Nie chcem cię...

28.05.03, 09:44
Wracam z pracy - "Nie chcem cię".
Nie pozwalam bawić się lekarstwami - "Nie chcem cię"
Wyłączam telewizor - "Nie chcem cię"...
Powiedzcie, czy to normalne u trzylatka?
Czy mam się martwić?
Zaznaczam, że mieszkamy z rodzicami. Gdyby nie moje liczne apele, dziecko
byłoby rozpuszczane 24 godziny na dobę.
Ale oni nigdy nie usłyszeli "Nie chcę cię".
O co w tym chodzi?
Pocieszcie mnie, bo wczoraj prawie ryczałam...
    • karola40 Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 12:06
      Wita Ado,
      chciałabym móc napisać, że to jest normalne w tym wieku ale nie wiem. Czy może
      niedawno wróciłaś do pracy? Bo jeśli tak, to może mała jest troszkę na
      Ciebie "obrażona" i musi przywyknąć do nowej sytuacji. Wkońcu kiedyś miała Cię
      na codzień a tu nagle mama znika na kilka godzin dziennie... Nie mam innych
      pomysłów. Ale myślę, że dzieci czasem tak mają. Smucą się że ich najukochańsza
      mama nie jest z nimi przez cały czas - no ale trudno takie jest niestety
      życie... I jeszcze jedno jak reaguje mała jak wychodzisz do pracy i jak w niej
      jesteś? A jak reaguje gdy opuszczają ją osoby które opiekują się nią podczas
      Twojej nieobecności?
      Pozdrawiam
      Karola
      • adzia_a Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 13:00
        Hej, Karola dzięki za odpowiedź.
        Wiesz, coś pewnie jest w tym, że mała sie obraża, że wychodzę do pracy - ale ja
        pracuję już ponad dwa lata. Podczas mojej nieobecności zajmuje się nią
        opiekunka.
        Inni nie słyszą tego typu tekstów.
        Z kolei ma też wahania nastrojów, bo często znienacka mówi np. "Kocham swoją
        mamę" albo coś podobnego...
    • joannab-o Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 13:51
      adzia_a napisała:

      > Wracam z pracy - "Nie chcem cię".
      > Nie pozwalam bawić się lekarstwami - "Nie chcem cię"
      > Wyłączam telewizor - "Nie chcem cię"...
      > Powiedzcie, czy to normalne u trzylatka?
      > Czy mam się martwić?
      Nie masz się martwic i co wiecej nie powinnaś. Małe sa głupie, jak to mówi mój
      mąż i nie ma co powaznie traktować tego co mówia. Ty wiesz co masz robic i rób
      to, a emocje zostaw na boku.
      Wygląda na to, że Mała ktos nauczył takiego szantazu uczuciowego i czym prędzej
      nalezy ją oduczyć przez pokazanie, ze to nie działa. No i porozmawiaj z
      rodzicami, żeby podobnie reagowali i oczywiście sami nie stosowali
      takich "argumentów" jezeli to od nich sie nauczyła.
      joanna
      • aniask_mama Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 14:27
        A ja tak sobie myślę, że ona po prostu za Tobą tęskni i tyle. U mnie to mój mąż
        słyszy: "tata ma wyjść!", "tata nie!" i wynika to z tego, że mąż dużo pracuje i
        właściwie widuje się z małym tylko ze 2h wieczorem. Ja byłam z małym przez
        pierwszy rok jego życia cały czas, teraz pracuję, a kolesiem zajmuje się fajna
        niania. Z rzadka słyszę: "mama ma iść do pracy!", ale wynika to z faktu, że
        czuje się ze mną bardzo związany.
        Głowa do góry! Nie traktuj tego poważnie, nie bierz do siebie, dzieci czasem
        coś mówią i zupełnie nie kojarzą, że kogoś może to zranić, nie mają zresztą
        takiego zamiaru.
    • wilga_kasia Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 15:46
      Adziu, myślę, że nie warto się przejmować. Moja Jagódka deklaruje np. że kocha
      SAMEGO tatusia (czyli tylko tatusia). Rano przychodzi do nas do łóżka i mówi,
      że chce, żeby mamusia poszła do pracy, bo ona chce zostać z tatusiem (mąż
      pracuje, ja jestem w domu). My mamy taki układ, że ja jestem w domu i przed
      południem tłumaczę, podczas gdy Jagódka bawi się z babcią lub opiekunką - gdy
      przychodzę do niej, woła "Mamusia idź pracuj" i wypycha mnie z pokoju. Nie
      reaguję na to w żaden sposób, nie wyrażam zdziwienia ani niezadowolenia. Daję
      jej buziaka i idę tłumaczyć. I tak swoje wiem smile
      • joannab-o Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 16:07
        O!O! nie jestem sama na świecie!!!!smile))))))))
        joanna
        • mama_madzia Re: Nie chcem cię... 28.05.03, 19:48
          Adziu, myślę,że zachowanie twojej córeczki świadczy po prostu o tym, że bardzo
          jej zależy na kontaktach z tobą i twojej obecności, której jej brakuje, gdy
          jesteś poza domem.
          Kiedy wyjechałam do dziadków z moją córeczką (2,4), a jej tata musiał niestety
          zostać w domu, mała nie chciała rozmawiać z nim przez telefon, mówiąc z
          naburmuszoną miną,że "tata jest brzydki". Po powrocie wszystko było znów OK, a
          Karolinka powiedziała coś takiego: "taty nie było i niuni było smutno".

          Nie wiem, czy rozmawiasz z córeczką o uczuciach, np. dlaczego się złości, czy
          jest smutna, co ją zasmuciło itp. Trzylatka na pewno umie powiedzieć coś o
          tym, co czuje (oczywiście prostymi słowami). Może spróbuj z nią porozmawiać,
          nie obrażając się, nie okazując zniecierpliwienia jej fochami i zapewniając
          ją, że bardzo ją kochasz nawet gdy ona się na ciebie złości. U nas przy
          napadach złego humoru tylko takie postępowanie przynosi dobre efekty.
          Pozdrawiam.
          Magda
    • justyna1212 Re: Nie chcem cię... 06.06.03, 14:19
      To przykre i wiem, jak bardzo może boleć. Doświadczyłam kilku podobnych
      sytuacji. Na przykład gdy na coś nie pozwalałam, dziecko z płaczem biegło do
      innej osoby, nie docierały żadne moje słowa, żadne przekonywanie. Albo
      sytuacja: bawi się z kimś, ja wchodzę do pokoju, słyszę tekst: idź, nie
      przeszkadzaj nam. Moja córka też ma trzy latka. Często rozmawiałam z nią na
      ten temat. Mówiłam, co czuję w takiej sytuacji, pytałam jak ona czułaby się,
      gdybym ja ją w ten sposób odtrącała. Powtarzałam, że bardzo ją kocham i jest
      mi smutno, gdy tak mówi; że zawsze będę ją kochać, bez względu na to, czy
      będzie się złościć, czy ja będę się złościć. Teraz takie sytuacje się nie
      zdarzają. I oby już nigdy się nie zdarzyły... Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze
      raz rozmawiaj. Życzę wszystkiego dobrego.
      • adzia_a Wiecie co, chyba ją rozbroiłam :-) 06.06.03, 14:36
        Przychodzę z pracy. Domi "Nie chcem cie".
        Ja: "Wiem, wiem, kochanie, poczytamy Brzechwę"?
        Domi "Tak, o pomidorze " smile
        smile)))))))))
Pełna wersja