Jestem złą matką...?

18.05.07, 12:42
jestem mamą 3,5 letniego Kuby. Kocham go nad życie ale... no własnie - cały
problem w tym że mam wobec niego wyrzuty sumienia gdyż czasem na jego
zachowanie reaguję taką złością że zmieniam się w "potwora" karcę go a potem
okropnie się z tym czuję. Wymierzam mu klapsy a potem dochodzą do wniosku że
nie powinnam tak reagować i mam wyrzuty sumienia. Męczę się z tym i Kubuś
pewnie ma mnie dość. Boję się że w późniejszym czasie mnie znienawidzi i
zamknie się przede mną - zresztą nawet teraz nie wiele mi mówi. Co robić -
chcialabym być lepszą mamą bo Kubuś na to zasługuję ale nie wiem czy
potrafię - mam wrażenie jakbym była uczulona w szczególny sposób na jego
wybryki i reaguję niepochamowaną złością. Nie potrafię z tym walczyć - kiedy
inni mówią mi nie zwracaj na to uwagi to mi z kolei wydaje się że jak teraz
mu nie zwrócą uwagi na pewne rzeczy to potem bedzie za późno. Kubuś to w
gruncie rzeczy dobre dziecko - tylko ma pecha - ma nie dobrę mamę. Tak o
sobie myślę. Nawet babcia Kuby ostatnio stwierdziła że nie powinnam sie tak
achowywać bo potem on zamknie się w sobie i stracę z nim kontakt.
Urodziłam Kubę gdy miałam 29 lat - i prawdę mówiąc nic nie wiedzialam o
dzieciach - rzeczywistość mnie przerosła. Pzrez jakiś czas po porodzie miałam
depresje poporodową - więź która powinna być między mną a dzieckiem nie była
taka jaka powinna być. Bałam sie z nim zostać sam na sam - wolałam żeby była
z nim babcia - bo wydawało mi się że ona lepiej z nim sobie radzi. Ja byłam
jakby w tle. Myślę że teraz zbieram tego owoce - oczywiście kocham go bardzo -
pisząc to wszystko mam łzy w oczach i straszne wyrzuty ze nie potrafilam
postępować wobec Kuby inaczej. Patrząc na inne matki zazdroszczę im że dzieci
są do nich tak przywiązane i odwrotnie. Ja mam wrażenie że gdyby Kuba
dokonywał wyboru (oczywiscie hipotetycznie) z kim chce zostać z mama czy z
tatą zdecydowanie wybrał by tatę - z nim zawsze miał lepszy kontakt. Moze
powinnam zglosić sie z tym do jakiejs poradni? Co otym sądzicie? Poradźcie.
    • gopio1 Przeczytaj sobie ten artykuł 18.05.07, 13:00
      Może Ci pomoże:
      www.edziecko.pl/rodzice/1,79362,1634110.html
    • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 18.05.07, 13:17
      Aniu, jeśli taka sytuacja trwa od poczatku, to rzeczywiście jest problem.
      Każdej z nas zdarzają się chwile, trwające dłużej lub krócej, gdy mamy ochotę
      własne dzieci powyrzucać przez okno. Ja też coś takiego przechodziłam, gdy
      urodziłam drugie dziecko. Na starszego synka darłam się, wymierzałam klapsy,
      fatalnie się zachowywałam, też zamieniałam się w "potwora". Bardzo się tego
      wstydzę. Rozumiem Cię doskonale, jak się człowiek nakręci, to nawet drobnostka
      urasta do rangi wielkiej winy.
      KOchana, nie płacz. Nie jesteś złą matką, tylko trochę się w tym wszystkim
      pogubiłaś i potrzebujesz pomocy. Wiesz, że postępowałaś źle, chcesz to zmienić,
      a to już bardzo dużo. Zła matka szłaby w zaparte. To chyba niezły pomysł, aby
      udać się do psychologa. Porozmawiaj też z mężem o swoim zachowaniu, o
      problemach z panowaniem nad sobą i realcjach z synkiem. Mężowie z reguły nie są
      tacy źli i chętnie pomagają. MOże jesteś przemęczona i to też w jakimś stopniu
      wpływa na Twoje zachowanie, może masz np.w pracy jakieś nieuregulowane sprawy?
      MOże poszukaj też wsparcia u babci. A przede wszytskim postaraj się nad sobą
      zapanować. Wiem, że to może glupie, co piszę, ale wydaje mi się naprawdę ważne.
      Jak już czujesz, że zaraz wybuchniesz, to wyjdź do łazienki i tam się zamknij.
      Przeczekaj napad złości, kopnij wannę albo kosz z bielizną (raczej to drugie).
      Zastanów się spokojnie w tej łazience, czy zachowanie synka usprawiedliwia
      gwałtowną reakcję. Dzieci mają to do siebie, że łobuzują. Mnie takie
      odizolowanie się pomagało opanować ataki złości. Pozdrawaim Cię bardzo
      serdecznie. Kasia
      • annakuba Re: Jestem złą matką...? 18.05.07, 13:51
        Dziękuje Ci Kasiu! Może rzeczywiście powinnam się udać do jakiegoś psychologa -
        nie panuję juą nad tym wszystkim. Są chwile kiedy czuję że jest dobrze - a za
        chwilę wpadam w złość. Z natury też jestem nerwową osobą - postaram się
        następnym razem kiedy mnie "weźmie" zaatakować nie Kubusia a walnę jakiś
        przedmiot może to pomoże mi się rozładować. Dzięki jeszcze raz.
        • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 18.05.07, 22:22
          Ja też jestem nerwusem. Aniu, jesli będziesz miała ochotę pogadać, napisz do
          mnie na priva.
          • annakuba Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 09:29
            Pewnie że chciałabym porozmawiać - powiedz mi tylko co to znaczy priva. Chetnie
            się skontaktuję. Pozdrawiam. Ania.
            • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 10:43
              annakuba napisała:

              > Pewnie że chciałabym porozmawiać - powiedz mi tylko co to znaczy priva.
              Aniu, na priva, to znaczy napisz na mój e-mail gazetowy: karola1008@gazeta.pl
              • annakuba Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 11:22
                Mój adres: annakuba@gazeta.pl. Chętnie z kimś pogadam. Ania
        • bri Re: Jestem złą matką...? 19.05.07, 08:29
          Zdecydowanie powinnaś się udać do psychologa. Życie z osobą, która łatwo traci
          kontrolę nad sobą jest trudne nawet dla dorosłych. Nie wspomnę już o dziecku,
          które jest od Ciebie w 100% zależne. Walenie w złości w jakiś przedmiot to nie
          metoda; na miejscu dziecka byłabym przerażona. Dzieci trzeba wychowywać, przede
          wszystkim chwalić za dobre zachowanie, czasem też karać ale nie biciem. Jest
          masę inny sposobów na ukaranie dziecka (postawienie do kąta, odesłanie do
          drugiego pokoju itp.); są też kary będąc konsekwencją niegrzecznego zachowania
          np. bije dzieci na placu zabaw - wracamy do domu; rozlewa wodę przy malowaniu
          farbami - nie ma malowania itp.

          Przedmówczynie trochę Cię pocieszały ale dla mnie to co piszesz brzmi
          przerażająco i naprawdę nie chciałabym być na miejscu Twojego synka.
    • annakuba Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 08:00
      Ostania odpowiedź mnie przerazila - ale pewnie "bri" ma rację - potrzebuję
      pomocy nie kontroluję już swoich zachowań a to że Kuba sie mnie boi to nie
      tylko domysły ale to potwierdziła babcia - kiedy mały coś przeskrobał - babcia
      powiedziała mu że powie mamie to on bardzo ją prosił żeby nie i wyraznie się
      bał - tak przynajniej mówiła babcia.
      Poza tym mały jest w trudnym okresie tzn. wszystko jest na nie i prawdę mówiąc
      nie mam już cierpliwości kiedy proszę żeby posprzątał swoje zabawki on mówi
      nie, "chodź do mnie" on na to "nie" - dosłownie wszystko jest na nie.
      Doprowadza mnie to do szału. Wczoraj np. wszystko było na nie w końcu nie
      wytrzymałam i dałam mu klapsa i powiedziałam że nie wyjdzie na dwór bedzie
      siedział w domu - tak się wściekł że zaczął krzyczeć - wyszłam z pokoju - on za
      mną - stwierdził że już więcej tak nie będzie się zachowywał - i rzeczywiście
      nie wyszłam z nim na dwór - dzisiaj mam wyrzuty sumienia i czuje się podle. To
      jak jakiś koszmar nie daję już rady i chyba muszę zwrócić się do jakiejś
      poradni - zaznaczam że jestem pod opieką psychiatry ze względu na powracające
      okresy tzw. depresji czy stanu przygnebienia. Jestem osobą która nad wyraz
      wszystkim się przejmuje i bierze "do siebie" Pozdrawiam Karolinę Co to jest
      priva?
      • bri Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 10:34
        Sposób na ciągłe "nie", który czasem działa. Synek chce iść na dwór mówisz
        mu "Pójdziemy na dwór jak pozbierasz zabawki". Tym sposobem uczy się ponosić
