Podziwiany brat/siostra

12.05.07, 17:58
Kiedyś moja siostra powiedziała mi, że gdy była mała uważała, że ja jestem od
niej ładniejsza i mądrzejsza. Szok! Nigdy w życiu bym się nie domyśliła, ja
zawsze uważałam ją za moją najkochańszą, cudowną siostrzyczkę. Ale prawda
jest taka, że bardzo ją wyprzedzałam. O 5 lat. Ona szła na karuzelę z
rodzicami, ja do kina z przyjaciółmi. Ona lepiła Plastusia, ja szłam na
randkę. Ja miałam znajomych, ją traktowali jak dziecko – którym była. Moje
życie było dla niej ciekawe i dorosłe, jej – dziecinne i nudne. Wobec czego
czuła się trochę gorsza. Kiedy wreszcie i na nią przyszedł czas
samodzielności odkryła wreszcie na czym polegała moja przewaga. I wyznała mi
swoje skryte kompleksy, których podstawą było tylko to, że byłam starsza.
Pewnie gdybym to ja była młodsza, miałabym wobec niej podobne uczucia
mieszanki podziwu, lekkiej zazdrości i chęci jej dorównania. Dodam, że zawsze
bardzo się lubiłyśmy i lubimy.
Ciekawe jak to było w waszych rodzinach i jak jest teraz między waszymi
dziećmi? I czy w związku z tym podejmujecie jakieś działania wychowawcze?
    • anik.sweden Re: Podziwiany brat/siostra 12.05.07, 19:31
      U mnie było tak, że mój starszy brat był zawsze oh i ah, a ja byłam ta gorsza,
      brzydsza, głupsza, miałam wadę wymowy i nie przynosiłam czerwonych pasków co
      roku w podstawówce. Nie dostałam się do wymarzonego liceum (brat tak, jako
      ostatni na liście). W niego matka była wpatrzona jak w obrazek, ja musiałam się
      zawsze dostosować do niego. W Lo miał korki ze wszystkiego (bo taki mądry,
      uczyć się musi), ja miałam opłacany tylko angielski, bo nie miałam go w szkole.
      Matka przejrzała na oczy, jak brat w ostatniej klasie Lo (przed maturą, którą
      ledwo zdał) rozmyślił się i postanowił nie zdawać egzaminów na SGH i tylko
      pójść do SWPSu (8 tys rocznie). 3 lata potem dostałam się na uniwerek na
      anglistykę (o ironio), w 2 lata nauczyłam się poprawnie mówić, schudłam.
      Wprawdzie całe Lo to była dla mnie jedna wielka depresja (nienawidziłam mojej
      szkoły) i każdy w rodzinie miał mnie gdzieś (teksty typu "Ty chcesz iść na
      uniwerek, przecież nawet to szkoły się nie dostałaś" powtarzane przez
      szanownego tatusia cały czas, 4 lata, bez przerwy). Teraz jestem kochana
      curunia. Brata nie lubię.
      • mallard Re: Podziwiany brat/siostra 12.05.07, 21:23
        anik.sweden napisała:

        (teksty typu "Ty chcesz iść na
        > uniwerek, przecież nawet to szkoły się nie dostałaś" powtarzane przez
        > szanownego tatusia cały czas, 4 lata, bez przerwy)

        Jako ojciec dziewczynki i chłopaka (14 i 17), w tym momencie mam ochotę złapać
        Twojego ojczulka za szmaty i nakopać do d...
        Wybacz! wink

        Pozdro!
      • liberata Re: Podziwiany brat/siostra 12.05.07, 21:54
        Ale przyczyną amimozji między wami nie był fakt, że jesteś młodsza, co raczej
        jawne faworyzowanie brata przez rodziców.
        Kiedyś rozmawiałam z koleżanką o tym, że chciałabym mieć drugie dziecko, ale
        tak bardzo kocham pierwsze, że szkoda mi odebrać swój czas i poświęcić go
        drugiemu. Na to ona: co ty, drugie się kocha jeszcze bardziej! Co utwierdziło
        mnie w przekonaniu, że to drugie pokocham równie mocno. Co też się stałosmile
    • rycerzowa Re: Podziwiany brat/siostra 12.05.07, 21:40
      Owszem, rodzice często głoszą pragnienie, by ich dzieci się kochały.
      Ale rozumieją przez to, że ich pupilek ma być kochany przez resztę.
      • aqua_77 Re: Podziwiany brat/siostra 15.05.07, 15:44
        Kurcze, az sie boje - sama jestem jedynaczka, a mam juz synka i jestem w ciazy
        z drugim... I relacje miedzy rodzenstwem sa dla mnie jedna wielka zagadka, wiec
        chetnie czytam o tych sprawach, zeby troche zrozumiec jak to jest i jakich
        bledow uniknac...
        • verdana Re: Podziwiany brat/siostra 15.05.07, 22:37
          Dla mnie sytuacja, ze starsze rodzeństwo jest podziwiane - to nie jest sytuacja
          szczególnie zła, raczej naturalna i może nawet wychowawcza. Pod warunkiem, ze
          jest podziwiane "samoistnie", a nie dlatego, ze tatuś tak uważa.
          Mam starsze dzieci z róznicą trzech lat. Starszy marny uczeń, przeniesiony z LO
          do liceum zawodowego. Córka - w liceum trzy lata z czerwonym paskiem, dwie
          książki wydane w profesjonalnym wydawnictwie przed 18 rokiem życia.
          I to on jest przedmiotem podziwu swojej siostry, ktora jest i tak przekonana,
          ze nie dorówna mu inteligencją, umiejętnoscią zdobywania sympatii otoczenia
          itd. Ale naprawdę, to jest kwestia jego charakteru, usposobienia, a nie
          narzucania zdania przez rodziców. I jego siostra nie czuje się z tym źle.
Pełna wersja