Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki?

20.04.07, 22:39
Zastanawiam się nad tym, czy od września nie posłać synka do zerówki. Jakie
warunki musi spełnić dziecko aby się nadawało do zerówki? Mój syn wydaje mi
się, że gdyby tyle nie chorował nadawałby się już w tym wieku do zerówki.
Jest bardzo towarzyski, inteligentny, chociaż niektórych rzeczy uczy się z
oporem, zwłaszcza tego co nowe. Ostatnio twierdzi, że wszystko jest dla niego
za trudne i że nie umie. Niestety nie chce (nigdy nie chciał) się uczyc
wierszyków i piosenek ani rysować, a podejrzewam, że ta umiejętność u
zerówkowiczów jest bardzo ważna. Niemniej nienajgorzej pisze, czyta i liczy.
    • asidoo Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 20.04.07, 22:46
      Niepotrzebny manewr. Niech idzie z rówieśnikami do zerówki. Daj mu ten jeden rok
      dzieciństwa jeszcze na dojrzenie do edukacji.
    • lolinka2 my posyłamy nt 20.04.07, 23:09

      • femian Re: my posyłamy nt 20.04.07, 23:24
        Podejrzewam, że dam mu jeszcze ten rok czasu jak to się okaże konieczne, ale
        chciałabym wiedzieć, jakie umiejętności posiadają 5,5 latki, których rodzice
        zdecydowali posłać sie je rok wcześniej. Lolinka, możesz napisać, czy Twoje
        dziecko przechodziło jakies specjalne testy psychologiczne czy coś podobnego? U
        nas w podstawówce 6 latki, które mają być przyjęte do zerówki przechodzą tzw
        egazminy na które dostają wezwanie i przyjmowane są dzieci, które zostaną
        ocenione jako gotowe do zerówki. Podejrzewam jednak że te testy to za mało, bo
        to rodzic musi umieć sam ocenić jakie dziecko ma umiejętności i czy sobie
        poradzi. Jak to ocenić?
        • parazyd Re: my posyłamy nt 28.04.07, 19:21
          To nio dzieci powinny przechodzić testy psychologiczne, tylko rodzice kretyni -
          badania psychiatryczne. Najlepiej poślijcie dwulatka. A w fazie płodowej
          czytajcie mu podręczniki.
          • olias popieram! 29.04.07, 00:21
            dla własnego ego maltretują dzieciaki
        • tetro3 Re: my posyłamy nt 29.04.07, 03:24
          Rodzice nie są w stanie obiektywnie ocenić umiejętności dziecka. Najlepiej, gdy
          zrobi to poradnia. Program klasy zerowej jest bardzo złożony nie polega na
          nauce czytania, pisania i liczenia, tylko dziecko do tych czynności
          przygotowuje. Zadaniem grupy zerowej jest wyćwiczenie i usprawnienie funkcji,
          które pomogą mu podjąć naukę w szkole-ćwiczenia koordynacji wzrokowo ruchowej,
          usprawnianie percepcji wzrokowej i słuchowej, ćwiczenie wypowiadania się na
          dany temat, szukanie związków przyczynowo skutkowych i t.d. A przede wszystkim
          pomiędzy dzieckiem pięcioletnim a sześciolatkiem sa spore różnice jeżeli chodzi
          o ich rozwój i nie polegają one na umiejętności liczenia a nawet czytania.
          Polecam się-pedagog, prowadzący przez 14 lat grupy zerowe i pięciolatków.
          • femian do tetro3 29.04.07, 23:18
            Bardzo dziękuje za odzew, chętnie skorzystam z porady pedagoga. Przyznam
            szczerze, że nie mam pojęcia jak ocenić poziom rozwoju intelektualnego i
            emocjonalnego mojego dziecka. W pewnych sprawach wydaje mi się, że wyprzedza
            rówieśników w innych ma tyły. Te tyły dotyczą głównie jego sposobu reagowania a
            właściwie niereagowania na proźby, polecenia. Nauczycielki, z którymi miewał
            styczność w przedszkolu (nigdy to długo nie trwało) po prostu wysiadały przy
            nim, często rezygnowały z prób zachęcania do wykonania danego zadania (np
            narysownia czegos, nauczenia wierszyka, wciągnięcia go w grę). On zawsze woli
            chodzić swoimi ścieżkami, kontnuować jakąś swoją bezsensowną zabawę (typu
            pukanie młotkiem w jakiś mebel) niż podjąć się proponowanej mu ciekawszej lecz
            nieznanej zabawy. To co zauważyłam, nie lubi nowości. Z drugej strony, dobrze
            liczy, czyta (są to rzeczy, które akuratlubi, bo wie, że w tym jest dobry.
            Często też zaskakuje swoimi możliwościami dedukcji.
            Zawsze mnie zastanawiało, jakie umiejętności są ważne, aby można było uznać
            dziecko za gotowe do szkoły. Nie chodzi mi tu tylko o wcześniejsze posyłanie,
            ale w ogóle. Co pozwala tą gotowość stwierdzić?Dodam, że mi się nie spieszy
            wcale z posyłaniem do szkoły, bo jak będzie trzeba to może nawet 2 lata
            przerabiać zerówkę w przedszkolu. Wolę, żeby coś robił w przedszkolu niż nudził
            się w domu. Na tym etapie nudzi się w domu, bo bynajmniej nie jestem z tych
            szczurów (ci co takie wnioski wysnuli chyba sądzą podług siebie) i właśnie że
            za wiele go nie uczę. W związku z tym, że olałam nauke piosenek i wierszyków
            spotkałam się niedawno z krytyką i zarzutami, bo to podobnobardzo ważna
            umiejętnosć na ćwiczenie pamięci itd.
            • qiqi1 do femian 29.04.07, 23:42
              jesli dziecko samo wyraza chec ze chce juz isc do szkoly sprawdz o co mu tak na
              prawde chodzi. wez malucha na jeden dzien do zerowki( sprawdz czy jest taka
              mozliwosc u n-lek) pokaz jak to wyglada. kto mowi o zabieraniu dziecinstwa
              przeciez nie idzie do roboty w kamieniolomach, fakt wazniejsze jest rozwiniecie
              emocjonalne niz umyslowe i tu moze byc problem, bo maluszek moze nie byc
              emocjonalnie dojrzaly, rzoumiesz nie jest sam jest w gurpie nie jest
              najwazniejszy no i nie ma mamy bo jest obca pani. zabieraniem dziecinstwa nie
              martwilabym sie tym. wiele ludzi mysli ze "beztroskie dziecinstwo" to jedzenie
              lodow w parku z dziadkami, gmeranie patykiem w paiskownicy itp. a wlasnie
              dziecinstwo+edukacja to dwa prcesy ktore nazywaja sie wychowaniem i sa nie
              rozerwalne i nalezy o tym pamietac. jak wspominalam testy nie sa obiektywne, a
              przygotowane sa niekiedy nie umiejetnie. sama znajuduje w nich kolosalne bledy.
              jednak wydaje mi sie ze decyzja o zaczeciu wszechstronnemu rozwojowi nalezy do
              twojego dziecka ty mozesz ja umozliwic.
            • lucusia3 Re: do tetro3 30.04.07, 10:53
              Opinia opinią, ale ja bym nie posyłała na Twoim miejscu. Mój syn poszedł od 5 lat do zerówki, potem od 6 do szkoły - to nie był mój wybór, tylko mieszkaliśmy w innym kraju, wiec to była norma.Nie wyszło mu to za dobrze.Córka poszła "normalnie" i miała mniejsze klopoty. To nie chodzi tylko o rozwój intelektualny. Dzieci jeszcze nie sa dijrzałe emocjonalnie, fizycznie do siedzenia w szkole. Mój synek też się nam wydawał doskonale rozwinięty, towarzyski, testy wykazały pełną gotowośc do nauki, ale w praniu wyszło, że to jednak nie tak. Ogólnym poziomem dorownał do rówieśników dopiero gdzies w 4 klasie. Oczywiście był asem z matematyki od poczatku, uczył sie też nieżle, ale ja wiem jakim kosztem. Córce to samo przychodziło "samo", a sym musial sie "sprężać". Dopiero pod koniec podstawówki i teraz w gimnazjum nie ma problemów. ja bym nigdy tego co było nie powtórzyła, zwłaszcza u syna. Może dziewczynki rozwijają się szybciej, ale tez mam tu wątpliwości. Polska szkoła nie ma żadnych względów dla "niestandardowych".
          • saba76 Re: my posyłamy nt 30.04.07, 17:06
            to dlaczego moje dziecko koncząc zerowke musialo umiec liczy do 10ciu( bez
            dodawania0 znalo wszystkie literki - bez znaków polskich (ż,ź,ś,ą,ch, rz cz...)
            i mue czyta proste czytanki
    • camel_3d Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 00:04
      mnie probnie poslano do 1 klasy w wieku 4 lat (umielem juz czytac duzo lepiej
      niz dzieciaki z 2 czy 3 klasy)..ale to byl koszmar. po 2 miesiacach jednak
      zdecydowano ze pojde z rowiesnikami.