        konsekwencje swoich zachowań. To nie Ty zabraniasz mu wyjścia na dwór - jeśli
        nie pozbiera zabawek sam będzie sobie winien. Można to stosować w wielu
        sytuacjach. Chcesz żebym Ci poczytała książeczkę - musisz się umyć i położyć do
        łóżeczka. Chcesz dostać ciastko - ok, ale najpierw zjedz ładnie zupę itd.

        Wybierz jakąś karę (np. odesłanie do pokoju na tyle minut ile dziecko ma lat).
        Niech synek wie, jaka kara go czeka i Ty wiedz co masz robić w razie jego
        niegrzecznego zachowania. Ja u mojej córki stosuję też odliczanie. Jeśli nie
        chce spełnić polecenia a jest taka konieczność to zapowiadam jej, że dostanie
        karę i liczę do trzech. Zwykle zanim doliczę do trzech już się posłucha.
        • annakuba Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 11:21
          Coraz bardziej przekonuję się w tym że to we mnie samej jest problem; zamiast
          widzieć w moim synku mądrego, wspaniałego i w gruncie rzeczy grzecznego chłopca
          to ja widzę tylko to co złe i "celebruję" jego złe cechy. Widzę tylko to i nic
          poza tym. Chyba tu jest pies pogrzebany - a nie daj bóg ktoś mi zwróci uwaę że
          Kuba jest taki czy inny to już wogóle się nakręcam i wierzę w to co mówią. I
          jeszcze jedno - On bardzo przypomina mnie - może właśnie dlatego nie akceptuję
          jego zachowań - jest identyczny - łatwo go zdenerwować, jest uparty i często
          się obraża i chodzi naburmuszony - szczerze mówiąc wkurza mnie to i nie daję
          rady. Do tego stopnia się nakręcam, że zauważyłam że sprawia mi przyjemność
          mogąc go skrarcić czy nakrzyczeć - to okropne prawda? Okropne jest też to że
          zdaję sobie z tego sprawę ale nic nie robie w tym kierunku żeby to zmienić
          wciąż sobie obiecuję że dalam mu klapsa po raz ostatni - ale za chwilę robię to
          i ta bezradność wobec własnych zachowań jest przytłaczająca - dlatego uważam
          że "Bri" ma zupełną rację. Może znacie jakąś dobrą poradnię gdzie mogłabym się
          zgłosić.
          • bri Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 13:37
            Psycholog psychologiem ale własne zachowanie musisz kontrolować sama. Może zrób
            tak jak radzi Superniania - przygotuj wielką kartkę z zasadami jakie mają
            panować w Waszym domu np. Nie bijemy się, Nie krzyczymy na siebie, itp. Powiedz
            o tych zasadach synkowi i powieś kartkę w widocznym miejscu, żebyś sama o nich
            nie zapominała. Rozpisz sobie plan dnia - niech będzie w nim miejsce na zabawę
            z synkiem, czas kiedy jesteś tylko dla niego, robicie coś razem na wesoło.
            Wpisz do tego planu też te rzeczy, do których ciężko Ci synka nakłonić czyli
            np. sprzątanie swojego pokoju itp. Niech wie, że o określonej porze jest
            sprzątanie i że dopóki nie sprzątnie to nie wyjdziecie na dwór.

            Przy okazji poczytaj sobie trochę o warunkowaniu. Znacznie łatwiej jest uzyskać
            zmianę w czyimś zachowaniu chwaląc, kiedy to zachowanie jest zgodne z naszymi
            oczekiwanami niż karząc za złe zachowanie. Kara niesie znacznie mniej
            informacji niż nagroda. Kiedy ktoś zostaje ukarany wie tylko, że tego ma nie
            robić ale nie wie jeszcze co powinien zrobić. To się szczególnie stosuje do
            dzieci, które nie znają jeszcze reguł tego świata. Trzeba tłumaczyć, pokazywać,
            dawać przykład, chwalić a dopiero na samym końcu karać.

            Nie chcę Cię dołować. Mi też się zdarzyło dać klapsa swojej córce, ale wiem, że
            to nic nie daje. I że wynikało wyłącznie z mojego zmęczenia, frustracji itp. -
            i dlatego to jest bez sensu bo dziecko szybko się orientuję, że taka kara nie
            jest związana z jego zachowaniem a z samopoczuciem mamusi.

            Strasznie się mądrzę, ale mam nadzieję, że uda Ci się zmienić stosunki z
            dzieckiem na lepsze.
            • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 13:56
              Podpisuję się obiema rękami. Bri, wcale się nie mądrzysz, a rady są naprawdę
              skuteczne.
              • annakuba Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 14:15
                Bardzo Wam dziewczyny dziekuję. Mam nadzieję że wobec siebie ja też bedę
                konsekwentna i postaram się coś w naszym życiu zmienić na lepsze. Naprawdę bym
                chciała - kocham mojego synka nad życie i chcę mu pomóc i sobie przy okazji
                też. Jeszcze raz karola1008 i bri - dziękuję Wam bardzo - obiecuję Wam że
                naprawdę coś się zmieni - odezwę się w tej sprawie.
                • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 21.05.07, 15:57
                  Aniu, trzymam kciuki. Jestem żywym dowodem, że można zapanować nad negatywnymi
                  emocjami. Pisz do mnie na priva. Pozdrawiam
                • aqua_77 Re: Jestem złą matką...? 22.05.07, 10:02
                  Annakuba przeczytalam wczoraj Twojego posta i tak mi wieczorem nie dawala
                  spokoju Twoja sprawa. I wiesz co mi przyszlo do glowy? Ze to moze wcale nie
                  jest problem bycia dobra/zla matka, tylko moze Ty sama masz problemy ze soba
                  (kto z nas nie ma?) i po porostu te rpoblemy sie przenosza na dziecko. Moze
                  masz powody do jakis frustracji, bo uwazam ze stwierdzenie "SZCZESLIWA MATKA =
                  SZCZESLIWE DZIECKO" jest bardzo prawdziwe!

                  Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze powodzenia!
                  • annakuba Re: Jestem złą matką...? 22.05.07, 11:31
                    Pewnie masz rację - moje życie nie należy do wzorcowych - wychowuje dziecko
                    sama -tzn.ojciec Kuby pomaga mi ale tylko w kwestii opieki a nie wychowania i
                    to mnie najbardziej wkurza ponieważ On jest tym dobym tata a ja matką
                    czarownicą.Pewnie wiele innych spraw na to sie nakłada ale przyznam ze rozmowa
                    na forum bardzo mi pomaga i jest mi trochę lżej. Przyznam że nie jestem zbyt
                    szcześliwą osobą i twoje stwierdzenie jest jak najbardziej trafne. Nie jestem
                    zadowolona z życia a przede wszystkim z siebie.
                    • she_0 Re: Jestem złą matką...? 22.05.07, 22:02
                      Nieszczęśliwi rodzice wychowują nieszczęśliwe dzieci.

                      Musisz się przemóc i zacząć zyć.
                      Masz w zasadzie 2 wyjścia - przeżyć życie jako zgorzkniała niezadowolona ze
                      wszystkiego osoba albo spojrzeć na siebie i powiedzieć sobie - lubię cię.
                      Może tłumisz emocje, może zamiast wykrzyczeć światu, że zostałaś skrzywdzona
                      itd zamknęłaś się w sobie udając silną? Nie wiem, Ty wiesz najlepiej, prawda?
                      Jesteś zazdrosna o stosunki syna z ojcem, a powinno Cię cieszyć, ze dobrze im
                      się układa, jasne że Cię to wkurza. Dzieciakowi się nie dziw, każdy z nas
                      wykorzystywałby taką sytuację na jego miejscu. poza tym można mieć komletną
                      rodzinę a jest babcia czy teściowa która skutecznie niweluje nasze wychowawcze
                      trudy.
                      Jesteś może niedowartościowana, każdy z nas kiedyś był.
                      Spójrz na siebie z czułością, polub siebie, przecież niepowtarzalna jesteś!
                      Zmień uczesanie, ubiór (koniecznie żywsze kolory!) zadbaj o SIEBIE, bo może
                      jest tak, że zyjesz zyciem dziecka? Wtedy jesteś dobrym materiałem na teściowątongue_out
                      Napisz, co Cię dręczy, wygadaj się. Samo przelanie "na papier" niesamowicie
                      pomaga, czasami nawet nie trzeba więcej, wystarczy wyrzucic to z siebiesmile Ciesz
                      się każdą chwilą, woisną, słońcem, ulewą! To wszystko jest niepowtarzalne i
                      cudownesmile
                      Bardzo mocno trzymam kciuki i życzę duuuzo uśmiechusmile))
                      • tusia00 Re: Jestem złą matką...? 22.06.07, 02:16
                        karola1008 zostawilam ci wiadomosc na poczcie Pozdrawiam

                        www.serduszka2.bobasy.pl ---Cały Nasz Swiat
                        • karola1008 Re: Jestem złą matką...? 22.06.07, 13:28
                          tusia00 napisała:

                          > karola1008 zostawilam ci wiadomosc na poczcie Pozdrawiam
                          >
                          > www.serduszka2.bobasy.pl ---Cały Nasz Swiat
                          Tusiu, wysłałam do Ciebie maila, a nawet dwa maile.
            • mamawiewiora Lista zasad 20.09.07, 19:11
              • mamawiewiora Re: Lista zasad 20.09.07, 19:19
                Lista zasad faktycznie jest dobrym rozwiazaniem, pod pewnymi
                zasadami. należy sporządzić ją ze wszystkimi domownikami, musi byc
                ułożona z pozytywnych punktów: rozmawiamy spokojnie, słuchamy sie
                uważnie, szanujemy swoje uczucia... wazne jest , aby każdy tę listę
                zaakceptował i podpisał (maluch też, tak jak potrafi) dobrze jest
                też czytać ją głośno kilka razy w tyg. pozdrawiam
    • lila1974 Re: Jestem złą matką...? 22.06.07, 14:43
      Pracować nad sobą na pewno warto, jednak nie zaszkodzi wizyta u kompetentnego
      lekarza lub psychologa. Ja skorzystałam z psychiatry i cieszę się, że
      zdecydowałam się na ten krok.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Jestem złą matką...? 23.06.07, 23:56
      podpisuję się pod wszystkim co zostało napisane i jeszcze:
      spróbuj znaleźć sposób na rozładowanie negatywnych emocji

      Podejrzewam, że teraz to się odbywa tak:
      Twoja złość rośnie i rośnie, a kiedy napięcie sięga zenitu i już nie
      wytrzymujesz nerwowo - dajesz dziecku klapsa. Klaps zapewne jest punktem
      kulminacyjnym. Po klapsie przychodzi otrzeźwienie (poczucie winy) i napięcie
      spada albo przynajmniej już nie wzrasta lecz utrzymuje się na stałym poziomie
      który w miarę kontrolujesz. Dobrze się domyślam?
      Zapewne rozładowujesz emocje właśnie poprzez fizyczne ukaranie swojego dziecka.
      Chodzi mi o to, żebyś poszukała innego sposobu, żeby w tym kulminacyjnym
      momencie nie dawać klapsa tylko coś zrobić coś innego.
      To może byc np. umycie twarzy lodowatą wodą, policzenie do 10, uszczypnięcie
      własnej ręki, wypicie duszkiem szklanki wody czy silne klaskanie w dłonie.
      Każdy musi znależć swój sposób.
      Na mnie np. działają tzw. fizyczne sposoby. U mnie liczenie do 10 nie działa
      ale jak sobie czymś rzucę w łazience (co by dziecko nie widziało) albo kopnę
      wannę od razu mi lepiej smile To jest właśnie to, po czym "trzeźwieję" i chęć
      przyłożenia niesfornemu dziecku mija.
    • elliz76 Re: Jestem złą matką...? 07.09.07, 18:50
      W pelni Cie rozumiem...przechodze to samo ze swoim prawie 3 latkiem.Moj jest
      taki nie do zniesienia w sumie od 3 m_ca zycia.Od kad jego ojciec wziac dupe w
      troki i pojawia sie jak ma ochote pobawic sie w tatusia.A do tego jeszcze
      potrafi umilac jeszcze zycie.Moje maciezynstwo od samego poczatku to jest
      koszmar.Jest nie wiele chwil jakie moge powiedziec,ze bylam szczesliwa w roli
      matki.Kocham swojego malucha,ale on jest wredny nie do wytrzymania.Wogle
      charakterek tatusia i mam czasem wrazenie,ze msci sie za to ze tatus sobie
      poszedl.Dokladniejszy opis problemu w poscie NIEGRZECZNE DZIECKO.Ja tez tracilam
      i tarce coraz szybciej cierpliwosc i nie panuje juz czesto nad soba.Nie obwiniaj
      siebie. Na to zapewne zlozylo sie wiele spraw.U mnie,problemy z ex,ktory umilal
      i umila jeszcze zycie,walka na poczatku ze swoja matka o uczucia malego,ktora
      doprowadzila na poczatku ze bardziej ja uwazal za matke niz mnie/ja bylam do
      prania i przewijania tylka tylko...oczywiscie dopuki jej sie nie znudzilo/ i
      wogle przeszlosc.Wogle mialam depresje w zwiazku z tym wszystkim.Wiem co
      przechodzisz,a napewno moge sobie wyobrazic,bo mamy podobny problem ze soba,swym
      zyciem i maluchamismile
      Pozdrawiam i zycze duuuuzo cierpliwosci oraz ogromnie wspolczuje.
      • zza_sciany Re: Jestem złą matką...? 10.09.07, 11:14
        czy pracujesz zawodowo?
        Pytam tymsamym czy syn i dom wypelnia cały Twoj dzień czy masz odskocznie w
        postaci wyjscia do pracy i zmiany aktywnosci.

