Powtarzanie klasy - emocje dziecka

15.05.07, 09:00
Nauczycielka zasugerowała powtarzanie pierwszej klasy. Dziecko na taką
ewentualność reaguje płaczem i mówi, że nie pójdzie do szkoły. My rodzice nie
podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji, wciąż wahamy się. Jeśli jednak
postanowimy o powtarzaniu klasy, to jak mamy rozmawiać, postępować z
dzieckiem, żeby nie odbierało tego jak osobistej tragedii?
    • dorota_79 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:04
      pierwszej klasy szkoły podstawowej????
      no ja bym się nie zgodziła tylko w wakacje mocno przysiadła z dzieckiem i
      podgoniła zaległości.
      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:09
        Tak, chodzi o pierwszą klasę szkoły podstawowej.
        Już mówiliśmy dziecku, że jeśli ma pójść do drugiej klasy, to czeka go praca w
        wakacje. Chce się uczyć nawet w wakacje, żeby tylko nie powtarzać klasy.
        Tyle że my wciąż pracujemy, to nie są zaniedbania tylko dziecko jest z
        trudnościami w uczeniu się. Obawiamy się, czy da radę w drugiej klasie.
        Przecież będzie trudniej.
        • dorota_79 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:27
          wiesz, ja zrobiłabym wszystko co w mojej mocy żeby dziecka w pierwszej klasie
          nie zostawiać. Myślę, że znajdziecie czas żeby codziennie conajmniej przez 1,5
          godz. popracować wspólnie. A kto z nim będzie w wakacje jak wy będziecie w
          pracy? A dlaczego piszesz że dziecko ma kłopoty z uczeniem? Może to tylka zła
          organizacja pracy albo najzwyklejsze lenistwo?
          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:38
            Dorotko, pisząc , że pracujemy miałam na myśli pracę z dzieckiem. Jak my
            rodzice nie jesteśmy z nim, to babcia z dziadkiem z nim ćwiczą. I właśnie
            dlatego, że on tak ciągle się uczy zastanawiam się, czy nie lepiej by było dać
            mu wytchnąć w wakacje.
            Jemu jest trudniej niż innym rówieśnikom. Jest dzieckiem z opinią z poradni
            psychologiczno-pedagogicznej i prawdopodobnie jest w grupie ryzyka dysleksji.
            Robi postępy, już całkiem nieźle czyta i liczy ale potrzebuje bardziej
            indywidualnego podejścia.

        • mamotek Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:30
          Wydaje mi się, że raczej należałoby zasięgnąć opinii kogoś z poradni
          pedagogiczo-psychologicznej. Fachowo i bezstronnie sprawdzą wiedzę i rozwój
          dziecka oraz poinformują o następstwach jakie niesie ze sobą zostawienie dziecka
          na drugi rok w pierwszej klasie lub promocja do drugiej.
          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 09:49
            Mamotek, z poradnią nie mamy dobrych relacji i obawiam się, że nie byłaby to
            opinia bezstronna. Nie wiem gdzie jeszcze mogłabym taką opinię uzyskać? Nawet
            prywatnie.
            • mamotek Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 10:06
              Często nieocenionym źródłem informacji bywa pediatra lub neurolog (mają bazę
              informacji na temat psychologów dziecięcych przyjmujących przy najblższej
              poradni zdrowia psychicznego). Dziecko i rodzice potrzebują wsparcia bez względu
              na to jaka decyzja zapadnie, trudności nie znikną, będą Państwo musieli
              wspomagać rozwój dziecka i im wcześniej traficie do dobrego specjalisty tym
              szybsze i trwalsze będą postępy. I nie dajcie się gderającym babciom czy
              ciociom, w grę wchodzi przyszłość całej Waszej rodziny.
              • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 10:28
                Radziłabym znaleźć prywatnego psychologa lub prywatną poradnię. Bo problem jest
                złożony. Jesli dziecko rozwija się wolniej, to naprawdę dobrze dla niego byloby
                powtarzać pierwszą klasę. zamiast problemow, ciągnących sie latami, moze okazać
                się całkiem dobrym uczniem.
                Ale jesli jest to spowodowane np. dysleksją - to nic nie da powtarzanie klasy.
                Dysleksja, deficyt uwagi nie miną same z siebie. Potrzebna jest fachowa pomoc.
                W tym wypadku nawet zapozyczylabym się, a dziecko przebadała przed podjęcuiem
                decyzji.
                • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 11:26
                  Verdano, tak zrobię. Poszukam prywatnie.
                  Dziękuję Ci ważne informacje, że jeśli problemy szkolne mają podłoże
                  dyslektyczne czy deficytu uwagi, to powtarzanie klasy nic nie da. Zwrócę na to
                  uwagę przy diagnozie.
                  • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 11:39
                    Moje dzieci mają b.powazną dysortografię. Wobec tego, ze ich oceny sa raczej
                    średnie, zapytałam psychologa z prywatnej poradnii dyslekji, czy nie zrobilam
                    powaznego błedu, wysylając najmłodszego o rok wczesniej, bo mam wyrzuty
                    sumienia.
                    I to własnie ona mi powiedziała, ze to nie ma znaczenia - dysleksja pozostanie,
                    niezaleznie od wieku, powtarzania klasy itd.
                    Czy jesteś z Warszawy? Znam dobra prywatną poradnię dysleksji.
                    A gdyby dziecko MUSIAŁO powtarzać klasę, to może podaj mu przyklad mego
                    rodzonego ojca, który oblał maturę (z dwóch przedmiotów). Jest teraz profesorem
                    i prorektorem dużej uczelni. Czyli - nie ma co sie martwić bez potrzeby.
                    • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 11:44
                      Verdano, niestety nie jestem z Warszawy. Dziękuję Ci za przykład Twojego ojca,
                      na pewno wykorzystam smile
                      Ja już podaję mojemu dziecku mój przykład ze studiów, gdy oblałam rok i to mu
                      daje jakąś ulgę smile ale mimo wszystko upiera się przy drugiej klasie i leje łzy
                      jak grochy.
                      I nawet perspektywa większej ilości czasu na zabawę go nie przekonuje, co
                      bardzo mnie dziwi. No jakiś przerost ambicji...
                      • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 12:19
                        Powiem Ci coś - w tej sytuacji nie zostawiałabym dziecka na drugi rok.
                        Ostatecznie, można to zrobić i później, szczególnie między trzecią a czwartą
                        klasą.
                        Ambicja to rzecz niezwykle ważna, "zabicie" jej może się źle skończyć. A z czym
                        Twoje dziecko ma konkretnie kłopoty?
                        • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 12:36
                          Właśnie tego się przede wszystkim obawiam. Nie tego, że sobie nie poradzi,
                          tylko, że zrobię mu krzywdę natury psychicznej. Że mu za mocno przytnę skrzydła
                          i... już nie poleci...
                          Nauczycielka zwraca uwagę na problem braku umiejętności pracy samodzielnej. My
                          już od paru miesięcy nie siedzimy przy dziecku tylko tłumaczymy zadanie i ma
                          samo zrobić. Wiem, że potrzebuje dodatkowych wyjaśnień, bo czasami tłumczę i
                          nie wie o co mi chodzi. Ale jak zrozumie, to sam zrobi.
                          Ma problemy z koncentracją. To na pewno.
                          I pisanie ze słuchu ciężko idzie.
                          Czyta coraz lepiej, momentami płynnie (rok temu w ogóle nie umiał czytać, więc
                          zrobił duży postęp). Myli litery, co mogłoby wskazywać na problem dyslektyczny.
                          Prace klasowe (samodzielne) są z reguły bardzo słabo napisane. Ale nie wiem,
                          czy dlatego, że nie umiał czy dlatego, że nie zrozumiał polecenia.
                          • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 13:01
                            Jesli czyta płynnie, to dysleksji raczej nie ma. To znaczy typowej, bo istnieje
                            dysleksja, która polega na tym, ze dziecko czyta raczej plynnie, ale nie
                            rozumie co czyta. Ale dysortografie moze mieć.
                            Pytanie
                            -czy myli litery b i p?
                            - czy zaczyna zdania od duzej litery, czy nie moze się tego nauczyć?
                            - czy potrafi poprawnie przepisać kilka słów? Prostych, bez pulapek
                            ortograficznych.
                            VCzy stawia znaki diakrytyczne - kreski nad literami, ogonki itd?
                            -czy potrafi odwzorować bardziej skomplikowana figure geometryczna?
                            -czy dzieli słowa na gloski?
                            Pisanie ze słuchu powinno byc w klasie pierwszej zakazane sądownie.
                            Problem rzeczywiscie sie pojawi, jesli syn nie ma dysleksji, ale np. nie dorósł
                            do słuchania poleceń skierowanych do calej klasy, jesli ma problemy z
                            rozumieniem poleceń w książce z powodu wolniejszego rozwoju. A jak było w
                            przedszkolu? Czy badaliscie mu iloraz inteligencji?
                            • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 14:30
                              Wiesz Verdano, on czyta mieszanie trochę głoskując, częściej sylabizując a te
                              krótsze słowa płynnie. Jak głoskuje albo sylabizuje, to myli a z o lub e, p z b
                              albo z d.
                              Z dużymi literami jest problem. Pamięta tylko, że jego imię i nazwisko pisze
                              się wielką smile O dziwo swoje nazwisko nauczył się pisać z pamięci a ma dosyć
                              długie (10 liter) i trudne smile
                              Przepisuje bezbłędnie ale jak się nie skoncentruje, to zjada litery i je
                              przestawia.
                              I z dzieleniem słów na głoski jest problem. Z tymi 3-5 literowymi nie ale
                              dłuższymi już tak.
                              Iloraz inteligencji ma w normie.
                              • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 14:59
                                Nie jestem specjalistą, ale mnie to wygląda na klasyczne objawy dysleksji.
    • dirgone Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 10:31
      Mój brat był właśnie takim dzieckiem (3xdys), wiecznie przepychanym z klasy do
      klasy. Z odpowiedzi zawsze miał piątki, a klasówek same pały. Dorastał
      emocjonalnie dużo później niż jego rówieśnicy. Poziom wyrównał się dopiero na
      studiach, które rozpoczął z opóźnieniem. Moja mama do dziś mówi, że chociaż
      wiecznie chodziła z nim do poradni, że poświęcała mu mnóstwo czasu i przerabiała
      miliony ćwiczeń, to i tak najlepszym wyjściem byłoby po prostu powtarzanie przez
      niego klasy. Jeden rok dałby u niego naprawdę dużo, tak jak właśnie w przypadku
      studiów.
      Niestety, dzieci powtarzające klasę są często inaczej traktowane przez
      rówieśników - jako te głupsze. I niestety - często również przez nauczycieli.
      Nie potrafię nic doradzić, bo każda sytuacja jest indywidualna, ale chciałam
      przywołać przykład mojego brata - to, co w pierwszej czy drugiej klasie
      wydawałoby się pewnie tragedią, zaprocentowałoby zapewne w przyszłości, a tak
      brat się męczył straszliwie aż do matury.
      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 11:35
        Dziękuję Ci Dirgone. Bardzo potrzebuję takich przykładów "na żywo".
        Tłumaczę mojemu dziecku, że lepiej być jednym z lepszych uczniów w niższej
        klasie niż ciągle ciągnąć się w ogonie w obecnej ale ono woli to drugie sad
        Może ja za bardzo przejmuję się tym co myśli moje dziecko? Tylko boję się, żeby
        się nie zablokowało i potem w ogóle nie chciało uczyć sad
        • babe007 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 12:27
          Źle się stało, że problem nie został zauważony na poziomie zerówki. Teraz,
          jeżeli powtarzanie klasy okaże się konieczne to zmieniłabym mu szkołę. Wtedy
          uniknie piętna wsród rówieśników i nie będzie musiał spotykać na co dzień
          swoich kolegów z poprzedniego roku.
          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 12:59
            Babe, to nie jest tak, że problem nie został dostrzeżony. Obsewrujemy dziecko i
            pracujemy z nim od początku. W przedszkolnej "zerówce" było tak, że moje
            dziecko się buntowało i uciekało od nauki do bawiących się pięciolatków (był w
            grupie mieszanej pięcio- i sześciolatków). Zostawienie go w takich warunkach
            oznaczało stratę kolejnego roku.
            Myślałam o szkolnej "zerówce" ale jak na ironię w żadnej szkole nie
            było "zerówki".
            Wtedy myślałam, że wolę, żeby powtórzył pierwszą klasę, bo chociaż czegoś się
            nauczy w szkole, niż żeby kolejny rok spędzał na zabawie.
            Teraz kolejny problem, bo nie przypuszczałam, że takie rozwiązanie, będzie aż
            tak bolesne dla mojego dziecka.
            • babe007 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 13:09
              A co powiedział psycholog przy określaniu dojrzałości szkolnej? Mój syn (teraz
              już 12-letni) po przedszkolnej zerówce miał odroczony obowiązek szkolny
              (własnie ze względu na brak dojrzałości - jest z końca roku). Zerówkę powtarzał
              w szkole, dzięki czemu nie miał poczucia krzywdy (dlatego polecam zmianę
              szkoły) i bardzo dobrze wpłynęło to na jego samoocenę (tym razem to on był w
              czołówce). Teraz orłem nie jest, ale daje sobie radę (mimo, że też okazał się
              dyslektykiem).
            • makurokurosek Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 14:21
              nie wiem czy dobrze rozumiem. Z tego co zrozumiałam wynika, że przychodnia
              zwróciła wam uwagę w zerówce, że mały jest nie dojrzały do tego by iść do
              szkoły, wy to zlekceważyliście i pomimo ostrzeżeń posłaliście go do szkoły.
              Jeżeli faktycznie jest tak jak myślę , to na twoim miejscu nie obrażała bym się
              na przychodnie tylko spokojnie porozmawiałbym ze specjalistami, przyznała się do
              błędu i poprosiła o pomoc w wytłumaczeniu małemu, że musi pozostać w pierwszej
              klasie. Najlepiej przenieś go do innej szkoły, tak jak już ktoś to zaproponował.
              Jeżeli raz popełniłaś błąd nie słuchając specjalistów, nie popełnij go drugi
              raz. Dziecko które wkłada duży wysiłek w naukę, a pomimo to nie widzi
              rezultatów, ciągle jest jednym z ostatnich, wcześniej czy później się zniechęci
              i przestanie się uczyć. Teraz jeszcze masz jakiś wpływ na małego za dwa trzy
              lata będzie on zbyt mały.
              • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 14:45
                To nie tak. NIKT nie powiedział nam co mamy zrobić. KAŻDY mówił, że decyzja
                należy do nas, rodziców. Że nie wiadomo jak będzie i trudno jest cokolwiek
                przewidywać. Nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności za taką decyzję. A więc
                sprawa nie była taka jasna.
                Pytaliśmy nie jednego specjalisty a kilku oraz pań w przedszkolu.
                No więc dokonaliśmy wyboru, kierując się takimi argumentami jakie nam rodzicom
                wydawały się słuszne.
        • 75ona Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 19.05.07, 08:56
          szapoklak1 napisał:

          > Dziękuję Ci Dirgone. Bardzo potrzebuję takich przykładów "na żywo".
          > Tłumaczę mojemu dziecku, że lepiej być jednym z lepszych uczniów w niższej
          > klasie niż ciągle ciągnąć się w ogonie w obecnej ale ono woli to drugie sad


          a mnie Rodzice zawsze powtarzali, ze lepiej być najgorszym wśród dobrych, niż
          najlepszym wśród słabych. Wzięłam sobie to do serca i zwasze staram się równać
          do góry a nie w dół. I moim zdaniem tego się powinno uczyć dzieci smile tak więc
          tego argumentu bym nie używała.

          Z drugiej strony powtarzanie klasy nie jest tragedią i czasem może przynieść
          więcej pożytku, niż szkody. Tylko dziecko musi zrozumieć, ze to nie jest kara,
          a po prostu szansa..... tylko pytanie, czy nie będzie to dla niego równanie w
          dół. Na Twoim miejscu poszukałabym dobrego psychologa i zdiagnozowała problem.
    • ecomarta2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 12:49
      Nie rozumiem was dlaczego tak konsekwentnie odradzacie zostawienie dziecka w 1
      kl.Nie wiem kiedy twój syn sie urodził(w jakim miesiącu)ale podam ci przykład
      mojego brata i kolegi.Mój brat(urodzony w listopadzie) również miał problemy z
      nauką z racji tego,że był właśnie z końca roku a więc młodszy od rówieśników
      praktycznie o cały rok.Nauczyciele już w zerówce zasugerowali aby zostawić go
      jeszcze rok żeby mógł nadrobić zaległości a w tym wieku nie jest to taki
      problem jak miałby nie otrzymać promocji np.w szóstej klasie. I tak też sie
      stało,Łukasz został jeszcze rok w zerówce, nigdy nie był orłem,ale ukończył
      Technikum i dostał sie na dzienne studia AWF i generalnie nigdy nie odstawał za
      bardzo od swoich kolegów w Szkole Podstawowej a to chyba ważne.Kolega
      natomiast,który chodził ze mną do klasy i którego rodzice bardzo wzbraniali sie
      przed zostawieniem go w zerówce uważając że "nadrobi" niestety nie nadrobił.Był
      wiecznie sfrustowany,aż wkońcu wogóle przestał sie uczyć bo nie widział sensu.
      Ja wiem,że to nie jest reguła,ale pewnych rzeczy poprostu sie nie przeskoczy.
      • mor_lena ecomarta2 15.05.07, 14:17
        Trochę off topic - dlaczego uważasz, że osoba urodzona w listopadzie
        jest "młodsza od rówieśników praktycznie o cały rok"? Owszem, od tych ze
        stycznia czy z lutego na pewno, ale w klasie chyba byli również uczniowie z
        października, września, sierpnia, lipca, a może i z grudnia? Mam siostrę
        właśnie z listopada oraz kuzynkę z grudnia, obie uczyły się b. dobrze - wiem,
        że nie ma reguły...
        Zaś autorce wątku nie potrafię poradzić, choć skłaniam się jednak do tego, aby
        nie zostawiać na drugi rok. Część odpowiedzi w tym wątku wskazuje pozytywne
        przypadki powtarzania roku, na pewno są takie, ale o tym, że są pozytywne -
        piszecie z perspektywy lat. A skoro dziecko tak cierpi, a autorka obawia się
        podcięcia dziecku skrzydeł... Naprawdę trudno wyrokować w tej sprawie, ale
        myślę, że pierwsza klasa jest taka szczególna i dla dziecka i dla rodziców...
        Ja bym chyba nie zostawiła.
    • marta406 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 14:43
      Po pierwsze gratuluje ambitnego dziecka. To 50% sukcesu! Jeśli mały z taką
      chęcią chce nadrabiać zaległości i ma taką dużą potrzebę walki to nie możesz
      pozwolić na to żeby został rok! Nie chodzi tu absolutnie o to że straci rok. To
      oznaczałoby że nie doceniacie wysiłku, który wkłada w naukę. Sądzę że dziecko
      mogłoby sobie pomysleć "ucze się i uczę i nic to mi nie daje". Może spowodować
      jakiś uraz do szkoły, poczucie wstydu co nie specjalnie zachęca do nauki. Gdyby
      dziecko nie przepadało za nauką i unikało jej jak ognia to sprawa wyglądałaby
      inaczej.
      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 18:23
        O tym też Marto myślałam, że dziecko pomyśli, że na darmo tak ciężko pracowało.
        Że nie pracowałoby i efekt byłby ten sam.
    • michulanka Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 15:02
      Mysle, ze jednak najlepszym pomylsem byloby zostawienie dziecka w pierwszej
      klasie, ale tylko i wylacznie w nowej szkole! Gdyby przeniesienie do innej
      szkoly nie wchodzilo w gre to rzeczywiscie lepiej chlopcu przekrosci nie robic
      na sile. Spotkalam niedawno matke z synem - ona psycholog z zawodu. Przyznam,
      ze lekko mnie zszokowalo gdy powiedziala, ze chlopak powtarzal klase pierwsza
      bo zadecydowali z mezem (tez psychologiem)ze tak bedzie lepiej dla niego.
      Chlopak zrobil na mnie swietne wrazenie - spokojny, wywazony po prostu super.
      Powiedzialabym, ze sprawial wrazenie dojrzalszego i madrzejszego niz jego
      rownolatki.Moze moznaby chlopca przekonac, ze jezeli pojdzie znow do pierwszej
      klasy to bedzie mial wiecej czasu na rozrywke i obiecac mu zapisanie go na
      jakies fajne zajecia dodatkowe?
      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 15.05.07, 18:24
        Przeniesiesie do nowej szkoły to z jednej strony dobry pomysł ale z drugiej...
        dziecko będzie marnowało pierwsze miesiące na poznawanie nowej placówki, nowych
        nauczycieli, nowych dzieci. A ma problemy adaptacyjne, dlatego nie podchodzę z
        euforią do tego rozwiązania. Co nie znaczy, że nie biorę pod uwagę.
    • gopio1 To jeszcze jeden przykład ;-) 15.05.07, 15:29
      Mój mąż jest z grudnia. Poszedł ze swoim rocznikiem. Od pierwszej klasy miał problemy
      - nie nadążał. Przez kilka lat był najsłabszy, przez to nie lubił się uczyć. Męczył się strasznie.
      A i z rówieśnikami miał przez to trudności w kontaktach. Dopiero w 6 klasie nauczyciele się "zlitowali"
      i zostawili go na drugi rok w tej samej klasie - nie zdał z muzyki wink)))
      Okazało się to dla niego zbawienne. Powtórzył 6 klasę, wyciągnął się na jednego z najlepszych. Polubił
      szkołę, pokochał historię, poznał świetnych ludzi - do dziś przyjaciół. Moim zdaniem rodzice powinni
      sami na to wpaść i przeczekać ten jeden rok znacznie wcześniej - właśnie na poziomie przedszkola.

