czy on jest matematycznie uzdolniony?

24.05.07, 22:12
Witam,
Moj syn 5,3 l. bardzo interesuje sie cyframi i liczbami. Nigdy nie byl do
tego przymuszany a nawet nikt w nim takowych zainteresowan nie rozwijal z
roznych wzgledow. On samodzielnie dostajac tylko zdawkowe odpowiedzi nauczyl
sie dodawania, odejmowania, mnozenia (na razie mnozy pojedyncze cyfry, albo
dziesiatkami lub 5 do kilku, kilkunastu tys.). Najchetniej przelicza wartosci
zwiazane z czasem, np. rozne odleglosci czasowe na sekundy, minuty lub
odwrotnie, lubi rowniez takie przeliczanki z banknotami, a interesuja go
zawrotne sumy, np. miliardy, biliony, tryliony itp.... Jestem troche
zszokowana, to moje trzecie dziecko, pozostala dwojka (corka juz studentka a
syn w gimnazjum), chociaz ucza sie dobrze (no, syn troche gorzej, ale to nie
on jest tematem rozmowy), to nigdy nie wykazywali takich zainteresowan.
Wlasnie przed chwila synek napisal ile wynosi trylion, policzyl zera....
momentami mam dosc, tych ciaglych przeliczen, nie na wszytkie pytania jestem
w stanie udzielic mu odpowiedzi... w ciagu pisania tego postu uslyszalam, ze
10 bilionow ma 13 zer i inne takie... kupilismy mu w ub. tygodniu kalkulator,
ktory okazal sie jego najlepsza zabawka, wieczorami liczy na nim nieustannie
(b. czesto sprawdza, czy kalkulator sie nie myli, traktuje go na zasadzie
rywala, kto kogo przechytrzy). Nie pisze tego postu aby sie pochwalic, ja po
prostu nie wiem czy mam zostawic syna samego sobie, czy go mobilizowac czy
jakos stymulowac czy w ogole zmieniac temat starajac sie odciagnac go od tego
przeliczania. Zastanawialam sie aby poszedl do szkoly o rok wczesniej, ale to
nie ma sensu, ledwo pisze literki i troche czyta (ale nie sa to zadne
osiagniecia). Poza tym emocjonalnie nie nadaje sie nawet do przedszkola
(uczeszczal do niego kilka dni), jest b. zwiazany ze mna, b. wrazliwy, taki
powiedzialabym troche dziewczecy, typowa zodiakalna rybka smile... Ludzie, nie
wiem co jest po trylionach i juz nie chce wiedziec!!!!
a on teraz dochodzenie przeprowadza... CO JA MAM Z NIM ROBIC??? Nikt w
rodzinie nigdy szczegolnych uzdolnien w matematyce nie mial, ja bylam zdolna
uczennica, maz przecietnym... Macie jakis pomysl?
Z gory dziekuje za odpowiedzi.
aha, poza tym wszystkim bawi sie i szaleje normalnie jak kazdy chlopiec w tym
wieku.
    • d.o.s.i.a Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 22:31
      Powiem szczerze, ze zdebialam jak to przeczytalam.
      Syn interesuje sie czyms, a Ciebie to denerwuje? Zamiast wspierac go w rozwoju,
      stymulowac jego rozwoj, ty "nie chcesz wiedziec co jest po trylionie" i nawet
      nie chcesz zadac sobie trudu aby byc nauczycielem i mentorem wlasnego dziecka?
      Przyznam, ze kompletnie tego nie rozumiem. Rodzic powinien chyba jakos
      uczestniczyc w rozwoju dziecka, zwlaszcza, jesli widzi, ze dziecku sprawia to
      radosc, samemu sie doksztalcac, podsuwac dziecku nowe wiadomosci. A moze sie myle?
      A Ty sprawiasz wrazenie jakby Cie to denerwowalo, jakbys sie bala, ze jak sie
      dowiesz co po tym trylonie to bedzie koniec swiata. Przeciez chyba nic Ci sie
      nie stanie jak sama powtorzysz sobie wiadomosci z matematyki i nauczysz czegos
      swego syna?
      Mam nadzieje, ze Tylko tak o napisalas tego posta, a tak naprawde tak nie myslisz.
      Syn ma 5,3 l - to wcale nie taki wczesny wiek, zeby zaczac sie interesowac
      matematyka. Ale warto to wykorzystac.