      ale popzniej w szkole mialem koloego o rok mlodszego (w naszej klasie) i bylo
      calkiem ok.
      • grzanka23 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 10:00
        Moja corka we wrzesniu skonczy 5 lat i idzie do zerowki przedszkolnej.
        Dostala sie do grupy zerowkowiczow ,bo w gr 5 latkow nie ma miejsc.
        bedziemy chodzic 2 lata do zerowki.
        • itaka5 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 12:03
          co do zerowki to nie wiem, ale bliska mi osoba zostala poslana rok wczesniej do
          szkoly i powiedziala mi ostatnio, ze nie jest za tym. zawsze czula sie
          dziecinniejsza od dzieci z klasy, zmienilo sie to dopiero kiedy miala 16 lat.
          natomiast jesli chodzi o nauke, nie miala zadnych problemow. mysle, ze mozna
          przejsc sie do psychologa czy dziecko emocjonalnie sie nadaje.
          • camel_3d Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 17:22
            szczerze mowiac nie wiem jak czul sie nasz kolega (ten o rok mlodszy), al emy go
            nigdy nie traktowalismy jak mlodszego, zreszta to poszlo w
            zapomnienie..pomijajac fakt ze byl najlepszy w klasie..prawie ze wszytskiegosmile)
        • julienne25 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 02.05.07, 14:50
          To jak jak moja Córa, w maju ubiegłego roku skończyła 5 lat, od września p
          [oszła do zerówki z powodu braku miejsc w pięciolatkach. Teraz zna WSZYSTKIE
          literki, czyta (nawet gazety!!!, nie żartuje), dodaje i odejmuje w zakresie 20
          i dorównuje dzieciaczkom z grupy pod każdym wzgledem. Niemniej jednak w tym
          roku idzie jeszcze do zerówki, razem z rówieśnikami, tyle,że będzie objęta
          programem dziecka zdolnego.
    • cynta Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 17:49
      W innych krajach np. w Stanach dzieci ida do zerowki w wieku 5 lat i zaczynaja
      szkole w wieku 6. Moja corka skonczy 5 lat w lipcu a w sierpniu pojdzie do
      szkoly do zerowki. W tej chwili umie sie raptem podpisac :o) ale wszyscy sa na
      takim etapie wiec jest o.k.
      Ja sama poszlam do szkoly o rok wczesniej (w Polsce) i bardzo sobie chwalilam,
      potem moglam odpuscic rok przed studiami...
      • pamana Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 21:03
        Ah te wspaniala amerykansikie dzieci i ichniejsza edukacja ,bez sensu jest cos
        takiego porownywac bo i jaki w tym sens?
        odpuscic przed studiami a po co ?chyba w wieku lat 18 takie rzeczy sie juz nie
        licza jak pojcie na studia z rowiesnikami.

        nie popieram posylanie wczesnijeszego gdziekolwiek.
        • mamosz Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 06:39
          pamana napisała:

          > Ah te wspaniala amerykansikie dzieci i ichniejsza edukacja ,bez sensu jest cos
          > takiego porownywac bo i jaki w tym sens?
          > odpuscic przed studiami a po co ?chyba w wieku lat 18 takie rzeczy sie juz nie
          > licza jak pojcie na studia z rowiesnikami.
          >
          > nie popieram posylanie wczesnijeszego gdziekolwiek.

          Ani amerykanskie dzieci nie sa wspaniale -sa dokladnie takie same jak
          nasze ,ani edukacja nie jest wspaniala -tyle ze za byle g....pochwalom konca
          nie ma
      • dmc14 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 29.04.07, 22:14
        szczerze to w stanach poziom nauki i wiedzy dzieci jest nieporównywalnie niższy
        od poziomu naszej szkoły czy nawet przedszkola. myślę, ze we wcześniejszym
        posłaniu dziecka do szkoły czy do zerówki liczą się jego osobiste
        predyspozycje, rozwój społeczny i emocjonalny
    • martucha90 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 21.04.07, 22:13
      > Zastanawiam się nad tym, czy od września nie posłać synka do zerówki.
      Nie piszesz, dlaczego się nad tym zastawiasz.

      Ważne są dwie rzeczy: zdolności (jak idzie wcześniej, musi byc zdolniejszy,
      wiadomo) i emocjonalnie gotowy na szkołę. Z tego, co piszesz, że pewnych rzeczy
      nie chce robic, to wynika (chyba), że nie jest jeszcze gotowy na
      podporzadkowywanie się.

