no to dlatego że nie chodzi do przedszkola

21.05.07, 19:43
usłyszałam dzisiaj od taty koleżanki mojej córeczki
która do przedszkola nie chodzi i która płakała, bo ta koleżanka nie chciała
się z nią bawić
a może to własnie źle że jego córka chodzi do przedszkola i dlatego potrafi
być nieuprzejma?
trochę mnie wkurzają te uwagi na temat przedszkola
bo pewnie w przedszkolu mały człowiek poznaje co to dżungla, jak walczyć o
swoje i nie ma co się mazać
i najgorsze że większość uważa że to jest wychowaczo bardzo dobre
a dziecko które jest w domu pod dobrą opieką jest według tej większości bardzo
biedne
koszmar jakis takie poglądy
    • jktasp Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 19:57
      Z ust mi wyjęłaś.
      Też zauważyłam, że dziecko "musi" uczestniczyć w wyścigu szczurów, "musi"
      chodzić do przedszkola, "musi" chodzić do najbliższej podstawówki.Pomimo, że
      nic oprócz przeklinania, udawania, ślizgania, chamstwa , niejednokrotnie
      przemocy czy narkotyków stamtąd nie wyniesie.Poprostu, owczym pędem mamy
      posyłać dzieci do różnych placówek, co do których sama mam wątpliwości.Mało
      tego, wbito nam do łbów, że to jest jedynie słuszna droga, pewnie pamiętacie
      ile jadu i epitetów polało się na głowę dziewczyny, która napomknęła o edukacji
      domowej.Szczerze, to zasiała we mnie ziarno, po ostatnich kontaktach z
      nauczycielami coraz bliższa jestem ed, (mój syn ma 3 lata, a kontakt z
      nauczycielką był taki, że zapytałam, czy to dobry pomysł urządzać lekcje
      13latkom na placu zabaw, skąd wszyscy z maluchami musieliśmy się ewakuować, bo
      13 latki rzuciły się na wszystkie urządzenia, dewastując je , nie zważając na
      nikogo, w ramach bezsilności poszłam porozmawiać na temat kwalifikacji
      nauczycielki do pani dyrektor).Pozdr
      • robalrobal Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 25.05.07, 17:28
        jktasp napisała:
        pewnie pamiętacie
        ile jadu i epitetów polało się na głowę dziewczyny, która napomknęła o edukacji
        domowej

        Rzuć linka do tej dyskusji bo jestem ciekawa.
    • hexella Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:07
      Nie iem, czy dobrze zrozumiałam.
      Twoja córeczka płakała, bo koleżanka nie chciała się z nią bawić?
      A dlaczego nie chciała? I czy to rozumiemy przez nieuprzejmość?
      Bo jeśli tak, to ja też jestem nieuprzejma, bo nie lubię się bawić ze
      wszystkimismile

      A pan-tata wymyślił, że gdyby chodziła do przedszkola, to by nie była taka
      wrażliwa? Tak?

      No coś w tym jednak jestsmile
      Dzieci przedszkolne dzięki przebywaniu w dużej grupie, znajdują sie w wielu
      różnych interakcjach. Często się kłócą, biją itp. Te chowane w domu, otoczone
      ciepełkiem, poznaja takie "przyjemności" w piaskownicy i to musi bolećwink

      Nie przejmuj się i tak jej skóra stwardnieje, tylko więcej czasu jej to zajmie.
      • kotbehemot6 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:22
        Nie przejmuj się i tak jej skóra stwardnieje, tylko więcej czasu jej to zajmie.

        Strasznie to smutne,ze wymogiem czasu jest "twarda skóra" z tego wynika ,ze idiotka jestem ucząc moją córkę wrażliwości na uczucia innych...heh pewnie w przyszłości prezesem będzie Antek co to walił wszystkich klockiem w przedszkolu a mija młoda ..no właśnie kim..mam nadzieję,ze nie będzie miała twardej skóry i będzie szczęśłiwa.
        • monia145 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:28
          Niekoniecznie to prawda z tym AntkiemwinkP
          Dyrektorem nie zostaje jednostka, która rządzi tylko i wyłacznie dlatego, że
          jest silniejsza fizycznie od innych. Liczą się inne cechy- twórcza osobowość,
          wytrwałość, kreatywność, umiejętności interpersonalne. Tego tez dzieci uczą się
          w przedszkolu, podczas zabaw z innymi..nie tylko twardnieje im tyłek..nie ma co
          demonizować przedszkola, bo jednak tak to jest, że więcej dzieci w nim zyskuje,
          niz cos tam traci np. wrażliwość.
        • niusianiusia Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:11
          mam nadzieję,ze nie będzie miała twardej skóry i będ
          > zie szczęśłiwa.
          być może będzie, jeśli na swojej drodze spotka samych dobrych i miłych ludzi..
          ja preferuję przyzwyczajanie do tego, ze swiat nie jest taki kolorowy i trzeba
          sobie w nim radzić, od małego...
        • hexella Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:59
          kotbehemot6 napisała:

