Dodaj do ulubionych

dziecko samo w aucie - reakcja policji

03.06.07, 19:56
Witam. W sobotę idąc z zakupami do auta, na parkingu hipermarketu zauważyłam
super eksta mercedesa, a w nim w foteliku małego chłopczyka 1,5 -2 latka.
Chłopczyk siedział, trszke smutny, rozglądałam się za rodzicami, ale nikogo
nie było, pokręciłam się z 5 min przy samochodzie i zadzwoniłam na 112 i
powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
zostawić, a wtedy gorzej. Stwierdził że to wcale nie wykroczenie. I
zbagatelizował sprawę. Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
wiem jak zakończyła się ta sprawa, czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
wtykająca nos w nie swoje sprawy? Tak usłyszałam od znajomego, w końcu
dziecko nie płakało, być może przyzwyczajone do tego jest. Już sama nie wiem
czy dobrze zrobiłamże zawiadomiłam ochronę, ale chciałam żeby ci durni
rodzice trochę się wstydu najedli, żeby się zastanowili. Przcież mógł się
zdażyć wypadek, ktoś mógłby ukraść samochód, różne rzeczy się mogły zdarzyć,
co za brak wyobraźni. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • owocoskala Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 03.06.07, 20:10
      > powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
      > rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
      > zostawić, a wtedy gorzej.
      Szokujące.... to nie ma u nas prawa że malutkich dzieci nie można zostawiać
      bez opieki? Mam nadzieje ze żadnego miemowlaka nie było w bagażniku na
      parkingu... :roll:
        • jakub.wojewodzki w USA 11.06.07, 18:37
          w USA mieliby MANDAT nawet za zosawienie PSA w samochodzie samego.
          Kradziez to nic, jakas matka zostawila tutaj dziecko w aucie i poszla
          do fryzjera, dziecko zmarlo w wyniku temeratury w samochodzie.
          Za pozostawienie dziecka SAEMGO w samochodzie jest wizyta w SADZIE
          i mozna stracic prawo do rodzicielskie dziecka i miec wizyty urzedu w sprawie
          zaniedban przez kilka lat.

          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com
          stuFFLiX.com


    • agnimagni-wroc Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 03.06.07, 22:23
      Jestem bardzo zdziwiona reakcja policji. Sama kiedys pocieszalam przez okno jakiegos Merdcdesa zaplakanego malca zostawionego przez opiekunow. Czekalam na jego matke okolo 20 minut, on byl tam duzo wczesniej. Jak przyszla to powiedziala ze nie tzreba bylo ise klopotach i zrugala malca bo "przeciez sam nie chcial isc do cioci". Nie mial wiecej niz 2 lata. Powiem szczerze z zaskoczenia mnie zatkalo, zalowalam potem ze nie wzielam numeru rejstracyjnego.

    • soffia75 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 03.06.07, 23:24
      Nie wiem, kto tu był bardziej nieodpowiedzialny - rodzice, czy ten policjant.
      Najpierw olewka, ale pewnie, gdyby się małemu coś stało, byłaby afera i szukanie
      winnych. A Ty dobrze zrobiłaś, na Twoim miejscu też bym narobiła szumu.
      Moim zdaniem, to się nadaje do prasy: żeby podobnie beztroscy rodzice zaczęli
      myśleć, a szanowna policja - działać, zanim będzie za późno.
      --
      "Future's made of virtual insanity"
    • marta406 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 04.06.07, 07:18
      Dobrze się zachowałaś i bardzo się dziwie że policja nie zareagowała. Pewnie
      telefon odebrał jakiś kawaler, który nie rozumie jeszcze powagi sytuacji. Chyba
      musi dojść do jakiegoś nieszczęscia żeby rodzice się nauczyli...
      Swoją drogą spodobała mi się scena z pewnego filmu. Facet widzi dziecko samo w
      samochodzie. Wiciąga nóż (czy pistolet?) i polarojda. Podchodzi do samochodu,
      mówi chłopcu że chce sobie zrobić z nim zdjęcie. Podczas zdjęcia wyciąga nóż i
      przykłada dziecku do głowy (wszystko w formie żartu, dzieciak ciągle się
      uśmiecha). Robi zdjęcie i żegna się z małym, a zdjęcie zostawia dla rodzica...
      Myślę, że ten rodzic już nigdy nie zostawiłby dziecka samego w samochodziesmile
      --
      Kinga ma...
    • agakacper23 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 04.06.07, 19:22
      echna napisała:

      > Witam. W sobotę idąc z zakupami do auta, na parkingu hipermarketu zauważyłam
      > super eksta mercedesa, a w nim w foteliku małego chłopczyka 1,5 -2 latka.
      > Chłopczyk siedział, trszke smutny, rozglądałam się za rodzicami, ale nikogo
      > nie było, pokręciłam się z 5 min przy samochodzie i zadzwoniłam na 112 i
      > powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
      > rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
      > zostawić, a wtedy gorzej. Stwierdził że to wcale nie wykroczenie. I
      > zbagatelizował sprawę. Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
      > wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
      > wiem jak zakończyła się ta sprawa, czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
      > wtykająca nos w nie swoje sprawy? Tak usłyszałam od znajomego, w końcu
      > dziecko nie płakało, być może przyzwyczajone do tego jest. Już sama nie wiem
      > czy dobrze zrobiłamże zawiadomiłam ochronę, ale chciałam żeby ci durni
      > rodzice trochę się wstydu najedli, żeby się zastanowili. Przcież mógł się
      > zdażyć wypadek, ktoś mógłby ukraść samochód, różne rzeczy się mogły zdarzyć,
      > co za brak wyobraźni. Pozdrawiam.

      hej bardzo dobrze postapilas
      ja Ci opowiem historie ktora zdazyla sie okolo 1,5 tygodnia w Holandi:pewna
      matka jechala autem z dzieciaczkiem 11 miesiecy do pracy(nauczycielka)wysiadla
      i zapomniala o dziecku jak wyszla po pracy to dziecko juz niezylo,udusilo sie
      tak podala gazeta.Tydzien wczesniej to samo zdazylo sie w Beligi.To wydazylo
      sie naprawde,
      niewiem ciezko wogole cos o tym powiedziec..straszne.jak mozna wogole
      niepomyslec co sie dzieje z dzieckiem,co ono np.w danej sytuacji
      robi....okropne..

      bardzo dobrze postaplas,nigdy nic niewiadomo,ale u nas jak zawsze wszytko
      bagatelizuja..Szkoda ze sa tacy rodzice bez wyobrazni,naprawde szkoda sad
      pozdrawiam
    • vharia Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 04.06.07, 22:05
      Całokowicie popieram!
      "Porady" aby się nie wtrącać dla mnie brzmią jak z kosmosu. Zostawienie dziecka na tak długo w aucie kompletnie bez opieki- brak wyobraźni to mało powiedziane, poprostu skrajny debilizm.
      Reakcja czy raczej brak reakcji policji to przegięcie. Może mieli dużo zgłoszeń i uznali, że to jest mało groźne... Następnym razem można jeszcze próbować do straży miejskiej.
      --
      "3 000 000 mieszkań"?
      To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
      "mieszkania po 3 000 000"
    • aniau1 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 05.06.07, 15:12
      Znam kobietę, która zostawia w aucie swoje niespełna dwuletnie dziecko
      notorycznie przed przedszkolem starszego syna. Już dwa razy zatrzasnęła drzwi
      zapominając o kluczykach. Dzieciaczek dwie godziny siedział zapłakany w
      samochodzie aż otworzono samochód niefrasobliwej mamy. Niby pójście po starsze
      dziecko to chwilka a jednak i takie rzeczy mogą się zdarzyć.
      --
      <a
      href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;104/st/20070926/k/4bba/preg.png">mała</a>
      • dorota.konowrocka Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 06.06.07, 23:29
        Ja bym nie przesadzała. Odróżnijmy zostawianie w samochodzie na godzinę i
        zostawianie po to, by kupić kilka rzeczy w sklepie czy pójść po starsze do
        przedszkola. Zostawiam moje dzieci (rok i trzy) w samochodzie dość regularnie,
        gdy na przykład 1/ idę po pieniądze do bankomatu, 2/ zatrzymuję się wracając do
        domu pod lokalnym sklepem, żeby kupić kilka podstawowych rzeczy, 3/ idę zapłacić
        na stacji benzynowej. W sytuacji numer dwa często biorę je ze sobą, ale jeśli
        jestem już zmęczona, pada deszcz albo są jakieś inne niesprzyjające
        okoliczności, to nie tarabanię się z dwójką maluchów przechodząc przez cały
        proces odpinania z pasów, wyjmowania, noszenia, wracania z dziećmi i zakupami
        itd. Są przyzwyczajone do samochodu, 10 minut to żaden wyrok, a w straszne
        porwania samochodów, nieoczekiwane zadławienia i inne straszne wypadki nie
        wierzę. Inaczej - to się zdarza, ale prawdopobieństwo oceniam na równie wysokie
        jak spadnięcie sterty puszek w sklepie na głowę, czyli niskie. Gdyby ktoś
        zwrócił mi uwagę, że narażam dzieci na straszne niebezpieczeństwa zostawiając je
        na trochę w samochodzie przed przedszkolem, sklepem czy bankomatem, to
        zasugerowałabym pilnowanie własnego nosa albo pomagania mi w procedurze
        wypinania-wyjmowania-noszenia-wkladania do wózka-wyjmowania z rączek upolowanych
        czekoladek-wracania z zakupami-ładowania-zapinania za każdym razem, kiedy mam
        zakupy do zrobienia. Że o bankomacie i stacji benzynowej nie wspomnę. Zdarza mi
        się też zostawić w samochodzie dziecko, które w nim zasnęło, żeby go nie budzić
        bez sensu. Wtedy na przykład stawiam samochód przy parku i idę z drugim na plac
        zabaw, a samochód mam w zasięgu wzroku. Co kwadrans czy 20 minut idę sprawdzić,
        czy sie nie obudziło. Jak sie wreszcie budzi, to zabieram. Sugerowałabym nie
        popadanie w paranoję.
        • marta406 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 07.06.07, 12:40
          Nie dawno porwali dziecko z pokoju hotelowego, rodzice też tego nie
          przewidzieli... Ja nie wyobrażam sobie że mogłabym zostawić gdziekolwiek samo
          dziecko w takim wieku, nie ważne czy to samochód, plac zadaw, mieszkanie, hotel
          czy wózek pod sklepem. I z tego co obserwuje to większość rodziców tak uważa.
          Może jednak większa część społeczeństwa ma paranoje?
          --
          Kinga ma...
        • michalina7 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 11.06.07, 15:49
          orota.konowrocka napisała:

          > Ja bym nie przesadzała. Odróżnijmy zostawianie w samochodzie na godzinę i
          > zostawianie po to, by kupić kilka rzeczy w sklepie czy pójść po starsze do
          > przedszkola. Zostawiam moje dzieci (rok i trzy) w samochodzie dość regularnie,
          > gdy na przykład 1/ idę po pieniądze do bankomatu, 2/ zatrzymuję się wracając do
          > domu pod lokalnym sklepem, żeby kupić kilka podstawowych rzeczy, 3/ idę zapłaci
          > ć
          > na stacji benzynowej. W sytuacji numer dwa często biorę je ze sobą, ale jeśli
          > jestem już zmęczona, pada deszcz albo są jakieś inne niesprzyjające
          > okoliczności, to nie tarabanię się z dwójką maluchów przechodząc przez cały
          > proces odpinania z pasów, wyjmowania, noszenia, wracania z dziećmi i zakupami
          > itd. Są przyzwyczajone do samochodu, 10 minut to żaden wyrok, a w straszne
          > porwania samochodów, nieoczekiwane zadławienia i inne straszne wypadki nie
          > wierzę.

          Autorka wątku napisała, że kręciła się koło samochodu przez prawie pół godziny i
          rodziców ani opiekunów nie widziała. To więcej niż 10 minut. Co innego wyskoczyć
          do bankomatu, czy nawet pójść z jednym dzieckiem na plac zabaw i cały czas
          obserwować samochód, a co innego zostawić malucha w aucie na dłuzszy czas i
          nawet nie wiedzieć co się dzieje.
        • magam5 Re: Dorota - popieram Twoją wypowiedź 11.06.07, 22:36
          Jestem tego samego zdania, tzn. absolutnie wykluczam zostawienie małego dziecka
          (0-6 lat) na dłuższą (trudną do konkretnego określenia chwilę, ale załóżmy, że
          20 minut i wszystko co ponad to)ale.... Widzę, ze najwięcej mają prawdopodobnie
          do powiedzenia Ci którzy nie mają małych dzieci i problemów typu: deszcz,
          zapinanie, wypinanie, noszenie, gonienie po sklepie, licytowanie się co i ile
          można kupić itd. itp.a do tego za sobą w tym dniu 8 godzin pracy i przed sobą
          kolejne 8 " pracy domowej" ... Czyli generalnie - nie zostawiać, ale w tych
          przypadkach które opisałaś i na takie okresy jakie opisałaś - jak najbardziej -
          tak (jeszcze pod jednym małym warunkiem, ze dziecko znosi to bez płaczu i lęku -
          czyli spokojnie siedzi i czeka kilka minut na mamę lub tatę smile Pozdrawiam-
          młoda mama
            • trurl10 Trzeba myśleć - nie zostawiajcie dzieci w autach 12.06.07, 11:09
              Nie należy przesadzać - ale zostawianie dziecka w samochodzie bez kontaktu
              wzrokowego świadczy o bezmyślności : przykłady 1)co będzie, jeżeli na przykład
              w sklepie doznasz jakiegoś wypadku ( nikt nie będzie wiedział, że w samochodzie
              zostały dzieci) 2) jeżeli w samochód na parkingu uderzy drugi samochód 3)
              jeżeli dziecko się obudzi, rozpłacze i dostanie drgawek od hiperwentylacji
              (beczy aż nie może oddychać)4) jeżeli samochód się zapali ( zdarza się) 5)
              jeżeli dziecko wyłączy hamulec ręczny i samochód się potoczy
              Z dziećmi najlepiej chodzić do sklepów gdzie są mini przedszkola
              • ziuta111 Re: Trzeba myśleć - nie zostawiajcie dzieci w aut 12.06.07, 12:22
                Chyba trochę przesadzacie. Wyadek moze zdarzyć się zawsze. Według waszej chorej
                wyobraźni nie powinno się dziecka nie tylko zostawiać samego nawet na minutę,
                ale nawet nie zostawać z dzieckiem samotnie, bo np.:
                1) możesz dostać zawału i nie bedzie się miał kto zająć dzieckiem
                2) może cię porazić prąd...
                3) możesz się poślizgnąć na świeżo umytej podłodze i uderzyć głową o kredens
                itd. itp...
                Poza tym chcę zwrócić waszą uwagę na fakt, że kiedyś nie było sklepów z mini
                przedszkolami, nie było fotelików samochodowych i innych udogodnień a dzieci
                też się wychowywało.
                Oczywiście nie uważam, że dzieci nie należy pilnować, ale przesada nie jest
                wskazana. Kilkulatek musi potrafić zająć się sam sobą przez parę minut, bo
                inaczej wyrośnie z niego gamoń.
                • framp to zwyczajny brak empatii ze strony rodziców.. 12.06.07, 12:40
                  pomijając już niebezpieczeństwa takiego postepowania ...
                  Samotny malec zamkniety w samochodzie, nawet jeżeli nic złego się nie działo, to
                  chcielibyście tak siedzieć przypięci do fotela nie rozumiejąc co się dzieje,
                  gdzie rodzice, kiedy wrócą? A dlaczego właściwie nie wziąść dziecka na zakupy,