      Jeśli chodzi Ci o to, że wydaje Ci się zdolniejszy niż dzieci w jego wieku, to
      o wiele lepiej jest puścic go do zerówki w wieku 6 lat, a następnie - po
      konsultacji z nauczycielami i psychologiem/pedagogiem - przygotowywac do
      przejścia do II klasy po zerowce, z pominięciem klasy I.
      • tarkiina.arawis Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 18:16
        Zgadzam się z postem powyżej, można pominąć pierwszą klasę. Można też jeśli
        dziecko okaże się bardzo zdolne już w szkole np połączyć 2 klasy (czyli też
        ominąć rok)

        W moim wypadku nauczycielka uznała, że w drugiej klasie bardzo się nudzę i po
        skończeniu pierwszego semestru skierowano mnie do 3 klasy. Poradziłam sobie z
        durnymi dzieciakami, które mówiły na mnie "gó..ara" tekstem "spadaj emerycie" i
        miesiącu się skończyło, a potem było spoko smile Ale rzeczywiście to dziecko musi
        mieć trochę charakteru żeby sobie poradzić, jeśli jest bardzo spokojne i
        niekonfiktowe, może mieć problemy bo dzieciaki potrafią być wredne.
        Prawdę mówiąc teraz uważam, że ominięcie tego roku to był jeden z moich
        największych życiowych fartów, bo skończyłam szkołę sprzed reformy, a moi
        rówieśnicy byli testowym rocznikiem gimanzjum smile

        Ale 5-latka nie przymuszaj do zerówki, jeśli sam naprawdę nie chce. Co innego
        jeśli go nauka ciągnie, ale inaczej nie warto odbierać mu dzieciństwa. Jeśli
        będzie naprawdę dobry w nauce będzie go można też potem przesunąć na początku
        podstawówki.
    • madzialena22 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 25.04.07, 23:30
      hmm czy ja dobrze rozumiem, że Twoje dziecko ma 5,5 roku, że w tym roku-2007
      kończy 6 lat (czyli urodzone w 2001)???

      Jeśli tak- to zerówkę ma obowiązkową, w końcu to rocznikowo sześciolatek..
      Jeśli jednak jest to dziecko urodzone w 2005 roku, to z tego co się orientuję
      (jeśli przepisy się nie zmieniły), to dziecko może iść wcześniej do szkoły, ale
      musi przejść badania psychologicznie to raz, a dwa musi mieć skończone 5 lat do
      31 sierpnia.. Nie wiem czy się nic nie zmieniło w tej kwestii, ale kiedyś jeśli
      dziecko kończyło 5 lat dopiero we IX, X czy później, to nie mogło wcześniej
      podjąć edukacji.

      Ja miałam na studiach młodszą koleżankę i bardzo jej zazdrościłam tego, że
      wcześniej skończy edukację..
      Pracuję w szkole, obecnie z sześciolatkami (zerówka) i mam właśnie uczennicę,
      która przyszła do szkoły rok wcześniej (ur.2001). Mam też dziewczynkę, która
      rozpoczęła edukację w wieku 6 lat, czyli normalnie, ale według mnie spokojnie
      mogłaby być już w pierwszej klasie, ponieważ biorąc pod uwagę sprawę edukacyjną
      (czyli znajomość liter, umiejętność czytania, dodawania, odejmowania i innych)
      oraz przystosowanie społeczne, kontakt z rówieśnikami poradziłaby sobie w tej
      pierwszej klasie lepiej niż niejeden siedmiolatek..

      Cóż.. sprawa indywidualna.. zrób jak uważasz.. Powiem Ci, że możesz posłać
      dziecko do zerówki wcześniej, a potem zobaczysz, czy powinno dalej iść do
      pierwszej klasy czy drugi raz przerabiać program przeznaczony dla sześciolatków.
      • femian Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 26.04.07, 11:31
        Syn ur w maju, 5 i pół roku będzie mieć we wrześniu. Do przedszkola praktycznie
        nie chodzi, b choruje. Obawiam się tylko tego, że w zerówce tak samo będzie
        ciagle chorować i przez to opuszczać zajęcia. Gdyby nie ta kiepska odporność i
        to, że praktycznie do przedszkola nie chodzi i ma chyba przez to trochę tyły
        (nie umie wierszyków, piosenek, choć nieźle czyta i liczy), pewnie nie
        zastanawiałabym się długo i posłałabym go do zerówki, bo jest bystry i lubiany
        wśród rówieśników.
        • wesi Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 15:44
          witam, mnie mama poslala do zerowki jak mialam 5 lat. Teraz mam 24 lata i
          uwazam, ze to byl bardzo dobry pomysl. Wczesniej niz rowiesnicy skonczylam
          studia (licencjat), teraz jestem w Szkocji, pracuje i jestem bardzo zadowolona.
          Nigdy nie czulam sie gorzej z tego powodu, ze jestem rok mlodsza i nie mialam
          problemow ani z nauka ani z rowiesnikami. pozdrawiam
          • pos3gacz Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 22:46
            wesi napisała:

            > witam, mnie mama poslala do zerowki jak mialam 5 lat. Teraz mam 24 lata i
            > uwazam, ze to byl bardzo dobry pomysl. Wczesniej niz rowiesnicy skonczylam
            > studia (licencjat), teraz jestem w Szkocji, pracuje i jestem bardzo
            zadowolona.
            >
            > Nigdy nie czulam sie gorzej z tego powodu, ze jestem rok mlodsza i nie mialam
            > problemow ani z nauka ani z rowiesnikami. pozdrawiam
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Licencjat to są studia????
            • wesi Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 00:48
              a gdzie masz problem?3 - letnie STUDIA licencjackie.
        • kura28 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 15:50
          Ja żałuję, że rodzice nie posłali mnie wcześniej do szkoły - pamiętam, że w
          przedszkou już nieźle czytałam. Generalnie "podstawówkę" wspominam jako
          niekończącą się nudę. Jeśli Twoje dziecko jest wystarczająco dojrzałe
          emocjonalnie to spróbuj go wysłać wcześniej, ale nic na siłę.
          • bzdecikkk Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 16:47
            Podobnie jak kura28 żałuję, że zostałem wysłany do szkoły z rówieśnikami -
            umiałem już rachować, dobrze czytać. Pierwsze 2 lata szkoły podstawowej to
            prawie sama nuda smile Nie raz, nie dwa wychowawczyni mówiła, że nadawałbym się na
            2 klasy wyżej.
        • acappella Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 17:26
          > Syn ur w maju, 5 i pół roku będzie mieć we wrześniu.

          Jeśli dziecko tak dobrze liczy jak jego mama, to go chyba lepiej nie posyłać.
          Jakim cudem dziecko urodzone w maju skończy we wrześniu 5 i pół roku???
        • pos3gacz Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 22:44
          femian napisała:

          > Syn ur w maju, 5 i pół roku będzie mieć we wrześniu. Do przedszkola
          praktycznie
          >
          > nie chodzi, b choruje. Obawiam się tylko tego, że w zerówce tak samo będzie
          > ciagle chorować i przez to opuszczać zajęcia. Gdyby nie ta kiepska odporność
          i
          > to, że praktycznie do przedszkola nie chodzi i ma chyba przez to trochę tyły
          > (nie umie wierszyków, piosenek, choć nieźle czyta i liczy), pewnie nie
          > zastanawiałabym się długo i posłałabym go do zerówki, bo jest bystry i
          lubiany
          > wśród rówieśników.
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Piszący ten komentarz wpierw powinien pójść do szkoły,a potem dopiero wysyłać
          5 letnie dziecko do zerówki.Od maja do września jest tylko 5 m-cy[maj,czerwieć,
          lipiec,sierpień,wrzesień],chyba,że rok u tego piszącego ma 10 m-cy.
          A sprawa druga to pozbawienie dzieciństwa,jeden rok dla takiego dziecka to jest
          bardzo dużo czasu.Zastanów się człowieku co chcesz uczynić własnemu dziecku.
          • wj_2000 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 23:29
            pos3gacz napisał:
            > Piszący ten komentarz wpierw powinien pójść do szkoły,a potem dopiero wysyłać
            > 5 letnie dziecko do zerówki.Od maja do września jest tylko 5 m-cy
            [maj,czerwieć,
            > lipiec,sierpień,wrzesień]

            Ty też się nie popisałeś w rachunkach!

            Jak można liczyc cały maj i cały wrzesień?????
            przecież chodzi o moment rozpoczęcia roku szkolnego, czyli 1-go września.
            Wtedy i tylko wtedy, gdy dziecko urodziło sie 1-go maja, w momencie rozpoczęcia
            szkoły będzie miało 5 lat i CZTERY miesiące.
            Jeśli urodziło sie pod koniec maja (np. moja córka 31 maja, akurat), to 1-go
            września będzie miało zaledwie 5 i 1/4 roku a nie 5 i 5/12.
        • sikorka68 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 30.04.07, 10:07
          femian napisała:

          > Syn ur w maju, 5 i pół roku będzie mieć we wrześniu. Do przedszkola
          praktycznie
          >
          > nie chodzi, b choruje. Obawiam się tylko tego, że w zerówce tak samo będzie
          > ciagle chorować i przez to opuszczać zajęcia. Gdyby nie ta kiepska odporność
          i
          > to, że praktycznie do przedszkola nie chodzi i ma chyba przez to trochę tyły
          > (nie umie wierszyków, piosenek, choć nieźle czyta i liczy), pewnie nie
          > zastanawiałabym się długo i posłałabym go do zerówki, bo jest bystry i
          lubiany
          > wśród rówieśników.

          Jeśli choruje, to tym bardziej powinien iść. Naprawdę potem lepiej będzie się
          czuć w szkole.
    • earlyyears Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 18:31
      szkoda czasu na nauke. wyslij go do roboty.
      • celebrity Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 19:06
        poslac, poslac. Mojej siostry dziecko z marca 2001 idzie do zerowki we
        wrzesniu. Bedzie miec 6.5 roku ale dziecko moim zdaniem troche ma tyly - tez
        niczego nie chce sie uczyc, na widok ksiazeczki do poczytania ucieka bawic sie
        samochodzikami. Nie chce zeby mu czytac, mowi ze pisanie literek jest za
        trudne. Nie umie prawie nic, ostatnio nauczyl sie liczyc do 10, zna po
        angielsku kilka kolorow na pamiec w stylu: blu to niebieski, jeloł to zolty ale
        na pytanie jakiego koloru jest ta czapka? nie potrafi odpowiedziec. Czy to
        normalny poziom 6latka?
      • zuzanna56 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 19:09
        We wrześniu 2006 moja córka miała 5,5 roku i poszła do zerówki przedszkolnej.
        Chodzi do grupy z dziećmi o rok starszymi ale nie jest jedynym o rok młodszym
        dzieckiem. Same wychowawczynie pytały mnie czy chcę aby robiła zerówkę czy też
        książkę dla 5 latków (jako jedyna z młodszych dzieci). Wybraliśmy zerówkę. Po
        roku chciałam ją posłać do zerówki szkolnej. Nauka szła jej dobrze, w wielu
        aspektach wg nauczycielek była lepsza od niektórych dzieci starszych. Niedawno
        przeszła testy u pedagoga i psychologa. Pochwalono ją. Panie psycholog i
        pedagog zaleciły posłanie jej do szkoły. Może gdyby nie była z początku roku to
        zastanawiałabym sie jeszcze a tak zdecydowaliśmy że idzie od września do szkoły.
    • kaatrin Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 19:23
      Jesli poslesz dziecko z wrzesnia rok wczesniej do szkoly, bedzie obchodzic 18
      urodziny na studiach!
      Tak powaznie - mnie poslano rok wczesniej. Troche zazdroscilam starszym
      kolegom z klasy, ale byly jeszcze 2 takie osoby, wiec bylo ok. Nie mielismy
      problemow w nauce, wrecz przeciwnie - wszyscy piatkowi uczniowie.
      Trzeba w szkole uwazac na szczepienia - jesli maja balagan, moga czegos
      zapomniec - tak bylo ze mna.
      Powodzenia!
      • moniowiec Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 18:27
        czemu na studiach 18stka?? jeśli jest z maja, to w ostatniej klasie szkoły średniej będzie miało urodziny!! ja też tak miałam - jestem z końca kwietnia. czsem żałowałam że wcześniej poszłam - o teraz mam 1 rok więcej do emerytury smile
        • kaatrin Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 03.05.07, 19:09
          sorry nie doczytalam. Autor pisal cos o wrzesniu.
    • ppo To poślij go od razu na Oxford University. 27.04.07, 19:56
      Taki geniusz w zerówce będzie tylko tracił czas i niepotrzebnie mieszał się z
      plebsem.
    • mbraun Wyjście optymalne 27.04.07, 20:00
      Optimum to grupa 5-6-latków w przedszkolu, dziecko jest ze swoimi
      rówieśnikami, ale może brać udział w zajęciach dla 6-latków
      i jeśli po roku się okaże, że opanowało materiał, może pójść
      wcześniej do szkoły. A jak się okaże, że nie - to nic złego się
      nie dzieje, bo przecież było tam jako 5-latek i chodzi dalej.
      Oczywiście nie zawsze można znaleźć odpowiednie przedszkole (najlepiej
      małe, wtedy są grupy łączone wiekowo).
      • bociem1 Re: Wyjście optymalne 27.04.07, 21:24
        moj synek kończy własnie rok nauki w grupie dla 5 i 6 latków, oceniam ten rok
        jako bardzo owocny jesli chodzi o jego rozwój, jednak umiejetnosci niezbędne do
        rozpoczecia nauki w szkole poćwiczy jeszcze przez rok w tzw. zerówce w której
        beda tylko 6 latki. Choc wiele wie i potrafi mysle ze skaracanie dziecku
        dzieciństwa nie ma sensu !
        • femian Re: Wyjście optymalne 27.04.07, 22:32
          Dziękuję za rady. Zwłaszcza anpk, masz wiele trafnych spostrzeżeń, wielkie
          dzięki. Masz racje, nie jestem specjalistką. Mój syn sporadycznie robi
          szlaczki, czasem lubi napisać jakieś swoje ulubione słowa, ale pisze dużymi
          drukowanymi literami i nie trzyma się linii. Nie robię mu dyktand i nie zmuszam
          do niczego, jak pisałam, za czytanie i pisanie bierzemy się sporadycznie, jeśli
          tylko wyrazi ochotę. Uznałam, że nieźle pisze, bo mało znam 5 latków którzy
          nawet na takim poziomie piszą. Także wiele słów potrafi odczytać, problemy ma
          tylko przy bardziej skomplikowanych wyrazach posiadających: "rz, ch, cz dź".
          Ale nie to jest tu istotne, bo faktycznie, największa przeszkodą w rozpoczęciu
          edukacji zerówkowej może być jego chorowitość i mam wątpliwości co do jego
          emocjonalnej gotowości. Pomysł o posłaniu go rok wcześniej pojawił się bo sam
          mówił, że chciałby już chodzić do szkoły.
          • qiqi1 Re: Wyjście optymalne 29.04.07, 23:33
            jesli dziecko samo wyraza chec ze chce juz isc do szkoly sprawdz o co mu tak na
            prawde chodzi. wez malucha na jeden dzien do zerowki( sprawdz czy jest taka
            mozliwosc u n-lek) pokaz jak to wyglada. kto mowi o zabieraniu dziecinstwa
            przeciez nie idzie do roboty w kamieniolomach, fakt wazniejsze jest rozwiniecie
            emocjonalne niz umyslowe i tu moze byc problem, bo maluszek moze nie byc
            emocjonalnie dojrzaly, rzoumiesz nie jest sam jest w gurpie nie jest
            najwazniejszy no i nie ma mamy bo jest obca pani. zabieraniem dziecinstwa nie
            martwilabym sie tym. wiele ludzi mysli ze "beztroskie dziecinstwo" to jedzenie
            lodow w parku z dziadkami, gmeranie patykiem w paiskownicy itp. a wlasnie
            dziecinstwo+edukacja to dwa prcesy ktore nazywaja sie wychowaniem i sa nie
            rozerwalne i nalezy o tym pamietac. jak wspominalam testy nie sa obiektywne, a
            przygotowane sa niekiedy nie umiejetnie. sama znajuduje w nich kolosalne bledy.
            jednak wydaje mi sie ze decyzja o zaczeciu wszechstronnemu rozwojowi nalezy do
            twojego dziecka ty mozesz ja umozliwic.
    • sabbatha Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 20:07
      Ja szlam o rok wczesniej do szkoly i czulam sie ZAWSZE doroslejsza od osob z
      klasy - tak jest tez na studiach, gdy niektorzy sa starsi o kilka lat. A i
      przechodzilam w kuratorium testy psychologiczne i tak dalej i dostalam naklejki
      z zaglowkami ^^ Ale to bylo jakis czas temu bo teraz mam 20 lat. I znam kilka
      osob idacych wczesniej do szkoly i tez sa doroslejsze od reszty. Jednak jak moj
      brat zostal wyslany na testy to powiedziano ze jeszcze nie jest gotowy na szkole
      i poszedl normalnie. Psycholog oceni to jak dziecko jest rozwiniete EMOCJONALNIE.
      • tege Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 14:37
        > Ja szlam o rok wczesniej do szkoly i czulam sie ZAWSZE doroslejsza od osob z
        > klasy - tak jest tez na studiach, gdy niektorzy sa starsi o kilka lat