          > Nie przejmuj się i tak jej skóra stwardnieje, tylko więcej czasu jej to
          zajmie
          > .
          >
          > Strasznie to smutne,ze wymogiem czasu jest "twarda skóra" z tego wynika ,ze
          idi
          > otka jestem ucząc moją córkę wrażliwości na uczucia innych...heh pewnie w
          przys
          > złości prezesem będzie Antek co to walił wszystkich klockiem w przedszkolu a
          mi
          > ja młoda ..no właśnie kim..mam nadzieję,ze nie będzie miała twardej skóry i
          będ
          > zie szczęśłiwa.

          Myślisz, że w życiu naprawdę warto przejmować się każdą pierdołą?
          Człowiek, to nie kiełbasa, nie wszyscy muszą Cię lubić. Warto sobie to
          uświadomić, zanim rozmienisz sie na drobne, żeby wszystkich zadowolić.
      • mbwj88 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:26
        bo oczywiście wrażliwość trzeba w człowieku ztłamsić w zarodku
        i najlepiej to zrobić w grupie i od małego

        nie mam pretensji że koleżanka nie chciała akurat w danej chwili robić tego co
        by chciałaby moja córka (która się rozpłakała bo było jej zwyczajnie przykro)
        ale uwagi na temat tego że płacze bo nie chodzi do przedszkola to już przesada

        wiele ludzi przypisuje edukacji przedszkolnej same zalety i lekceważy wady
        • monia145 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:29
          A jakie znasz wady, skoro Twoje dziecko nie chodzi do przedszkola?
          • mbwj88 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:36
            w przedszkolu są różne dzieci i dobre i złe
            różne panie się trafiają i madre i głupie
            nasze starsze dziecko chodziło do przedszkoli i np bardzo chorowało
            w przedszkolu dzieci się uczą dobrych i potrzenych rzeczy i przeklinania też
            • monia145 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:35
              A jak ma być w przedszzkolu, takim zwykłym, państwowym, gdzie dzieci sa
              przypadkowo dobrane? To reprezentacja społeczeństwa w miniaturze- znajdzie sie
              i mądry i głupi i niesmiały i odważny i pracowity i mały leniuch.
              Mój syn chorował na poczatku- 3-letni domowy inkubator zrobił swoje, teraz nie
              choruje, cały rok nie miał powazniejszych infekcji.
              Rozumiem, że na podwórku lub w piaskownicy Twoje dziecko nie nauczy się
              brzydkich słówek, tak?
            • vharia Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 22:05
              > w przedszkolu są różne dzieci i dobre i złe
              > różne panie się trafiają i madre i głupie

              I to jest takie straszne? Lepsze byłyby placówki z wyidealizowanymi układami, gdzie wszyscy są zawsze uśmiechnięci i wszyscy zawsze się kochają? To dzieci mają w domu (zakładam, że mają). Przedszkole to już coś poza domem, kawałek zewnętrznego świata i dlaczego udawać, że nie ma na tym świecie tego, co na nim jest? Przecież nikt tam specjalnie nie daje dzieciom twardej szkoły i nie oswaja ich celowo z chamstwem. Lekcje życia, które same wynikają ze skomplikowanych układów w ludzkiej grupie są wystarczające. I bardzo cenne.

              Osobna sprawa, cz "tatuś" jest upoważniony do komentarzy nt cudzego dziecka. Pewnie nie. Ale moim zdaniem szczera prawda sie facetowi wymsknęła i tyle.
          • iwoniaw Monia, ale coś w tym jest 21.05.07, 20:39
            - ja też się spotykam z opiniami, że przedszkole to sam miód, a dziecko
            pozostające w domu będzie miało "braki", jakkolwiek by to oceniać. Nie neguję
            wartości przedszkola, gdzie sensownie prowadzone zajęcia mogą wnieść wiele
            dobrego, ale nie rozumiem też, co sobie rekompensują osoby, które na wieść, że
            moje dziecko (skończy 3 lata lada moment) nie pójdzie do przedszkola we
            wrześniu, natychmiast zaczynają tyradę, że POWINIEN, bo to "dobrze na niego
            wpłynie" (nie to, żeby mieli jakieś konkretne zastrzeżenia do niego i określili,
            jakież to ewentualne deficyty mógłby mieć zażegnane, po prostu czują się w
            obowiązku podkreślać, że posyłając dziecię do placówki publicznej wyświadcza mu
            się SAMO dobro). I żeby to był jakiś jednostkowy przypadek, ale to jakaś
            epidemia - niektórzy to wręcz sugerują, że dziecię nieprzedszkolne to jakaś
            krzywda spotyka. Moim zdaniem to takie samo przegięcie, jak twierdzenie, że
            dziecko w przedszkolu to nieszczęśliwa istota oddana przez wyrodnych rodziców do
            "przechowalni" i niechybnie wymagająca terapii psychologicznej z tego powodu.
            • mbwj88 Re: Monia, ale coś w tym jest 21.05.07, 20:41
              no własnie
              moje dziecko ma 4 lata i cały świat się nad nią użala "bo nie chodzi do
              przedszkola"
              • zuzanna56 Re: Monia, ale coś w tym jest 25.05.07, 21:19
                Twoje dziecko ma dopiero 4 lata.
                Jestem jak najbardziej za przedszkolem ale niekoniecznie od trzeciego roku
                życia. Od września posyłasz?
            • kotbehemot6 Re: Monia, ale coś w tym jest 21.05.07, 20:53
              Prawdę mówiąc, z perspektywy mamay pierwszolkasistki, mocno przecenia się rolę przedszkola. kwestie programowe zostają wyrównane w zerówce,a o tym czy dziecko odnajdzie się w grupie czy nie raczej nie decyduje pobyt w przedszkolu ale charakter dziecka i wychowanie z domu wyniesione, jeżeli tylko rodzice mają czas i chęci by ten obowiązek wziąć na własne barki.Moja córa świetnie sobie radzi chociaż do przedszkola nie chodziła, druga chodziła ale za to jest wyjątkowym gnomem i co reguła?...nie, charakter i praca rodziców a nie pań przedszkolanek,a już kwestai czy dziecko będzie znało piosenkę o misiu pysiu ma żadne znaczenie dla rozwoju spłecznego czy intelektualnego a pobawić z dzieckiem można bez nadzowru przedzskolanki.
            • monia145 Re: Monia, ale coś w tym jest 21.05.07, 21:29
              Iwona- indywidualne podejście, to ten magiczny sposób na takie watpliwości. Są
              dzieci, które nie idąc do przedszkola tracą wyraźnie. I naprawdę trudno im
              nadrobić braki- emocjonalne, społeczne- w stosunku do rówiesników. Sa i takie,
              które poddane bezmyślnej i bezdusznej machinie edykacyjnej- nic nie zyskują.
              Wiekszośc jednak na przedszkolu nie traci.
        • dorcia1234 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:32

        • monia145 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:34
          Co Wy z tym tłamszeniem wrażliwości w przedszkolu?
          Te dzieci, które nie chodzą do przedszkola to tacy wrażliwcy?
          Akurat.......
          Mój syn wrażliwym dzieckiem byc nie przestał, nikt go nie stłamsił, nie
          pozbawił "dzieciństwa"...
          • mbwj88 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:38
            no ja to
            przecież "w przedszkolu to takie twardziele same" i z byle powodu nie płaczą
          • mama_misi Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:48
            Moja 4 latka też nie chodzi do przedszkola i ja nad tym ubolewam. Mała jest
            bardzo wrażliwa a do tego lubi postawić na swoim. Też potrafi się rozpłakać gdy
            na placu zabaw ktoś nie chce się z nią bawić. Dzieci, ktore nie chodzą do
            przedszkola są wg mnie mniej uspołecznione, mają większe problemy w
            nawiązywaniu kontaktów i rozwiązywaniu problemów. Nie twierdzę, ze przedszkole
            to sama słodycz, ale dziecko i tak kiedyś trafi do większej grupy dzieci i
            jeżeli ma przyswoić jakieś negatywne zachowania to i tak przyswoi. Oczywiście
            reakcja taty koleżanki była przesadzona.
            • lucerka Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:54
              Masz racje Mamo_Misi. Ale jesli mama zadba o kontakty dziecka z rowiesnikami to
              przedszkole nie jest konieczne - potrzebna jest sytuacja, gdzie dziecko bedzie
              mialo regularna mozliwosc zabawy nie tylko z mamusia, gdzie nauczy sie ono
              funkcjonowac w grupie.
              • peggy1 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:02
                Moj synek jest tak samo wrazliwy jak w dniu w ktorym poszedl do przedszkola.
                Przez rok (a moze to za krotko????) nie nabral "twardej skory" i nawet w
                przedszkolu potrafi sie rozplakac gdy ktos sie nie chce z nim bawic. Nie ma
                reguly, uwazam ze wszystko zalezy od charakteru dziecka.
            • mbwj88 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:56

