Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek?

19.03.07, 18:44
Nie wiem już jak trafić do moich dzieci, a właściwie do synka, żeby sprzątał
zabawki. Nie wymagam porządku w ciągu dnia i dzieci nie muszą zbierać zabawek
po każdej zabawie. Tylko wieczorem, przed snem.
Starsza córcia (5lat)posłusznie zbiera, a syn (3lata) nie chce. Wykorzystuje
fakt, że siostra zbiera i zwleka. Córcia denerwuje się, że sama musi zbierać,
a on nie. I rozumiem ją.
Sama pomagam im zbierać, segreguję zabawki, pokazuję mu gdzie co wrzucić, a on
jakby w innym świecie. Próbowałam mówić, że nie oglądnie dobranocki, jak nie
będzie zbierał, ale do niego nie dociera. Jak już przychodzi pora bajki, to
konsekwentnie on nie ogląda, ale wtedy jest taka histeria, że uszy bolą.
Następnego dnia historia się powtarza.
Wymyśliłam nagrody. Za pomoc dostają słoneczka. Jak nazbierają 10, dostają
loda. Na początku syn cieszył się i angażował w zbieranie. Teraz słoneczko już
nie zachęca.
A ja się wkurzam każdego wieczoru. Czas między 18 a 19 jest męczący.
Co robicie mamuśki, żeby wasze dzieci nauczyły się zbierać zabawki?
K.
    • styka76 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 27.03.07, 11:41
      Jakbym o mojej trzylatce czytała. Też mieliśmy taki etap (3 lata skończyła w
      styczniu). U nas też starsza sprzątała chętnie (4 i pół roku), a młodsza
      płakała, że nie umie, że nie ma siły ... i też nie pomagało, że nie posłucha
      bajki (sprzątają po dobranocce), ani że zabierzemy jej zabawki na strych.
      Chociaż konsekwentnie zabawki były zabierane albo bajka nie przeczytana. Po
      pierwsze u nas pomagało (wiem, że nie każdy ma taką możliwość), że wtedy brał
      się za dzieci tata, bo jest bardziej cierpliwy, po drugie jak jemu jednak
      zabrakło cierpliwości, to wkraczałam ja, żeby dać mu odsapnąć, bo okazanie
      nerwów powodowało pogorszenie sytuacji i ogólną awanturę. Po trzecie pomagało,
      że wyznaczaliśmy jej konkretne rzeczy do zrobienia zamiast ogólnego "sprzątaj!",
      tzn. jedna miała pozbierać wszystkie książki, a druga pozbierać wszystko co
      ląduje w kuferku (jeśli chciały się zamienić zadaniami - mogły). A po czwarte -
      pozwalaliśmy jej decydować jak posprząta: "o! zobacz, jeszcze laleczka, gdzie
      ją położysz? A teraz klocki - do którego pudełka je schowasz?", nawet jeśli
      naszym zdaniem coś powinno leżeć w innym miejscu. Po jakimś czasie było lepiej,
      ale nie wiem czy dzięki naszemu zachowaniu czy pomimo wink naszego zachowania.
      smile)) Potem zdarzył się cud i było wręcz odwrotnie - młodsza na hasło
      "Dobranocka się skończyła - sprzątamy" rzucała się w wir pracy, a starsza
      stroiła fochy, he he wink.

      A starszej ja zawsze mówię, że ona też kiedyś tak robiła jak była w tym wieku i
      że to minie. winkZresztą ona nigdy jakoś nie robiła dużego problemu z tego, że
      sama sprząta. Może dlatego, że widziała, że nie jesteśmy na to obojętni.
      • aniaimax Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 27.03.07, 11:55
        Moj maly chetnie sprzatal zabawki jak mial 2 lata i wczesniej, a potem mu sie
        odmienilo. U nas byla metoda zabierania zabawek, ale nie na strych, gdzie ich
        nie widzial, tylko na szafe, gdzie mial je na oku i meczylo go to, ze nie moze
        sie nimi bawic. Teraz ma 3 lata i dla niego jest oczywiscte, ze przed spaniem
        sprzata zabawki. Bez proszenia, mowienia czy przypominania. Jak zabawek jest
        bardzo duzo to sprzatam razem z nim smile
        Ania
    • kotek15 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 29.03.07, 10:49
      a ja mojemu 2,7 mówię ze jak nie posprząta to w nocy przyjda krasnoludki i
      zabiorą wszystkie zabawki które lazą na ziemi bo myśla ze one są niczyje.
      niech raz idzie spac jak zabawki bedą na ziemi, podczas snu je gdzies schowaj
      rano powiesz ze krasnoludki zabrały napewno podziała a po kilku dziach
      podkładaj je zeby nie zauważył, albo niech zrobi cos dobrego to krasnoludki
      oddadzą wink
      pzdr M
      • agatelek2 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 31.03.07, 02:44
        Moje dzieci też niechętnie sprzątają zabawki.
        Córka jeszcze mała(2lata)ale synka uczę-np:proszę aby sprzątnął przed spaniem
        porozrzucane autka-jeśli nie sprzątnie-autka wędrują na jakiś czas do
        szafy.Metoda się sprawdza wink))
      • asiamarta1 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 01.04.07, 07:30
        Super metoda!!!Dziecko będzie się bało krasnoludków...A sprzątać będzie ze
        strachu przed nimi.
    • lolinka2 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 31.03.07, 17:11
      Darcie kotów o sprzątanie ciuchów, zabawek, wynoszenie brudnych rzeczy do kosza
      z praniem było do niedawna. Metody wynoszenia zabawek, nieoglądania bajki, i
      wszystkich innych konsekwencji mogłam sobie w buty włożyć bo Dużą to średnio
      wzruszało. I jak ze wszystkim innym - poczekałam, dorosła, sprząta. Nie sama z
      siebie ale jak robimy akcję "S" to pracuje nieźle, nie tylko swój pokój ogarnia
      razem ze mną, ale też resztę chaty razem robimy.
      Duża ma 5 lat.
    • olamazur Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 31.03.07, 17:26
      Moje dziecko (22 m-ce) chodzi na kreatywkę (www.kreatywka.pl). Tam gdy pani
      śpiewa np. "dziękuję, dziękuję za piłeczki dziękuję", to jest to dla dzieci
      sygnał, że pileczki, ktorymi wlasnie się bawiły, nalezy wrzucic do worka. W
      czasie jednego spotkania dzieci dostają 5-6 zabwek, bawią się nimi, a potem na
      melodię "dziękuję, dziękuję za .... dziękuję" wrzucają je do okreslonego
      woreczka. Wykorzystuję to w domu, gdy tylko zaczynam spiewac tę samą
      melodię "dziękuję, dziękuję za (klocki, samochody, kręgle) dziękuję", to mały
      jak zaprogramowany chętnie sprząta. Pozdrawiam wink
      PS To nie jedyna korzyśc wyniesiona z kreatywki...
    • jacksparrow1 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 31.03.07, 18:13
      Moze tych zabawek jest za duzo porozwalanych?
      Ja az takiego problemu nie mialam bo corke od najmlodszych lat nauczylam ze jak
      konczy sie czyms bawic to to odklada i bierze nastepna zabawke.Syn sam z siebie
      sie nauczyl obserwujac siostre.Ale... czasami przyjdzie kuzynostwo, czasami
      przyjda koledzy, kolezanki i poroznosi sie zabwaki( corka ma prawie 10 lat syn
      prawie 6) wiec po skonczonej zabawie jest tego troche do sprzatania wiec im
      pomagam.Ale wiedza ze jak sie beda ociagac to ja przestaje pomagac i sprzatanie
      zabiera wiecej czasu.
