liberata
12.05.07, 17:58
Kiedyś moja siostra powiedziała mi, że gdy była mała uważała, że ja jestem od
niej ładniejsza i mądrzejsza. Szok! Nigdy w życiu bym się nie domyśliła, ja
zawsze uważałam ją za moją najkochańszą, cudowną siostrzyczkę. Ale prawda
jest taka, że bardzo ją wyprzedzałam. O 5 lat. Ona szła na karuzelę z
rodzicami, ja do kina z przyjaciółmi. Ona lepiła Plastusia, ja szłam na
randkę. Ja miałam znajomych, ją traktowali jak dziecko – którym była. Moje
życie było dla niej ciekawe i dorosłe, jej – dziecinne i nudne. Wobec czego
czuła się trochę gorsza. Kiedy wreszcie i na nią przyszedł czas
samodzielności odkryła wreszcie na czym polegała moja przewaga. I wyznała mi
swoje skryte kompleksy, których podstawą było tylko to, że byłam starsza.
Pewnie gdybym to ja była młodsza, miałabym wobec niej podobne uczucia
mieszanki podziwu, lekkiej zazdrości i chęci jej dorównania. Dodam, że zawsze
bardzo się lubiłyśmy i lubimy.
Ciekawe jak to było w waszych rodzinach i jak jest teraz między waszymi
dziećmi? I czy w związku z tym podejmujecie jakieś działania wychowawcze?