              a czy powiedziałbyście np o nie pracujących mamach że są mniej uspołecznione niż
              ich pracujace na posadzie kolezanki?
              • lucerka Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 20:59
                Niepracujace mamy maja raczej rozwinieta osobowosc. Dziecka osobowosc dopiero
                sie ksztaltuje.
              • iwoniaw No to Ty nie wiesz, że matka w domu 21.05.07, 20:59
                to tylko gary, pieluchy i uzależnienie finansowe od męża? big_grinDD
              • kawka74 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:01
                chybione porównanie
                nie ten etap rozwojowy
              • mama_misi Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:02
                Wiesz niepracująca mama miała okazję kiedyś pobyć w grupiesmile
                Ja nie uważam, że dzieci nie chodzące do przedszkola sa "gorsze", tylko, że
                takie dzieci ZWYKLE mają ograniczony kontakt z rowieśnikami i dlatego sa
                mniej "uspołecznione". Oczywiście jeżeli rodzic zapewni dziecku stały kontakt z
                rówieśnikami (jak napisała koleznka powyżej)to nie ma problemu. Niestety ja nie
                mam takiej możliwości i widzę, że moje dziecko niemniej wspaniałe, wrażliwe,
                mądre etc. ma problemy aby odnaleźć się w wiekszej grupie.
                • iwoniaw czy 3-latek MUSI "odnaleźć się w grupie"? 21.05.07, 21:11
                  Wiadomo, jeśli musi iść do przedszkola (z przyczyn dowolnych), to oczywiście
                  lepiej, jeśli akurat ma predyspozycje do szybkiej aklimatyzacji i odnajdywania
                  się w towarzystwie rówieśników. Ale jeśli nie ma takich predyspozycji (a
                  przecież nie wszyscy dorośli mają i nie wszystkim z tym źle w życiu) a rodzice
                  są mu w stanie zapewnić jeszcze rok-dwa wychowania domowego, to naprawdę nie
                  sądzę, by stała się tragedia, że dziecko się uspołeczniać zacznie na większą
                  skalę niż piaskownica w wiku lat 4, 5, a nawet 6.

                  Oczywiście, że przedszkole, gdzie są sensowne opiekunki może bardzo pomóc
                  dziecku w ogóle, dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych to często jedyna szansa, by
                  dziecko takie _cokolwiek_ było w stanie zobaczyć, poznać (dlatego uważam, że
                  przyjmowanie takich dzieci w pierwszej kolejności jest słuszne). Dla dzieci
                  pozostałych też przedszkole jest raczej wartościowe niż szkodliwe (pomijam tu
                  przypadki złych przedszkoli, bo nie o to chodzi), ale to nie znaczy, że
                  wychowanie domowe w normalnej rodzinie - szczególnie najmłodszych - cokolwiek
                  tym dzieciom odbiera.
              • mijaczek Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:07
                wydaje mi sie, ze komentarz "tatusia" byl szczegolnie idiotyczny i pozbawiony
                sensu, natomiast dyskusja ematek na forum rowniez jest jakas oderwana dla mnie.
                jedyne co wiem o przedszkolu to z mojego doswiadczenia sprzed 20-paru lat i O
                Moj Boze, jak dobrze, ze juz nigdy wiecej nie wroce do przedszkola, bo to
                koszmar byl dla mnie [zmuszanie do jedzenia rzeczy, ktorych nie chcialam jesc,
                wydzielanie napojow, po 2 szklanki na caly dzien, kompromitowanie i ponizanie w
                obecnosci kogo tylko sie da i absolutny brak wrazliwosci i umiejetnosci
                rozroznienia mentalnosci dziecka od doroslego].
                ALE! Uwazam, ze dziecko powinno sie uspoleczniac w grupie i powinno przebywac ze
                swoimi rowiesnikami, poniewaz o tyle o ile mama to najlepsze zrodlo milosci,
                czulosci i przeroznych super rzeczy to mama nie jest najlepszym zrodlem
                doswiadczenia dla malucha...
                No. Spadam. Maleszonek wrocil ze szkoly. Ide sie migdalic.
                • binkaa Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 29.05.07, 12:52
                  akurat teraz chyba nikt nikogo do jedzenia nie zmusza smile
              • monia145 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:25
                Nie zapominaj, że człowiek to istota społeczna...potrzebuje grupy, aby na jej
                tle odnaleźć samego siebie, okreslić swoją tożsamość.