      • magiabc Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 22:51
        Dobrze zrozumialas, mnie to denerwuje niestety. Bardzo kocham swoje dziecko,
        ale uwierz mi przeliczanie wszystkiego przez caly dzien (pracuje zawodowo w
        domu, syn jest non-stop ze mna)jest czasami bardzo meczace. Dzis przez kilka
        godzin przeliczalismy grosze na zlotowki, na dziesieciozlotowki i na setki,
        tzn. on przeliczal a ja sprawdzalam. Pozniej "zaatakowal" babcie, ktora wpadla
        do nas na moment w odwiedziny, wiec mialam pare minut spokoju... a potem
        zaczely sie miliony, miliardy i tryliony, wiec o 22 wieczorem naprawde nie chce
        juz wiedziec co jest po trylionie... po prostu wysiadam. Jak pisalam to nie
        jest moje jedyne dziecko, w tej chwili starszy syn ma problemy z angielskim,
        musze mu tez poswiecic troche czasu, poza tym zawsze lubilam matematyke, ale
        jak tak dalej pojdzie to bede jej unikac jak ognia wink
    • mika_p Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 22:37
      Tryliardy są i kwadryliony smile
      Mój pierworodny jest podobny, tez lubił liczyć, a zanim poszedł do szkoły
      wytłumaczyłam mu o co chodzi w sprowadzaniu ułamków do wspólnego mianownika.
      Teraz, w drugiej klasie, bawi się mnożeniem liczb kilkucyfrowych w słupkach.
      Z tym, że matematyka nie4 zalicza się do głównych pasji, w okresie
      późnoprzedszkolnym była nią geografia, moaj zmora smile
      Ja nie rboiłam nic, poza podrzucaniem odpowiednich materiałów (puzzle z mapą
      swiata, na przykład, albo kolekcja broszurek "Scooby Doo poznaje tajemnice
      świata")

      Ty poszukaj może fajnych gier związanych z matematyką, są takie, gdzie trzeba
      dodawać na czas (podawana jest liczba i na tablicy trzeba znaleźć składniki, im
      więcej tym lepiej, ale trzeba szybko), mnozyć, widziałam jakies wyscigi
      połączone z ułamkami... Podac linki?
      • hankam Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 29.05.07, 23:57
        Gdzieś się biliony zgubiły...
    • rycerzowa Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 22:41
      Po trylionie jest kwadrylion?

      Zdolności matematyczne to coś więcej niż liczenie, ale twój mały dobrze rokuje.
      Poczytaj tu:
      www.prekursor.edu.pl/
      • magiabc Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:06
        dziewczyny, to co jest w koncu po trylionie, bo oszaleje wink)))
        bardzo prosze o linki, ale i tak docelowo chcialabym zakupic jakies planszowe
        gry matematyczne, nie chce aby zbyt dlugo siedzial przed kompem. Zamowilam
        komplet ksiazek do zerowki, moze zaczniemy troche cwiczyc... Najbardziej
        zadziwia mnie, ze on tak sam z siebie...- corka jak miala 4 latka umiala juz
        dobrze czytac i niezle pisac, ale ja z nia siedzialam, uczylam ja, wiec to bylo
        wypracowane, ze srednim synem nie dalo sie w ogole siedziec i uczyc go
        czegokolwiek, on mial swoje wlasne szalone pomysly na zycie, wiec czytac i
        liczyc nauczyl sie przepisowo w szkole a ten maluch zaskakuje cala rodzine,
        obawiam sie, ze niedlugo nie bede mogla mu sprostac, dlatego zapytalam o rade.
        • magiabc Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:11
          Bardzo dziekuje za odpowiedzi smile
        • mika_p Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:15
          Milion
          miliard
          bilion
          biliard
          trylion
          tryliard
          kwadrylion
          kwadryliard

          Między trylionem a kwadrylionem jest 6 zer różnicy, a miedzy trylionem a
          tryliardem są tylko 3 zera smile
          • magiabc Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:20
            Mika- jestes wielka!- dzieki! smile
            • jakw Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:38
              i jeszcze
              pl.wikipedia.org/wiki/Nazwy_du%C5%BCych_liczb
              mi się podoba np. kwintycyliard
            • rycerzowa Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 24.05.07, 23:40
              Jeszcze jedno - wybierz się do księgarni i kup koniecznie : "Lilavati",
              "Śladami Pitagorasa" oraz książki o przygodach Hodży Nassredina.
              I dawać łapserdakowi jeden problemik dziennie do rozwiązania.
              Nie jest za mały.

              (Teraz może są dostępne i inne książki matematyczne dla dzieci, ale moje się
              wychowały właśnie na tych).

              I nie zapominaj:
              1. Każde dziecko jest inne.
              2. Nie wolno marnować zdolności dziecka.
              • molla7 Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 07:58
                a może warto taki analityczny umysł zainteresować szachami?
    • aniiam Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 10:42
      Wielkie dzięki jakw, za link do wikipedii z nazwami dużych liczb. Moje dziecko
      przestudiowało tablice matematyczne, ale tam jest tylko kilka.
      Magiabc, mój syn ma pięć i pół roku i podobne zaintersowania. Na szczęście umie
      czytać, więc jak nie znam odpowiedzi na jakieś pytania, to odsyłam do
      wikipedii. Polecam to źródło wiedzy, sama się w ten sposób doszkoliłam w chemii
      i fizyce kwantowej bo Maciek preferuje głośne czytanie. Ja jestem matematykiem,
      ale też czasami mam dość pytań w stylu: ile to jest 1345+322? czy centyliard
      jest większy od nieskończoności? I dlaczego nie? (zadane po raz piąty)
    • soemi Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 15:00
      Udałabym się do fachowca po poradę, najlepiej do poradni psychologicznej dla
      dzieci a właściwie do osoby, która potrafi ocenić jak bardzo dziecko w tej
      kwestii wybiega ponad swój wiek. To oczywiście ogromny pozytyw. Z tego co
      piszesz to nie jest wyuczone na pamięć, a rozumiane. Starałabym się pielęgnowac
      w dziecku to zainteresowanie. Twoje dziecko jest wyjątkowe i nie nalezy tego
      lekceważyc.
      • annamarianna1 Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 18:04
        jest mnóstwo fundacji wspierających rozwój dzicka, zainteresuj się jakimś przedszkolem prywatnym, idź do poradni, ale nie daj się zbyć pani, która-nie daj Boże , powie, że dziecko ma czas- zapewnij lekturę, literaturę wszystko, co może stymulowac jego rozwój- ktoś z ust mi wyjał pomysł gry w szachy, we wszystko, co ma związek z logiką. Ale jeśłi dziecko powie stop, to się zatrzymaj-jeśli wyczuje naciski z Twojej strony, może przekornie przestać się interesować matematyką. Poszukaj jakichś adrsów, któe zajmują się dziećmi wybitnie uzdolnionymi-może Mensa (tylko nie wiem, czy nie jest jeszcze za mały, chociaż dzieci też tam należą) I gratuluję dziecka!
        • verdana Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 18:58
          Czy dziecko interesuje sie tylko liczbami - tzn przelicza wszystko, liczy kazdą
          rzecz, ktorą zobaczy, tak ze graniczy to z obsesją? Czy też interesuje się też
          matematyką - tzn. rozwiązaniami matematycznych problemów? To są wbrew pozorom
          dwie zupelnie rózne rzeczy. W pierwszym wypadku (zainteresowanie liczbami bez
          zainteresowanie problemami matematycznymi ), połaczonymi z trudnościami z
          adaptacją w przedszkolu, poszłabym szybko do psychologa. To może niestety
          świadczyć o pewnych problemach psychicznych.
          W drugim kupiła odpowiednie książki, zainteresowała się zajeciami dla dzieci
          zdolnych (np. w Warszawie takie sa).
          • myelegans Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 25.05.07, 21:01
            Zgadzam sie z verdana, szczegolnie,ze dziecko jak mowisz moze odbiegac w
            rozwoju emocjonalnym i spolecznym, jezeli nei przystowal sie do przedszkola,
            jest jak sama okreslilas "dziecinny i dziewczecy" i bardzo przywiazany do
            Cibie. To troche niedobrze, ze nie ma codziennych kontaktow z rowiesnikami w
            grupie.
            Ja dla swietego spokoju udalabym sie na ewaluacjie do psychologa dzieciecego.
    • vharia Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 26.05.07, 07:14
      Ja bym sie "poświęciła" i dowiedziała, co jest po tych trylionachwink))

      Jak się potoczą zainteresowania dziecka- nie wiadomo. Syn znajomych zaczynał podobnie a w szkole w klasach (jak dotąd) 1-3 był zwykłym chłopcem, pracującym przeciętnie. Jednak napewno nie tłamsiłabym i nie odwracała uwagi od zainteresowań, co więcej, nie zostawiałabym go samego z problemem. Serio myślę, że gdyby moje dziecko w wieku, kiedy samo nie może czytać książek, miało bzika w nieznanej mi dziedzinie, to uzbra\oiłabym się w odpowiedni podręcznik. Małe umysły są szczególnie chłonne, dziecko zakoduje- i do późnej emerytury już wie. Szkoda tego zmarnować. Podejść z luzem- to jasne, ale pomóc trochę, niech rozwija zainteresowania. Może masz kogoś, kto Ci pomoże?
    • rycerzowa Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 26.05.07, 23:01
      Owszem, zdarza się, że niektóre dzieci upośledzone umysłowo "kochają liczyć",
      ale to raczej nie ten przypadek. Dziecko zna literki, czyta, bawi się jak każdy
      chłopiec.
      Nie podejrzewam też autyzmu - chłopczyk jest wrażliwy, związany emocjonalnie z
      matką, bawi się i szaleje jak inne dzieci w jego wieku.

      Ma po prostu szczególny rodzaj zdolności.
      A psycholog nigdy nie zaszkodzi.
      Przede wszystkim przygotuje rodziców na spotkanie ze szkołą, w której,
      paradoksalnie, uzdolnionym dzieciom wcale nie jest łatwo.
      • magiabc Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 27.05.07, 02:12
        Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Piszac tamten post mialam tzw. dola,
        bylam przemeczona praca, problemami szkolnymi starszego syna i trylionami
        najmlodszego smile)) W tej chwili sytuacja wraca do normy smile Ciesze sie, ze sa
        dzieci, ktore rowniez tak jak on interesuja sie matematyka w tym wieku. Nie
        wiem czy to obsesja z jego strony, czy tez zwykla-niezwykla ciekawosc swiata
        (nie mam porownania, nie znam osobiscie zadnego takiego dziecka oprocz syna),
        ale raczej sklaniam sie do tej drugiej opcji. O autyzmie czytalam i nie
        doszukalam sie zadnych cech wspolnych z moim synem, no moze poza tym, ze
        faktycznie ma dystans do osob sobie obcych i dopoki ich nie pozna (zazwyczaj z
        ich inicjatywy) to nie inicjuje rozmowy czy zabawy. Ale to chyba nie wykladnik
        tej choroby, bo jezeli tak, to cala moja rodzina ma podobne cechy, na czele ze
        mna wink. Syn jest zwiazany az za bardzo emocjonalnie ze mna a ja z nim, pewnie
        doleje oliwy do ognia jak napisze, ze spie z nim odkad tylko sie urodzil, nawet
        w szpitalu po porodzie nie rozstawalismy sie ani na chwile. Ale to u mnie
        norma, moj starszy syn spal ze mna rowniez b. dlugo, dopoki sam nie stwierdzil,
        ze woli juz sam, tak samo bylo z corka. Juz takie mam dzieci i juz smile To ze
        wszyscy jestesmy ze soba bardzo zzyci ma dobre i zle strony, starszy syn (14l.)
        ostatnio zrezygnowal z wyjazdu na kilka dni, bo nie mogl rozstac sie z mlodszym
        synem, tak sie zegnali ze lzami w oczach, ze w koncu nie pojechal sad ale z
        drugiej strony mam z cala trojka niesamowicie dobry kontakt, rozmawiamy ze soba
        o wszystkim, wiem o sprawach o ktorych zazwyczaj rodzicom sie nie mowi wiec
        czesto pytana o rade moge sugerowac i ksztaltowac ich zachowania. Mimo, ze moje
        dzieci byly i sa wychowywane na tzw. pelnym luzie, (tzw. bezstresowe
        wychowanie) to nigdy nie mialy problemu z papierosami, narkotykami, alkoholem
        itp.
        Co do malucha to nie chodzil do przedszkola bo nie chcial, nie spodobalo mu
        sie, ze wszystkie dzieci na poczatku plakaly, i wolaly mame. Mial wybor, nie
        chcial to nie chcial. Moze stracil, moze nie, to dopiero sie okaze. Starsze
        dzieci tez nie chcialy chodzic do przedszkola wiec nie chodzily.
        Do psychologa bardzo chetnie sie wybiore, dziekuje za rady w tym temacie.
        W zasadzie mi w pierwszym poscie chodzilo o cos innego, ja po prostu czuje, ze
        to moje dziecko jest jakies inne i chcialam poznac opinie innych mam. Filip, bo
        tak ma na imie moj synek, bawi sie, szaleje tak jak i inne dzieci w jego wieku.
        Ale te jego zainteresowanie liczbami (najlepiej jak najwiekszymi, ba,
        ogromnymi!) moze rzeczywiscie jest obsesyjne, tyle ze on czerpie niesamowita
        radosc z tych wyliczen, on sie doslownie zachwyca jak mnozy setki razy
        piecdziesiatki na przyklad i zna wynik. Pamietam moja corke w tym wieku, jaka
        dumna byla z recytacji wierszyka, on tak samo dumnie recytuje tabliczke
        mnozenia (ale te z duzymi liczbami, zwykla tabliczke zna ale jest dla niego
        malo interesujaca)! Doslownie, z taka pompa i duma ze troche mnie to zdumiewa.
        Ja czasami niedowierzam biore kartke i sprawdzam i sie zgadza... Oczywiscie,
        rzadko bo rzadko zdarzaja sie pomylki, wtedy jest liczenie na piechote, bo
        synek nie wierzy i sam musi sprawdzic.
        Jego pytania w stylu: zalozmy, ze czlowiek zyje srednio 80 lat, to ile zostalo
        kazdemu z naszej rodziny SEKUND? przyprawiaja o dreszcze... Wylapuje liczby z
        tv, ostatnio uslyszal, ze jakies zdarzenie trwalo 2,5 roku, to od razu zaczal
        przeliczac to na miesiace, dni, godziny itd. Albo, ze prezydent Polski zarabia
        na miesiac 15 tys. zl, to obliczal ile zarabia na rok, ile moze wydac na zycie
        i ile moze mu zostac, oczywiscie nastepne pytania w stylu kto mu placi,
        zahaczylismy o sejm i polityke ogolnie smile... Te jego obliczenia sa sensowne,
        ale dla mnie zaskakujace. Moj starszy syn w jego wieku nie znal dokladnie dni
        tygodnia a Filip analizuje cala dobe, wylicza ile trwa noc, ile dzien z
        uwzglednieniem wieczora... Cos tu jest nie tak, chyba faktycznie powinnam isc z
        nim do psychologa smile Nasza swinka morska obchodzi urodziny co dwa tygodnie, bo
        Filip stwierdzil, ze skoro zyje tylko cztery lata to nie moze miec urodzin co
        roku, bo to nie fair w stosunku do niej smile W szachy gra od pol roku, ze
        starszym bratem zawsze wygrywa, z mezem rowniez, ale to podobno dlatego, ze
        daje mu fory. Poza tym maly jest bardzo wrazliwym chlopcem, bardzo kocha
        zwierzeta, ktorych u nas w domu nie brakuje, nie pozwala zabic zadnego pajaka,
        kazdego musimy wynosic na dwor w szklance smile
        Obiecalam mu, ze sprobuje rozpracowac tabele z wikipedii, zera podane sa w
        formie poteg i nie bardzo mozemy sobie z nia poradzic, bylabym wdzieczna gdyby
        ktos napisal ile zer ma chociaz ta ostatnia najwieksza liczba smile
        A moze to faktycznie jest chwilowe, jak ktos tu wyzej napisal i w szkole z
        matematyki bedzie przecietnym uczniem? Dzisiaj w sklepie poprosil nasza znajoma
        sprzedawczynie aby kwote nalezna za zakupy przeliczyla mu na dolary
        (powiedzial, ze ma liczyc dolara po 3 zl smile)) Pozniej cala droge do domu
        rozmawialismy o walutach obcych ich przeliczniku i dlaczego akurat jest taki
        przelicznik a nie inny i od czego to zalezy, kto o tym decyduje itp. NIe
        dziwcie sie wiec, ze te pytania moga myc meczace, zwlaszcza wieczorem...
        aha, a polska waluta to nie zlotowki tylko tysiace- wg Filipa oczywiscie wink
        Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam! smile
        • darwina Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 27.05.07, 13:26
          Gratuluję takiego zdolniachy! Jest naprawdę wyjątkowy!!!
          Interesuję się takimi zachowaniami, bo mój 2,5 letni synek, który jeszcze nie
          mówi, też umiłował sobie cyfry. Jedyne słowa jakie wypowiada (oprócz "mama"
          i "tata") to: "jeden", "dwa", "trzy" oraz..."pół". Do tego wypowiada je ze
          zrozumieniem, dokładnie wie ile ma przełożyć parówek aby mu został o "Trzy".
          Umie np. na jabłkach dodawać i odejmować do trzech.Zna zapisy graficzne tych
          liczb. Jak tylko widzi, że czegoś jest dużo to odrazu paluszkami pokazuje ile
          tego widzi. Oprócz tego jak miał 2 latka zaczął błyskawicznie układać
          skomlikowane i wieloelementowe puzle bez obrazka. Potrafił niezwykle długo
          siedzieć i ukłądać, rozkładać. Ale najbardziej nas śmieszy, że synek jak już
          zaczyna mówić jakieś słowo to najczęściej liczebnik.
          Twój syn jaki był w wieku 2-3 lat? Napisz, bardzo mnie to ciekawi!
    • xhon Re: czy on jest matematycznie uzdolniony? 29.05.07, 00:18
      a może sudoku wink
Pełna wersja