        no proszę, argument za tym, żeby nie posyłać dziecka wcześniej do szkoły ;]
    • cerezanita Troll(ica)? b/t 27.04.07, 20:20
      b/t
    • anpk Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 21:26
      Na wstępie kilka słów o sobie. Byłam dzieckiem posłanym w wieku 6 lat do
      drugiej klasy (wtedy nie było jeszcze "zerówek"). Ponieważ byłam zawsze drobna,
      rodzina postanowiła "przetrzymać" mnie w tej klasie dwa lata. Ukończyłam więc
      szkołę rok przed rówieśnikami. Nie oszukam, jeśli stwierdzę, że kochałam się
      uczyć. Decyzję rodziców w sprawie owego "przetrzymania" przeżyłam dotkliwie.
      Chciałam bardzo pójść do klasy trzeciej. W późniejszych latach życia NIGDY nie
      żałowałam, że jestem najmłodsza w klasie. Przed przyjęciem mnie do szkoły
      przeszłam badania psychologiczne i to psycholog zasugerował umieszczenie mnie
      od razu w drugiej klasie. Piszę o tym dlatego, bo wydaje mi się, że dziecko
      RZECZYWIŚCIE dojrzałe do szkoły nie będzie wcześniejszego posłania do niej
      traktować jako "dopustu Bożego".

      Po drugie - jestem nauczycielką nauczania początkowego (zintegrowanego) i
      wychowania przedszkolnego. W związku z tym wypowiem się na ten temat zawodowo.
      Przed pójściem do zerówki organizowane są w szkołach zapisy do szkół, a nie
      żadne egzaminy. Czegoś takiego po prostu nie ma. Podczas zapisów przede
      wszystkim załatwiane są sprawy formalne oraz bardzo wstępna ocena rozwoju
      dziecka. Bardzo często jest tak, że nieśmiałe dziecko nie nawiąże kontaktu z
      zapisującym i nie można dokonać jakiejkolwiek oceny rozwoju. Dopiero po okresie
      zerówki, który jest przygotowaniem do podjęcia rzeczywistej roli ucznia (w
      kl.I) nauczyciel zobowiązany jest do przeprowadzenia szczegółowej oceny rozwoju
      dziecka, czyli oceny tzw. dojrzałości szkolnej. W każdej sytuacji wątpliwej
      nauczyciel powinien namówić rodziców do badań psychologicznych. Z doświadczenia
      zawodowego powiem, że nie ma gorszej rzeczy niż rozpoczęcie nauki bez
      osiągnięcia należytej dojrzałości szkolnej (do jej badania służą specjalne
      testy, którymi posługują się specjaliści w poradniach psychologiczno-
      pedagogicznych).

      Czy Twoje dziecko nadaje się do zerówki? Trudno oczywiście ocenić to na
      odległość. Z pewnością nie zaszkodzi zasięgnąć opinii psychologa. Jeśli
      zdecydujesz się na wcześniejsze wysłanie, musisz KONIECZNIE pogodzić się z
      ewentualną decyzją o przedłużeniu tego okresu, jeśli okaże się, że z jakiegoś
      powodu dziecko sobie jednak nie radzi. Jeżeli będziesz traktowała to
      ambicjonalnie, możesz zrobić więcej szkody niż pożytku. Dziecko poczuje, że nie
      sprostało Twoim wymaganiom, że Cię zawiodło.

      W Twoim poście martwią mnie pewne rzeczy. Przede wszystkim nadmierna
      chorowitość. W takich przypadkach rodzic musi dużo pracować z dzieckiem
      indywidualnie w domu. Może to przykre, co powiem, ale z Twoich słów wiem, że
      nie jesteś specjalistką w tej dziedzinie. Każde nauczanie w szkole musi być
      podporządkowane pewnym zasadom metodycznym. Jeśli nie będziesz umiała tego
      robić, Twoje dziecko może zrazić się do nauki. Piszesz, np.że nienajgorzej
      pisze, a ja jestem ciekawa z czyjej inicjatywy pisze?, czy pisze literami
      pisanymi, czy drukowanymi?, czy na kartce bez liniatury, czy też z liniaturą?,
      a jeśli tak to czy w szerokiej, czy w typowej zeszytowej?, czy zachowuje przy
      pisaniu właściwy kierunek pisma?, czy ma odpowiednie napięcie mięśniowe
      nadgarstka? Takie pytania zadaje sobie nauczcyciel pod koniec zerówki i w
      klasie pierwszej. Boję się, że Twój syn podejmuje się pisania bez należytego
      przygotowania. Przed właściwym pisaniem muszą być opanowane pewne umiejętności
      takie jak rysowanie wzorów literopodobnych (czyli tzw. szlaczków),
      zamalowywanie obrazków itp. A ty piszesz, że on tego nie lubi. Więc to mnie
      trochę martwi. Oczywiście mogłam dokonać pochopnej oceny.