                Powiem tak- dajcie spokój z ta ideologią, i pomyślcie realistycznie. Można nie
                posłać dziecka do przedszkola, w obawie przed utrata przez nie wrazliwości.
                Mozna posłać później do enklawy edukacyjnej, w postaci prywatnej szkoły. Ryzyko
                utraty wrażliwości spada dalejwink Ale w końcu przychodzi ów magiczny moment
                wejścia dziecka w dorosły świat- i tutaj niespodzianka- jak dotąd
                alternatywnego świata dla dorosłych nie wymyślono. A przywilej życia z dala od
                swiata Kowalskich i Brzęczyszkiewiczów jest dany nielicznym.
                I dlatego uważam, że samo stwarzanie dziecku warunków, w których jego
                wrażliwość nie zostanie wystawiona na próbę- jest błędem. Nie sztuka pozbawic
                kogoś takiej mozliwości- sztuką jest wyposażenie dzieciaka w takie atrybuty,
                aby w dorosłym życiu owej wrażliwości nie utracił a nawet ją wzmocnił.
                Oczywiście mówię o mądrej wrażliwości- nie o przewrażliwinieu czy o ckliwości.
                A tego dziecko nauczyc może się tylko i wyłacznie podczas doświadczeń róznego
                rodzaju, podczas zetkniecia sie z tym, a jakże, złym, bezdusznym światem.

                Wracając do Twojego pytania- zauważ, ile razy na tym forum piszą kobiety, które
                same nie wiedzą kim są, które zatraciły swoja tożsamość, które chciałyby czuc
                sie przede wszystkim kobietami, a czują się i tak sa postrzegane przez
                najbliższych, jako matki, sprzataczki, kucharki....same wykluczaja się ze
                społeczeństwa.
        • hexella Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:54
          mbwj88 napisała:

          > bo oczywiście wrażliwość trzeba w człowieku ztłamsić w zarodku
          > i najlepiej to zrobić w grupie i od małego

          nie chodzi o to, żeby wychowywać niewrażliwego troblodytę, ale człowiek musi
          umieć reagować na sytuacje nieprzyjemne, w inny sposób niz płacz.
          Uwierz mi, że bycie człowiekiem nadwrażliwym jest ogromnie trudne i często
          krótkie niestety...

          > nie mam pretensji że koleżanka nie chciała akurat w danej chwili robić tego co
          > by chciałaby moja córka (która się rozpłakała bo było jej zwyczajnie przykro)
          > ale uwagi na temat tego że płacze bo nie chodzi do przedszkola to już
          przesada

          Fakt, facet trochę uprościł.

          > wiele ludzi przypisuje edukacji przedszkolnej same zalety i lekceważy wady.

          Przyznam, że wad widzę mniej niż zalet.
          • mbwj88 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 22.05.07, 07:35
            "Uwierz mi, że bycie człowiekiem nadwrażliwym jest ogromnie trudne i często
            krótkie niestety..."
            wiem bo jestem neistety bardzo wrażliwa
            na moje pytanie dlaczego ja tak cierpię jak inni sobie tak dobrze radzą z
            różnymi sytuacjami usłyszałam od lekarza " bo pani jest no tak bardzo wrażliwa"
    • niusianiusia Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 21:07
      wyścig szczurów zaczyna się od przedszkola, wiec dobrze jest zaprogramować
      malucha od kołyski hehehe.....
      Cóż moje byłoby bardzo biedne, gdyby do przedszkola nie poszło. Synek bardzo
      potrzebuje rówieśników i grupy dzieci wokoło siebie. Jest to chyba indywidualna
      sprawa, co lepsze i w zależnosci od temperamentu dziecka. To jak wyższość Świąt
      Bożego Narodzenia nad Wielkanocą...
    • mathiola Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 22:03
      Nigdy nie patrzyłam na uczęszczanie do przedszkola jak na powód do licytacji z
      kimkolwiek. Moje dziecko chodzi do przedszkola, chociaz nie musi, bo moja mama
      z chęcią zajęłaby się nim. Posłałam go tam, żeby nauczył się przede wszystkim
      samodzielności i w ogóle - żeby rozwijał się społecznie (a dodatkowo tez
      czerpał korzyści z zajęć dodatkowych).
      Ale jakoś nie przywiązuję do tego większej wagi, nie rozglądam się naokoło
      które dzieco chodzi a które nie i jak się owe dzieci zachwoują w związku z
      faktem uczęszczania czy nie uczęszczania do przedszkola.
      Cos dużo na tym forum wątków o dzieciach przedszkolnych i nieprzedszkolnych,
      jakieś licytacje i głupie porównania... Kompleksy jakieś z obydwu stron czy
      co?? Chodzi to chodzi, nie chodzi to nie chodzi, łączenie tego z faktem, że sie
      rozpłakała jest co najmniej śmieszne. Wyluzujcie baby (i chłopy).
    • teraz_asia Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 22:23
      Zapewnienie dziecku kontaktu z rówieśnikami pt. huśtawka i wymiana łopatek w
      piaskownicy oraz wizyty w domu nie są adekwatne do grupy przedszkolnej. W
      przedszkolu, na neutralnym terenie, bez czujnych oczu mamusi, wiele dzieci
      przechodzi zadziwiającą metamorfozę. Moja córka, terroryzująca swoich kolegów z
      podwórka (a miała zapewniony codzienny kontakt z grupą zaprzyjaźnionych
      dzieci), bardzo despotyczna i uparta, nauczyła się zgodnej współpracy, nauczyła
      się bawic z dziewczynkami, co zupełnie jej nie wychodziło wcześniej, i
      zdecydowanie dobrze wpłynęło to na jej kontakty nie tylko z innymi dziećmi, ale
      i ze mną. Jej najlepszy przyjaciel, w tej samej grupie przedszkolnej, opanował
      wręcz przeciwne umiejętności. Z zagubionego i bardzo małomównego "gapcia"
      zrobił sie całkiem asertywny i wymowny młodzian, który juz nie daje sobie tak
      łatwo wejść na głowę. I ja i jego mama stwiedziłyśmy, że to zasługa
      przedszkola, i osobiście jestem fanką edukacji przedszkolnej, chociaż wiadomo,
      wiele zależy od tego, gdzie się trafi.
      • balbinka01 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 21.05.07, 22:44
        myślę, ze to nie jest kwestia uczęszczania bądz nie do przedszkola, tylko
        uczestniczenia w życiu jakiejś grupy. Zobaczcie - dzisiaj dzieci "miastowe"
        spędzają z rówieśnikami w sumie mało czasu - 2 max 3 godziny i to gdy jest
        pogoda. Zimą krócej i rzadziej. Moja mala chodzi do żłobka odkąd skończyla 1,5
        roku - choć są okresy, ze więcej jej tam nie ma niż jest. Oczywiście chodzimy
        do piasownicy, na place zabaw, spotykamy się ze znajomymi i ich dziećmi, ale
        czym to jest w porównaniu do mojego dzieciństwa? Wychowywałam się na wsi. Od
        zawsze miałam swoją "bandę" - zawsze okolom 10 dziecików - przekrój
        społeczeństwa wzdłóż i wszerz - od dzieci bogatych do dzieci największych
        biedakó, od dzieci mądrych do mniej inteligentnych itd. Czlowiek od malego uczy
        się postępowania z innymi, musi mieć kontakt z różnorodnością...Dziaisj taki
        jest świat, że dzieci przeważnie prowadzane są za raczkę na 2 godziny na plac
        zabaw, rodzice ingerują w ich zachowanie itd. Mnie nikt teego nie uczył,
        rodzice wkraczali w sytuacjach podbramkowych itd. Nie jestem ani za
        przedszkolami ani za - jestem po prostu za wprowadzaniem dzieci w świat z
        calym jego dziwactwem... ale jak to zrobić mieszkając w bloku i łażąc za
        dzieckiem do nie wiem którego wieku? nie mam pojęcia... sama się zastanawiam...
    • kicia031 Hmm 22.05.07, 09:45
      Pewnie tu sa same genialne mamy, co to potrafia poprowadzic zajecia plastyczne,
      muzyczne, teatralne, zastapic rowiesnikow itp.
      Ja nie potrafie, choc bardzo sie staram, i dlatego starszak chodzil do
      przedszkola i mlodszak tez pojdzie, mimo, ze mialabym z kim go zostawic. A
      gdyby nie radzil sobie w przedszkolu, to wyslalabym go chociaz na jakies
      zajecia dla dziecki kilka razy w tygodniu, by mial kontakt z grupa rowiesnicza,
      i rozwijal sie intelektualnie i manualnie. Zreszta mlodszak odkad skonczyl
      roczek na takie zajecia chodzi raz w tygodniu i bardzo je lubi...
      • bea1644 Re: Hmm 22.05.07, 11:00
        Kicia, zgadzam się z Toba całkowicie. Bądźmy szczere, ile godzin dziennie, w
        natłoku oobwiązków domowych i zawoodwych, jesteśmy w stanie naprawdę twórczo
        zająć się dzieckiem, lub iść z nim na plac zabaw, by zapewnić towarzystwo
        innych dzieci? Mówię teraz za siebie - i może wyjde na wyrodną matkę - chyba
        najwyżej 2 godziny, bo mam jeszcze miliony innych obowiązków i szczerze mówiąc,
        po pracy, sprzątnięciu i ugootwaniu jestem wykończona.
        A poza tym, ja, w przeciwieństwie do innych mam spotkałam się raczej z pewnym
        zdziwieniem, dlaczego wysyłam dziecko do przedszkola, przecież tam same
        choroby, i inne nieprzyjemne zjawiska (stanowisko teściowej i większej części
        rodziny męża). Zaś moja pięcioletnia córeczka kocha chodzić do przedszkola, co
        troche dziwi teściów. Pozdrawiam, Beata
        • iwoniaw A bo widzisz Bea 22.05.07, 11:49
          Ludzie zawsze czują misję, żeby się wtrącić w cudze sprawy i dawać rady, o które
          nikt ich nie prosi