        Bo będąc 24h/dobie z i dla dziecka boje sie że zachowtywalabym sie podobnie, na
        szczescie urlop macierzyński nie trwa 3 lata. ( choć mysle ze rok powinien)
        pozdrawiam
      • lila1974 Re: Jestem złą matką...? 10.09.07, 23:53
        mam nadzieję, że depresję rozpoznał fachowiec i jesteś obecnie w
        trakcie leczenia?
    • camel_3d a gdzie jest ojciec? 10.09.07, 12:37

    • marysienka110 ??? 11.09.07, 09:23
      Czego oczekujesz?
      Potwierdzenia, czy pocieszenia?
      Poczucie winy i wyrzuty sumienia sa swietnym sposobem na nie branie
      odpowiedzialnosci i nie zajmowanie sie dzieckiem i swietna wymowka
      zeby zajac sie soba.
      W dodatku powszechnie, spolecznie akceptowana.
    • sally30 Re: Jestem złą matką...? 17.09.07, 21:42
      witam ja jestem mama 6 letniego szymka.Jak zaczelam czytac twoj post
      zobaczylam tam siebie ja niestety tez duzo krzycze i jego
      niewlasciwe zachowanie dziala na mnie jak plachta na byka
      podejrzewam u syna nadpobudliwosc i mysle ze z tego wynikaja te
      problemy bo on nie slucha a ja nie moge pogodzic sie z tym iz mimo
      ze tyle razy zwracam uwage on zachowuje sie za chwile
      podobnie.Wszystko bardzo przezywam analizuje i tez mam wrazenie ze
      rola matki mnie przerasta chce go jak najlepiej wychowac a tu nie
      wychodzi my wybieramy sie do poradni psych pedagogicznej jak
      bedziesz miala ochote pogadac do napisz na priv wejdziemy na gg
      pozdrawiam i zycze cierpliwosci bo tego najbardziej brakuje
      • lila1974 Sally 18.09.07, 09:10
        Wizyta z synem w poradni - dobry pomysl, ale przyjrzyj się również
        sobie. Możesz nawet nie podejrzewać, ze to w tobie tkwi przyczyna,
        że Twój syn jest nieposłuszny i nadpobudliwy, bo Ty jesteś nerwowa.

        Potrafisz obiektywnie na siebie spojrzeć?
        • sally30 Re: Sally 22.09.07, 12:41
          Wydaje mi sie ze powtarzanie w kolko tego samego swietego
          wyprowadziloby z rownowagi ale fakt ze szybko sie zloszcze.Nie
          pracuje od trzech lat i mial byc to wspanialy wspolnie spedzony czas
          ale czasami przypomina to walke o to kto bedzie mial ostatnie slowo
          ale nie jest az tak zle najgorzej jest wlasnie wsrod rowiesnikow on
          sie szybko denerwuje kloci.Kazdy by chyba chcial zeby jego dziecko
          bylo lubiane mialo przyjaciol i chyba tu najbardziej nie potrafie mu
          pomoc on jest bardzo towarzyski zaprasza kolegow do siebie dzieli
          sie roznymi rzeczami ale moim zdaniem za dziko sie bawi i nieraz to
          dzieci zniecheca do dalszej znajomosci.Z obiektywnym spojrzeniem na
          siebie to chyba sie staram chociaz glownie moja uwaga skupia sie na
          dziecku a jak to jest z toba w jakim wieku masz dziecko lila?
          Pozdrawiam.
          • lila1974 Re: Sally 23.09.07, 21:35
            Mam również 6 latka w domu, tyle, że dziewczynkę oraz drugą 3
            letnią.
            Zadałam Ci to pytanie wyżej, bo widzę wielką różnicę w zachowaniu
            córki od czasu, kiedy zajęłam się sobą - w sensie przestałam
            narzekać, ż eona jest nadpobudliwa, rozkapryszona, humorzasta itp. a
            dostrzegłam, ze to ja jestem nerwusem nieziemskim. Z chwilą, gdy ja
            zapanowałam nad swoimi reakcjami (farmaceutycznie i z pomocą
            psychiatry) nagle dostrzegłam, ze moje dziecko wcale nie różni się
            od innych tylko mnie nie starczało cierpliwości, by ją znosić i
            ewentualnie delikatnie przystopować.

            Jak chcesz pogadać z mamami 6 latków, to zajrzyj na forum Gwiazdki
            2001:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
    • ta_ona_mona Re: Jestem złą matką...? 23.09.07, 21:31
      Kurczę, trudno dobrze komuś radzić w tak delikatnej kwestii. Ale uważam, że już
      sam fakt, że uświadamiasz sobie swoje zachowanie wobec dziecka to już początek
      sukcesu! smile A poza tym kto powiedział, że miłość macierzyńska to ślepe
      zapatrzenie w dzieciaka, rzadko która z nas to taka superniania! Borykamy sie z
      emocjami własnymi i dziecka, często zostawione same sobie, trudno wtedy być
      czułą, jak do rany przyłóż słodką mamunią. Ja też przechodziłam przez różne
      perypetie, teraz jestem w ciąży drugi raz. Już trochę więcej wiem, lepiej sobie
      radzę, pomocne są na pewno wspierające dobre słowa bliskich, ale ja oprócz tego
      sięgnęłam do fachowej literatury. Jakoś idzie!
      Powodzenia, wierzę, że sobie poradzisz!
      Nie jesteś sama! smile
      PS. Ostatnio znalazłam w internecie dobrą, inspirującą, a przede wszystkim
      dodającą skrzydeł wątpiącym w siebie rodzicom książkę. Tytuł "ABC mądrego
      rodzica". Mnie pomogła baaardzo!
      Pozdrawiam serdecznie i podaję na nią namiary:
      zlotemysli.pl/emcemona.php?c=4main&Ebook=186
      • ta_ona_mona Re: Jestem złą matką...? 23.09.07, 21:36
        ta_ona_mona napisała:

        > Kurczę, trudno dobrze komuś radzić w tak delikatnej kwestii. Ale uważam, że już
        > sam fakt, że uświadamiasz sobie swoje zachowanie wobec dziecka to już początek
        > sukcesu! smile A poza tym kto powiedział, że miłość macierzyńska to ślepe
        > zapatrzenie w dzieciaka, rzadko która z nas to taka superniania! Borykamy sie z
        > emocjami własnymi i dziecka, często zostawione same sobie, trudno wtedy być
        > czułą, jak do rany przyłóż słodką mamunią. Ja też przechodziłam przez różne
        > perypetie, teraz jestem w ciąży drugi raz. Już trochę więcej wiem, lepiej sobie
        > radzę, pomocne są na pewno wspierające dobre słowa bliskich, ale ja oprócz tego
        > sięgnęłam do fachowej literatury. Jakoś idzie!
        > Powodzenia, wierzę, że sobie poradzisz!
        > Nie jesteś sama! smile
        > PS. Ostatnio znalazłam w internecie dobrą, inspirującą, a przede wszystkim
        > dodającą skrzydeł wątpiącym w siebie rodzicom książkę. Tytuł "ABC mądrego
        > rodzica". Mnie pomogła baaardzo!
        > Pozdrawiam serdecznie i podaję na nią namiary:
        > zlotemysli.pl/emcemona.php?c=4main&Ebook=186


        Przepraszam bardzo, ale chyba zły link do książki podałam. A prawidłowy to:
        dziecko.zlotemysli.pl/emcemona.php
        Trzymaj się ciepło i w garści! wink
    • szymus2 Re: Jestem złą matką...? 27.09.07, 08:57
      jesten psychologiem jesli masz potrzebe kontaktu jakiego kolwiek
      mailem czy osobiscie chetnie sluze pomoca.dostalas wiele informacji
      zwrotnych wiec nie bede w tej chwili nic dopisywac poza tym ,ze nie
      powinnas sie obwiniac,nie jestes zla matka poprostu przerasta cie
      sytuacja.to mozna zmienic jesli bardzo sie tego chce.sluze
      pomoca.kasia 668025742,szymus2@gazeta.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja