pomózcie bo juz nie wiem co robić

03.06.07, 12:17
mam 3 latka z którym sobie nie radzę prawie od urodzenia a teraz okresowo.
Przez kilka dni jest grzeczniutki jak aniołek, słucha, wykonuje prawie kaze
polecenia a jak wstąpi w niego diabeł to przez kilka dni nikt sobie z nim nie
radzi. Najgorsze rzeczy to to że nie słucha, nie wykonuje żadnych poleceń a
wręcz robi specjalnie na odwrót. Kolejna rzecz to nie potrafi się skupić na
żadnej zabawie dłużej niż 5min, nawet swoimi ulubionymi pociągami bawi się sam
max 10min, Ciągle wszystkich dorosłych ciągnie do zabawy (wychowują go
dzaidkowie i my) ale nawet z dorosłymi nie potrafi się bawić dłużej. co 10-15
min wymyślamy mu nową zabawę. Bajki kiedyś mógł oglądać wieki a teraz po max 2
krci się , wierci, skacze po łóżku. Gry komp go interesują ale tylko wyścigi
samochodowe i taka z jego pociągami np prosiaczek, kubuś puchatek to spokojne
gry więc po 3min ma dość, to samo z rysowaniem, układaniem puzzli itp. Mam
wrażenie że on się ciągle nudzi. Do tego o wszystko sięe złośći a swoją złość
rozładowuje albo tupaniem , albo klaskaniem w dłonie albo biciem się po
własnej głowie. Żeby go uspokoić pomaga tylko danie butelki ze smoczkiem, wim
że w tym wieku nie powinnam, wiem że przeze mnie jeszcze "cyca "butlę, ale to
jedyny sposób żeby go uspokoić, Czy robię źle?? Błagam pomózcie, Aha i zaczyna
pocierac często dłonią głowę bądz nos, wydaje mi sie że to jakiś tik nerwowy.
Czy to taki charakter?? czy mam się tym niepokoioć?? czy po tym opisie wydaje
Wam się ze z miom synkiem jest coś nie tak. Dodam jeszcze ze na podwórku
bardzo szaleje, biega nie potrafi iść za rączkę spokojnie - to wogóle nie
wchodzi w grę, I ostatni moj problem z którym borykam się od samego poczatku,
mój synek dziwnie się zachowuje w stosunku do innych dzieci ciągle chce je
przytulać i całować aż się trzęsie jak nie pozwalam mu pocałować jakiejść
dziewczynjki jak wychodzimy na podwórko. Dodam że jest strasznie kochany w
domu naszym i dziadków ma dużo ciepła i miłości, ale nie dociera do niego że
nie wolno wyrażać takich uczuć w stosunku do obcych dzieci. Będąc w piasku
stale się o coś dzieci pyta. dzieci się bawią a on stale gada, "a jak się
nazywasz dziewczynko" a dlaczego jesteś boso" itp i potrafi zadac to pytanie
200 razy widząc że tamto dziecko wogóle nie zwraca na niego uwagi, a ja
dostaję furi i ciągle mu mówię że albo się bawi albo idziemy, ale on na mnie
wcale niee zwraca uwagi.
    • green_land Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 03.06.07, 13:40
      Moja mała (4lata) od zawsze uwielbiała dzieci. Podchodzi do każdego prawie
      wózka, całuje dzidziusia, głaszcze po głowie a ja się głupawo uśmiecham. I
      najczęściej słyszę komentarze, że ona potrzebuje rodzeństwasmile Tylko że w moim
      przypadku (choróbska i starośćtongue_out) jest to bardzo trudno wykonalne.
      Może mały jest nadpobudliwy, albo odziedziczył charakter po dziadkach?
      Poza tym piszesz, że chłopaczek ma okresy spokoju i szaleństwa. Że jest
      grzeczny, wykonuje każde polecenia itd. Czy wtedy także nie potrafi dłużej
      usiedzieć w miejscu, zaczepia inne dzieci itd? Bo sam brak dłuższego skupienia
      uwagi na jakiejś czynności nie jest niepokojący, też taka byłamsmile
    • wiedzma15 Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 03.06.07, 14:39
      (wychowują go dzaidkowie i my)

      ... no tu masz punkt pierwszy - albo jedni albo drudzy, bo nie sądzę,żeby wam się udawał trzymac wobec dziecka wspólny front

      >co 10-15 min wymyślamy mu nową zabawę.
      a co robi kiedy nie wymyślacie?
      • dorotafx Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 03.06.07, 17:58
        kiedy nie wymyślamy- nudzi się i nie wie co ze sobą zrobić. Nerwowy jest zawsze
        i i "kochliwy" wobec dzieci też. Tylko nerwy i złośliwość czasem są mniejsze a
        czasem więkasze. Okresowo jest nie do wytrzymania , o wszystko się denrwuje i
        tupie,biega i krzyczy. On jest zawsze taki tylko czasem da się z tym żyć a czaem
        nie. Tydzien jest w miarę dobrze a przez drugi kompletnie nie można się z nim
        dogadać. Mam jeszcze jedno pytanie czy mog,ę stale dziecku dawać melisal junior,
        bo wydaje mi sie że troszkę go wycisza??
        • green_land Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 03.06.07, 18:37
          Dawno temu ogladałam program o podawaniu dzieciom w Stanach środków
          uspokajających. Wynikało z niego, że jest to notoryczne i bynajmniej nie sa to
          kropelki z melisąuncertain
          Spróbuj podawać przez jakiś czas a potem stopniowo zmniejszać dawkę. Ale
          najlepiej, jakbyś zapytała o to rozsądnego pediatrę.
          A może błąd tkwi w wychowaniu jednak? Nadpobudliwość z jednaj strony a uleganie
          jego zachciankom z drugiej? Po prostu może wie, ze jak mu się nudzi i
          powrzeszczy to ktos przybiegnie i się nim zajmie? To przeciez dziecko,
          przetestował kiedyś ten sposób, udalo mu się i z powodzeniem stosuje go teraz?
        • makurokurosek Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 03.06.07, 19:47
          melisę bym proponowała tobie, czego ty wymagasz od dziecka, przyciesz to mały
          chłopiec który próbuje zwrócić na siebie uwagę bo brakuje mu twojego
          zainteresowania, dziecko w tym wieku nie powinno z dużo oglądać tv i grać na
          komputerze 15 minut to chyba dla niego wystarczająca ilość. Pobawcie się razem w
          jakieś zabawy ruchowe, w których będzie mógł się wyładować,
    • iwoniaw Szukać pomocy dla SIEBIE 06.06.07, 17:05
      Przecież to 3-latek! Cóż w tym dziwnego, że dziecko chce biegać, nie siedzi
      godzinami przed tv, że skacze po łóżku? Rzeczywiście TY powinnaś się trochę
      wyciszyć i wyluzować.

      > domu naszym i dziadków ma dużo ciepła i miłości, ale nie dociera do niego że
      > nie wolno wyrażać takich uczuć w stosunku do obcych dzieci.

      ???

      > Będąc w piasku
      > stale się o coś dzieci pyta. dzieci się bawią a on stale gada, "a jak się
      > nazywasz dziewczynko" a dlaczego jesteś boso" itp i potrafi zadac to pytanie
      > 200 razy widząc że tamto dziecko wogóle nie zwraca na niego uwagi, a ja
      > dostaję furi i ciągle mu mówię że albo się bawi albo idziemy,

      Dziecko próbuje nawiązać kontakt z innymi w piaskownicy, a Ty "dostajesz furii"?
      Naprawdę powinnaś poszukać pomocy DLA SIEBIE - dziecko z opisu wygląda na
      normalnego 3-latka, którego matka najchętniej posadziłaby jak lalkę w
      wyreżyserowanej scenerii i od którego oczekuje zachowań, jakie są normalne u
      dorosłych, a nie 3-laetnich dzieci.