          > A poza tym, ja, w przeciwieństwie do innych mam spotkałam się raczej z pewnym
          > zdziwieniem, dlaczego wysyłam dziecko do przedszkola, przecież tam same
          > choroby, i inne nieprzyjemne zjawiska (stanowisko teściowej i większej części
          > rodziny męża).

          No bo właśnie dlatego, że posyłasz. Ludzie, zwłaszcza mający nudne życie lub
          szukający leku na swe kompleksy, ZAWSZE uważają, że ktoś, kto robi coś inaczej
          niż oni, robi źle i należy mu to wytknąć.
    • bri Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 22.05.07, 11:06
      Hm... Nie powiedziałabym, że to kwestia wyścigu szczurów ale większość dzieci w
      wieku przedszkolnym potrzebuje towarzystwa innych dzieci.
    • ania970 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 22.05.07, 11:32
      Nie chcę komentować tej sytuacji z podwórka, ale dziwią mnie niektóre
      komentarze na temat przedszkola. Moje dzieci chodziły a jedno chodzi
      do przedszkola i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze im to zrobiło. Najstarsza
      poszła w wieku 5 lat, średnia i najmłodsza o rok wcześniej. Od urodzenie
      dzieci jestem w domu, więc nie ma mowy o jakiejś koneczności. Najmłodsza
      była zawsze mamusiną córeczką, przyklejoną do mnie. Z placu zabaw uciekała, jak
      pojawiały się dzieci, bez mamy nie chciała nigdzie pójść itp. Uznałam, że bez
      przedszkola sobie nie poradzę, nie byłam w stanie dodać jej odwagi, choć próbowałam
      na różne sposoby. Przedszkole od pierwszego kontaktu w dni otwarte bardzo ją
      zainteresowało, ale nadal twierdziła, że pójdzie z mamąsmile Pierwszego września
      poszła jednak bez mamy. Trochę płakała, ale szybko zrozumiała, że tam jest
      wesoło z dziećmi i sama byłam zaskoczona, jak szybko się zaaklimatyzowała.
      Dosłownie w oczach zmieniała się, nabrała odwagi w kontaktach z dziećmi.
      Przedszkolem jest zachwycona, ja również, ale to "nasze" przedszkole. Niby
      zwykłe państwowe, osiedlowe, duże, ale chodziły tam wszystkie moje dzieci.
      Panie są rewelacyjne. Długo można by opowiadać.
      Aha, moje dziecko nadal jest bardzo wrażliwe, a o wyścigu szczurów w naszym
      przedszkolu nie słyszałam.
      Nie twierdzę, że każde dziecko powinno chodzić do przedszkola. Być może są
      uzdolnione mamy, które potrafią zapewnić dzieciom wiele atrakcji i mają
      talenty artystyczne również. Dla mnie przedszkole było i jest bardzo pomocne.
      Pozdrawiam
    • edorka1 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 22.05.07, 12:04
      A może ten tatuś nieco racji jednak miał? Przedszkole uczy życia w grupie i
      uczy, że nie wszystkie dzieci sa fajne i nie ze wszystkimi się da bawić. To nie
      ma nic współnego z wyścigiem szczurów, raczej taka miniatura normalności. A
      skąd dziecko będące tylko z mamą ma o tym wiedzieć? Moja córa poszła do
      przedszkola w wieku lat 4, mimo, że byłam wtedy w domu. I to była bardzo dobra
      decyzja. Dziecko w pewnym wieku potrzebuje rówieśników w większym zakresie niż
      ten podwórkowy. Tata może był niemiły, ale coś w tym jednak jest.Ale, że trudno
      zrozumieć to mamie, która nad dzieckiem pochyla się z całą miłością i troską i
      w przeświadczeniu że właśnie to co robi jest najlepsze dla dziecka, to inna
      sprawa. Faktem jest, że dzieciak potrzebuje stresu jaki wiąże sie z życiem w
      grupie - taki stres jest twórczy. Moje dzieci w analogicznej sytuacj wzruszyły
      by ramionami i znalazły sobie inne towarzystwo...Bo posiadły już tą
      umiejętność.I nie ja ich tego nauczyłam smile.
      • gorn73 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 25.05.07, 11:58
        Mój mały dreptał do przedszkola przez trzy lata, teraz drepcze do zerówki.
        nieraz się zastanawiliśmy czy nie lepiej by było aby w domu sobie siedział. ale
        ilekroć zaliczaliśmy zajęcia otwarte wszelakie watpliwości sie rozwiewały. bo
        chłopak widac było jak się świetnie bawi ze swoja grupą - a takich zabaw zajęc
        ćwiczeń jakich bylismy wtedy świadkami sami byśmy w zyciu nie wymyslili.
        Pozdr.
    • justi54 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 25.05.07, 12:24
      Obowiązkiem szkolnym objęte są dzieci 6 letnie i wiadomo, że każde powinno iść
      do zerówki. O pozostaniu dziecka w domu lub pójściu do przedszkola decydują
      tylko i wyłącznie rodzice znając swoją pociechę. Ja akurat jestem zagorzałą
      zwolenniczką przedszkola u mojego syna. Do szału natomiast doprowadz mnie
      pewien siedzący z mamą w domu chłopiec czatujący codziennie na mojego syna bo
      mu się w domu nudzi. Jak wracamy z pracy to chcemy poświęcić czas naszemu
      małemu a on bardzo tego poczebuje natomiast tamten znudzony upierdliwiec chce
      się koniecznie z synem bawić.
      • guderianka Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 25.05.07, 12:40
        przedszkole to super sprawa-matka nie nauczy dziecka życia w grupie, dzielenia
        się, wspólnego przebywania, sztyki kompromisu i negocjacji..mogłabym jeszcze
        wiele peanów na temta dobroczynnego wpływu. Przedszkole nie jest złe-ale faktem
        jest że nie każdemu dziecko na dobre ono wyjdzie
        Moja córka opowiada mi codziennie co sie dzieje i jednego razu az sie popłakała
        bo piotruś oddał jej swoją kanapkę bo nie był głodny a wiedział że ona lubi a
        ona buuu wzruszyła sie wink

    • binkaa Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 29.05.07, 12:48
      ja tez uwazam ze przedszkole to najlepsze co moglismy zrobic dla synka
      z wieeelu powodów
      u nas to był strzał w 10 smile)

      i zawsze bede za przedszkolem
      • vanilla_sky7 Re: no to dlatego że nie chodzi do przedszkola 29.05.07, 23:43
        ja uważam że: trzylatek nie powinien, czterolatek może, a pięciolatek powinien-
        chodzić do przedszkola.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja