki(wiem z doswiadczenia)dziecko nie poteafi jeszcze
      zapanowac nad swoimi emocjami i stad dziwne zachowania moje dziecko potrafilo
      polozyc sie na ulicy wyc i kopac bo soczek byl nie taki jak chcial ,ale takie
      zaqchowania szybko mijaja ja teraz to sie z tego smiejesmile)))


      pozdrawiam i cierpliwosci zycze
    • mamaadama4 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 07.05.03, 21:55
      Ja myslę, że twoja córka chce po prostu mieć dom z mamą i tatą nawet za cene
      ogrodu i własnego pokoju. Nie bardzo rozumiem dlaczego ona nie spi w domu tylko
      u babci skoro z twojego listu wynika, że i tak cały dzień jesteś z nią - na 2
      lub 3 godziny wracasz do domu uczyc się. Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem sens
      waszego postepowania. Sorry za szczerość, ale to wydaje sie być zrobione dla
      waszej wygody a nie z myślą o dziecku. A dzieci wyczuwaja takie intencje na
      odległość, więc i reakcji nie ma się co dziwić. Postaw się w sytuacji gdyby to
      ciebie mama "odwiedzała" 2 razy dziennie. Przecież to pomieszanie z poplataniem
      w głowie małego dziecka.
      zdziwiona danka
    • magdalenack Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 08.05.03, 07:38
      Może będę brutalna ale uważam tak jak Mamaadama. Zachowujecie się trochę jak
      dzieci które nie dorosły do bycia rodzicami. Dla twojej córki jesteś jak
      opiekunka która przychodzi na kilka godzin dziennie żeby się z nią pobawić.
      Wybacz, ale to matka albo ojciec kąpią, karmią i usypiają dziecko. Babcia
      dziecka jest chętna do pomocy więc dlaczego nie odwrócić sytuacji i nie zawozić
      córki do babci tylko na czas Twojej nauki?
      Zasłaniasz się "warunkami". Wierz mi, nie to jest najważniejsze. Ja również
      uważam że Twoja córka wolałaby być z rodzicami nawet za cene własnego pokoju i
      ogrodu.
      A czy to nie było tak, że babcia zaproponowała takie rozwiązanie a Wy dla
      własnej wygody je przyjęliście?
      Poza tym Twoja córeczka ma dwa latka więc na ten cały mętlik w jej główce
      nakłada się jeszcze naturalna w jej wieku przekora i bunt.
      Przepraszam za może zbyt ostre słowa, ale tak to wygląda z zewnątrz, a Ty
      prosiłaś o radę.
      Naprawdę życze wam żeby Wasze kłopoty szybko sie skończyły i pozdrawiam bardzo
      ciepło.
    • gag10 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 08.05.03, 09:04
      Może nie będę oryginalna ale przyłącze się do głosu mamyadama i magdaleny że
      jednak coś tu jest nie tak z tymi waszymi odwiedzinami, przecież rzeczywiście
      wystarczyłoby gdybyś woziła dziecko do babci na czas nauki. Mieszkanie w bloku
      na 47 m. naprawdę nie jest złym miejscem do wychowania dziecka, ja też mieszkam
      w bloku i jestesmy z dzieckiem razem w pokoju 20m, babcia ma domek w ogródkiem
      ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jak u ciebie. Oboje pracujemy , maluch
      chodzi do żłobka i jakoś sobie radzimy. Chyba jednak przeważa wasze
      wygodnictwo /dziecko nie przeszkadza w nocy i można się wyspać itp./ Nie
      gniewaj się ale takie jest moje zdanie. Dziecku do szczęścia nie jest potrzebny
      domek z ogródkiem ale mama i tato u boku więc jeśli nie chcesz żeby sytuacja
      sie pogłębiała to czym prędzej zabieraj małą na te wasze 47 m i zobaczysz że
      sytuacja unormuje sie szybciej niz przypuszczasz. Powodzenia.
      • opieniek1 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 08.05.03, 09:25
        zgadzam się z przedmówczyniami. Jaki sens ma wasze postępowanie? Szczerze
        mówiąc nie rozumiem. Dziecko to nie przedmiot ani lalka, którą popisujemy się
        przed znajomymi. Ono ma uczucia! Postaw się w jej sytuacji. Kocham cie, ale
        śpij gdzie indziej, bo nam przeszkadzasz? Jak byś się czuła, gdyby mąż
        odwiedzał cię tylko, a mieszkał gdzie indziej, bez ciebie? To chyba można
        porównać z tym, co robisz swojemu dziecku. Wierz mi, naukę można pogodzić z
        wychowaniem dziecka, wspólnym z nim mieszkaniem. Nawet, gdy mąż ciągle pracuje,
        wyjeżdża (mój czasem na kilka dni). A mieszkanie 47 m? Moje nie ma nawet 40 i
        żyjemy szczęsliwie wszyscy pod jednym dachem. Pozdrawiam Ania.
    • p1234.56789 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 08.05.03, 09:14
      Bardz bardzo serdecznie dziękuję za rady i Wasze przemyślenia.Za pocieszjące i
      za te bardzo szczere.Zawsze lepiej jest poznać opinię osób postronnych,które
      na sytuację patrzą chłodnym okiem.Dzięki serdeczne bardzo mi pomogłyście.Anika.
    • trolka72 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 10.05.03, 07:45

