annakuba
18.05.07, 12:42
jestem mamą 3,5 letniego Kuby. Kocham go nad życie ale... no własnie - cały
problem w tym że mam wobec niego wyrzuty sumienia gdyż czasem na jego
zachowanie reaguję taką złością że zmieniam się w "potwora" karcę go a potem
okropnie się z tym czuję. Wymierzam mu klapsy a potem dochodzą do wniosku że
nie powinnam tak reagować i mam wyrzuty sumienia. Męczę się z tym i Kubuś
pewnie ma mnie dość. Boję się że w późniejszym czasie mnie znienawidzi i
zamknie się przede mną - zresztą nawet teraz nie wiele mi mówi. Co robić -
chcialabym być lepszą mamą bo Kubuś na to zasługuję ale nie wiem czy
potrafię - mam wrażenie jakbym była uczulona w szczególny sposób na jego
wybryki i reaguję niepochamowaną złością. Nie potrafię z tym walczyć - kiedy
inni mówią mi nie zwracaj na to uwagi to mi z kolei wydaje się że jak teraz
mu nie zwrócą uwagi na pewne rzeczy to potem bedzie za późno. Kubuś to w
gruncie rzeczy dobre dziecko - tylko ma pecha - ma nie dobrę mamę. Tak o
sobie myślę. Nawet babcia Kuby ostatnio stwierdziła że nie powinnam sie tak
achowywać bo potem on zamknie się w sobie i stracę z nim kontakt.
Urodziłam Kubę gdy miałam 29 lat - i prawdę mówiąc nic nie wiedzialam o
dzieciach - rzeczywistość mnie przerosła. Pzrez jakiś czas po porodzie miałam
depresje poporodową - więź która powinna być między mną a dzieckiem nie była
taka jaka powinna być. Bałam sie z nim zostać sam na sam - wolałam żeby była
z nim babcia - bo wydawało mi się że ona lepiej z nim sobie radzi. Ja byłam
jakby w tle. Myślę że teraz zbieram tego owoce - oczywiście kocham go bardzo -
pisząc to wszystko mam łzy w oczach i straszne wyrzuty ze nie potrafilam
postępować wobec Kuby inaczej. Patrząc na inne matki zazdroszczę im że dzieci
są do nich tak przywiązane i odwrotnie. Ja mam wrażenie że gdyby Kuba
dokonywał wyboru (oczywiscie hipotetycznie) z kim chce zostać z mama czy z
tatą zdecydowanie wybrał by tatę - z nim zawsze miał lepszy kontakt. Moze
powinnam zglosić sie z tym do jakiejs poradni? Co otym sądzicie? Poradźcie.