"Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzieci"

25.03.07, 09:58
Znowu wcinam się z wątkiem dla rodziców dorastających dzieci, ale na forum
Nastolatki pojawia się 1 post tygodniowo, więc dużo tam sobie nie pogadam.
Gdyby ktoś znał namiar na "żywe" forum dla rodziców nastolatków,
niekoniecznie na gazeta.pl, będę wdzięczna. Jeśli nie, to może tutaj znajdę
paru rodziców, którzy właśnie stoją w obliczu tego drugiego przełomowego
momentu w swoim życiu seksualnym (pierwszy, jak wiadomo, jest wtedy, gdy się
dowiadujemy, że to robią nasi rodzice). Śledząc rozwój wypadków zakładam, że
zmierzę się z tą traumą jeszcze w tym roku - niby jestem psychicznie
przygotowana, a jednak trochę się boję. Zatem pytanie do rodziców, którzy
mają już "to" za sobą - czy dzieci wam o tym powiedziały, jak to
przyjęliście, czy zmieniło to w jakiś sposób wasze relacje z nimi. Bardziej
chodzi mi o wymiar emocjonalny niż sprawy tak oczywiste, jak wizyta u
ginekologa czy rozmowa o antykoncepcji, bo to nie są dla mnie tematy tabu.
    • verdana Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 11:03
      Myślę, ze życie seksualne moich dzieci jest ich prywatną sprawą - nie maja
      obowiazku o nim mowić, a ja nie mam prawa pytać. No, chyba , ze dziecko jest
      jeszcze bardzo mlode.
      W ogóle nie rozumiem, jak mógłoby zmienić relacje z dziećmi fakt, ze prowadzą
      życie seksualne!
      • echtom Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 11:43
        No właśnie chodzi o dziecko bardzo młode - 16 lat. Gdyby miała 20, nie byłoby
        sprawy.
      • bogusia1231 Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 12:30
        Skoro założył wątek to jakiś (psychiczny) problem jest. Najgorsze w zyciu są
        sprawy niedomowione, myśle, że neizłym rozwiązaniem jest zaproponowanie
        (wprost) rozmowy i od razu danie alternatywy: rozmowa z Tobą, 20 letnią kuzynką
        (córką bardzo dobrych znajomych itp), z ginekologiem - jeżeli wybiezrze nie
        ciebie, przy pozostałych raczejpowinnaś być nieobecna, przed wizytą u
        ginekologa - powinnaś ty go odwidzić i powiedzieć o co chodzi. W zalezności od
        zaangażowania religijnego może też być to ktoś prowadzący nauki
        przedmałżeńskei w tym zakresie.
        • echtom Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 13:02
          Może nie "problem", raczej kwestia odnalezienia się w zupełnie nowej sytuacji.
          Mam z nią dobry kontakt, rozmawiamy też o "takich" sprawach i nie widzę
          potrzeby rozmów z osobami trzecimi. Brakuje mi tylko grupy wsparcia - istnieje
          ogromna oferta dla rodziców dzieci od "zupek i kupek", a później to zanika.
          Rodzicom nastolatków zostają co najwyżej kampanie antynarkotykowe, jakby przy
          wchodzeniu dzieci w dorosłość nie było innych problemów. Nie wiem, z czego to
          wynika - jakieś tabu kulturowe czy co - ale trochę szkoda.
    • ik_ecc Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 15:35
      Nie jestem rodzicem nastolatka, ale mam kilkanascie lat mlodsza siostre. Jest
      to moja jedyna siostra i w zasadzie zawsze bylam bardziej jej "trzecim
      rodzicem" niz siostra. Nasze stosunki powoli zmieniaja charakter, ale chyba
      nigdy nie beda czysto siostrzane (cokolwiek to znaczy).

      Moja mama wychowywala siostre glownie sama (rodzice rozwiedli sie kiedy siostra
      miala 5 lat, ojciec pojawia sie i znika - utrzymuje z mama stosunki jakostam w
      miare poprawne, ale specjalnie sie do niczego nie przyklada). Zawsze mialy ze
      soba bardzo bliski kontakt. Ja jakos tak odruchowo przejelam role ojca - bylam
      zawsze troche bardziej wymagajaca niz mama, pilnujaca lekcji (np. to ja chodze
      na wywiadowki, ale sa ku temu dodatkowe powody) i, paradoksalnie (?), mniej
      elastyczna i tolerancyjna niz mama.

