mafrolka
01.04.07, 21:42
Witam i proszę o radę-moja 7-latka generalnie już zaklimatyzowała się w
szkole, chyba lepiej niż ja akceptuje usposobienie swojej wychowawczyni...
Wiem, że to już nie przedszkolna zerówka i nikt nie będzie tiutał przesadnie
no ale gdybym miała jednym słowem opisać ww Panią to....no właśnie kapral.
Zarządzić, rozkazać, wyegzekwować, skarcić opornych i przejść do wydawania
kolejnych rozkazów. Czasem tak mi żal, gdy wspominam swoją ciepłą, serdeczną
Panią z początków edukacji, taką trochę mamę/przewodniaka/przyjaciela-
skądinąd wymagającą ale mądrze a nie motywując perspektywą kar... Do tego
łatwo rozdaje etykietki dzieciom, niestety mocno niesparwiedliwe. Po jednym
wyrwanym z kontekstu zdaniu czy zachowaniu już określa kto jest jaki i trwa w
tym przekonaniu... Aktualnie jesteśmy "w trakcie" sytuacji, gdzie moja mała
broniąc się przed agresją innej zareagowała ostrą odpowiedzią, Pani nie
ustaliła co i jak za to zdążyła już mnie poinformować o "narzucaniu swojej
woli"przez moją córkę i innych takich "spostrzeżeniach". Szczegółowo
prześledziłam całe zajście, konsultowałam z 2 innymi mamami i ich dziećmi,
wiem jak było-
nie wybielam córki, ma różne wady ale tu oskarżona jest bezzasadnie. Czy iść
i wyjaśniać z nauczycielką? Niestety jest to osoba, która ma trudności z
dyskusją, obawiam się, że prędzej się "obrazi" za krytykę niż wysłucha w czym
rzecz... Jak sobie z tym radzić, że kompletnie nie udaje się nawiązać z nią
porozumienia-raczej kolor ścian/stroiki świąteczne/długość firanek i inne
bzdety są ważne a nie sprawy dzieci-część Rodziców to toleruje i to są
ulubieńcy Pani a Ci, którzy chcą wyjść poza dyskusje o duperelach to już
wrogi obóz. Chodzi mi po głowie zmiana szkoły, mała temu przeciwna-ma już
koleżanki, jakoś sobie w tych średnio sprzyjających okolicznościach radzi...
Ja za to z przerażeniem myślę o kolejnych latach "współpracy".Mam też obawy,
że im więcej będę "uprzykrzać" Pani życie tym bardziej odbije się to na
stosunku do mojego dziecka;niestety takie mam przeczucia... Jutro kolejne
zebranie, jestem pełna obaw-tak bardzo chciałabym choć raz być mile
zaskoczona
postawą Pani...Co o tym wszystkim myślicie?Pozdrawiam