p1234.56789
07.05.03, 18:14
Jestem mamą dwuletniej dziewczynki.Mamy taki problem otóż ja studiuję ,mąż
pracuje do pózna i wychodzi wcześnie.Moją córką zajmuje się więc
babcia.Praktycznie całodobowo.Kasia u niej mieszka.Ma tam dużo lepsze
warunki niż u nas.Mieszkamy w bloku na 47 m.U babci Kasia ma ogromny pokój i
wielki ogród.Problem jest tego rodzaju że Kasia uznaje tylko babcię.Nas
rodziców gryzie, bije , szczypie.Nie pomyślcie że za mało poświęcam jej
czasu.Bo z samego rana codziennie jadę do małej i jestem z nią do godz.13.W
tym czasie malujemy ,chodzimy na spacery i bawimy się.Od 14-16 jadę do domu
się uczyć (studiuję zaocznie) i od 16 do 21 jestem z Kasią.Po jej
wykąpaniu ,babcia usypia ją a ja jadę do domu.Staram zabierać sie ją do nas
na noc z soboty na niedzielę.Każdą niedzielę spędzamy całą rodziną.
Gdy Kasia jest z nami sama wszystko jest o.k.Jest grzeczna i
posłuszna.Całuje i przytula mnie i męża ale gdy tylko zobaczy babcię jakiś
diabeł w nią wstępuje.My już nie istniejemy.Wstyd mi trochę z powodu takiego
zachowania córki i przed rodziną i przed znajomymi.Bo Kasia nawet gdy
jesteśmy z nią sami u znajimych potrafi nas uszczypnąc czy
kopnąc.Tłumaczenia ,cierpliwe i bardzo długie nie odnoszą żadnego
rezultatu.Mówienie że ugryzienie mamę boli też nie skutkuje.Nie wiem co
robić?W niedalekiej przyszłości mamy zamiar przeprowadzić się do własnego
domku (mąż buduje),ale nie wiem czy Kasia będzie chciała z nami tam
zamieszkać.Może nadal będzie wolała być z babcią.Może popełniamy gdzies błąd?
Może w tym wieku to normalne?Może jej przejdzie ?Tylko kiedy?Poradzcie
coś,proszę.Anika i 2 letnia Kasia