      Mnie chpodzi po głowie, że może uległaś namowom babci, nie z wygody, tylko
      właśnie z nieumiejętności przeciwstawienia się mamie czy teściowej. Bądź pewna,
      że jeśli będziesz żyła na własny rachunek, nie raz i nie dwa będziesz musiała
      podjąć decyzję, której Rodzice nie zaakceptują.
      Jeśli będziesz im ulegała w tak ważnych kwestiach, nie stworzysz domu.
      Kochana, Ty studiujesz zaocznie!!!Nie jest to aż taki wysiłek, żeby zostawiać
      córcię, zresztą nic nim nie jet. Twoja mała urodziła się w rodzinie, która ma
      małe mieszkanko(ale ma!)i w nim powinna żyć.
      Moja ciotka postąpiuła podobnie z 2 synami, a córka od początku mieszkała z
      wujostwem, czyli Rodzicami.Chłopcy wrócili do domu -1 w wieku 2 lat, 2-7.
      Teraz przyszedł czas próby, wszyscy są dorośli, a tak serdecznie tylko córka
      pomaga Rodzicom i wszyscy się dziwią dlaczego chłopacy są tacy mało empatyczni.
      Ja się nie dziwię...
      Pozdrawiam.Hania
    • aacha Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 10.05.03, 09:18
      Witam

      Nie bede powtarzala tego co pisaly poprzedniczki na temat zamieszkiwania osobno
      dzieci i rodzicow, bo to swieta racja. To jest tak, jakbys odwiedzala dziecko w
      szpitalu, albo w domu dziecka. jezeli tak zalezy Ci na warunkach, to moze
      zamiencie sie z babcia na mieszkania. Osobiscie nie rozumiem takiej sytuacji.
      Ja tez studiuje i tez mam male dziecko (2,5 r). Moj maz tez studiuje, jestesmy
      na dziennych a nie zaocznych. Takze mieszkamy w malym mieszkaniu - 50 m. I nie
      wyobrazam sobie zeby ktorakolwiek z mam miala mieszkac z dzieckiem, chociaz
      mamy cudowne z nimi kontakty.
      Zeby "uzdrowic" sytuacje miedzy Wami a dzieckiem moim zadaniem musicie to
      zmienic. A i tak na poczatku nie bedzie to latwe, bo mala najprawdopodobniej
      bedzie sprawiac duzo klopotow, zeby sprawdzic, czy to wytrzymacie, czy
      moze "znowu ja oddacie".
      powodzenia.

      pozdr.
      acha
      • joannab-o Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 10.05.03, 09:59
        A ja jeszcze opowiem taką historię. Moi sąsiedzi wychowywali swoją
        prawnuczkę, "tylko" do 1,5 roku życia. Mała pochodzi z trojaczków i wydawało
        się, że nic złego się nie stanie, a rodzice rzeczywiście wymagali odciążenia.
        Ona teraz ma 11 lat i cały czas jest córką swoich pradziadków. Czuje się
        wyobcowana, prawdopodobnie naprawdę jest mniej kochana. Spędza u nich kazde
        wakacje i wszyscy podkreslają, że jest taka "inna" od rodzeństwa. Mnie na tę
        inność cierpnie skóra, bo wiem, że jest przez nią zamierzona a nie spontaniczna.
        Pradziadkowie (oboje po 80tce) są jej prawdziwymi rodzicami, to oni jej
        zapewniaja to, co dziecku potrzeba w sferze emocjonalnej.
        joanna
    • domali Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 15.05.03, 10:12
      Też nie bardzo rozumiem, dlaczego Wasza córeczka mieszka u dziadków... My
      mieszkamy w 38 metrowym mieszkaniu, mąż pracuje od rana do nocy ( wychodzi o 6,
      wraca najwcześniej o 20), a ja studiuję na studiach dziennych. Od 8 do 14:30
      Wiktor jest w żłobku, ja na uczelni, a potem spędzamy czas razem, kładę Go spać
      i mama czas na naukę+ weekendy.
      A co do zachowania Małej- myślę, że nie rozumie, czemu jesteście "normalną",
      trzyosobową rodziną tylko w weekendy, a tak tylko odwiedzasz ją u babci...
      Chyba czas zmienić zasady, dla dobra dziecka...
      Pozdrawiam i życzę powodzenia! Dominika
    • ekanka Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 16.05.03, 13:36
      Cześć!
      Ja też zgadzam się z przedmówczyniami. Nie rozumiem dlaczego dziecko nie
      mieszka z wami, my mieszkamy we trójkę w akademickim pokoju, studiujemy
      dziennie, oboje z mężem, prawie 500 km od jednych i drugich rodziców. Mała ma
      teraz 1,5 roczku i przez cały czas jest z nami. Zajęcia staramy się dobierać
      sobie tak by wymieniać się przy małej, tylko raz w tygodniu była taka
      konieczność aby przez 2 godz. popilnowała jej "ciocia". Z dzieckiem naprawdę
      można się uczyć, oboje z mężem mamy jedne z najwyższych średnich na roku.
      My też mieliśmy ciche propozycje od teściów by ją u nich zostawić na ten
      ostatni rok studiów, ale ja nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić.
      Oczywiście czasem jest ciężko, ale bez przesady, wszystko można sobie ułożyć.
      Zabierzcie dziecko do jego domu, będzie wspaniale, zobaczysz.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
      • pesteczka5 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 17.05.03, 22:43
        No, tak samo uważam. Zabierajcie ją do siebie jak najprędzej... My mamy 48 m i
        dwoje dzieci, i psa, i ambicje, żeby było czyściutko, wygodnie i ślicznie, i
        nawet czasem wychodzi, cha, cha.
        Ale teraz (bo ciepło) siedzimy u rodziców w domku z ogródkiem, wszyscy, właśnie
        dla dobra dzieci i tak sobie myślę, że to też źle, bo ja tu jestem mniej
        gospodynią, jakby mniej mamą, dzieci mają wiele autorytetów, mnie, starej
        babie, znowu ktoś mówi, jak się jajecznicę smaży i po co wkładam na po domu
        jasne spodnie ( a dla męża!) etc...
        Chyba też wrócimy i będę zabierać swój przychówek na całe dnie do lasu...
        LEPSZY WŁASNY CHOĆBY CIASNY!
        Ty też zabieraj córeczkę i napisz nam, jak żyjecie.
        Buziaki
    • ettess Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 21.05.03, 21:47
      Oj aż się uśmiechnęłam czytając niektóre wypowiedzi (sorry dziewczyny smile )
      50 m - małe, 47 m małe, ale małe na co? bo chyba nie na jedno dziecko? smile Ja
      rozumiem, że lepiej mieć większe niż mniejsze, ale bez przesady.
    • majah76 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 21.05.03, 23:56
      Aniko, uważam, ze powinniście koniecznie zabrać córeczkę do was.
      Jej zachowanie może być spowodowane takim wiekiem, ale też bardzo
      prawdopodobne, że jest skutkiem sytuacji w jakiej się znalazła.To dla niej
      wielka krzywda. Nie będę powtarzać tego co pisały dziewczyny. Po prostu zgadzam
      się z nimi. Ja nie wyobrażam sobie zostawiania Oli u jej dziadków. Też
      studjowałam, na dziennych, pisałam pracę... Czasem przychodzila babcia, gdy
      miałam zajecia, czasem zostawiałm wózek koleżance na uczelni (chodzila z Olą
      pod drzewkami wink ),a w końcu zalatwilam sobie indywidualny tok nauczania i
      mogłam w ogóle nie chodzić na zajecia. Wierz mi, chodzilam częściej (prawie na
      wszystkie) niż przed Olą. I mieszkam na 37 m2. Wierz mi - to możliwe. Ty
      studjujesz zaocznie, babcia mieszka w tym samym miescie (domyślam się), masz
      znajomych na pewno. Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego zostawiasz córeczkę u
      swojej mamy. Powinnaś to jak najszybciej zmienić. To moje zdanie. I moze babcia
      mogłaby czasem przyjechać do was, zająć się wnuczką...47 m to chyba są dwa
      pokoje? (u mnie "teściowa" też proponowała, że będzie zabierać Olę do siebie,
      ale nie mogłam się zgodzić...)

      Acha, ja sama wychowuję Olę, rozstaliśmy się z jej tatą, gdy mała miała 4 m-ce.
      Od tego czasu nawet on mi nie pomagał. Moi rodzice 200 km ode mnie. Czasem
      przychodziła jego matka, babcia Oli. Ale naprawdę bardziej pomagali mi znajomi.
      A podczas pisania pracy (jakies dwa m-ce) przychodzila dziewczyna na parę
      godzin w tygodniu i zabierala ją na spacer, bo przy diabełku Oleńce nie
      napisalabym chyba nic. Nawet do biblioteki z Olą chodziłam parę razy. Fajnie
      było. Z tego co pamiętam to wszyscy mi pomagali i cieszyli się z tego smile)))) I
      nieraz widziałam takie maluchy na uczelni z mamami lub tatusiami...
      I tak mnie też zastanawia, jak się czujesz leżac w lożku wieczorem, wiedząc że
      twoje dziecko jest daleko.
      Życzę Wam szybkich zmian na lepsze!!!

      Majka, mama Oli.
      • majah76 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 21.05.03, 23:59
        ojej, "studiujesz", jak mogłam napisać inaczej... sorki wink
        M.
      • psyikoty Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 23.05.03, 12:15
        cześć! niestety ja również uważam, że dziecko powinno być z rodzicami za
        wszelką cenę. ja i mój mąż żyjemy z synkiem w jednym pokoju. on pracuje, a ja
        studiuję dziennie. nie wiem jakie są twoje układy z babcią kasi. ale jestem
        przekonana, że nie ty to wymyśliłaś tylko ona. babcie bardzo lubia matkować
        swoim wnuczętom bo przeżywaja wtedy drugą młodośc i może jeszcze z jakichs
        innych powodów. 47m to dla mnie niewyobrażalnie dużo. chciałabym mieszkać z
        synkiem na takiej powierzchni. to nie jest dziecko babci tylko twoje. powinnaś
        zdac sobie z tego sprawę. wybacz. pewnie szukałaś kogoś, kto cię poprze i coś
        doradzi. moja rada: nie rób swojemu dziecku i sobie dłużej krzywdy. niech twój
        dom będzie jej domem.
        kiedy zaczniecie razem mieszkać z pewnością wszystko bedzie le[piej, choc moze
        bedziesz mieć mniej czasu dla siebie. powodzenia
        i jeszcze jedno:
        może to twojemu mężowi przeszkadzałaby obecność dziecka???
        trzymaj się-justyna
    • magda2303 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 05.06.03, 08:56
      No niestety duży pokój to nie wszystko. My też mieszkamy na 50m i wcale nie
      uważam zeby to było mało. Ja studiuję dziennie, mąż też, więc jak Olga była
      mała babcia do niej przychodziła dwa razy w tygodniu (w pozostałe dni jakoś się
      wymienialiśmy, ale najważniejsze, ze byliśmy razem i ona wiedziała gdzie jest
      jej dom.
      Zresztą znam podobny przypadek, teraz to już dorosła kobieta, którą rodzice
      umieścili u babci, bo nie mieli "odpowiednich warunków". Kiedy po paru latach
      chcieli ją z powrotem, to było już nie możliwe. Ona przywiązała się do babci,
      ale przez cały czas czuła sie odtrącona i niekochana, no bo co może sobie
      myśleć dziecko do którego mama przyjeżdża w odwiedziny (choćby nie wiem jak
      długie) a potem wraca do swojego domu.
      Jeśli mogę ci coś radzić, to nie rób tego swojemu dziecku. Zachowanie powinno
      być dla ciebie najlepszym dowodem, że ktoś na tej sytuacji cierpi. Pozdrawiam.
      • pelik Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! - pytanie do autorki 05.06.03, 11:38
        Śledzę ten wątek niemal od początku, nie będę juz dorzucać swoich trzech
        groszy, bo brzmią tak jak wszystkie opinie powyżej, ale z babskiej ciekawości
        zapytam;Co u ciebie?
        Pozdrawiam - mama 2,5 letniej Zuzi
    • anja_mama-kuby Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 06.06.03, 10:50
      Zgadzam się z dziewczynami, które radzą ci wziąć córcię do siebie.
      Jestem takim właśnie dzieckiem podrzuconym do babci na czas ich nauki i pracy.
      Niestety, dowiedziałam się o tym dopiero niedawno, że byłam wychowywana przez
      babcię prawdopodobnie do około 3-ch lat. Już po jej śmierci i po
      moich "przejściach" życiowych. Mam 28 lat, nie umiem dogadać się z matką, nie
      ma między nami więzi kompletnie żadnej, traktuję ją, jak koleżankę, ale taką,
      której się nie zwierzę... Jest miła dla mojego dziecka, jest lepszą babcią, niż
      była mamą... Mętnie się tłumaczyła z powodów, dla których mieszkałam cały
      tydzień z babcią, a oni mnie brali na weekendy: że ona robiła studium, mój
      ojciec maturę, oboje pracowali... To nie jest dla mnie żadne wytłumaczenie!!!
      Do tego stopnia się między nami nie układało, że w wieku 19-tu lat (po maturze)
      wyprowadziłam się z domu. Wynajęłam pokoik, mało co jadłam, pomagała mi trochę
      dalsza rodzina (obiady). Moi rodzice nie mieli o mnie wiadomości przez rok;
      myślicie, że mnie szukali? skąd. Ja bym poruszyła niebo i ziemię, żeby odnaleźć
      swoje dziecko... (bardzo trudne z charakteru wink) Do tej pory mieszkam osobno.
      Ostatniej zimy zaczęłam przebąkiwać, żebyśmy może się do niej wprowadzili tylko
      na zimowe miesiące (ma 3 pokoje i mieszka tylko z moim bratem, bo strasznie
      dużo płacimy za ogrzewanie elektryczne. Nie zgodziła się.
      Ten brak więzi od początku, teraz rzutuje na nasze stosunki, są poprawne, ale
      nie - serdeczne.
      Nie życzę ci tego, więc zabieraj małą do siebie i przestań szukać pretekstów! Z
      wami będzie szczęśliwsza!
    • agata_edziecko Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 06.06.03, 12:00
      Sorry, że będę powtarzać, ale myślę, że im więcej osób w podobnej sytuacji do
      Ciebie napisze, tym lepiej uświadomisz sobie, że w takich warunkach da się
      wychowywać dzieci.
      Ja mam dwoje dzieci (3 lata i roczek). Mąż oczywiście pracuje, a ja pracuje i
      studiuję zaocznie (kończę jutro!!!, jeszcze tylko pracę muszę skończyć pisać).
      Mieszkamy w mieszkaniu 45 metrowym. Starszy synek chodzi do przedszkola, a
      córeczka jest w domu z nianią. Ja wychodzę do pracy o 8.00 odprowadzając po
      drodze synka do przedszkola. Do 10,30 jest w domu tata, potem przychodzi
      niania. O 16.00 niania razem z córeczką odbierają synka z przedszkola i są
      razem do 18.00, kiedy ja wracam z pracy. Spędzamy czas w domu lub u przyjaciół
      zimą i na placu zabaw wiosną i latem. O 19.30 wraca tata, zaczyna się wieczorny
      rytuał: kolacja, kąpiel, bajeczki, łóżeczko. Kiedy dzieci już śpią (lub
      zasypiają), my zajmujemy sie różnymi swoimi sprawami, ja się wtedy uczę, piszę
      pracę itp. Uważam, że bardzo mało czasu poświęcam dzieciom, ale takie niestety
      jest czasem życie, moja praca pozwala nam się utrzymać. Weekendy spędzamy
      intensywnie, wszyscy razem, niestety co drugi częściowo mam zajęty uczelnią,
      ale już koooonieeeec! jak widzisz życie mojej rodziny (głównie moje) jest dużo
      bardziej przeładowane zajęciami, niż twoje. Będę szczera, ale uważam, że osoba
      nie pracująca, a studiująca zaocznie ma bardzo dużo wolnego czasu, ma prawie
      wyłącznie wolny czas.
      Myślę, że gdyby córeczka mieszkała z Wami, to mogłaby jeździć na te dwie
      godziny dziennie do babci, a Ty mogłabyś się uczyć. Chociaż ja z moim
      charakterem to chyba nie zmusiłabym się do takiej systematyczności a zresztą
      lepiej mi się uczy wieczorem, kiedy maluchy już słodko śpią.
      Na Twoim miejscu nie wstydziłabym się zachowania córki przed znajomymi, raczej
      zastanawiałabym się, co oni myślą o waszym dziwnym sposobie na życie i
      wychowanie dziecka. Eee tam, właściwie nie trzeba się przejmować znajomymi, ale
      jeśli już czegoś bym się miała wstydzić, to tego właśnie.
      Ja marzę o własnym domku, nie lubię swojego mieszkania, uważam, że jest dla nas
      za ciasne, źle zaprojektowane, duszne (okna na pd/zach). Jest to nasze pierwsze
      mieszkanie, jak je kupowaluiśmy nie mieliśmy dzieci a poza tym popełniliśmy
      trochę błędów projektując układ ścian i wybierając kierunek. A jednak mieszkam
      w nim z moją rodziną. I obserwowałam już nieraz jak wrażliwa psychika dzieci
      oddawała natychmiast wszelkie nasze błędy w tym zakresie. Kochają babcię, lubią
      nianię, ale gdy nie wracam do domu o 18.00 jak powinnam, a urywam sobie jeszcze
      godzinkę na jakieś zakupy, to potem wieczór jest trudniejszy, niz zwykle.
      Kończąc podsumuję: jeśli chciałabyś, aby mała spędzała czas w tym domku z
      ogródkiem, to może jeździj z nią tam codziennie, te dwie godziny nauki zafunduj
      sobie zaszywając się gdzieś w pokoju lub w ogrodzie, np kiedy ona śpi w dzień
      (przecież śpi jeszcze?), a wieczorem wracajcie do domu. Taka jest moja rada.
      Myślę, że sen jest takim momentem dnia (nocy), że dziecko chciałoby być wtedy
      tam, gdzie jest jego dom, jego najbliżsi. Budząc się rano jako pierwsze widzi
      ukochane osoby. To takie naturalne. To daje elementarne poczucie
      bezpieczeństwa. Wy tę naturalna potrzebę nieco zlekceważyliście. Dalczego nawet
      wieczorne czynności pozostawiasz babci???
      Pozdrawiam i życzę, abyście przemyśleli hierarchię ważności w swojej rodzinie.
      Pozdrawiam
      Agata
    • misie_pysie Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 07.06.03, 22:15
      Cześć,

      Nie chcę się już powtarzać o mieszkaniu z dzieckiem razem - też tak uważam.

      Chciałam Ci tylko napisać, że my też mamy taki sam metraż mieszkania (1 pokój+
      kuchnia). Mojego męża nie ma w domu od 7.30 do 20.30. Ja na razie jestem z
      Zuzą (18 msc) w domu (jakoś nie mogę się zebrać do pracy smile.

      W naszej rodzinie wieczory to najwspanialsze chwile w ciągu dnia. Chociaż
      oboje z mężem jesteśmy wykończeni po całym dniu- zawsze mamy wieczorem
      godzinkę tylko dla Zuzy. Tulimy małą, czytamy książeczki,Zuza pokazuje Tacie
      wszystkie nowe rzeczy, których się nauczyła itd. Są to chwile, które bardzo
      cementują naszą rodzinę. Jesteśmy wtedy tylko we trójkę i jesteśmy szczęśliwi.

      W ciągu dnia często Babcia zabiera Zuzę do siebie albo do parku na kilka
      godzin, żebym mogła coś załatwić, zrobić zakupy, czy po prostu się spokojnie
      przespać ale wieczory są tylko nasze a Zuza, pomimo tego, że nie widzi Taty
      całymi dniami, przepada za nim do szaleństwa.

      Myślę, że u Was się wszystko dokładnie przestawiło, myślę, że lepiej byłoby
      gdyby nawet Wasza córeczka byłaby większą część dnia u Babci (nawet tylko z
      Babcią- bez Ciebie) a później wracałaby do domu- do rodziców, tam gdzie jest
      jej miejsce.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę, żeby się Wam wszystko ułożyło
    • wiolontela Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 09.06.03, 15:18
      Nie przemawia przez Ciebie czasem wygodnictwo? Zgadzam sie z dziewczynami w
      kazdym zdaniu, ktore wypowiedziały/. Nie rozumiem jak mozna oddac dziecko
      komus na wychowanie, chocby i była to babcia, tylko dlatego, ze sie zaocznie
      studiuje. I ma małe (???) mieszkanie. Wiesz co, ja tez studiuje, zaocznie,
      podobnie mój maz, on rowniez pracuje, ja tez staram sie w miare mozliwosci
      dorabiac (w domu). Mamy dwoje dzieci. Mieszkamy w jednym domu z moimi
      rodzicami i bratem, zajmujemy 1 pokój i kuchnie. I radzimy sobie doskonale. A
      musze dodac, ze mimo iz dziadkowie sa tak blisko, prawie wcale nam nie
      pomagaja przy dzieciach. To my je karmimy, kapiemy, usypiamy. nas, rodzicow,
      widza po przebudzeniu. Bo to MY jestesmy rodzina. Powiem Ci jeszcze, ze nie
      ucze sie jak ty, systematycznie, najczesciej zagladam do zeszytów czy ksiazek
      przed sesja czy jakims kolokwium (jak mi sie uda) a mimo to mam bardzo wysoka
      średnia. Jak sie chce to wszystko mozna pogodzic. Tylko lenia trzeba
      przepedzic gdzie pieprz rosnie, a nie tłumaczyc sie, ze to dla dobra dziecka.

      Czy zdajesz sobie sprawe na co skazujesz swoja coreczke? On jest jak
      zawieszona w prózni. Dziecko potrzebuje poczucia bezpieczenstwa. Wy jej go nie
      dajecie. A ona swoim zachowaniem chce pokazac jak bardzi brakuje jej mamy i
      taty na co dzien. Uderzyło mnie w twoim poscie stwierdzeni, ze mała jest
      grzeczna gdy jest tylko z wami. Zobacz, próbuje ZASŁUZYC na wasza miłosc, na
      to, zeby z wami byc. Kasia ma prawo czuc sie niekochana, odtracona,
      niechciana. Tak, jak dzieci w domach dziecka, osrodkach opiekunczych. Matka na
      godziny to zadna matka. Matka ma byc zawsze. Zawsze przy dziecku. I dziecko
      musi to czuc.

      Nie miej złudzen, ze kiedys gdy bedzie musiała dokonac wyboru, wybierze
      Ciebie. Wybierze te, ktora ja wychowała. Kiedys to ona dla ciebie bedzie corka
      na godziny.

      Zobacz, zachowujesz sie jak dochodzaca opiekunka, nie matka. Matka dla Kasi
      juz teraz jest babcia.

      Sorry, ze tak obcesowo, ale w tym temacie nie umiem inaczej.

      Wiola
    • k1234561 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 09.06.03, 18:36
      Dzięki bardzo za Waszą pomoc.Myślę,że taki silny kop był mi potrzebny.
      W tej chwili jestem można powiedzieć na etapie przejściowym z Kasią.Zabieramy
      ją od piątku do niedzieli do nas do domu.Jeszce chwila i będzie codziennie tam
      spać a do babci będziemy chodzić tylko na kilka godzin.Robię to stopniowo,bo
      nie chcę nagle i na siłę odciąc jej od babci z którą była przez większą część
      życia.Niestety zachowanie Kasi nie zmieniło się ani trochę ale chyba potrzeba
      jej jeszcze czasu.Trzymajcie za nas kciuki żeby się udało.Jeszcze raz
      dzięki.Anika
      • agata_edziecko Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 09.06.03, 22:28
        Trzymam kciuki za Ciebie. Podoba mi się, że tak spokojnie i rzeczowo
        zareagowałaś na naszą krytykę. Jednak spodziewałam się bardziej emocjonalnej
        reakcji. Ale to znaczy, że rzeczywiście chcesz coś zmienić.
        Serdecznie Cię pozdrawiam i mam nadzieję, że Wam się ułoży.
        Agata
      • misie_pysie Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 09.06.03, 23:29
        Jasne, że trzymam kciuki !
        I pisz od czasu do czasu jak sobie dajecie radę.
        Pozdrawiam
        • majah76 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 10.06.03, 01:21
          Bardzo cieszę się, że tak zdecydowaliście. To swietnie. Widzę, że jesteś bardzo
          opanowaną osobą wink)), na pewno ci się uda, choć musisz przygotować się że nie
          będzie łatwo na początku. Czeka was trochę pracy nad sobą i nad dzieckiem... No
          ale potem... Wreszcie będziecie szczęśliwi całą trójką. Naprawdę mnie to
          ucieszylo. Powodzenia!!!

          I napisz, jak wam sie układa...

          Majka.
    • dziubulek111 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 10.06.03, 11:02
      Dzis trafilam na ten watek i chcialam Ci pogratulowac sily - trzeba ja miec,
      zeby wprowadzac zmiany. Trzymam za Ciebie kciuki, tym bardziej ze sama mam 1,5
      roczniaka, malego rozbojnika, studiuje dziennie i daje korepetycje zeby miec co
      jesc. maly tez zostaje z Babcia, ale spi z nami i jestesmy przy nim kiedy sie
      da. Mieszkamy razem, oczywiscie!
      Nie daj sie, nawet jesli bedzie trudno na poczatku, bo naprawde warto - twoje
      dziecko tylko raz ma 2 lata, potem rosnie i bezpowrotnie odchodzi z Twojego
      zycia. To normalne, jesli czasem bedziesz miec dosc, ale nie pozwol, zeby to
      Cie oddzielilo od coreczki.
    • olaaaa2 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 11.06.03, 22:58
      Anika ty masz po prostu klasę !
      takie słowa krytyki padały pod Twoim adresem, że niejedna zaczęłaby się
      bronić !!!!
      zachowanie godne naśladowania !

      pozdrawiam i trzymam kciuki - ola
    • kubunia Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 13.06.03, 01:54
      Hej,
      Sorry za szczerość ale moim zdaniem to błąd popełniłaś pozwalając dziecku mieszkać z babcią. Nie ilość metrów w domu jest najważniejsza dla dziecka tylko bycie z rodzicami. A Ty jesteś nie jak mama tylko jak opiekunka na przychodne. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie możesz normalnie mieszkać z dzieckiem a do babci zaprowadzać ją wtedy gdy musisz się uczyć? To byłaby całkiem naturalna sytuacja bo to babcia występowałaby w roli opiekunki. A tak mała ma moim zdaniem kociokwik w głowie. Każdy opiekun ma swój styl. Troszkę inaczej spędza czas z dzieckiem opiekunka a troszkę inaczej mama. I jak się zdarzy, że naraz dziecko ma je w pewnym momencie obie, to traci orientację kogo ma w tym momencie słuchać, komu sie "podporządkować" i zaczyna się buntować przed taką sytuacją. A Twoja córeczka zdaje się mieć tę sytuację na codzień.
      Oj zaberz córcię do domu.... Bądź MAMĄ. Troszkę potrwa zanim sytuacja wróci do normy ale wróci i wszyscy będą na swoim miejscu.

      Kubunia
      • juliet Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 16.06.03, 15:25
        ........Kubunia chyba nie zaczaiła o co chodzi smile
        • kubunia Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 17.06.03, 00:09
          Czyżby?
          To ja może poproszę o wyjaśnienie.... Może tępa jestem albo co?

          Kubunia
          • kubunia Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 17.06.03, 00:13
            No doooobra,
            Kłopoty z orientacją mam wink)))

            Kubunia
            • misie_pysie Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 17.06.03, 00:23
              Już późno, każdy zrozumie wink
              Pozdrawiam
    • maga102 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 02.07.03, 11:55
      Troche już czasu upłynęło od napisania Twojego postu...Jestem ciekawa co u
      Ciebie słychać? Czy mieszkacie już razem z córką? Jak się mała zachowuje?
      Pozdrawiam
      Magda mama 20-miesięcznego Filipa
    • asia-ch Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 08.07.03, 15:50
      moim zdaniem mala powinna mieszkać z Wami, czuć że jesteście z nią caly czas
      także w nocy a nie mama przyjeżdża i odjężdża. moja mama opowiada, że jak była
      mamłym dzieckiem to rodzice oddali ją do dziadków bo pracowali i budowali dom.
      Oczywiście też przyjeżdżali, ale wtedy ona chowała się po krzakach zeby do
      nich nie iść. Do dziś ma uraz. Dziecko potrzebuje rodziców, którzy czasem jak
      tego sytuacja wymaga stawiaja swoje potrzeby na dalszym planie. Bynajmniej jak
      tak sie staram.
      Pozdrawiam Asia
    • zuzazuzka Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 13.08.03, 15:25
      Wogole to nie rozumiem dlaczego dziecko nie mieszka z Wami!!! Ja jakos tez
      studiuje zaocznie, mieszkamy w mieszknaiu 50 m, teście maja wielki dom z
      ogrodem, mąż pracuje calymi dnaimi ale jakoś nie zwalam wychowywania dziecka na
      teściów ani rodziców, A ucze sie jak mala pojdzie spac (godz. 22). Przecież to
      w końcu Twoje dziecko.
      • k1234561 Re: POMOCY!!! BŁAGAM!!!!!!! 14.08.03, 21:00
        Po pierwsze to sytuacja się już zmieniła.Moja córka nie jest u dziadków.Bywa
        tam wtedy gdy i ja tam jestem, potem po zakończonej wizycie wracamy razem do
        domu.
        A tak w ogóle to nie zwalałam wychowania na nikogo,bo zajmowałam się dzieckiem
        cały dzień.Tylko w czasie gdy ona spała w południe ( 2 godziny) uczyłam się.No
        i potem do wieczora, do kąpieli byłam z nią.Kąpałam ją i kładłam spać i
        wychodziłam do siebie.Z samego rana byłam znowu zanim mała się
        obudziła.Dzieliła nas tylko noc.
        Na dzień dzisiejszy wszystko jest o.k.A swoją drogą jak sobie radzą mamy-
        piosenkarki czy mamy-aktorki,których dzieci nie widzą tygodniami i opiekują
        się nimi właśnie dziadkowie lub nianie?No ale to temat na zupełnie nowy wątek.
        Pozdrawiam raz jeszczev wszystkich.Anika
Pełna wersja