      Pomysł, by podawać leki uspokajające 3-latkowi, bo nie wykazuje autystycznych
      zachowań, wymaga uwagi dorosłych opiekunów i nie potrafi się godzinami
      koncentrować na zabawach typowych dla dzieci w wieku szkolnym (puzzle,
      rysowanie) szczerze mówiąc przeraził mnie...

      Mam w domu 3-latka, który biega, skacze, wymaga uwagi, zagaduje dzieci w
      piaskownicy, tupie i płacze/krzyczy gdy się złości, potrafi godzinami domagać
      się czytania czy wspólnej zabawy, woli biegać i szaleć na huśtawkach/drabinkach
      niż układać puzzle i jest CAŁKOWICIE NORMALNYM, BEZPROBLEMOWYM dzieckiem.

      Gdybym chciała mieć wystrojoną lalkę siedzącą na kanapie, to bym sobie taką
      kupiła w sklepie z zabawkami...
    • myelegans Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 06.06.07, 18:39
      Wiesz co, ja na Twoim miejscu tez bym sie niepokoila, tylko zamiast szukac
      pomocy na forum, to poszlabym z dzieckiem do psychologa dzieciecego. Niech ktos
      spojrzy na niego okiem fachowca, poobserwuje i oceni, czy jego zachowania sa
      stosowne do wieku, czy nie. Czy powinno sie je korygowac juz, czy wymagana jest
      terapia. To Twoje dziecko, wiec jak TOBIE intuicja mowi, ze cos moze byc nie w
      porzadku, to ja bym szukala porad u specjalistow.

      Powodzenia
    • vharia Re: pomózcie bo juz nie wiem co robić 07.06.07, 00:38
      Rany_boskie, przecież to jest TRZYlatek!
      Wytrzymywanie 15 minut przy jednej zabawie (lub 10 przy zabawie saqmodzielnej) to rekord i to jest anielsko spokojne i skoncentrowane dziecko. Czego Ty chcesz kobieto???
      Wszystkie przedszkolanki mówią, że w najmłodszych grupach rodzaj zabawy trzeba zmieniać nawet co 5-10 minut, bo dzieci zaczynają sie rozpraszać i rozłazić. A Ty oczekujesz, ze będzie hurtem czytał bajki godzine albo ustawiał klocki?!
      Brak Ci luzu i masz nierealne wyobrażenia, co dziecko "powinno". Poprostu baw sie z nim lub pozwól mu się bawić samemu w takim rytmie, w jakim on potrzebuje. Okazywanie "nerwów" jest normalnym zjawiskiem i potrzeba czasu aby nauczyć się okazywać je względnei cywilizowanie albo (wyższa szkoła jazdy, wielu dorsłych też tego nie potrafi) opanować złość. Pamiętaj o tym. Poza tym kiedy sama się denerwujesz, to i dziecko staje się nerwowe.

      Gry komputerowe dla trzylatka mnie powaliły, rozumiem, ze ludzie miewają różne podejście do tego zagadnienia, ale sa jakieś granice. IMO: poprostu się nie nadają. Jeśli zaś zależy Ci na wyciszeniu dziecka (tak zrozumiałam) to nie uzyskasz tego sadzajac go przed czymś co miga, wyje, warczy.

      Tępienie przytulania jest nie fair, bo najpierw wszyscy go tego uczą i chwalą a potem nagle żądaja, żeby się powstrzymał. Spokojnie mu tłumacz granice a nie miej do biednego dziecka pretensji!

      Tak ogólnie to polecałabym, abyś może sięgnęła do jakijś literatury dotyczącej rozwoju dziecka, może pogadała z pedagogiem czy psychologiem. Nie dlatego, że potrzebna Ci terapia, ale napewno potrzebne Ci podstawowe wiadomości, czego MOŻNA oczekiwać od dziecka. Czego sie po nim spodziewać. Pewne rzezcy poprostu będziesz musiała cierpliwie "znosić", one miną wraz z rozwojem dziecka. Jeśli będziesz z nimi histerycznie walczyć to zaszkodzisz i nic nie minie, tylko się nasili albo przerodzi w inne, nieciekawe zachowania. I wtedy to już problem.
Pełna wersja