      Ale on nie miał problemów dyslektycznych.
      Więc nie wiem czy to dobry przykład, ale może coś na pocieszenie dla synka?
      • verdana Re: To jeszcze jeden przykład ;-) 15.05.07, 22:20
        Moje dziecko jest z końca listopada. Od poczatku szkoły mialo kłopoty.
        odstawało od rówieśników. Diagnoza psychologa w piatej klasie, po pięciu latach
        horroru - zbyt inteligentny, powinien iść do szkoły rok wczesniej, to by uczył
        się lepiej - więc absolutnie nie ma reguł.
      • sylwia06_73 Re: To jeszcze jeden przykład ;-) 16.05.07, 12:31
        Zostawili go z muzyki????Jak to??
        • gopio1 Re: To jeszcze jeden przykład ;-) 16.05.07, 15:32
          A, bo pan od muzyki (dyrektor) powiedział: śpiewaj!
          A Piotruś: Nie będę śpiewał.
          Pan: Śpiewaj!!
          A Piotruś: Nie.
          Pan: No to nie. Pała.
          I tak przez cały rok... wink
    • ecomarta2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 08:07
      Oczywiście że to nie reguła że dzieci z końca roku odstają od tych z
      początku,ale czasem poprostu tak jest.Tak samo jak nie ma reguł jeśli chodzi o
      wcześniejsze wysyłanie dzieci do szkoły.Wydaje mi sie że tą decyzje trzeba
      podjąc bardzo rozważnie,po konsultancjach ze specjalistami i zdrowym
      rozsądkiem. Mam jeszcze pytanie: on nie chce zostać ze względu na kolegów,że
      będą inni,że będą sie z niego śmiali czy z jakiejś innej przyczyny.
      • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 09:21
        Na początek - współczuję, bo decyzja z pewnością nie jest łatwa. Ja jestem
        zwolennikiem odraczania obowiązku szkolnego (powtarzania pierwszych klas), a nie
        ciągnięcie na siłę. Rok to naprawdę dużo i kłopoty często (co nie znaczy
        zawsze)rozwiązują się same. Natomiast poczucie, że musi się ciągle więcej
        pracować niż rówieśnicy jest dołujące. Ponadto, wielogodzinna ciężka codzienna
        nauka raczej zniechęci w tym wieku niż przyniesie korzyści; po prostu przerasta
        to fizycznie 7-8 latka.

        Ja radziłabym :
        1) Zdobycie opinii na temat rozwoju, zaburzeń od 2-3 psychologów (nie tyle
        radzić się czy zostawić, ale kłaść nacisk na właściwa diagnozę).
        2) Poobserwować pilnie dziecko na tle rówieśników , bo w tym momencie jego
        rozwój społeczny, emocjonalny może być ważniejszy przy podejmowaniu decyzji niż
        stricte wyniki szkolne
        3)Nie rozmawiać z dzieckiem w stylu: musisz powtarzać klasę, bo mało umiesz. Po
        prostu tłumaczyć, że ludzie rozwijają się w róznym tempie, a późniejsze,
        wolniejsze opanowywanie pewnych umiejętności nie oznacza, że ktoś jest gorszy,
        mniej wartościowy.
        • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 09:40
          Teraz dopiero przeleciałam resztę wpisów i dodam, że ja również znam dziecko z
          listopada, nad którym poważnie zastanawiano się nad pozostawieniem w zerówce. I
          właśnie z obawy na protesty i emocje dziecka nie zrobiono tego.

          Dzieciak dopiero pod koniec podstawówki doganiał róweśników. Ze względu na duży
          wkład pracy , pomoc dorosłych nie miał problemu z przejściem do kolejnych klas,
          nie był ostatni, ale poczucie frustracji i zniechęcenia do nauki narastało. Zbyt
          dużo wysiłku kosztowało zdobycie 3, a pewien poziom abstrakcji czy rozumienia
          był niemożliwy (dla porównania w kolejnym roku z analogicznymi zagadnieniami nie
          było problemu. I niestety, relacje z rówieśnikami też nie były najlepsze ze
          względu na zbytnią infantylność (najlepszy kontakt z osobą, która poszła o rok
          wcześniej do szkoły, czyli była młodsza). Nie ulega wątpliwości, że w tym
          przypadku dodatkowy rok w zerówce rozwiązałby problemy, ale ...dzieciak pytany
          pod koniec podstawówki o zdanie twierdził, że z źle czułby się mając świadomość,
          że był odraczany.
    • makurokurosek dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 09:40
      Zauważyłam, że część przedmówczyń zasugerowała się podejrzeniem autorki o
      dysleksji. Dysleksja to nie to samo co niedojrzałość emocjonalna, a raczej z tym
      tu mamy do czynienia. Sama autora przyznała, że w zerówce chłopczyk nie potrafił
      skupić się na nauce i wydawanych przez nauczyciela poleceń. Osoba z dysleksją
      czy inną dysfunkcją ma problemy z jednego przedmiotu a nie ze wszystkich, chyba
      że ma wszystkie rodzaje dysfunkcji ( zazwyczaj mówi się o dysgrafii,
      dysortografii ale są również inne dysfunkcje). Sama jestem dyslektykiem
      urodzonym w grudniu. Miałam problemy z poprawną pisownią i płynnym czytaniem ,
      nie przeszkadzało mi to jednak wybić sie w innych dziecinach. Problem jest tu
      inny, i chyba mało kto go widzi. Rodzice pomimo uwag pań z poradni oraz
      nauczycielek z zerówki posłali dziecko do szkoły, skoro matka jest tak bardzo
      skłócona z poradnią podejrzewam, że nie tylko sugerowały, że dziecko jest
      niedojrzałe do podjęcia nauki ale wręcz próbowały przekonać rodziców o tym by
      tego nie robili. Rodzice mimo wszelkich oznak niedojrzałości postawili na swoje
      ambicje, dziecko jednak nie było ich w stanie spełnić znacznie odstaje od grupy.
      Szczerze wydaje mi się, że w obecnej chwili matka za wszelką cenę chce uzyskać
      aprobatę co do swoich poczynań, a co sie tyczy pilność chłopca zastanawia mnie
      czy nie wynika ona z nacisków rodziców, czy nie ma z ich strony nacisków
      psychicznych. Możliwe, ze sie mylę, możliwe że sprawa wygląda inaczej,
      przypomina mi się jednak inny wątek o podobnej tematyce tam dziecko ma
      stwierdzoną niedojrzałość, ma co prawda 5 lat ale matka już wyszła z założenia,
      że nawet jeżeli nic się nie zmieni ona i tak pośle chłopca do szkoły w normalnym
      trybie bo jest taki inteligentny. Do autorki postu, zacznij korzystać z rad
      pedagogów i psychologów.
      • verdana Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 10:18
        Brak skupienia może byc spowodowany niedojrzałością, deficytem uwagi - albo
        zupełnie czym innym - np. właśnie dysleksją, poniewaz dziecko nie może śledzić
        toku lekcji, nie wie, co jest napisane na tablicy i dlatego "wyłącza się". Na
        pewno ma objawy dyslektyczne i dlatego radzę zasięgnąć konsultacji specjalisty.
        Niestety, znajpma psycholog, zajmująca się dziećmi, ma bardzo niemile
        spostrzezenia dotyczace dzieci powtarzających klasę - dziś, a nie parenascie
        lat temu.
        Trzy pierwsze klasy w dzisiejszych warunkach powtarza sie niezwykle rzedko,
        tylko za zgodą rodziców. Dziecko powtarzające pierwsza klasę jest przez
        wiekszość (nie wszystkich, ale większość) nauczycieli postrzegane jako dziecko
        opóźnione w rozwoju umysłowym, obnizajace poziom klasy, a więc niepotrzebne,
        kłopotliwe - i tak jest traktowane. Niestety, przez część rodziców także. A
        więc powtarzajace klasę dziecko powtarza ją od razu przypisane do
        etykietki "opóźniony".
        Ona radzi rodzicom, ktorych dzieci powinny powtarzać klasę, zabranie dziecka ze
        szkoły sporo przed końcem roku, pod pretekstem choroby i doprowadzenie do
        nieklasyfikowania dziecka. Mówi, ze dramaty małych "drugorocznych" w szkole
        bywaja niewyobrazalne.
        • linka9 Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 11:03
          verdana napisała:
          > Mówi, ze dramaty małych "drugorocznych" w szkole
          > bywaja niewyobrazalne.

          Zgadza się. Podobnie, jak dramaty tych zamykających ogon, którzy mają
          świadomość, że innym nauka, odrabianie zadań przychodzi dużo łatwiej, a ich
          wypełnianie obowiązków przerasta. Dlatego nie ma prostych, schematycznych
          rozwiązań. Trzeba do sprawy podejść indywidualnie, bardziej racjonalnie niż
          emocjonalnie, jednak ze świadomością, że im później doszłoby do powtarzania
          klasy tym gorzej. I w razie czego tłumaczyć dziecku: będzie ci łatwiej, będziesz
          mieć więcej czasu na zabawę, itp.
          • makurokurosek Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 11:09
            całkowicie się z tobą zgadzam, o pomoc w wytłumaczeniu dziecku konieczności
            powtarzania roku poprosiła bym pedagoga, wychowawczynię, ludzi którzy mają
            podejście do dziecka i mają z nim dobry kontakt ale rozumieją problem. Właśnie
            dlatego sa badania dojrzałości szkolnej, aby uniknąć podobnych dramatów. Gdyby
            dziecko zostało w zerówce nie odczuwało by tego w taki sposób, ale cóż stało sie
            teraz trzeba umiejętnie wytłumaczyć dziecku to co się stało.
            • szapoklak1 Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 11:17
              Problem w tym, że wychowawczyni ma opnię z PPP ale nie bardzo widzę, żeby ją
              stosowała w pracy z dzieckiem. Z relacji synka wynika np. że pani nie
              interesuje się, czy on zrozumiał polecenie.
              Dlatego zastanawiam się też, czy pani nie chce się po prostu pozbyć dziecka z
              klasy.
              • linka9 od pani dużo zależy 16.05.07, 11:43
                szapoklak1 napisał:

                > Dlatego zastanawiam się też, czy pani nie chce się po prostu pozbyć dziecka z
                > klasy.