      Sądzę, że rady znajdujące się w poprzednich postach są niezłe. Kontakt z
      psychologiem i ewentualną zgodę na przedłużenie zerówki na kolejny rok, w
      przypadku, gdyby synek nie osiągnął dostatecznej dojrzałości szkolnej.
      • renataz57 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 22:09
        Poślij normalnie dziecko do przedszkola do 5 latków . Jeżeli nie masz zamiaru
        posyłać dziecka wcześniej do szkoły nie ma sensu by chodziło dwa lata do 6-
        latków. Jestem przeciwniczką posyłania dzieci wcześniej do szkoły nawet jeżeli
        są gotowe intelektualnie to zawsze należy brać pod uwagę dojrzałość fizyczną a w
        niej właśnie stan zdrowia oraz dojrzałość emocjonalną i społeczną . Poszperaj na
        temat dojrzałości szkolnej w internecie, szczególnie na temat pomijanej często
        dojrzałości fizycznej( zdrowia, sprawności ruchowej , manualnej) oraz
        dojrzałości społecznej( umiejętności funkcjonowania w zespole, wrażliwości na
        potrzeby innych itp). Wiem z doświadczenia , że więcej jest strat niż zysków z
        wcześniejszego posłania dziecka do szkoły.
        • pos3gacz Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 23:05
          renataz57 napisała:

          > Poślij normalnie dziecko do przedszkola do 5 latków . Jeżeli nie masz zamiaru
          > posyłać dziecka wcześniej do szkoły nie ma sensu by chodziło dwa lata do 6-
          > latków. Jestem przeciwniczką posyłania dzieci wcześniej do szkoły nawet jeżeli
          > są gotowe intelektualnie to zawsze należy brać pod uwagę dojrzałość fizyczną
          a
          > w
          > niej właśnie stan zdrowia oraz dojrzałość emocjonalną i społeczną . Poszperaj
          n
          > a
          > temat dojrzałości szkolnej w internecie, szczególnie na temat pomijanej często
          > dojrzałości fizycznej( zdrowia, sprawności ruchowej , manualnej) oraz
          > dojrzałości społecznej( umiejętności funkcjonowania w zespole, wrażliwości na
          > potrzeby innych itp). Wiem z doświadczenia , że więcej jest strat niż zysków z
          > wcześniejszego posłania dziecka do szkoły.
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Oto jakie powinno być podejście do tego tematu.Wielka szkoda,że niektórzy
          rodzice chcą ze Swego dziecka zrobić geniusza na "siłę".
          Moja córka,ma obecnie 35 lat,w 1 klasie podstawówki znała program z 5 klasy
          i mimo,że mogła w trybie przyspieszonym kontynuować naukę to nie zgodziłem się
          na to.Szkołę podstawową[8 klas]+ liceum[4 klasy]skończyła normalnie.Natomiast
          na studiach w ciągu 6 lat ukończyła 2 kierunki 5-cio letnie.Zaraz po tym poszła
          na prawo z miejsca rektorskiego,skończyła i obecnie broni doktorat.Nigdy nie
          byłem za tym aby dziecko pozbawiać dzieciństwa,nawet jak jest uzdolnione.
          Na wszystko przyjdzie czas.
    • asiamus Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 27.04.07, 23:19
      urodziłam się w grudniu, więc gdy kolega miał 6lat to ja miałam dopiero 5lat,
      chociaż rocznik był ten sam, bardzo źle znosiłam przedszkole, nie byłam do tego
      jeszcze gotowa, wydaje mi się, że w podstawówce też w pierwszych dwóch klasach
      były z tego powodu, że za wcześnie zaczełam naukę, pozwól mu jeszcze nie iść do
      zerówki
    • ladette Na Zachodzie dzieci od 3 roku zycia ida do szkoly 28.04.07, 09:02
      Co wiecej udowodniono, ze wplywa to pozytywnie na ich rozwoj intelektualny i
      fizyczny. Wlasnie w Holandii, gdzie mieszkalam dzieci zaczynaja szkole od ok.
      3, 4 roku zycia. Po co trzymac dzieci w domu, bez kontaktu z rowiesnikami?!
      • ladette Argumenty o skracaniu dziecinnstwa sa smieszne 28.04.07, 09:07
        To chyba jakies komunistyczne podejscie, gdzie szkola byla najwiekszym zlem.
        Po prostu trzeba zaczac od znalezienia dobrego przedszkola i zobaczyc, jak
        dziecko bedzie sie w nim czulo. "Skracanie dziecinnstwa" -paranoja!
        • tege Re: Argumenty o skracaniu dziecinnstwa sa smieszn 28.04.07, 14:24
          Nie dyskutujemy tutaj o kontakcie z rówieśnikami. To jest oczywiste, że powinien
          być. Chodzi tutaj o posyłaniu de facto do szkoły dziecko rok wcześniej, niż iść
          powinno. To nie jest zabranie roku dzieciństwa? Oczywiście, w przyszłości może
          sobie rozpocząć np. drugi kierunek studiów, przedłużając tym samym beztroskie
          życie o 2-3 lata. Ale chodzi o samo podejście. Po co? Bo umysł mu na to pozwala?
          Oczywiście, że pozwala. I co z tego? Chcesz mieć tutaj drugą Koreę Płd? Chcesz
          mieć świrów, którzy wypalają się w wieku kilkunastu lat? Chcesz każdą wolną
          chwilę zapełniać dziecku jakimiś dodatkowymi zajęciami?
          Jaki jest tego cel? Uważasz, że to naprawdę jest takie dobre? Ja nie.
      • xxxskinxxx Re: Na Zachodzie dzieci od 3 roku zycia ida do sz 28.04.07, 14:16
        może od razu po urodzeniu oddaj dziecko państwu i będzie spokój
      • jakw Re: Na Zachodzie dzieci od 3 roku zycia ida do sz 22.05.07, 18:53
        ladette napisała:

        > Co wiecej udowodniono, ze wplywa to pozytywnie na ich rozwoj intelektualny i
        > fizyczny. Wlasnie w Holandii, gdzie mieszkalam dzieci zaczynaja szkole od ok.
        > 3, 4 roku zycia.
        Ale jest tam zapewne program nauczania dostosowany do dzieci np. 3-letnich i
        pewnie nikt tam nie posyła do tej szkoły "pampersiaków". U nas szkoła zaczyna
        się w wieku lat 7 i do dzieci 7-letnich jest dostosowana.
        > Po co trzymac dzieci w domu, bez kontaktu z rowiesnikami?!
        Od tego w wieku 3-4 lat są przedszkola.
    • apparent Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 10:38
      Ręce precz od pięciolatków!!!
    • madzialena22 do autorki 28.04.07, 13:05
      Jako nauczycielka powiem Ci tak: wyślij dziecko do przedszkola wcześniej.. dlaczego?
      sama mówisz, że wg Ciebie pewną wiedzę i umiejętności posiada.
      Druga sprawa: jego choroby..
      Jeśli Twój syn pójdzie wcześniej do szkoły, będzie nabywał nowe wiadomości itp,
      ale również będzie się uodparniał na choroby.. Jeśli jednak będzie często
      chorował, będzie miał duże zaległości, nic się nie stanie.. najwyżej za rok
      powtórzy zerówkę z rówieśnikami.
      Jeśli jednak teraz go zostawisz w domu, odporności nie nabierze, nie zahartuje
      się, a za rok pójdzie do zerówki, to wtedy może być problem..
      Bo jeśli wtedy będzie chorował? Jeśli będzie opuszczał zajęcia, będzie miał
      spore zaległości? Jeśli nie da sobie rady z realizacją programu, właśnie przez
      częste nieobecności w szkole? co.. będzie wtedy powtarzał zerówkę i później
      pójdzie do pierwszej klasy?

      chyba lepiej teraz go posłać..
      chociaż chyba decyzję musiałaś już podjąć, bo termin składania podań do zerówek
      już minął..
      • meliszka Re: do autorki 29.04.07, 16:26
        Byłam mamą takiego chorowitego brzdąca. Po 2 miesiącach zerówki (wtedy jescze
        nieobowiązkowej) okazało się, że syn był w przeszkolu raptem 10 dni. Stanęłam
        przed dylematem: zostawić syna w domu z babcią i z ryzykiem, że będzie
        najgorszy w I klasie, ale wyleczyć i nie liczyć, że nabierze odporności w tyglu
        przedszkolnym, czy też brnąć dalej w zerówkę. Syn wtedy też nie rysował, nie
        czytał, choć lubił jak mu czytano. Za radą laryngologa - został w domu.
        Wyleczyliśmy ropne zatoki, migdałki, gardło. W marcu nauczyłam go liter. Umiał
        czytać (choć jeszcze nie płynnie), umiał pisać nieskomplikowane słowa. Zdziwił
        się, że dzieciaki w I klasie po edukacji zerówkowej umieją mniej niż on.
        Ja wybrałam wyleczenie i nabranie odporności poprzez wyjazdy, zabawy na
        podwórku. Socjalizację w grupie zostawiając na potem. Nie żałuję, ale decyzję
        pozostawiam zainteresowanej mamie.
    • tege A po co? 28.04.07, 14:15
      Rok krótsze dzieciństwo...
      Po co niektórzy traktują "cudowne, ponadprzeciętnie inteligentne, utalentowane,
      wyjątkowe" dziecko jak lek na własne kompleksy? Po kiego licha posyłać wcześniej
      dziecko do przedszkola/szkoły? Aż tak Wam się spieszyło do dorosłego życia, jak
      już w nie powoli wchodziliście?
      Niedługo wszyscy zaczną posyłać 5-latków do zerówki i za kilka lat na forum
      pojawi się temat: "Czy posyłać 4-latka do zerówki?"
      To jest chore... Nie wiem po co zabierać dziecku rok beztroskiego życia. Na
      wszystko przyjdzie odpowiedni czas.
    • aneczka821 Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 16:59
      Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Ja poszłam do zerówki, a potem do szkoły
      ponad rok wcześniej (miałam 4,5 roku). Nie miałam problemów z nauką. Trudniej
      było mi się zaprzyjaźnić z dziećmi z zreówki, a potem ze szkoły. Problem
      zniknął dopiero jak byłam w liceum. Mimo wsztstko w niektórych kręgach do dziś
      pozostaję outsiderką i niestety przywykłam, że nie wszyscy liczą się z moim
      zdaniem.
    • moniowiec Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 18:15
      ja poszłam o rok wcześniej do zerówki i moja siostra także. teraz ja jestem już po studiach (miłam stypendium naukowe!), moja siotra studiuje. nasza mama jest nauczycielką w podstawówce. powodem cześniejszego pójścia było nie tylko to, że umiałyśmy czytać i piać oraz przeszłyśmy testy psychologiczne, ale także to, iż babcia nie miala tyle siły by nami dwiema się zajmować (miałam 5 lat jak urodziła się moja siostra), a moi rodzice pracowali (mieszkamy na wsi - o przedszkolu nie było mowy). znam przypadek, że dziecko poszło wcześniej do zerówki, nie radziło sobie, więc chodziło dwa razy do zerówki - jest bardzo z tego zadowolone i nie twierdzi, że zabrano mu dzieciństwo. jeśli chodzi o mnie - w podstawówce czasem trcohę mnie odsuwano na bok, bo byłam "młoda" (nawet taką ksywke miałam), ale potem nie było problemów. jak mały chodzi już do przedszkla to się nie zastanaiwaj. jeśli nie - to będzie potrafił się przystosować, zerówka o przede wszystkim zabawa.
    • michalbugala Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 28.04.07, 19:54
      Ludzie,upadliście na głowę??? Jedyny czas w życiu,który jest
      przepiękny,beztroski,niezapomniany i bezpowrotny to czas dzieciństwa.Podkreślam
      wyraz BEZPOWROTNY.Po co go odbierać naszym dzieciom,każąc 5-cio latkowi wstawać
      np. w styczniu(przy wszechogarniających ciemnościach!) do zerówki o 6.30
      rano??????????????????????????? Wiem,że (o zgrozo!)nasz minister edukacji
      chciałby by pierwszym słowem naszego dziecka nie był TATA czy MAMA lecz JESZCZE
      POLSKA NIE ZGINĘŁA... ale uwierzcie mi,że to akurat dzieciaki pojmą bez względu
      na to czy odbierzemy im beztroskie dzieciństwo w wieku 6 czy może nawet 5 lat...
      • gdkj Re: Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 28.04.07, 20:09
        w zupełności się zgadzam. problem najczęściej polega na niezrozumieniu pewnych
        reguł przez rodziców. to tak samo jak w wojsku. ten co nie przeżył "fali" (bo
        np. stworzono nowy oddział i nie miał "starych" na karku)dla nowych jest
        najgorszym sku..elem. obecnie "zapracowani" rodzice goniący za pieniądzem nie
        zauważają co im pod bokiem umyka i robią coś całkiem podobnego. a potem przykład
        idzie w dół i staje się normą. kończy się to niestety synalkiem w pierdlu i
        mamusią która dalej twierdzi ,że jej pociecha nic złego nie zrobiła ,to jego
        koledzy są winni...
        pozdrawiam.
        • kropkacom Re: Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 28.04.07, 21:20
          Kiedy ja szłam do zerówki moja o rok młodsza siostra też zapragnęła tam iść.
          Taki miała charakter. Wszystko musiała mieć tak samo jak ja. Rodzice wiedząc ze
          nasz rozwój intelektualny jest taki sam zaprowadzili ją do psychologa. Na
          podstawie rozmowy i krótkich badań(rysowanie,układanki itd) stwierdził że nie
          widzi przeciwwskazań. W ten sposób siostra skończyła wszystkie szczeble
          edukacji o rok wcześniej niż powinna. Nie miała problemów ani z "rówieśnikami"
          ani z nauką.
          Nie mówię że wszystkie dzieci są do tego gotowe ale w przypadku mojej siostry to
          był strzał w dziesiątkę.
        • jozia122 Re: Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 28.04.07, 21:24
          Pierwsze pytanie, czy to jest zerówka w przedszkolu czy w szkole. Jeżeli w
          przedszkolu, to jak jest miejsce w tej grupie, chyba nie ma przeszkód, bo 5
          latek i tak chodzi do przedszkola. Inaczej ze szkołą. Rozporządzenie MOiW
          wyrażnie precyzuje, że zerówka jest przeznaczona dla dzieci 6 letnich.
          Natomiast dzieci, które do września ukończą 6 lat i przejdą pozytywnie badania
          w poradni psychologiczno-pedagogicznej nie uczęszczają do zerówki tylko od razu
          idą do pierwszej klasy. To chyba logiczne. Skoro wszystko potrafi, po co ma
          siedzieć w zerówce.
          • bziq2 Re: Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 28.04.07, 22:24
            Powiem tak: to zależy, czego chcecie. Dla mnie - obecna granica wieku szkolnego
            jest w porządku. Pamiętam, że cierpiałam bardzo z powodu wcześniejszego pójścia
            do szkoły. Oczywiście, to prawda, że dziecko ma niesamowicie chłonny mózg i
            uczy się wszystkiego wcześnie (Chomsky), ale ... co z emocjami? Co z beztroskim
            dzieciństwem?
            Nie uwierzę, że normalna kobieta wyśle dziecko do szkoły wcześniej niż musi.
            Wyścig szczurów rusza coraz wcześniej.
            Dziecko szczurów rusza do wyścigu wcześniej niż jesteśmy to sobie w stanie
            wyobrazić.
            Ale po co? Tak naprawdę liczy się miłość i szczęśliwe, beztroskie, uśmiechnięte
            dzieciństwo. I relacje emocjonalne, które w czasie tego cudnego, szczęśliwego,
            beztroskiego, uśmiechniętego dzieciństwa kształtujemy. To jest najważniejsze
            dla dziecka i dla nas.

            • tege Re: Proponuję posyłać 5-cio miesięczne!!!!!!!! 30.04.07, 10:12
              > Tak naprawdę liczy się miłość i szczęśliwe, beztroskie, uśmiechnięte
              > dzieciństwo. I relacje emocjonalne, które w czasie tego cudnego, szczęśliwego,
              > beztroskiego, uśmiechniętego dzieciństwa kształtujemy. To jest najważniejsze
              > dla dziecka i dla nas.

              I nie tylko dzieciństwo lecz także życie.
              Niestety, jak widać po wypowiedziach niektórych osób, to dla wielu nie ma
              znaczenia. Tylko kasa, kasa, kasa... Kończę 2 uczelnie (z pasji, a nie żądzy
              pieniądza) i sam zaobserwowałem wyścig szczurów. Większy jest na kierunku, który
              rozpocząłem później. Im młodsi, tym bardziej nieżyciowi ludzie. Nie wszyscy
              rzecz jasna ale to zjawisko narasta. Strach pomyśleć, jakie relacje będą między
              ludźmi za kilkadziesiąt lat.
    • hippolyta Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 28.04.07, 22:56
      Jeżeli chcesz zabrać swojemu dziecku dzieciństwo poślij je wcześniej do szkoły.
      Moja córka chodzi do drugiej klasy. Ze swoimi rówieśnikami, na szczęście. Już
      od początku pierwszej klasy prawie codziennie musiała odrabiać lekcje przez
      trzy godziny, a bywały dni, kiedy kładła sie spać po 22, żeby wszystko napisać,
      narysować, nauczyć się czytać, nauczyć się wiersza na pamięć, zrobić pracę
      plastyczną itd.!!! W ciągu całego roku szkolnego było raptem kilka dni, kiedy
      dzieci nie miały nic zadane. W drugiej klasie jest podobnie. Moja córka w
      momencie rozpoczecia nauki przestała oglądać dobranocki, wychodzić na spacery,
      w ogóle się bawić. NIe ma na to czasu. Chcesz zrobić to samo swojemu dziecku?
    • olias Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 29.04.07, 00:19
      łoj! toś się spóźniła o jakie 3 lata. Najlepiej to od razu daj do gimnazjum.
      Albo na studia. Tak czy inaczej - gdziekolwiek dasz, zadbaj by zabrać mu
      dzieciństwo. Szkoła na "6" .. wiadomo - genialne być musi. Kilka obowiązkowych
      zajęć po lakcjach.
      No i koniecznie wmawiaj mu ze jest kimś nadzwyczajnym, wyższą rasą niz inni.
      Każdy DOBRY rodzić zawsze będzie w gruncie rzeczy uważał swoje dziecko za
      szczególnie uprzywilejowane przez stwórcę. To normalne i nie musi być czymś
      złym. Ale konieczne jest by KAŻDY rodzić wiedział o tej skłonności.
      ojciec 3-ch dzieci; oczywiście że baaardzo inteligentnech.
      p.s. reasumując - daj mu normalny tryb nauki, dojrzewania i dzieciństwo.
      • olias dopisek 29.04.07, 00:32
        "Ostatnio twierdzi, że wszystko jest dla niego za trudne"
        nie wiem. nie znam warunków w jakich żyje. Ale sama rozważ - być moze on już
        pojął że nie spełnia Twoich żądań. Jeśli porównuje siebie i swoje możliwości z
        twoimi wymaganiami - to jesteś na najlepszej drodze by zrobić z niego źle
        uczące sie dziecko.
        Moje spostrzeżenia są takie - rodzic geniusza może przekonać ze jest głupkiem.
        I będzie miał głupka. Może też wyrobić w nim przekonanie o swojej szczególnej
        inteligencji, wtedy .. nauczyciele będą :niesprawiedliwie" oceniać. Rodzic moze
        wszystko, dziecko jest bezbronne wobec rodzica.
        dzecko winno wiedzieć że jest niepowtarzalne, nie do zastąpienia dlatego że
        jest. I że rodzic akceptuje go takim jakim jest. W przeciwnym razie zamiast
        starać się o wiedzę czy choćby głupie oceny (jak to kogo rajcuje) wycofa się,
        podda się. A z tymi wierszykami to się nie przejmuj. Co? Sąsiadki mamy?
        teściowej? chwalą swoje wnusia jak to ślicznie recytują ... brrr. Nigdy nie
        pozwoliłem na taki spektakl, moje dzieci to nie trasowane małpki.
    • dlugilogin Re: Czy ktoś posyła 5,5 letnie dziecko do zerowki 29.04.07, 01:57
      Mój syn skończył niedawno 7 lat i chodzi po raz drugi do zerówki. Patrząc z
      perspektywy, być może lepiej byłoby, gdyby jednak poszedł do szkoły. Ale tak
      też jest dobrze...

      Osobiscie w pełni zgadzam się z "nauczycielką". Zanim syn poszedł do
      przedszkola w wieku 4.5 lat chorował może 2-3 razy przez 3 dni. Pierwszy rok w
      przedszkolu upływał w rytmie: 3 dni w przedszkolu, 2 tygodnie w domu.
      Antybiotyk, Eurespal, antybiotyk, syrop... W kolejnych było już znacznie
      lepiej. Dlatego zdecydowanie wysłałbym 5.5 latka do przedszkola. To czy będzie
      to już zerówka, ma mniejsze znaczenie. Ważniejszy jest kontakt z grupą, wspólna
      zabawa, uczestnictwo w zajęciach. W pierwszym roku nie było tego za wiele,
      dopiero w kolejnych nastąpiła integracja z grupą. Bardzo też odradzałbym
      obserwowane u niektórych przyprowadzanie dziecka na 9.00 i odbieranie o 12.30.
      Właśnie tak wychowuje się outsiderów. Dopiero po południu dzieci najlepiej
      bawią się i zaprzyjaźniają ze sobą.



Pełna wersja