Nie radzę sobie z 7-latką

23.03.07, 11:46
Witam. Mam 7-letnią córkę i prawie 3-letniego synka. Gdy są osobno wszystko
jest ok. Grzeczne dzieci, bawią się spokojnie. Gdy są razem, a tak jest
prawie cały czas, nie można z nimi wytrzymać. Syn nie zawsze chce się bawić w
to co ona chce, czasem ją bije. Tłumaczę mu że tak nie wolno. Ale jeszcze
gorsza jest córka, oddaje mu zawsze z nawiązką, krzyczy, gdy do niej mówię to
nie słucha wogóle, albo sobie śpiewa. Kiedy straszę karą, to odpowiada że
wtedy będzie cały czas niegrzeczna. Jak na nią krzyczę, to mówi żeby ją oddać
do domu dziecka. Czasami jest super, pomaga mi i wtedy mówi że się stara ale
nie potrafi być grzeczn. W przedszkola pani raczej na nią nie narzeka. Nie
potrafię sobie z nią poradzić. Ponmóżcie. Kiedyś taka nie była.
    • megan26 Re: Nie radzę sobie z 7-latką 23.03.07, 12:16
      a może byś tak synka czasami ukarała wkońcu to on pierwszy zaczyna mała może
      być zazdrosna że niby on nie dostaje kary a zaczyna, a wtedy gdy ona się broni
      grozisz jej karą. Wydaje mi się albo sie mylę nie chce cię urazić że bardziej
      faworyzujesz synka i ona to wyczówa i poprostu chce zwrócić na siebie twoją
      uwagę. Ja bym spróbowała poświęcić jej więcej czasu tylko we dwie bez brata
      może chociaż raz w tygodniu taki babski dzień lub gdy mały zasnie ty w pełni
      oddaj sie córce, myslę że napewno poskutkuje ona poprostu potrzebuje troszke
      ciebie tylko dla siebie. Pozdrawiam
    • marghe_72 Re: Nie radzę sobie z 7-latką 23.03.07, 12:59
      co to znaczy "straszę karą?
      po pierwsze nie wolno straszyc\
      po drugie skoro bierzesz pod uwage karę do bądź konsekwentna i ją zastosuj
      po trzecie nie karaj córki, skoro to syn zawinił..
      I nie używaj nigdy słow " jesteś starsza i mądrzejsza, powinnaś ustąpić
      młodszmu" itp
    • karola1008 Re: Nie radzę sobie z 7-latką 23.03.07, 13:42
      Witam. Podpisuję się pod oboma postami. Czy czsem nie za bardzo pobłażasz
      synkowi, czy corka nie za często slyszy: "ustąp mu, jest młodszy"? Sama jestem
      starszą siostrą i wiem , że takie reakcje rodziców bardzo to starsze dziecko
      bolą. Czuje się po prostu mniej kochane. Pamiętaj, że masz dwoje dzieci,
      traktuj je sprawiedliwie, stosownie do wieku oczywiście. Trzylatka też można
      odpowiednio do jego wieku ukarać, jeśli zawinił. I zrozum to starsze dziecko,
      ono też jest małe, jemu też jest trudno. Bo w ogóle dzieciństwo to trudna
      sprawa. I zanim nastraszysz karą-zastanów się. Czy nie lepiej ograniczyć się do
      zwrocenia uwagi i porozmawiania z córką. Sama mam czteroletniego syna i 2
      miesięczną córcię. Przez pewien czas po porodzie krzyczałam na syna o byle co,
      dawałam mu kary, albo nimi groziłam. Aż w końcu uświadomiłam sobie, że synek,
      który często mi mówil, że mnie kocha, ostatnio przestał. Oprzytomniałam,
      zrozumiala, że jemu jest b. trudno onaleźć sie w nowej sytuacji i że tak
      naprawdę nie zachowuje się źle-kocha siostrzyczkę, lubi się do niej przytulać,
      nie traktuje jak rywalki. Dałam sobie na wstrzymanie i teraz zanim powiem : "Bo
      będzie kara" albo rzeczywiście go ukażę-zawsze się dobrze zastanowię. Jesli
      czuję, że zaraz stracę panowanie nad sobą-wychodze do łazienki i tam się
      zamykam. To naprawdę działa. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • saba76 Re: Nie radzę sobie z 7-latką 23.03.07, 19:24
      ..a czy ty miałaś rodzeństwo?
      Ja mam młodszego o 4 lata brata, moje córki ( 8 i 4lata) są takie same jak ja z
      bratem.
      Kłóciłam sie z nim niemiłosiernie, on też potrafił dopiec. Moje córy jak są
      osobno to są idealne dzieci ,jak są razem to „ mamo ,mamo ona mnie bije” mamo,
      to jest moje” mamo,a ona to tamto ...”
      Do póki krzywda sie nie dzieje nie interweniuje , Sytuacja sama sie wyjaśnia.
      U nas są zasady, młoda tez musi ich przestrzegać.
      Kto nie przestrzega są kary-odosobnienie- metoda podejrzana z programu ,o
      dzieciach z kłopotami wychowawczymi ( zone club) Idą na odpowiednio 4- 8 min do
      kuchni, 2giego pokoju, tak żeby by samemu- mowie dlaczego poszły, co oczekuje
      (przeproszenia ) i nie krzyczeć. Jest racja ,ze krzyk ,rodzi krzyk, Ty
      krzyczysz na córkę ona na brata ,brat wyraża to bijąc ja i kółko zamknięte.

      • magi731 Re: Nie radzę sobie z 7-latką 24.03.07, 07:17
        Witam. Chyba muszę się z Wami zgodzić. To faktyczne synek zawsze zaczyna,
        chociaż to córka na niego krzyczy gdy coś nie robi po jej myśli. Ale może to i
        nasza wina. Dużo krzyczymy i chyba trzeba to zmienić, bo faktycznie nie tędy
        droga. Ja sama mam młodszego brata o 7 lat, ale zawsze się dogadywaliśmy.
        Dziękuję za rady. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja