gzygzy1
06.05.07, 13:50
Mam córkę. Córka ma prawie 5 lat. Od sierpnia zaczyna chodzić do przedszola.
Zdaje się byc osobą wycofaną, tzn:
- z trudnością nawiązuje kontakty z innymi dziećmi, najczęściej siedzi z boku
i się przygląda- jak ma dobry dzień bawi się i wtedy jest ok.
- potrzebuje dużo czasu "na rozruch"- mamo ty zapytaj, mamo ty chodż ze mną
- chowa się za plecami, jak nie ma ochoty na interakcje
- nie lubi jadać publicznie poza wybranym i dobrze znanym miejscem
- jest płaczliwa
Już ma za sobą próbę przedszkolną. Najpierw był klubik 2-3 dni w tygodniu
gdzie się zadomowiła i było całkiem jej fajnie. Klubik został zlikwidowany i
przez miesiąc chodzoła do zwykłego przedszkola gdzie NIC nie jadła. Z dziećmi
bawiła się sporadycznie. raczej była obserwatorem. Potrafi po dłuższym czasie
zaćząć bawić się z wybranym przez nią dzieckiem.
Wygląda to nie ciekawie z mojej strony patrząc. Boje sie o nią. Nie wiem czy
iśc do psychologa, czy jeszcze zaczekać. Jest to dla mnie problem bo ja
jestem zupełnie inna i nie wiem czy tak ma być bo ona taka jest czy jest to
dla niej problem. Chyba jest bo widać, że chcialaby ale jej to nie za bardzo
wychodzi. Ta interakcja. W przedszkolu czekała na mnie jak na zbawienie. Stoi
z boku, jest wycofana i lękliwa. Przy tym jest bardzo inteligentna i kocham
ją nad życie.Dlatego chce Jej pomóc. Ale czy jej ta pomoc jest potrzebna? Czy
po prostu jest tylko a może az nieśmiała dziewczynką?