      Kiedy siostra miala 16 lat, zaczela chodzic z chlopakiem *na powaznie*. Chlopak
      (rowiesnik) sympatyczny, wygladal na w miare odpowiedzialnego, dobrze sie
      uczyl, itd. Mialysmy z siostra tysiace rozmow (rozmowy na ten temat byly juz
      wczesniej, ale wtedy bylo ich wiecej) nt milosci, intymnosci, seksu,
      antykoncepcji, odpowiedzialnosci, itd. Ja - przyznaje - w pewnym momencie
      zaczelam padac w panike, ze oni "to zrobia" i ze ona jest za mala i za glupia
      i za wczesnie jest na pigule i co to bedzie. Jednoczesnie moja mama byla - w
      moich oczach - kompletnie nieodpowiedzialna i gotowa pozwolic jej na wszystko.
      Siostra w koncu przestala ze mna rozmawiac na ten temat, ale kontynuowala
      rozmowy z mama. Razem poszly do lekarza po pigulki antykoncepcyjne, mysle, ze
      ssiostra powiedziala jej dokladnie kiedy miala seks z chlopakiem po raz
      pierwszy, prawdopodobnie przedtem powiadomila ja o tym zamiarze - i byc moze
      mama nawet jej to ulatwila (dajac im wolna chate) - NIE WIEM. Ja zostalam
      odcieta od informacji na ten temat jako osoba nieelastyczna, nietolerancyjna i
      niezyciowa (staralam sie mocno na taka nie wyjsc, ale najwyrazniej w ktoryms
      momencie zbyt mocno sprawe przycisnelam).

      To bylo 2 lata temu. Siostra ma teraz 18 lat, dalej jest z tym samym
      chlopakiem, sa niesamowicie dobrana para - ja osobiscie jej chlopaka uwielbiam -
      traktuja sie na prawde dobrze, sa w sobie niesamowicie zakochani. Moja siostra
      bardzo spowazniala przez te 2 lata - jestem pod ogromnym wrazeniem jej zdrowego
      rozsadku, przemyslen, odpowiedzialnosci, spojrzenia na swiat i planow na
      przyszlosc.

      Nie wiem do konca jaka z tego lekcja. wink Nie panikuj. smile Rozmawiaj z nia jak
      najwiecej - szczerze, o swoich obawach, ale i dobrych stronach seksu,
      bliskosci, intymnosci. Nie cisnij. Zaprzyjaznij sie z jej chlopakiem. Zawsze
      lepiej jest byc ich przyjacielem niz wrogiem.
      • echtom Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 15:58
        Dzięki, właśnie tego było mi trzeba. Mam nadzieję, że córka, tak jak twoja
        siostra, też będzie za dwa lata z tym samym chłopakiem, bo oni również wydają
        mi się bardzo dobraną parą. Nad przyjaźnią z nim będę musiała trochę
        popracować, bo córa przedstawiła mnie przesadnie jako osobę bardzo surową i
        wymagającą i on zwyczajnie się mnie boi. Myślę jednak, że uda mi się to
        przełamać. Córka ma dobry kontakt z jego mamą - m. in. dlatego, że uczy się w
        tym samym liceum plastycznym, które jego mama skończyła 20 lat temu. A on w
        przyszłym roku wybiera się na studia, które ja skończyłam, więc tematów do
        rozmów nie zabraknie. Jeszcze raz dziękuję za pokrzepiający post i pozdrawiam.
    • burza4 Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 16:42
      myślę że to nie jest kwestia pustej ciekawości, gdyby nie lęk przed
      konsekwencjami wiedza o życiu seksualnym nastolatków nie byłaby rodzicom do
      szczęścia potrzebna.

      Co gorsza, wydaje mi się, że nawet jeśli nasze dziecko ma świadomość ryzyka i
      zna sposoby zapobiegania ciąży - to jest jeszcze na tyle głupi wiek, że zdarza
      się że nawet odpowiedzialna na codzień dziewczyna daje się ponieść nastrojowi
      chwili. Szczere rozmowy i przedstawianie tych wszystkich aspektów w teorii to
      nie to samo co praktyka.

      Nie mam pewności, że moja córka powie mi że zamierza zacząć uprawiać seks, ale
      osobiście - śmiem wątpić czy wiele nastolatków UPRZEDZA o tym rodziców.
      Spałabym spokojniej, wiedząc że bierze pigułki.
      • blessyou1 Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 25.03.07, 22:30
        Moja córka równiez rozpoczęła życie seksualne w wieku 16 lat. Wcześniej żadnego
        zainteresowania chłopakami, żadnych imprez, zero randek. Pojawiła sie wielka
        miłość - chłopak starszy o 3 lata. Widac było po ich zachowaniu, że to i miłośc
        i namiętność. Uważałam, że jest za młoda na seks ale miałam przeczucie że
        nastąpi to szybko. I pewnego dnia po prostu ją zapytałam (oczywiście taktownie,
        nie było to przesłuchanie a rozmowa) Córka była zaskoczona ale odpowiedziała
        szczerze. Okazało się że już się stało. Przestraszyłam sie trochę ale nie było
        żadnego potępienia z mojej strony a wyłacznie rozmowa o zabezpieczaniu. Uznałam
        że z faktami dokonanymi należy się pogodzić i tyle.
        Corka zgodziła się na wizyte u lekarza,bo chciałam aby dodatkowo porozmawiała z
        jakims autorytetem na temat antykoncepcji.Po roku zaproponowałam pigułki i od
        tej pory je bierze. Jest pod kontrolą lekarza, regularne badania, cytologia.
        Mimo że moje relacje z córką przez cały okres dojrzewania były niedobre, bardzo
        burzliwe, w tej szczególnie ważnej sprawie starałam się postępować wyjątkowo
        delikatnie i udało mi się sprawić że bez oporów rozmawiamy na ten temat.
        Chciałam miec pewność że w razie problemów zwróci sie do mnie.
        Od tego czasu minęło 2,5 roku i jestem przekonana, że to było właściwe
        podejście. Nie mamy wpływu na to kiedy nasze dzieci to zrobią, ale lepsza chyba
        jest szczerość w tych sprawach od chowanie głowy w piasek.
        • cynta Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 26.03.07, 00:54
          O mojej najstarszej corce dowiedzialam sie przypadkowo, choc byla na pigulkach
          ze wzgledu na nieregularny okres. Troche mnie szturchnelo przyznam, jakos
          dziwnie jest sie dowiedzic ze twoje dziecko TO robi. Reszcie moich corek
          powtarzam ze to jest domena doroslosci i ja nie musze byc informowana w
          szczegolach. Natomiast konsekwencje poniosa one tzn. o ewentualnych problemach
          rozmawiamy duzo, jasno i otwarcie. Moje 2 nastolatki maja 4-letnia siostre i
          wiedza co to znaczy wychowywac noworodka. Wiedza tez ze ja wzielabym ich
          ewentualna wpadke na wychowanie, nie strasze ich aborcja lub adopcja. Staram sie
          tez nie wolbrzymiac problemu "spania ze soba", ot ludzkie zachowanie prowadzace
          do zachowania gatunku, jezeli tylko jest to mozliwe nalezaloby by go unikac
          jezeli przewidziane konsekwencje nie sa w planach osob zainteresowanych.
          Niestety (chyba) podrzucam moim dziewczynom w tych dyskusjach moje wlasne zdanie
          na ten temat ...
          • a_weasley Re: "Kiedy dowiadujemy się, że to robią nasze dzi 27.03.07, 17:53
            cynta napisała:

            > Niestety (chyba) podrzucam moim dziewczynom w tych dyskusjach
            > moje wlasne zdanie na ten temat ...

            Nie chyba, tylko na pewno, ale dlaczego niestety? Czyje miałabyś podrzucać?
Pełna wersja