      U mnie tez nie zawsze bylo piekniei izwlaszcza syn sie buntowal to pomogly dwa
      manewry - zabralam mu zawawki na jeden dzien.Zapowiedzialam ze ja to posprzatam
      ale nie bedzie mial zabawek.I sprzatnelam i nei mogl sie bawic swoimi
      ulubionymi pociagami nastepnego dnia.I nie chodzi tutaj o pedentyczne
      poukladanie ksiazek, autek - on mnial wtedy jakies 3.5 - 4 lata i dotarlo do
      tej malej lepetynki, ze sie nie oplaca.Od czasu do czasu robie generalny remont
      u niego w zabawkach bo lubie jak jest ladnie, ale dzieciaki potrafia powrzucac
      swoje zabawki do odpowiednich koszy - autka do autek, lalki do lalek, klocki do
      kockow i ksiazeczki na polke polozyc.
      Nagradzanie to bardzo dobra metoda tylko wyczekiwanie dziecka az zgromadzi 10
      sloneczek za posprzatanie pokoju to troche dla 3latka za dlugo - miej jakies
      czekoladki, gumisie czy co tam twoje dzieciaczki lubia i za wysprzatanie migiem
      pokoju daj im twgo cukierka natychmiast.Sloneczka zostaw na jakies wieksze
      wyjscia , wydazenia.Tu musi byc akcja -reakcja.
      No i moze wypracujecie zeby od czasu do czasu w ciagu dnia ogarnac pokoje z
      zabawek bo moze tego pod koniec dnia jest za duzo do sprzatania.Jak zauwazysz
      ze dzieci sie juz czyms nie bawia to powiedz zeby pozbieraly to czy to bo
      przeciez teraz porozwalane na dywanie im tylko przeszkadza i zabiera miejsce na
      swietna zabawe.
      Glowa do gory bedzie dobrze.Musisz byc konsekwentna bo inaczej bedziesz musiala
      sprzatac po dzieciach jak beda wieksze.
      • alicja30 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 02.04.07, 08:36
        ja mam starsze dziecko (5 lat) i duży worek na zabawki zawsze w pogotowiu. To
        jedyna metoda,która się sprawdza. Jeśli corka nie chce sprzątać mówię jej, ze
        widocznie ma za dużo zabawek skoro nie daje sobie rady z porządkowaniem i
        dlatego wynoszę połowę do piwnicy. Czasem wystarczy jej tylko pokazać worek
        albo wskazac na szafe gdzie leży a czasem zaczynam naprawdę wkładać zabawki do
        tego worka (żeby przypomnieć że nie żartuję)
    • mapi9 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 09.04.07, 22:33
      Mój synek mówi że jest malutki i idzie spać.
    • aniko16 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 10.04.07, 10:39
      Daj mu spokój. Jest jeszcze za mały na sprzątanie zabawek
    • blamblam Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 12.04.07, 15:20
      u nas synek (3,5 roku) wieczorem sam zbiera zabawki. zabawki są posegregowane w
      kartony (odzielnie, samochodziki, klocki, pluszaki, ksiazeczki itp). Zawsze
      prosze żeby posprzątał cos konkretnie np samochodziki, potem ksiażeczki potem
      kredki. Wszystko ma swoje miejsce wiec wie jak i gdzie. Sprzata codziennie, ja
      czasem pomagam jak jest zmeczony ale tylko troszke pomagam a nie wyreczam. za
      posprzątanie jest chwalony. poza tym motywuje go tym ze jak szybko i sprawnie
      posprząta przed spaniem to wiecej czasu zostanie na czytanie bajeczek. i jak
      ładnie posprząta to rzeczywiscie dluzej czytamy, jak sie ociaga ze sprzataniem
      to czytam tylko jeden wierszyk lub wcale. syn uwielbia czytanie wieczorne wiec
      to dobra motywacja. kiedy próbuje sie buntować i nie chce wogóle sprzątać
      uprzedzam ze schowam zabawki (konkretnie te których nie chce posprzątać) do
      szafy na 1 dzień. Jeśli nadal nie pdejmuje sie sprzątania chowam zabawki w jego
      pokoju, tak zeby to widział ale zeby nie mogł ich dosięgnać. Zazwyczaj wtedy
      placze. ale nie ulegam tlumaczę tylko ze sa bezpieczne i nie zginą. Na razie ta
      metoda kija (chowanie zabawek + mniej bajeczek na dobranoc) oraz marchewki
      (pochwała + dlugie czytanie) dobrze sie sprawdza u nas.
      u Ciebie radziła bym wprowadzic podział co sprzata syn a co córka. Albo
      uzgodnić że syn sprząta najpierw połowe zabawek potem druga połowę córka. Żeby
      sie nie przyzwyczajał do wyreczania sie siostrą. Albo jeden dzień sprząta córka
      jeden dzień syn. Grunt to wprowadzic dobry zwyczaj który wszyscy zaakceptuja i
      go przestrzegac.
      • 3mama3 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 12.04.07, 17:18
        Blamblam napisała:
        > u Ciebie radziła bym wprowadzic podział co sprzata syn a co córka.

        Zaczęliśmy coś takiego. Zanosi się na dobry efekt
        Uff

        Pozdrawiam
        K.
        • barbaram1 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 12.04.07, 23:11
          Kiedyś wkurzona złapałam kosz na śmieci i zaczęłam wrzucać nieposprzątane
          zabawki. Była histeria, ale tylko raz. Od tej pory (tak jak z tym workiem, o
          którym ktos tu pisał) wystarczy pokazać kosz. Skutkuje szybciutko!
          Bardzo ważne jest to, co ktoś tu juz napisał. Nie należy mówic do dziecka
          ogólnikowo: posprzątaj. Należy mówić: połóż lalki na półkę, teraz klocki do
          szuflady itp.
    • saba76 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 13.04.07, 07:58
      też mam-nie chyba miałam ten problem.
      Moja mlodsza córka teraz 4lata ,starsza 8i tu jest dopiero bunt.
      Teraz robie tak:
      kazdej mowie co ma zrobi konkretnie, co jakiś czas przychodze i mowie- raczej
      tylko mlodszej przypominam co ma zrobi- kara- strasza 8min młodsza 4 minuty w
      łazience- u nas skutkuje- liczy sie konsekwencja.
      Jesli mlodsza nie posprząta i za to dostala kare- strsza nie robi tego za nią-
      po karze musi posprząta i tk do skutku= liczy sie konsekwencja.
    • fikolka1 Re: Jak jest u was ze sprzątaniem zabawek? 13.04.07, 11:42
      Mój synek ma 5 lat i własciwie nauka sprzątania trwa do tej pory (trzeba
      przypomniec, sam z własnej woli nie sprzątnie). Początkowo oczywiscie w ogóle
      nie miał na to ochoty. Ale małymi kroczkami- i teraz jest ok. Po pierwsze, nie
      wieczorem kiedy dziecko czy dzieci zmęczone, ja przypomninam, żeby synek
      sprzątał po każdej zabawie, wtedy jest mało narozrzucane, sprzątanie trwa
      chwilke. Wieczorkiem jestem z nim, czasem cos pomogę, ale nie zawsze. Był
      moment że był już sporym chłopcem a nie chciał sprzątac zabawek. Tłumaczylismy,
      ale to nic nie dawało, jakies straszenie oddaniem czy wyrzucaniem nie bardzo do
      mnie przemawia (nie krzyczcie tylko, to nie krytyka), bylismy w kropce. A w
      pokoju synka sajgon, nie dało sie przejsc. Aż raz trochę przez przypadek, synek
      zobaczył jakie są konsekwencje bałaganu; a mianowicie nadepnęłam na walający
      sie po podłodze samochodzik i oczywiscie połamałam go całkiem, trzeba było
      wyrzucic. Synek rozpaczał strasznie. Ale tłumaczylismy, że to niechcący, nie
      widziałam i że SAMOCHODZIK LEZAŁ NA ZIEMI, A NIE W PUDEŁKU itd. a że jakby
      zawawki były na miejscu....idt, itp. Każda z was wie co tam sie mówi. I teraz
      sprząta. Jak nie chce, to wystarczy, że przypomne, że cos sie może zniszczyc
      jak tak leży na podłodze i będzie mu przykro. Działa!!!
Pełna wersja