                Tym bardziej zastanów się, co gorzej wpłynie na emocje dziecka: męczenie się z
                tą panią jeszcze 2 lata czy zmiana klasy (powtórka pierwszej)
                • szapoklak1 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 12:01
                  Biorę to pod uwagę, Linko.
                  Ja bardzo chętnie bym zmieniła panią. A dziecko nie wiedzieć czemu... lubi
                  panią smile
                  • linka9 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 12:08
                    szapoklak1 napisał:
                    >A dziecko nie wiedzieć czemu... lubi
                    > panią smile

                    A to ciekawa sytuacja. Odczucia dziecka są bardzo ważne. Jak ono w ogóle czuje
                    się w klasie? Czy zawiazało bliższe przyjaźnie? Nie masz łatwej sytuacji, ale
                    emocje dziecka (nie chcę powtarzać) nie mogą być jedynym i najważniejszym
                    argumentem.
                    • szapoklak1 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 12:23
                      Dziecko nawet nie chce zmieniać szkoły, jeśli będzie powtarzać klasę smile
                      Widocznie lubi tam chodzić, lubi dzieci. No i panią smile
                      Tak, Linko, wiem, że nie powinnam się kierować tylko emocjami dziecka.
                      Poza tym zdaję sobie sprawę, że jak będzie powtarzać klasę, to będzie się czuło
                      skrzywdzone i jak przejdzie do następnej klasy, to ciągnąc się w tyle za
                      dziećmi też nie będzie szczęśliwe.
                      Muszę wybrać mniejsze zło smile
                      • linka9 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 13:07
                        szapoklak1 napisał:

                        > Muszę wybrać mniejsze zło smile

                        Samo życie smile Marzą nam się idealne rozwiązania, a tu takowych brak ...

                        Jeżeli zdecydujesz się na pozostawieniu dziecka w tej klasie, to z jednej strony
                        musisz mu pomagać, nie może z nauką pozostać samo sobie, ale z drugiej - nie
                        wolno Ci popadać w skrajność, a ambicje dogonienia rówieśników za wszelka cenę
                        należy schować do kieszeni. Czy jesteś na to gotowa? Dzieciak nie może czuć
                        presji, należy wyznaczyć czas pracy i - bez względu na fakt nieopanowania
                        materiału - nie przekraczać go. Poświęcanie całych wakacji na ciężką pracę, by
                        opanować materiał I klasy nie jest dobrym pomysłem (dziecko ma prawo do
                        całkowitego luzu przez jakiś czas !), aczkolwiek powoli, bez wielkiej presji (bo
                        nie przejdziesz), głownie poprzez zabawę pewne braki można wtedy nadrobić.

                        A swoją drogą bardzo zastanawia mnie różnica w odbiorze pani przez Ciebie i
                        dziecko ...
                        • szapoklak1 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 13:34
                          Linko, na pewno będziemy pomagać dziecku. Bez względu na to, czy zostanie, czy
                          puścimy je dalej.
                          Jeśli chodzi o panią, to w związku z potrzebami dziecka mieliśmy pewne
                          oczekiwania (podbudowywanie i motywowanie dzieka) i to się spotkało z
                          dezaprobatą pani. Widocznie jednak wychowawczyni okazała się na tyle w
                          porządku, że nie przeniosła naszych nieporozumień na relacje z dzieckiem.
                          • linka9 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 14:01
                            szapoklak1 napisał:

                            > Widocznie jednak wychowawczyni okazała się na tyle w
                            > porządku, że nie przeniosła naszych nieporozumień na relacje z dzieckiem.

                            No właśnie (zakładając, że piszesz do końca szczerze)nie jestem tak do końca
                            przekonana. Pewnie dlatego, że znam konkretne przypadki złej postawy
                            pedagogicznej pewnej pani w pierwszej klasie, która mimo tego była oceniania
                            pozytywnie przez dzieci. Tak więc zadowolenie dziecka może być całkiem słuszne,
                            a Twoje wymagania wygórowane, ale też może być tak, ze to Twoja ocena jest
                            prawidłowa, a dziecko z obawy albo przyjmuje maskę i udaje, ze wszystko (dzieci,
                            pani) jest w porządku, albo też przyjmuje postawę pani jako normę, nie zdając
                            sobie sprawy z negatywnego wpływu na jego psychikę (iluż to 7-latków ubóstwia
                            swoich rodziców nawet, jeśli są przez nich niszczone psychicznie). Z tego, co
                            piszesz wynika właściwie tylko jedno: masz bardzo ambitne dziecko.
                            • szapoklak1 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 14:17
                              Też o tym myślałam, że albo dziecko nie jest ze mną szczere albo "nie widzi"
                              pewnych rzeczy.
                              Nasze relacje z panią poprawiły się odkąd... zamilkliśmy smile
                              • linka9 Re: od pani dużo zależy 16.05.07, 14:30
                                szapoklak1 napisał:

                                > Też o tym myślałam, że albo dziecko nie jest ze mną szczere albo "nie widzi"
                                > pewnych rzeczy.

                                Zdecydowana większość dzieciaków w tym wieku nie jest w stanie rzetelnie ocenić
                                wpływu wypowiadanych słów przez dorosłych na swoja psychikę. Wiekszość co
                                najwyzej powie, że pani krzyczy i tyle. Pewne rzeczy wychodzą dopiero
                                przypadkiem, albo po latach. Do tego dochodzą jeszcze różne blokady u
                                poszczególnych jednostek (np jak sie wyłamię, to znowu bedę gorszy).

                                Sprobowałabym raz jeszcze porozmawiac z pania, ale nie w kontekscie pretensji
                                (nawet, jesli sa uzasadnione), ale pomocy pedagoga w kwestii problemów
                                ambicjonalno-emocjonalnych dzieckasmile Moze przy okazji wyjdzie sedno problemu i
                                wyrobisz sobie nowe spojrzenie na sprawę.
              • joannka2 Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 14:44
                Faktycznie, wrażenie mam takie, że to nauczycielka ma problem. Jest to bardzo
                poważny powód do tego, żeby zmienić szkołę (bo pani się raczej nie da).
                Zwłaszcza, że pani "zakodowała" już sobie, że z Twoim maluchem są problemy - i
                zawsze już będzie się ich doszukiwała.
                Swoją droga, nie ma nic gorszego od szablonowo myślącej, leniwej nauczycielki
                nauczania początkowego...
                • linka9 Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 14:57
                  joannka2 napisała:

                  > Faktycznie, wrażenie mam takie, że to nauczycielka ma problem.

                  Ja nie chcę wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Nie możemy odrzucać i takiej
                  wersji, że nauczyciel widzi lepiej problem.

                  > Zwłaszcza, że pani "zakodowała" już sobie, że z Twoim maluchem są problemy - i
                  > zawsze już będzie się ich doszukiwała.

                  Dlatego namawiałabym koniecznie na kolejne rozmowy z wychowawczynią. Podsunę -
                  moze niezbyt ładny, ale poszerzający nasze horyzonty - pomysł. Wpaść jeśli to
                  możliwe kilka razy do szkoły i poczekać (np ze 20 -30 min) bezpośrednio pod
                  drzwiami klasy na panią...

                  > Swoją droga, nie ma nic gorszego od szablonowo myślącej, leniwej nauczycielki
                  > nauczania początkowego...

                  Czasami jest to czyste lenistwo,nieumiejętność podejścia, a czasami po prostu
                  brak możliwości, aby poświęcić więcej czasu słabemu uczniowi, zgodnie z
                  oczekiwaniami rodziców.
      • szapoklak1 Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 11:08
        makurokurosek, dojrzałość szkolną badaliśmy w innej poradni. W obecnej
        ("skłóconej") jesteśmy od września, więc Twoje śledztwo poszło złą drogą wink
        Moje dziecko miało styczność z wieloma specjalistami. Nie uważam się za
        wszystkowiedzącą matkę.
        Podczas badania dojrzałości szkoljen wyszło, że w jednych kwestiach dziecko
        jest opóźnione, inne zna na poziomie "zerówkowicza" a w jeszcze innych
        wyprzedza rówieśników. To dlatego nikt nie chciał definitywnie stwierdzić,
        jakie rozwiązanie byłoby dla dziecka najlepsze.
        • makurokurosek Re: dysleksja to nie jest niedojrzałość 16.05.07, 11:38
          to chyba dobrze, ze moje przypuszczenia nie są w 100% zgodne z prawdą
    • wiedza_i_zycie Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 11:07
      Mam pewne podejrzenie - jest to problem nie tyle dziecka co szkoły. Być może
      dziecko znalazło się w nieodpowiedzniej dla siebie szkole ( więcej w zakładce
      Warszawa- szkoła i studia). Proponuję: wizyte w bardzo dobrej poradni (
      niekoniecznie prywatnej, bo to nie kryterium), ale bardzo dobrej i ......zmiane
      szkoły, środowiska, kolegów. Może mniejsza szkoła, może integracyjna, może
      własnie prywatna/społeczna z nauczycielami o innych kwalifikacjach. No i syn
      nie będzie miał łatki ajgorszego w klasie.
    • cathy_bum Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 13:06
      Kolega z klasy mojego dziecka powtarza pierwszą klasę. Chłopiec miał bardzo
      dużo wsparcia i pomocy w domu, cierpliwą panią. Mimo to często nie rozumiał
      poleceń, zaczynał pracę i jej nie kończył, bujał na lekcji w obłokach itp.
      Ogromne trudności z pisaniem i czytaniem, nie doganiał klasy. Do tego kłopoty z
      zachowaniem. Został drugi raz w pierwszej klasie, w tej samej szkole. Duży plus
      dla wychowaczyni, która klasie przedstawiła sytuację pt. "Mama P. zdecydowała,
      że powinien trochę dłużej zostać w pierwszej klasie". Dzieci przyjęły to dość
      naturalnie.
      I powiem tak: to zupełnie inny dzieciak. Nie został może od razu prymusem, ale
      nieźle sobie radzi. Jest w stanie samodzielnie pracować, mama trochę
      odetchnęłasmile I duzo lepiej się zachowuje. Czasem jednak chyba warto wziąć to
      rozwiązanie pod uwagę. Oczywiście po zasięgnięciu opinii dobrego psychologa.
      • linka9 podejście do klopotów dziecka 16.05.07, 13:20
        >Tłumaczę mojemu dziecku, że lepiej być jednym z lepszych uczniów w niższej
        >klasie niż ciągle ciągnąć się w ogonie w obecnej ale ono woli to drugie sad

        Mnie nie podoba się takie podejście. Dajemy wtedy sygnał, że nasza pociecha musi
        nie być najgorsza (a ktoś przecież zawsze zamyka peleton); takie słowa czesto
        odbierane są nie jako wsparcie, ale dołowanie i dodatkowe obciazenie. Dziecko
        może miec i najgorsze wyniki w klasie, a niekwalifikować się do powtarzania
        klasy. Naprawdę wazniejsze jest w pierwszych latach, jak ono szkołę odbiera, czy
        chętnie do niej chodzi, czy przebywanie na lekcjach nie jest mordęgą, jakie ma
        relacje z panią i rówieśnikami, jaka jest faktyczna przyczyna jego kłopotów w
        danej klasie, poziom dojrzałosci społecznej i emocjonalnej.
        • szapoklak1 Re: podejście do klopotów dziecka 16.05.07, 14:10
          Chciałam, żeby pomyślał, że powtarzanie klasy da mu nagrodę w postaci sukcesów.
          Nie zdawałam sobie sprawy, że może te słowa odebrać inaczej sad
      • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 13:26
        Są dzieci, które bez problemu można przekonać, ze powtarzanie klasy będzie dla
        nich lepsze, które nie przejmują się, ze będą powtarzały program. Są też dzieci
        ambitne, dla których, niezależnie co mówi mama, psycholog, wychowawca, to
        będzie życiowa klęska. Niestety, dziecko człek rozumny i nie zawsze opinie
        dorosłych przyjmie za swoje. My mowimy "tak dla ciebie bedzie lepiej", a
        dziecko, szczególnie inteligentne i ambitne słyszt "jesteś głupszy od kolegów."
        Jest jeszcze jeden element, na który nalezy zwrócić uwagę. Dziecko, które jest
        słabe we wszystkim zyska niewątpliwie na powtarzaniu klasy. Dziecko, które z
        jednych rzeczy jest słabe, z innych całkiem niezłe lub wręcz dobre, będzie
        śmiertelnie nudziło się na niektórych lekcjach powtarzając klasę. Nuda zabija
        chęć do nauki. A więc dziecko, ktore ogólnie nie jest opóźnione, nie rozwija
        się wolniej, tylko ma wybiórcze kłopoty - moze uczyć się gorzej nie lepiej. Bo
        z tym , z czym sobie nie radziło - może nie radzić sobie nadal (jesli jest to
        kwestia nie zwykłej niedojrzałosci, ale dysfunkcji). Natomiast uczenie się po
        raz drugi tego, co już umie, odrabianie po raz drugi indentycznych lub niemal
        identycznych zadań, może spowodować że po prostu "oleje" te przedmioty, nie
        będzie chciało mu się robić po raz drugi już przerobionego materiału.
        Dlatego naprawdę - należy dziecko wnikliwie przebadać, przed podjęciem decyzji.
        Należy też - o ile zapadnie decyzja powtarzania klasy - zastanowić się, czy
        dziecko nie przezyje tego nadmiernie. Straci wszystkich kolegów i przyjaciół,
        jesli jest z kimś naprawdę zaprzyjaźnione, jeśli ma dobre stosunki z kolegami i
        będzie uwazało, ze straci w ich oczach, to koszty emocjonalne pozostanie na
        drugi rok mogą okazać się dużo gorsze od kosztów emocjonalnych bycia słabym
        uczniem.
        Nauka, cholera, nie jest najważniejsza na świecie.
        • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 14:12
          verdana napisała:

          > Nauka, cholera, nie jest najważniejsza na świecie.

          Tak, ten argument też mi się przewija przez głowę wink
          • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 14:24
            szapoklak1 napisał:

            > verdana napisała:
            >
            > > Nauka, cholera, nie jest najważniejsza na świecie.
            >
            > Tak, ten argument też mi się przewija przez głowę wink

            To do kompletu dodam jeszcze stwierdzenie pewnej doświadczonej nauczycielki:
            wystarczy, aby przez pierwsze 3 lata dziecko nauczyło się pisać, czytać ze
            zrozumieniem, w miarę płynnie proste teksty, rachować w zakresie 100, a na
            resztę ma czas później, jeszcze wiele lat edukacji przed nim...

            Obawiam się, że po tych naszych wypowiedziach będziesz miała jeszcze większy
            mętlik w głowie, a decyzję i tak musisz w efekcie podjąć ... samasad W każdym
            razie, proszę, nie przerzucaj tej odpowiedzialności na dziecko (jak się nauczysz
            we wakacje, to nie będziesz powtarzać), bo to jeszcze wiek nieodpowiedni ku
            temu. I bez względu, co postanowisz, uważaj swoją decyzje za słuszną. Bo
            przyszłosci nie jest w stanie nikt przewidzieć, a ciągłymi rozterkami i stresem
            zwiazanym z nauką można dziecku zepsuć dzieciństwo (a może i przyszłe życie na
            zawsze.
            • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 14:54
              Oj, Linka, jakbyś w mojej głowie siedziała smile Raz myślę, że lepiej powtórzyć,
              za jakiś czas, że lepiej zostawić. I tak się miotam ze skrajności w skrajność :-
              (
              Ale bardzo potrzebuję Waszych argumentów. W końcu któryś przeważy wink
              • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 15:03
                szapoklak1 napisał:

                > Oj, Linka, jakbyś w mojej głowie siedziała smile

                Dopóki to Twoja głowa, to pół biedy (choć żal też), ale taki los matki smile. Nie
                mąć tylko w głowie dziecku. Ono ma prawo do beztroskiego dzieciństwa, zabaw
                poczucia bezpieczeństwa, miłości rodziców, docenienia bez względu na to, w
                jakim tempie się rozwija i jakimi zdolnościami czy deficytami obdarzyła go natura.

              • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 15:28
                szapoklak1 napisał:

                > Raz myślę, że lepiej powtórzyć, za jakiś czas, że lepiej zostawić. I tak się
                >miotam ze skrajności w skrajność

                Podsunę Ci jeszcze jeden pomysł, choć nie wiem na ile możliwy w Twojej sytuacji
                do realizacji. Jeżeli w szkole są równoległe klasy porozmawiaj z ich
                wychowawcami i dyrekcją i spróbuj na tydzień przenieść dziecko do innej klasy.
                Opinia innej pani odnośnie poziomu dziecka może być dla Ciebie kluczowa. A
                dzieciakowi powiedz po cichu, że może tłumaczenie tej pani lepiej przypadnie mu
                do gustu, i że to tylko eksperyment.

                Czy dziecko chodzi na zajęcia wyrównawcze?
                • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 16:03
                  I jeszcze jedna rzecz, rzeby Ci zamącić w głowie do końca.
                  Decyzja o powtarzaniu klasy jest nieodwracalna. Natomiast o przejściu do
                  nastepnej klasy da się jeszcze zmienić - za rok. Wtedy dziecko może albo
                  dogonić klasę, albo zyskać fachową pomoc, o ile jest to dysfunkcja, albo samo
                  być zmęczone sytuacją i nie miec oporów przed powtarzaniem klasy. Nikt nie
                  powiedział, ze lepiej powtarzac pierwszą klase niż drugą.
                  I nie ukrywajmu - taka rzecz, jak powtarzanie klasy pozostaje w życiorysie na
                  wieki wieków amen. Nie mowię tu o tym, ze inni będą wiedzieli - dziecko samo
                  będzie wiedziało. A to może zniszczyć jego samoocenę.
                  • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 16:17
                    verdana, zgadzam się z Twoimi wypowiedziami, ale w pewnych punktach muszę
                    wrzucić swój komentarz.

                    verdana napisała:


                    >Natomiast o przejściu do
                    > nastepnej klasy da się jeszcze zmienić - za rok. Nikt nie
                    > powiedział, ze lepiej powtarzac pierwszą klase niż drugą.

                    Oczywiście, że od każdej reguły są wyjątki, ale jednak im dalej, tym decyzja
                    trudniejsza. Autorka wątku ma rozsądne podejście do sprawy i z pewnoscia jest w
                    stanie pomagać na tyle, aby przepchnąć dziecko w podstawówce z klasy do klasy.
                    Tylko czy taka męczarnia ma sens, jeśli mamy do czynienia z wolniejszym
                    rozwojem? Odwlekanie decyzji to kolejny rok rozterek, a wg mnie sprawę trzeba
                    zamknąć, aby stresu z decyzją mimowoli nie przerzucać na dziecko. Albo wóz albo
                    przewózwink

                    > I nie ukrywajmu - taka rzecz, jak powtarzanie klasy pozostaje w życiorysie na
                    > wieki wieków amen. Nie mowię tu o tym, ze inni będą wiedzieli - dziecko samo
                    > będzie wiedziało. A to może zniszczyć jego samoocenę.

                    Dlatego w przypadku ambitnego i wrażliwego dziecka siłą rzeczy decyzję musi
                    podjąć matka, bo ona zna dziecko najlepiej,po rozważeniu zysków i strat,
                    zasięgnięciu opinii.

                    > Decyzja o powtarzaniu klasy jest nieodwracalna.

                    Ostatecznie można ją odwlec do września. Tzn. z jednej strony uzyskać promocję,
                    a z drugiej mieć w kieszeni papiery od psychologa sugerujące konieczność
                    powtarzania roku.
                    • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 16:29
                      To też prawda. Ale dla mnie podjecie arbitralnej decyzji, przy dziecku ktore
                      naprawde nie chce powtarzać klasy, to niezwykle drastyczna decyzja - i trzeba
                      pamiętać, ze mogaca mieć konsekwencje nie na jeden rok, tylko na lata.
                      Dlatego, wbrew pozorom, dla mnie decyzja o pozostaniu na drugi rok jest - gdy
                      są wątpliwości, bo czasem wątpliwosci nie ma - jest lepsza, gdy mamy absolutną
                      pewność, ze dziecko sobie nie radzi i nie poradzi. Takiej pewności w tym
                      przypadku nie ma. A po drugiej klasie pewne sprawy sie wyjasnią - a może bedzie
                      można doprowadzić do nie klasyfikowania dziecka - to dla mnie w przypadku
                      dzieci ambitnych idealne rozwiazanie, które załatwia sprawę, a nie "dołuje"
                      dziecka w żaden sposób.
                      Papier od psychologa cenna rzecz. I dlatego, po raz kolejny proponuje nie
                      podejmowac decyzji bez konsultacji z naprawdę dobrym psychologiem - u nas doby
                      okazał się czwarty... Tylko ja bym nie odwlekała żadnej decyzji na "po
                      wakacjach" - bo dziecko musi wiedzieć, co go czeka, a nie denerwować się przez
                      całe lato. Wiem, jak bardzo cięko bylo mojemu 6,5 latkowi, gdy az do sierpnia
                      nie wiedział, czy idzie do zerówki czy do pierwszej klasy.
                      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 23:18
                        Już się skontaktowałam z jednym psychologiem. Może faktycznie poszukam jeszcze
                        jednego? Od każdego na pewno dowiem się czegoś interesującego.
                        Gorzej, jak każdy będzie mieć odmienne zdanie wink

                        Jak długo mogę zwlekać z decyzją? Kiedy najpóźniej mogę powiadomić panią
                        wychowawczynię?
                        Trzymanie dziecka przez wakacje w niepewności, to faktycznie nie najlepszy
                        pomysł. Już teraz nie ma dnia, żeby nie pytało, czy pójdzie do drugiej klasy. Z
                        jednej strony żałuję, że zaczęłam z nim ten temat, nie mając podjętej decyzji z
                        drugiej moze dobrze, że to zrobiłam, bo inaczej nie miałabym pojęcia o tych
                        emocjach...
                        • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 23:37
                          szapoklak1 napisał:

                          > Gorzej, jak każdy będzie mieć odmienne zdanie wink

                          Musisz się z tym liczyć. Dlatego proponuję bardziej koncentrować się w rozmowach
                          na opinii odnośnie poziomu rozwoju dziecka, niż pytania wprost: zostawić czy
                          przepuścić.

                          > Już teraz nie ma dnia, żeby nie pytało, czy pójdzie do drugiej klasy. Z
                          > jednej strony żałuję, że zaczęłam z nim ten temat, nie mając podjętej decyzji
                          >z drugiej moze dobrze, że to zrobiłam, bo inaczej nie miałabym pojęcia o tych
                          > emocjach...

                          Co innego zapytać, co innego wałkować temat w sposób stresujący. Spróbuj wybadać
                          dokładniej relacje dziecko-pani, dziecko-rówieśnicy, no i powiedz
                          wychowawczyni, ze dziecko nie chce jej opuszczać i co ona na to. I jeszcze
                          jedno, jeśli zdecydujesz sie na promocję, pamiętaj, ze to Ty przede wszystkim
                          musisz do tej decyzji dojrzeć, zaakceptować kłopoty dziecka, które mogą ciagnąć
                          sie przez cala podstawówkę, nie wypominać, że gdyby powtarzało ..., nie gonić na
                          siłę rówieśników, chwalić za wszelkie sukcesy, nabrać dystansu do ocen szkolnych
                          i ...wspomagać dzieciaka cały czas duszą i rozumemsmile
                          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 16.05.07, 23:57
                            Linko, jeśli zdecyduję się na promocję, to wydrukuję sobie Twoje słowa i
                            powieszę w widocznym miejscu smile
                            ...bo czasami niestety w emocjach człowiek palnie jakieś głupstwo sad

                            Pani w szkole nie omieszkam wspomnieć, że dziecko uważa ją za najlepszą panią w
                            szkole. A co! Tylko mnie ma być ciężko? wink
                            • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 17.05.07, 00:09
                              szapoklak1 napisał:

                              > A co! Tylko mnie ma być ciężko? wink

                              Powodzenia! Trzymam kciuki smile
                              • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 17.05.07, 23:21
                                Dziękuję, Linko smile
    • judytak Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 18.05.07, 10:51
      może orzeczenie PPP wystarczy, żeby szkoła mogła w klasie dziecka zatrudnić
      pomoc nauczyciela? chociażby w postaci wolontariuszki na 2 godziny dziennie? (w
      klasie mojego syna w pierwszej klasie była właśnie wolontariuszka, potem ktoś
      jeszcze otrzymał orzeczenie, i teraz jest "prawdziwy" nauczyciel pomocniczy)

      a może przychodzący co dzień do domu "korepetytor" będzie rozwiązaniem? czyli:
      póki dziecko tego potrzebuje, będzie właściwie naukę pobierało indywidualnie w
      domu, a do szkoły chodzi tylko po to, aby mu zadawano i go sprawdzano, no i w
      celach towarzyskich ;o)
      (mam poczucie, że mój syn w pierwszej klasie tak właśnie miał - przychodził z
      niewypełnionymi zeszytami, i robił wszystko w domu, teraz, pod koniec drugiej
      klasie jest już znacznie lepiej, karty pracy prawie na bieżąco, i potrafi
      napisać całą klasówkę na uczciwą tróję - no dobrze, na literę "Z" ;o)

      pamiętaj, że w pierwszych trzech klasach dziecko nie otrzymuje takiego
      świadectwa, z którego cokolwiek by wynikało "dla potomności", więc absolutnie
      wystarczy, żeby wyrównało swoje braki do końca trzeciej klasy

      podsumowując: myślę, że w twojej sytuacji zostawiłabym dziecko w klasie, w
      której jest, znalazłabym psychologa, który regularnie doradzałby mi i dziecku,
      zatrudniłabym kogoś, kto regularnie przerabia z dzieckiem materiał ze szkoły
      (zajmuje to jakieś 2 godziny dziennie, w tym odrabianie pracy domowej),
      powiedziałabym nauczycielce, że tak robię, i czego od niej w związku z tym
      oczekuję, powiedziałabym też dziecku, czego w związku z tym od niego oczekuję,
      i z nadzieją patrzyłabym w przyszłość ;o)

      (a, i oczywiście zostawiłabym wakacje w spokoju, tzn. przerabiałabym z
      dzieckiem najbardziej potrzebne tematy przez pierwsze dwa tygodnie wakacji
      codziennie, przez ostatnie dwa tygodnie wakacji codziennie, a na resztę czasu
      dałabym dziecku zapomnieć o szkole, niemniej próbowałabym, gdzie tylko się da,
      stosować umiejętności czytania, pisania i liczenia w sposób nieszkolny)

      pozdrawiam
      Judyta
      • robalrobal Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 19.05.07, 09:12
        Judytak chyba pomyliłaś opinie PPP z orzeczeniem PPP. OPINIĘ dostają dzieci z
        niższym niż przeciętnym poziomem inteligencji (ale jeszcze zaliczane do tzw.w
        normy intelektualnej), dzieci nieharmonijnie rozwijające się, dzieci z
        dysleksją, dysgrafia i innymi dys...
        ORZECZENIE dotyczy dzieci z upośledzeniem umysłowym i innymi
        niepełnosprawnościami kwalifikującymi dziecko do kształcenia specjalnego. I to w
        klasie z tymi dziećmi (z orzeczeniem) zatrudniany jest nauczyciel wspomagający.
        Dziecko autorki wątku orzeczenia nie posiada i szkoła na pewno nie zatrudni dla
        niego dodatkowego pedagoga.
        Opinia z PPP zobowiązuje nauczyciela do ułatwienia dziecku realizowania programu
        szkolnego (łatwiejsze zadania, dłuższy czas pisania prac, łagodniej oceniane
        sprawdziany).
        • maksimum Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 19.05.07, 21:05
          verdana napisała:

          > Moje dziecko jest z końca listopada. Od poczatku szkoły mialo kłopoty.
          > odstawało od rówieśników. Diagnoza psychologa w piatej klasie, po pięciu
          latach
          > horroru - zbyt inteligentny, powinien iść do szkoły rok wczesniej, to by
          >uczył się lepiej - więc absolutnie nie ma reguł.

          Powiedzial Ci to,co chcialas uslyszec.
          A prawda jest taka,ze zwykly brak pracowitosci i dyscypliny moze wykoleic nawet
          najzdolniejszych.


          • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 20.05.07, 10:11
            Cuekawe, bo moje wykolejone dziecko własnie konczy drugi kierunek studiow -
            zaczął się uczyć wlasnie wtedy, gdy program był trudny, dostosowany do jego
            poziomu.
            dziwne, prawda?
        • judytak Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 21.05.07, 22:56
          robalrobal napisała:

          > Judytak chyba pomyliłaś opinie PPP z orzeczeniem PPP.

          nie wydaje mi się, żebym pomyliła, jako że sprawa dotyczy mnie (tzn. mojego
          dziecka) osobiście

          OPINIĘ dostają dzieci z
          > niższym niż przeciętnym poziomem inteligencji (ale jeszcze zaliczane do tzw.w
          > normy intelektualnej), dzieci nieharmonijnie rozwijające się, dzieci z
          > dysleksją, dysgrafia i innymi dys...

          moje dziecko, rozwój nieharmonijny, trudności z koncentracją, ma orzeczenie
          orzeczenie stanowi, że wskazane dla dziecka jest kształcenie integracyjne
          dziecko chodzi więc do klasy integracyjnej, gdzie jest jeszcze dwoje dzieci z
          podobnymi orzeczeniami
          żadne z nich nie jest upośledzone umysłowo

          > ORZECZENIE dotyczy dzieci z upośledzeniem umysłowym i innymi
          > niepełnosprawnościami kwalifikującymi dziecko do kształcenia specjalnego. I
          to
          > w
          > klasie z tymi dziećmi (z orzeczeniem) zatrudniany jest nauczyciel
          wspomagający.

          nauczyciel wspomagający występuje w klasach integracyjnych
          czyli w klasach z dziećmi z orzeczeniem
          klasy integracyjne są w zwykłych szkołach, przerabiają zwykły program nauczania

          kształcenie specjalne jest w szkołach specjalnych
          czyli w klasach z dziećmi upośledzonymi
          mają tam odpowiednio dostosowany program specjalny

          > Dziecko autorki wątku orzeczenia nie posiada i szkoła na pewno nie zatrudni
          dla
          > niego dodatkowego pedagoga.

          może i nie posiada, a może mogłoby posiadać, i warto byłoby o to wystąpić?
          tak samo szkoła - może nie zatrudni, a może zatrudni, zamiast machać ręką,
          lepiej zapytać na miejscu...

          może nie rzuciło ci się w oczy, ale pisałam o konkretnym takim, dobrze mi
          znanym przykładzie z zeszłego i z obecnego roku szkolnego...

          pozdrawiam
          Judyta
    • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 20.05.07, 18:59
      Zastanawiam się jeszcze nad jedną sprawą. Gdybym się zdecydowała na powtarzanie
      przez moje dziecko klasy, to czego w takiej sytuacji mogę oczekiwać od szkoły i
      nauczyciela? Czy mogę się domagać zindywidualizowanego programu pod kątem
      braków edukacyjnych mojego dziecka? Bo czemuś to powtarzanie chyba ma służyć? I
      chyba nie chodzi o to, żeby dziecko skupiało się na tym co już umie?


      Judytak, chyba masz rację z tymi wakacjami. Po takim ciężkim roku należy się
      chociaż przez część wakacji całkowity odpoczynek od typowej szkolnej nauki.
      • verdana Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 20.05.07, 21:00
        Powiem Ci krótko, brutalnie i wprost. O ile szkoła nie jest jakaś rewelacyjna,
        niczego nie możesz oczekiwać, oprócz kąsliwych uwag pod adresem dziecka. Nie
        ukrywam, ze uwazam powtarzanie klasy w tej samej szkole, do której dziecko
        chodziło za powazny błąd. Do końca szkoły bedzie miało
        etykietkę "drugorocznego".
        Mozesz, niestety, oczekiwać tylko, ze nauczyciele z góry będa traktowali go
        jako dziecko opóźnione....
        • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 21.05.07, 08:28
          Verdano, doszukuję się jakiś zalet powtarzania klasy ale im bardziej szukam tym
          coraz mniej znajduję sad

          Mam świadomość, że piszesz prawdę sad
      • judytak Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 21.05.07, 23:00
        szapoklak1 napisał:

        > Czy mogę się domagać zindywidualizowanego programu pod kątem
        > braków edukacyjnych mojego dziecka?

        nie
        nie możesz
        to już prędzej wtedy, jeśli dziecko pójdzie dalej ze swoją klasą
        (najlepiej mieć nowe badanie z PPP, które mówi, że dziecko nadaje się do
        drugiej klasy, tylko trzeba z nim tak i tak...)

        pozdrawiam
        Judyta
        • turkusowamysz Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 22.05.07, 17:27
          Hmm...czy jesteś pewna, że nauczycielka czeka tylko na twoje "błogosławieństwo"
          w kwestii pozostania syna w pierwszej klasie? Z tego, co wiem, od ok. 2 lat
          obowiązują nowe przepisy w tej kwestii, tzn. do pozostawienia dziecka w klasach
          1-3 wystarczy opinia rodzica a nie jego zgoda. Najważniejsza jest opinia
          poradni i tak naprawde to jak szkoła się uprze i ma za sobą poparcie poradni to
          brak zgody rodzica nie ma wpływu na to, co bedzie z dzieckiem. Jestem
          nauczycielem, wprawdzie nie klas 1-3 ale coś tam mi sie o uszy obiło na
          konferencjach...Tak więc, to nie ty podejmujesz decyzję, możesz ewentualnie się
          wypowiedzieć przeciwko tej decyzji ale nie możesz jej zmienić.
          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 22.05.07, 22:03
            Turkusowamysz, ja też gdzieś o tym czytałam.
            Na razie pani pytała o moje zdanie, więc może je uwzględni.
            Gdybym jednak zdecydowała się na promowanie dziecka a pani sprzeciwiła się
            temu, to czy mogę poprosić o wyjaśnienia czy i jak wychowawczyni wywiązywała
            się z zaleceń poradni psychologiczno-pedagogicznej?
            • turkusowamysz Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 22.05.07, 22:29
              niestety, w tej chwili nie jestem w stanie ci odpowiedzieć na to pytanie,
              najlepiej zasięgnąć języka w poradni właśnie.Jak będę w szkole, to spróbuje
              popytać koleżanek z nauczania początkowego.
              • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 22.05.07, 22:49
                Turkusowamysz, gdyby Ci się udało to ustalić, to byłabym Ci wdzięczna.
                Pytam z ciekawości, bo mimo wszystko wierzę, dojdziemy z panią do
                porozumienia smile
                • linka9 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 10:35
                  Szapoklak, decyzja na pewno trudna, ale:
                  1) pozostawienie dziecka w pierwszych klasach ma nie tyle na celu nadrabianie
                  zaległości, co osiągniecie odpowiedniej dojrzałości, poziomu rozwoju dziecka,
                  aby było mu łatwiej
                  2) nie można z góry zakładać, że będzie czarna owacą, jeśli powtórzy 1 klasę, a
                  wszyscy nauczyciele i dzieci beda wytykac palami i przyczepiać etykietkę

                  Dla zobrazowania takie przykłady. Niektóre dzieci zaczynają szybko czytać,
                  niektóre znaja literki, ale nie potrafią ich składać. I tak (nie odnoszę sie
                  konkretnie do Twojego dziecka), jeśi dzieciak literuje: d-o-m, a na pytanie , co
                  jest napisane, odpowiada:lalka, to nie oznacza, że jest opoźnione w rozwoju,
                  głupie, musi nadrabiać całymi dniami zaległości,itp, itd, tylko, że nie dojrzało
                  jeszcze do poziomu szkolnego; za rok złoży zapewne literki z biegu. Nie mozna
                  też zakładać z góry, że pani chce sie tylko dzieciaka pozbyć. Znam chłopca,
                  który zostal kolejny raz przepchany do III klasy. I nie wiem do konca, czy pani
                  nie chce okazać się zołzą w oczach rodziców, czy tez oni nie widza problemu, w
                  kazdym razie wyrzadząją ogromna krzywdę temu dziecku promując go z klasy do
                  klasy. Nie mam czasu, aby opisywać szczegóły, ale chłopak jest zdołowany po
                  lekcjach, pani go albo olewa, albo nerwy jej puszczają,że pracuje wolno, nie
                  rozumie, koledzy odrzucają ze względu na zbytnią dziecinność.

                  Ale jeżeli Twoje dziecko jest naprawdę mocno związane z kolegami, chce pracować,
                  nie czuje się popychadłem ostatnim w szeregu, to chyba więcej przemawia za tym,
                  aby nie wyrywać go ze swojego środowiska.

                  • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 11:10
                    Linko, właśnie dlatego udaję się do specjalisty. Po OBIEKTYWNĄ ocenę możliwości
                    mojego dziecka.
                    Jeszcze na początku roku szkolnego pani wychowawczyni "wymsknęło się", że ona
                    chce odpocząć od dzieci "z trudnościami w uczeniu się".
                    Dlatego ja muszę wiedzieć na ile pani myśli o dobru dziecka a na ile o...
                    własnym.
                    • linka9 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 11:28
                      szapoklak1 napisał:

                      > Linko, właśnie dlatego udaję się do specjalisty. Po OBIEKTYWNĄ ocenę
                      >możliwości mojego dziecka.

                      Napisz o diagnozie i Twojej decyzjismile

                      > Jeszcze na początku roku szkolnego pani wychowawczyni "wymsknęło się", że ona
                      > chce odpocząć od dzieci "z trudnościami w uczeniu się".

                      I tu jest chyba pies pogrzebany, że nie wiemy na ile panią to przerasta, nie
                      czuje powołania, a na ile naprawdę nie ma możliwości bardziej indywidualnego
                      podejścia do Twego dziecka. Z ambitnym , wrażliwym dzieckiem jest ogromny
                      problem, bo przecież nie tylko powtarzanie klasy odbiera jako cios, ale też
                      bycie na końcu odbija się ogromnie na psychice.

                      Ostatnio miałam styczność z dzieckiem z końca podstawówki. I tez problem był
                      taki, że nauczyciele sa zmęczeni pracą z trudno uczącymi się dziećmi i nawet,
                      jak się zgłaszają to nie pytają, nie tłumaczą. A dziecko przeżywało, że jest
                      głupie, ma jedynki, nic umie. Bezposredni kontakt pokazał, że ma tak duże
                      zaległości, ogromne problemy z abstrakcyjnym myśleniem, zrozumienie prostych
                      rzeczy na poziomie III klasy wymaga długich tłumaczeń, że NIE ma fizycznej
                      mozliwości, aby temu dziecku w normalnej klasie nauczyciel mógł poświęcic czas i
                      wyprowadzić go przy najszczerszych chęciach i najlepszym podejściu.

                      > Dlatego ja muszę wiedzieć na ile pani myśli o dobru dziecka a na ile o...
                      > własnym.

                      Ale jedno jest pewne: Ty myślisz bardzo o dobru dziecka smile

                      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 13:44
                        Na pewno napiszę smile Diagnozę mamy za parę dni.

                        Nad tym też się zastanawiam, co dla mojego dziecka byłoby większym obciążeniem
                        zostawanie "w ogonie" czy powtarzanie klasy. I tu liczę na pomoc psychologa.
                        Może jego opinia, doświadczenie pomogą mi znaleźć odpowiedź na ten problem.

                        Linko, pani "ma problem" przez trzy lata a to ja jestem z moim dzieckiem na
                        zawsze.
                        Dla pani najważniejsza jest edukacja a dla mnie - zdrowie fizyczne i psychiczne
                        mojego dziecka.
                        • linka9 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 13:55
                          szapoklak1 napisał:

                          > Linko, pani "ma problem" przez trzy lata a to ja jestem z moim dzieckiem na
                          > zawsze. Dla pani najważniejsza jest edukacja a dla mnie - zdrowie fizyczne i
                          >psychiczne mojego dziecka.

                          Dokładnie. Podoba mi się Twoje podejściesmile. Myślę, że - bez względu na decyzję -
                          dzieciak i tak ma szczęście, i nie zginie przy Tobie. Byle za bardzo nie
                          obciażać go problemami. Jemu i tak nie jest łatwo.
                          • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - czego mogę oczekiwać? 23.05.07, 15:04
                            linka9 napisała:

                            > Byle za bardzo nie
                            > obciażać go problemami. Jemu i tak nie jest łatwo.

                            Będę o tym pamiętać smile
                  • linka9 napisz jeszcze coś 23.05.07, 11:13
                    Jak jest naprawdę, tego nie wiemy i trudno wyrokować na forum. Ale może też być
                    tak, ze pani nie widzi możliwości poświęcania takiej ilości czasu dziecku,
                    indywidualnej pracy, jak Ty oczekiwałabyś i stąd chęć pozostawienia go? Czy
                    dziecko chodzi na zajęcia wyrównawcze w szkole? Jak komentuje lekcje? (nudne?
                    ciekawe? nic nie rozumiem? nie nadążam? pani wytyka?)I jak konkretnie uzasadnia
                    wychowawczyni chęć pozostawienia go w 1 kl.?
                    • szapoklak1 Re: napisz jeszcze coś 23.05.07, 12:06
                      Linko, zapisywałam dziecko na wszelkie dodatkowe zajęcia jakie oferoała szkoła:
                      wyrównawcze, logopedyczne, metody dobrego startu.
                      Tak naprawdę tylko na początku roku szkolnego prosiłam o motywowanie dziecka i
                      wspomaganie go na lekcjach (o opinię z poradni zabiegała sama pani). Gdy
                      zobaczyłam opór ze strony pani przestałam zabiegać o cokolwiek.
                      • linka9 Re: napisz jeszcze coś 23.05.07, 13:39
                        szapoklak1 napisał:
                        > na wszelkie dodatkowe zajęcia jakie oferoała szkoła:
                        > wyrównawcze, logopedyczne, metody dobrego startu

                        No i jak oceniały rozwój dziecka osoby prowadzące te zajęcia?

                        > Gdy
                        > zobaczyłam opór ze strony pani przestałam zabiegać o cokolwiek.

                        No, niestety, zły nauczyciel może spalić i najzdolniejszego uczniasad
                        • szapoklak1 Re: napisz jeszcze coś 23.05.07, 13:54
                          Zajęcia wyrównawcze prowadzi pani wychowawczyni, więc jej opinię już znam.
                          Metoda dobrego startu i logopedia są prowadzona w czasie, gdy jestem w pracy,
                          więc nie miałam możliwości porozmawiania z tymi osobami. Ale faktycznie wezmę
                          wolne i spotkam się z tymi osobami. Zawsze to dodatkowa opinia. Dzięki Linko,
                          że mi to uświadomiłaś smile
    • xkx Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 23.05.07, 15:47
      Może warto zastanowić się nad jeszcze jednym rozwiązaniem. Jak widzę z tych czy
      z innych powodów osoba prowadząca klasę Twojego dziecka albo sobie z nim nie
      radzi albo doszła do wniosku, iż Twoje dziecko potrzebuje więcej zaangażowania
      z jej strony niż jej się chce dawać – innymi słowy miałaś pech trafić na osobę,
      która nie lubi kłopotów, czyli jeśli jakieś dziecko sprawia takie czy inne
      problemy to najprościej jest się jego pozbyć. Wszystko wedle zasady: Niema
      dziecka niema i problemu. Tak, więc zastanów się może nad przeniesieniem
      dziecka do innej szkoły ewentualnie klasy (być może dobrym rozwiązaniem była by
      szkołą prywatna – tam są z reguły dużo mniej liczne klasy, więc i nauczyciel ma
      więcej czasu dla każdego ucznia). Przedtem sugeruje się zainteresować, jakie
      tam osoby prowadzą klasy młodsze być może doświadczony nauczyciel z charyzmą
      bez większego problemu znajdzie drogę do umysłu Twego dziecka. Zarazem zniknie
      etykieta: To ten ultra słaby uczeń. Być może w innej szkole po odpowiednim
      nadrobieniu ewentualnych zaległości w okresie wakacyjnym poradziłoby sobie bez
      większych problemów w II klasie. Trudno mi tu (nie znając dokładnie i ultra
      szczegółowo przypadku) dać naprawdę dobre rozwiązanie. Tu decyzja należy
      naprawdę tylko do Ciebie z tym, iż naprawdę taką decyzje można podjąć tylko i
      wyłącznie po konsultacji z jakimś dobrym psychologiem (najlepiej kimś nowym –
      może warto iść prywatnie?). Czasem powtórka klasy pomaga, ale jeśli to ma być
      tylko strata roku to może i nie warto.
      • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 23.05.07, 23:02
        Tak, mnie tez to wygląda na "oczyszczanie" klasy. Moje dziecko potrzebuje
        pomocy w skupieniu uwagi, w dodatkowym wyjaśnieniu zadania, w przypilnowaniu,
        żeby to co trzeba zapisało. Jednym słowem potrzebuje nauczyciela, który ma chęć
        i siły, by się angażować w tak trudną pracę.
        Coraz bardziej jestem zdecydowana na zmianę szkoły. I to bez względu na to, czy
        będę optować za promowaniem (a może właśnie przede wszystkim wtedy wink czy
        zdecyduję się na powtarzanie klasy.
        Z psychologiem już jestem umówiona smile
        • maksimum Moje wykolejone dziecko. 23.05.07, 23:46
          verdana napisała:

          > Cuekawe, bo moje wykolejone dziecko własnie konczy drugi kierunek studiow -
          > zaczął się uczyć wlasnie wtedy, gdy program był trudny, dostosowany do jego
          > poziomu.

          Tylko nie mow,ze na Harvardzie.

          > dziwne, prawda?

          Bardzo dziwne.
          A moze twoje dziecko nic nie umie poza uczeniem sie i to juz bylaby kleska
          zyciowa.
          • verdana Re: Moje wykolejone dziecko. 24.05.07, 12:12
            Moje dziecko jest dorosłe i zaręczam Ci, ze sobie doskonale radzi w pracy. A
            poza tym nie ma nic piekniejszgo w zyciu, niz uczenie sie. Tylko nie wszyscy
            potrafią to zrozumiec.
        • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 24.05.07, 12:34
          Myslę, ze zmiana szkoły, niezaleznie od tego, co zdecydujesz, jest bardzo
          dobrym pomysłem.
          • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 24.05.07, 13:52
            verdana napisała:

            > Myslę, ze zmiana szkoły, niezaleznie od tego, co zdecydujesz, jest bardzo
            > dobrym pomysłem.

            Problem jednak w tym, że dzieciak przywiązał się do szkoły i nie chce zmian.
            Może więc zamiast wyrywać ze środowiska (w przypadku decyzji o promocji) zmienić
            jedynie klasę (czyt. panią) na równoległą w tej samej szkole.
            • verdana Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 24.05.07, 14:15
              W przypadku decyzji o promocji - może i tak. Ale przekonana nie jestem.
              Pamiętaj, ze klasy często rywalizują ze sobą, "nowy" z innej klasy przyjmowany
              jest niechętnie, a szczególnie "nowy", ktorego przeniesiono, bo się źle uczył.
              W tej samej szkole opinia często już idzie za dzieckiem. Nauczycielka, która
              dostaje do klasy ucznia z problemami, z którymi nie poradziła sobie koleżanka,
              zachwycona zazwyczaj nie jest.
              Poza tym, dla dziecka może byc cięższym przeżyciem zmiana klasy, niż szkoły. Do
              nowej szkoły pewnie szybko się przyzwyczai. Trudno jednak przyzwyczaić sie do
              tego, ze koledzy już kolegami nie są, najblizszy przyjaciel przyjaźni się z kim
              innym.
              • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 24.05.07, 23:01
                verdana napisała:

                > Poza tym, dla dziecka może byc cięższym przeżyciem zmiana klasy, niż szkoły.

                Ja akurat generalnie widzę dużo zalet uczęszczania do szkoły rejonowej. Często
                dzieci z klas równoległych znają się i łatwiej wejść wtedy w grupę. Oczywiście
                takie przenosiny mają tylko i wyłącznie wtedy sens, jeśli zaniedbania po stronie
                pani są ewidentne; w tym wypadku sprawa komplikuje się, bo dziecko lubi panią.


                • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 25.05.07, 10:53
                  Sytuacja się zmieniła. Zaryzykowaliśmy i zaproponowaliśmy naszemu dziecku
                  zmianę szkoły. W pierwszej chwili synek protestowała ale im dłużej
                  rozmawialiśmy, tym coraz mniej. Na koniec zaczął się cieszyć ze zmiany (???) i
                  najwyraźniej odblokował się, bo od tej pory coraz częściej mówi o tym jakie są
                  dzieci. Przyznał się, że mu dokuczają a wcześniej przez cały czas zaprzeczał.
                  W tej sytuacji MUSIMY znaleźć nową szkołę. Już mnie nic w obecnej nie trzyma.
                  • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 25.05.07, 11:09
                    szapoklak1 napisał:

                    > najwyraźniej odblokował się, bo od tej pory coraz częściej mówi o tym jakie są
                    > dzieci. Przyznał się, że mu dokuczają a wcześniej przez cały czas zaprzeczał.
                    > W tej sytuacji MUSIMY znaleźć nową szkołę. Już mnie nic w obecnej nie trzyma.

                    Tak mi intuicja i doświadczenie podpowiadało, aby drążyć temat. Spróbuj dalej
                    taktownie "wiercić dziurę". Fajnie, że dzieciak się odblokował, że poczuł
                    oparcie w rodzicach; musi wiedzieć, że ma prawo mówić o swoich kłopotach, a
                    niepowodzenia nie wpłyną na odrzucenie w domu, na etykietkę złego i gorszego od
                    innych. Teraz pozostaje mądry psycholog i odpowiednia diagnoza.
                    • xkx2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 26.05.07, 19:27
                      Naprawdę sugeruje zastanowić sie nad szkoła prywatną. Jestem przekonany, iż tam
                      wiele problemów zniknie. Szkoła publiczna to często gęsto tzw. kołchoz gdzie
                      nie lubi się osób odstających, w którakolwiek ze stron. A jeśli już jakieś
                      dziecko sprawie problemy czy wymaga więcej uwagi to najprościej się go pozbyć.
                    • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 27.05.07, 23:38
                      Ja też się cieszę, że dziecko mi się odblokowało smile Jeszcze ma opory ale po
                      trochu "przecieka" wink
                      Żebym tylko tego nie zmarnowała, czegoś nie przeoczyła...
                      Każdy rodzic powinien zaliczyć chociaż podstawy "psychologii dziecięcej". O ile
                      by mu było łatwiej...
              • xkx2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 26.05.07, 19:20
                Zgadzam się, w 100% jeśli zmieniać to tylko szkołę nie klasę. A najlepiej,
                jeśli tylko finanse pozwolą wysłać dziecko do szkoły prywatnej. Są dwie zalety
                takiej decyzji:
                1 - W szkołach prywatnych klasy najczęściej są mało liczne - ok. 12 - 15
                uczniów miast jak 25 czy nawet 30 w szkole publicznej.
                2 - Jak płacisz masz prawo wymagać. Możesz się domagać, aby nauczyciel
                poświęcił Twemu dziecku odpowiednio więcej uwagi i z reguły niema z tym
                problemu. Po prostu łatwiej, poradzić sobie z 15 dzieciaków niż z 25 czy 30.
                Pozostawienie dziecka w tej samej szkole nic nie da tak jak pisałem wcześniej
                trudno jest funkcjonować, jeśli ma się u nauczycieli wyrobioną opinię hymm…
                ….sprawiającego kłopoty.
            • xkx2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 26.05.07, 19:12
              Dziecko owszem przywiązało się, ale w ostateczności, jeśli łatwo nawiązuje
              kontakty da sobie rade i w innym miejscu. Ale w innym miejscu może być inny,
              nauczyciel, któremu nie będzie przeszkadzało, iż będzie zmuszony trochę więcej
              wysiłku poświęcić dziecku. I jeszcze jedno tu (w starej szkole) dziecko ma już
              ustaloną opinie dziecka niemalże opóźnionego, z którego nic nie będzie a wyrwać
              sie z szufatki jest bardzo trudno zwłaszcza w sytuacji kiedy dziecko nie jest
              orłem.
              • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 27.05.07, 23:34
                Xkx2, wszystko to co piszesz to prawda.
                Przyznam, że rozglądamy się również między szkołami prywatnymi. Jednak opinie
                są różne, bo okazuje się, że i tam można źle trafić. Wszystko zależy od osoby
                nauczyciela.
                • xkx2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 28.05.07, 07:46
                  Źle trafić można wszędzie - to fakt ale w szkole prywatnej prawdopodobieństwo
                  jest dużo, dużo mniejsze. I tak jak piosałem z uwagi na dużo mniej liczne klasy
                  nauczyciel ma wiecej czasu dla poszczególnych dzieci. Zdecydowanie łatwiej
                  zdiagnozowąc problemy i zastosować odpowiednie działanie w grupie 12 - 13
                  maluchów niż w przypadku 30. Zreszta prawda jest taka iż jak płacisz to masz
                  prawo wymagać. Ja nie jestem fanem edukacji prywatnej z tym iż mam mozliwość
                  porównania standartów i niestety w 80 przypadkach na 100 ze smutkiem stwierdzam
                  iż szkola prywatna plasuje sie na wyższym poziomie.
                  • szapoklak1 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 29.05.07, 10:22
                    Xkx2, zrobiłam wstępny rekonesans szkół prywatnych i... jak się okazuje
                    niekoniecznie im zależy na dziecku z trudnościami w uczeniu się.
                    Chcą miec jak najlepsze notowania na egzaminach a te osiągną z prymusami a nie
                    z dziećmi z deficytami.
                    • linka9 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 29.05.07, 11:12
                      szapoklak1 napisał:

                      > Xkx2, zrobiłam wstępny rekonesans szkół prywatnych i... jak się okazuje
                      > niekoniecznie im zależy na dziecku z trudnościami w uczeniu się.
                      > Chcą miec jak najlepsze notowania na egzaminach a te osiągną z prymusami a nie
                      > z dziećmi z deficytami.

                      Nie da się zrobić prostego podziału: prywatne - dobre, publiczne - złe.

                      • xkx2 Re: Powtarzanie klasy - emocje dziecka 29.05.07, 18:37
                        Całkowicie się z tym zgadzam tyle tylko, iż w szkole prywatnej z uwagi na mało
                        liczne(najczęściej) klasy łatwiej jest rozwiązać pewne problemy. Gorzej, jeśli
                        się ich nie chce rozwiązywać, bo to w gruncie rzeczy wszystko zależy i tak od
                        nauczyciela. Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem iz szkoła prywata jest lepsza
                        od publicznej - tyle tylko, iż twierdziłem i będę twierdził, iż w podstawowa
                        zaletą szkoły prywatnej jest ilość uczniów w klasie. Bo łatwiej poradzić sobie
                        z 12 maluchów niż z 30. Nie mniej i tak wszystko zależy od nauczyciela - od
                        jego chęci i umiejętności.
Pełna wersja