                  przecież dzieci to uwielbiają? I skoro autorka biegała wokół samochodu ok. pół
                  godziny to chyba nie były szybkie zakupy, takie zresztą w supermarketach są
                  wogóle niemożliwe zważywszy rozmiary sklepu ... Nie przesadzam z opieką nad
                  dzieckiem, nie jestem nadgorliwą mamuśką, czasem zostawiam córeczkę (2,5 roku) w
                  samochodzie na stacji benzynowej albo w podobnych okolicznościach ale wówczas
                  mam samochód w zasiegu wzroku i nigdy nie trwa to dłużej niż 5 minut. Zachowanie
                  rodziców opisane przez autorkę postu uważam za karygodne i dziwię się policji za
                  brak reakcji, co najmniej mandat im się należał!
              • edytais Re: Trzeba myśleć - nie zostawiajcie dzieci w aut 29.06.07, 01:12
                Ja nie wyobrazam sobie zostawienia dzieci w samochodzie. Nawet do bankomatu czy
                przy placeniu za paliwo wyciagam je z fotelikow i mam co zapinac wyjmowac i
                rozpinac bo mam trojke dzieci w fotelikach! Jedno niose, 2 idzie samodzielnie.
                Nie bede ryzykowac ich zdrowia i zycia, tylko dlatego, ze nie chce mi sie
                poswiecic 5 minut na odpinanie-zapinanie itp. Zostawianie w samochodzie
                delikatnie mowiac jest nieodpowiedzialne i powinno byc surowo karalne.
                • green_land Re: Trzeba myśleć - nie zostawiajcie dzieci w aut 29.06.07, 19:00
                  Trochę za dużo zacietrzewienia w tej dyskusjiuncertain
                  Patrząc na to z boku: nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć - wyciągasz
                  dzieci z fotelików i ktoś może w was wjechać - to równie prawdopodobne jak
                  kradzież auta z 3 dzieci na stacji benzynowej. Nie kamieniujmy tych, co maja
                  odmienne zdanie.
                  Przeczytaj całą dyskusje i zastanów się nad argumantami tych, co zostawiaja
                  dzieci w fotelikach.
            • yennefer79 Nigdy nie zostawiać dziecka!!! 12.06.07, 12:44
              Tak się składa, że sama mam dziecko i wiem, jaki to obłęd: wyjąc - wypiąc -
              wózek (lub chusta!! są takie wynalazki!) - ubrać - rozebrać - włożyć. Ale
              NIGDY, absolutnie NIGDY nie można zostawić małego dziecka samego. Są
              niezliczone sytuacje, które mogą sie zdarzyć i skończyć tragicznie.
              Dziecko to nie bagaż - absolutnie nigdy nie można zostawić go samego w
              samochodzie, co wiecej nie można go nawet zostawić samego za drzwiami, które
              mogą się zatrzasnąć - np. polecieć do zsypu na tym samym piętrze, kiedy
              niemowlak śpi. Sama przezyłam sytuację (na szczęscie jeszcze nie mieliśmy
              dziecka), kiedy z niewyjasnionej przyczyny (blok się gibnął pod wpływem ruchów
              tektonicznych???) zatrzasnęłam sie w łazience zamkniętej nie na klucz, ale na
              KLAMKĘ. Wybiłam drzwi kopniakiem - a teraz wyobraźcie sobie, że po drugiem
              stronie przyraczkowało niemowlę.
          • amber_white Re: ja tez popieram 26.06.07, 20:09
            rowniez zostawiam moje dwa maluchy (4 i 2) na male chwile w aucie i nie widze w
            tym nic zlego. Robie to z powodow opisanych przez Dorote i nie uwazam, ze moim
            dzieciom dzieje sie krzywda. Zostawiam je jak ide placic na stacji benzynowej,
            albo do toalety (bedac w trasie), zostawiam jak mam oddac film do wypozyczalni
            (auto stoi przez wejsciem) i czasem przed domem jak czegos zapomnialam i nie
            chce mi sie ich brac z powrotem na gore.

            Natomiast zostawienie dziecka w aucie przed supermarketem na tak dlugo, jak
            opisuje to autorka watku w glowie mi sie nie miesci, a reakcja policjanta to
            juz w ogole skandal.
            • mama26 Dwie sytuacje... 19.07.07, 12:42
              Dzieci zostawiaja rodzice , ktorzy nigdy nie widzieli/ nie przezyli:

              Sytuacja pierwsza: Matka nie moze wrocic po swoje dziecko, bo w bloku wybucha
              pozar - wyszla tylko na piec minut - czy tacy rodzice widzieli taka matkę w tym
              konkretnym momencie ??
              Rzadko sie zdarza prawda? / ale sie zdarza....
              Sytuacja druga :
              Na stacji benzynowej czlowiek idzie zaplacic , na kamerach przy kasie widzi
              swoje auto "prasowane" przez TIR-a samochod jest na szczescie pusty
              Opowiadal ze wydawalo mu sie ze to film sensacyjny i w pierwszych sekundach
              nawet nie skojarzyl ze to jego samochod...

              Sytuacje prawdziwe, mialy miejsce w Warszawie

              Zostawianie dziecka samego szczegolnie w samochodzie to dla mnie po prostu
              GŁUPOTA I BRAK WYOBRAZNI
              --
              mama26
              • ewa-krystyna Re: Dwie sytuacje... 19.07.07, 17:29
                mama26 napisała:

                >
                > Zostawianie dziecka samego szczegolnie w samochodzie to dla mnie po prostu
                > GŁUPOTA I BRAK WYOBRAZNI

                nie moglabym sie bardziej zgodzic z twoja wypowiedzia....
            • green_land Re: Ja nawet w domu samego w pokoju nie zostawiam 12.07.07, 11:45
              smile))
              Ciekawi mnie jedna kwestia - co będzie, jak dziecko pójdzie do przedszkola...
              Poza tym - do ubikacji też zawsze z mamusią???????

              Kurcze, mam nadzieję, że to nie chłopczyk, bo będzie kolejny nieudacznik w
              społeczeństwie, który nie nadaje się do zakładania związku małżeńskiegosad
              • kama3570 Re: Ja nawet w domu samego w pokoju nie zostawiam 12.07.07, 22:03
                No i co Was tak dziwi?Ja swojego dziecka(obecnie 4,5 roku)też bardzo dłuigo nie
                spuszczalam z oczu.Teraz chosdzi do przedszkola,jest zaradny,samodzielny,ale
                musiał do tego dojrzec.2-3 letnie dziecko jest jeszcze nieświadome wielu
                zagrożeń,....bla bla bla,przecież ja mówię rzeczy oczywiste.Ja wolałam nie
                eksperymentować na własnym dziecku.
    • zygzak60 szok 05.06.07, 17:59
      echna napisała:
      > czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
      > wtykająca nos w nie swoje sprawy?
      > ale chciałam żeby ci durni
      > rodzice trochę się wstydu najedli,

      szok
      nastepnym razem dzwoń na policję gdy zobaczysz jak mama prowadzi za raczke
      dziecko a ono płacze,
      może je własnie molestowała? a w RPA pewna terrorystka ...
      szok
    • green_land Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 07.06.07, 13:37
      Kiedy mogę zabieram dziecko ze sobą, ale zdarza i zdarzało mi się zostawiać
      małą w foteliku w aucie, mawet jak była malutka. Zawsze na krótko (trudno mi
      powiedzieć, max 15 minut?).
      Trochę bym się wkurzyła, gdyby po paru minutach przyjechała policja i wlepiła
      mi za to mandat. Czasami lepiej zostawić dziecko w samochodzie niż taszczyć je
      ze sobą.
      Ale rozumiem Twoją reakcję, chociaz ja poprosiłabym ochronę sklepu o nadanie
      komunikatu. To zawsze odnosi szybszy skutek. A na policję bym specjalnie nie
      liczyła.

      Przypomniała mi się taka sytuacja: sąsiedzi powiadomili "Zielonych", że facet
      głodzi psy, że biegają wychudzone straszliwie itd. Przyjechali i okazało się,
      że to charty. No comments.

      Ale jak napisałam, rozumiem Twoją reakcję.
      Pozdrawiam
          • green_land Re: do greenland... 08.06.07, 22:58
            Wiem o co Ci chodzi. Masz rację, różne rzeczy moga się zdarzyć. Jest to
            wprawdzie bardzo mało prawdopodobne, ale jednak.
            Z drugiej strony ciekawi mnie, ile z Was zapina pasy. Rozumiem, że Wasze dzieci
            są zawsze w fotelikach, nawet jak macie do przejechania 100m? To jest większe
            zagrożenie dla dziecka niż zostawienie go na chwilę samego w foteliku).
            Poza tym nie zostawiłabym dziecka przed marketem. Małą zostawiam albo przed
            apteką (mieszkam w bardzo małej miejscowości, właściwie na wsi, gdzie jest
            trochę inna atmosfera niż w mieście), albo przed ośrodkiem zdrowia, albo na
            parkingu na rynku. Nigdy gdzie indziej. Czasami przed domem, jak śpi - ale jak
            już napisałam to wieś, cały czas ktos chodzi po podwórku, albo sąsiad zasuwa z
            kosiarka itd. To peryferia. Wiem, że nie wyklucza to np. porwania, ale wydaje
            mi się, ze jeżeli ktos bardzo by chciał, nie pomogła by nawet najlepsza
            ochrona. Z przedszkola bardzo łatwo ukraść dzieckouncertain
            Mój brat zostawia auto otwarte przed posesja, tak samo moja siostra (mieszka na
            drugim końcu). Domu właściwie nie zamykamy (pies), kradzieże zdarzają się
            rzadko. Piszę to nie po to, by sie wytłumaczyć, ale pokazać, że nie zawsze jest
            tak, jak się może wydawać.
            Poza tym czekałam kiedyś na policję ponad godzine i w końcu nie przyjechali i
            kazali mi samej łapać złodzieja (miejscowość obok, obok firmy męża jest tartak,
            kradziono tam drzewo).
            Pozdrawiam
            • vharia Re: do greenland... 08.06.07, 23:17
              green_land napisała:

              > ile z Was zapina pasy.
              Ja np. zapinam nawet jadąc po osiedlu i parkingu. Zresztą (zapięta w pasy) miałam poważną kraksę na parkingu właśnie i pasy uchroniły mnie przed poważniejszymi obrażeniami

              Rozumiem, że Wasze dzieci
              >
              > są zawsze w fotelikach,
              Sorry, a niby gdzie? Nie włączam silnika, jeśli młodszy nie jest w foteliku a starsza sie nie przypięła.


              > Poza tym nie zostawiłabym dziecka przed marketem. Małą zostawiam albo przed
              > apteką (mieszkam w bardzo małej miejscowości, właściwie na wsi, gdzie jest
              > trochę inna atmosfera niż w mieście), albo przed ośrodkiem zdrowia, albo na
              > parkingu na rynku. Nigdy gdzie indziej. Czasami przed domem, jak śpi - ale jak
              > już napisałam to wieś, cały czas ktos chodzi po podwórku, albo sąsiad zasuwa z
              > kosiarka itd. To peryferia. Wiem, że nie wyklucza to np. porwania, ale wydaje
              > mi się, ze jeżeli ktos bardzo by chciał, nie pomogła by nawet najlepsza
              > ochrona. Z przedszkola bardzo łatwo ukraść dzieckouncertain
              > Mój brat zostawia auto otwarte przed posesja, tak samo moja siostra (mieszka na
              >
              > drugim końcu). Domu właściwie nie zamykamy (pies), kradzieże zdarzają się
              > rzadko. Piszę to nie po to, by sie wytłumaczyć, ale pokazać, że nie zawsze jest
              >
              > tak, jak się może wydawać.
              OK, OK, ale post był o markecie. I o minimum 30 minutach, kiedy NIKOGO zainteresowanego dzieckiem nie było w pobliżu, z ciociami i sąsiadem włącznie. To jest totalne przegięcie, podpada pod porzucenie, nie ma co dyskutować.

              Mieszkam w dużym miescie, zwykle otaczają mnie ludzie, których nie znam i nigdy nie zostawiam dziecka nawet przed apteką czy bankomatem. Zawsze go "taszczę ze sobą i nie robię z tego tragedii ani nawet nie odbieram jako specjalny dyskomfort. Tak jak trzeba dziecko nakarmić i przewinać (i nie będzie leżało w kupie dlatego, że przewijanie wymaga wysiłku i sporej liczby czynności), tak trzeba je ze sobą zabierać w różne miejsca, aby mu zapewnić opiekę. Taki lajf.

              --
              "3 000 000 mieszkań"?
              To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
              "mieszkania po 3 000 000"
              • green_land Re: do greenland... 08.06.07, 23:31
                Wszystko się zgadza, ale pretensje były do mnie, że zostawiam na 15 minut, więc
                wytłumaczyłam, na czym to polega w moim przypadku.

                Postapiłabym tak samo jak autorka wątku, ale poszłabym do ochrony sklepu, a nie
                dzwoniła na policję, bo wiem jak to z nimi bywa.

                A wszyscy wkurzaja sie o zostawianie dzieci w samochodach, więc chciałam
                pokazać, że zostawianie zostawianiu nierówne i tylko tyle. Dlaczego tak się
                wkurzasz?

                A troskliwych matek, które dziecko wrzucają w fotelik i nie zapinaja pasów, bo
                to przeciez tylko 500m znam dość dużo. Te same matki wściekają się, że place
                zabaw sa niebezpieczne, że pies przebiega przez piaskownicę a dzieciak może od
                niego dostać robaków... No obłęd.
                Nic nie jest czarno-białe.
                Pozdrawiam
                Dobrej nocy
                • vharia Re: do greenland... 11.06.07, 09:31
                  green_land napisała:

                  Dlaczego tak się
                  > wkurzasz?

                  Jako, ze padło pytanie, czuje się w obowiązku odpowiedzieć (choć to mało
                  istotne): nie wkurzam się i nie bardzo wiem, z czego wnosisz smile

                  > A troskliwych matek, które dziecko wrzucają w fotelik i nie zapinaja pasów,
                  bo
                  > to przeciez tylko 500m znam dość dużo. Te same matki wściekają się, że place
                  > zabaw sa niebezpieczne, że pies przebiega przez piaskownicę a dzieciak może
                  od
                  > niego dostać robaków... No obłęd.
                  >Nic nie jest czarno-białe

                  Szczerze mówiac nie jest to kwestia czarne-białe-czy-szare. Raczej kwestia
                  tego, że obie sprawy nie mają związku. Nie ma korelacji polegającej na tym,
                  że , matki dbające o ty, by dziecko nie zostawało samo wożą je bez pasów.
                  Założenie jest wystrzelone z rękawa i nic nie wnosi do dyskusji na
                  temat "zostawiania"smile Pozdrawiam.


                  --
                  "3 000 000 mieszkań"?
                  To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
                  "mieszkania po 3 000 000"
            • marta406 Re: do greenland... 11.06.07, 14:27
              > są zawsze w fotelikach, nawet jak macie do przejechania 100m?
              Tak, zawsze zapinam dziecko w foteliku nawet jak jest to kwestia przejechania
              100mwink
              --
              Kinga ma...
      • echna Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 08.06.07, 11:43
        > Ale rozumiem Twoją reakcję, chociaz ja poprosiłabym ochronę sklepu o nadanie
        > komunikatu. To zawsze odnosi szybszy skutek. A na policję bym specjalnie nie
        > liczyła.



        Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
        wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
        wiem jak zakończyła się ta sprawa.

        Nie było to 10-15 min. Zanim podeszłam z wózkiem do auta ten samochód z
        samotnym dzieckiem już tam stał (nie wiem jak długo). Całe załatwienie sprawy,
        powiadomienie policji, kręcenie się koło auta, poinformowanie ochrony sklepu
        zajęło ok 20-30 min, jak odjeżdżałam nikogo jeszcze nie było, a rodzice nie
        mieli auta "na oku". Jest to dość duży hipermarket, nie mogli z okna widzieć
        auta. Ja się spieszyłam bo zostawiłam mojego 9-latka na dworze, ale jednak pod
        czujnym okiem sąsiadki. Mogę zrozumieć gdy wyskakuję do bankomatu, czy coś na
        chwilę podać, kupić, ale muszę widzieć samochód i jest to góra 5 min. Wydaje mi
        się że należało by trochę dorosnąć i mieć wyobraźnię co może się wydażyć (no
        ale może nie jestem obiektywna, jestem mamą jedynaka, mojego oczka w głowie,
        więc może za bardzo chucham i dmucham).
      • soffia75 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 08.06.07, 22:54
        Co do historii o chartach - pomijając groteskowość sytuacji, pozytywne jest to,
        że ci sąsiedzi się zainteresowali i zainterweniowali. Fakt, że po części wynikło
        to z ich niewiedzy; ale najważniejsze, że skoro coś ich zaniepokoiło, to nie
        machnęli ręką i nie stwierdzili, że ich nie obchodzi. Chyba lepsza nadgorliwość
        niż obojętność.

        A 15 min. to rzeczywiście bardzo długo, zwłazcza dla małego dziecka, które nie
        ma poczucia czasu.
        --
        "Future's made of virtual insanity"
        • green_land Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 08.06.07, 23:06
          Rzeczywiście to długo dla dziecka. Ale 15 minut to maksimum. Najczęsciej jednak
          5.
          Mała nigdy nie płakała w aucie, albo spała, a jak sie przebudziła, grzecznie
          czekała. Ale zawsze lubiła jeździć, więc widocznie samo siedzenie w nim też jej
          się dobrze kojarzyło. Zostawiałam jej też zawsze zabawki, książeczki - w razie
          czego.
          Nie zostawiłabym dziecka wrzeszczącego, bo nie chce mi się kłopotać z nim na
          zakupy. Bez przesady. A też jest jedynaczką.
          A na koniec - sporadycznie się zdarzało mi zostawiać dziecko na 15 minut. Jak
          się zastanowię, to może ze 4-6 razy przez te 4 lata. Najczęściej co chwila
          sprawdzałam, co robi. Co nie zmienia faktu, że zostawiałam.
          Pozdrawiam

          (Rany, za chwilę napiszecie, że wyrodną matką jestemsmile
      • vharia Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 08.06.07, 23:06
        Jeśi dziecko się z jakiegoś powodu rozpłacze (np. się wystraszy), to 15 minut to będzie dla niego wieczność. Poza tym, zostawienie dziecka bez dozoru i wejście np. do sklepu to jak podanie go "na widelcu" ludziom, którzy mają jakiekolwiek złe zamiary. Nie daje mu ani odrobinę większej ochrony niż postawienie go na chodniku i odejście (tyle tylko, że samo gdzieś nie pójdzie). Czy tym wszystkim osobom wchodzącym "na chwilę" do sklepu wydaje się, że trzeba z hukiem wybić szybę bejsbolem, żeby otworzyć auto?! 30 sekund majstrowania przy zamku i można zabierać dzieciaka, gwarantuję, że nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokajał i mówił do niego ładgodnym głosem. Ludzie, trochę wyobraźni. Choć trochę. Dopiero co zniknęło i się nie odnalazło dziecko na wakacjach w Portugalii, to wszyscy "byli w szoku".
        --
        "3 000 000 mieszkań"?
        To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
        "mieszkania po 3 000 000"
        • fogito Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 11.06.07, 17:05
          Czytam i oczom nie wierze. Jak mozna pozostawic dziecko w aucie i odejsc na
          kilka minut! Kompletny brak wyobrazni. To kwalifikuje sie na porzucenie i
          narazenie zycia i zdrowia dziecka - porwanie, oduszenie, zadlawienie wlasna
          slina w przypadku placzu i zwykly strach, ze mama moze nie wrocic. Koszmar po
          prostu. Ja gdybym zobaczyla takie dziecko wezwalabym policje i wyegzekwowala
          przyjazd, bo na pewno sprawa powinna byc zgloszona do opieki spolecznej.
          Zapewne tacy "rodzice" maja wiecej zaniedban na swoim koncie. Ja wyjmuje
          dziecko z fotela nawet na stacji benzynowej, bo przeciez bardzo czesto zdarzaja
          sie samozapalenia samochodow. Syn ma trzy lata i nigdy nie zostawilam go samego
          w samochodzie nawet na chwile i nie zamierzam tego robic.
          Czasami sie zastanawiam, dlaczego nie ma egazaminow na rodzicow. Dopiero ludzie
          po odpowiednim przeszkoleniu powinni dostac pozwolenie na posiadanie dzieci.
          Chyba jest to jedyna dziedzina zycia, w ktorej kazdy glupi moze brac udzial i
          nie sa wymagane zadne kwalifikacje.
          • vharia Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 11.06.07, 23:20
            > dlaczego nie ma egzaminów na rodziców

            Tata mojej przyjaciółki tak ładnie to opisuje:
            Jak ktoś chce sobie trzmać świnie, to kupuje i czyta książki o świniach, konsultuje się z innymi waścicieami chlewni itd. i jak już coś wie, to zabiera się za kupowanie tych świń. A z dziećmi- zero przygotowań a mimo to więkwszość wierzy, że zeżarła wszystkie rozumy...
            --
            "3 000 000 mieszkań"?
            To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
            "mieszkania po 3 000 000"
          • a_weasley Samozapalające samochody 13.06.07, 15:09
            fogito napisała:

            > Ja wyjmuje dziecko z fotela nawet na stacji benzynowej, bo przeciez
            > bardzo czesto zdarzaja sie samozapalenia samochodow.

            O? Można coś więcej? Bo to bardzo ciekawe, co mówisz.
            Czy wtedy palą się tylko samochody, czy stacja benzynowa też idzie z dymem?
            I czy w tej sytuacji w ogóle samo wożenie dziecka samochodem nie jest zbrodniczą
            głupotą? Czy może tylko na postoju się zapalają?

            --
            Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
            Wigilia w Norze
            Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
        • a_weasley Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 13.06.07, 13:20
          vharia napisała:

          > nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego
          > niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokajał
          > i mówił do niego ładgodnym głosem.

          Czy mam rozumieć, na widok faceta niosącego ryczące dziecko, który się
          zachowuje, jakby je uspokajał, i mówi do niego łagodnym głosem należy wołać policję?

          --
          Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
          Wigilia w Norze
          Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
          • vharia Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 14.06.07, 14:41
            a_weasley napisał:

            > vharia napisała:
            >
            > > nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego
            > > niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokaja
            > ł
            > > i mówił do niego ładgodnym głosem.
            >
            > Czy mam rozumieć, na widok faceta niosącego ryczące dziecko, który się
            > zachowuje, jakby je uspokajał, i mówi do niego łagodnym głosem należy wołać
            pol
            > icję?

            To, co masz rozumieć, nie ma większego znaczenia, i tak odpowiesz nie na temat.
            Sugestia j.w. jest- nie wiem- komiczna? Po tym "zrozumieniu", którego wyraz
            dałeś powyżej mocno wątpię, czy jesteś w stanie zrozumieć cokolwiek, co tu
            napiszę, wiec sobie daruję, ale staraj się, przeczytaj jeszcze raz, może się
            udatongue_out


            --
            "3 000 000 mieszkań"?
            To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
            "mieszkania po 3 000 000"
    • mgz jestes glupia ges 11.06.07, 21:10
      kapus wtykajacy kiniol w nieswoje sprawy;
      i jeszcze twierdzisz, ze tamci rodzice to durnie

      zajmij sie czyms pozytecznym, co wypelni ci czas,
      bo najwyrazniej masz go za duzo
    • iwka901 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 11.06.07, 23:02
      Mam 2 letnią córeczkę i przenigdy nie zostawiłabym jej nawet na 1 minutę w
      aucie, którego nie mam w zasięgu wzroku. Moim zdaniem, to wielka
      nieodpowiedzialność zostawiać takiego maluszka samego. Postąpiłabym jak autorka
      wątku- również wezwałabym policję widząc, że dziecko tak długo jest pozostawione
      bez opieki.
      W domu również nie można zostawiać dziecka samego bodajże do 7 czy 8 lat.
    • joanna.ka Re: chwila refleksji... 12.06.07, 08:59
      bardzo proszę przeczytajcie...

      www.itvp.pl/news.html?channel=-1&news=13858
      Czy warto ryzykować? Czy nic nie macie sobie do zarzucenia?
      Wiem, że nie można wielu sytuacji uniknąć, ale można przewidywać, uruchomić
      odrobinę wyobraźni...
      Pozdrawiam nieobojetnych - jak dobrze, że jeszcze jesteście smile)
    • sonda1 Masz problem że dziecko było samo, czy ze nie masz 12.06.07, 11:29
      "Super Merca"?

      A teraz na poważnie. Nie pakujmy wszystkiego do jednego worka.
      Na 5-10 minut sam zostawiam dziecko (4 lata) w samochodzie, jak np. ide do
      bankomatu. Jak idę zapłacić na stacji to nigdy nie wyciągam małego bo po co?
      Na zewnątrz wcale nie jest bezpieczniej.

      Na godzinę bym oczywiście nie zostawił.

      -
    • tiuia Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 11:35
      Nigdy nawet na chwilę nie zostawiłabym synka samego w samochodzie.
      Oprócz tego, że jest to niebezpieczne, to jeszcze zwykła ludzka empatia się odzywa. Przecież malec też widzi, czuje, słyszy. Ciekawe czy taka mamuśka chętnie spędziłaby godzinę w samochodzie sama, zapięta w pasy, bez możliwości rozprostowania nóg.

      --
      Tymcio ma juz...
    • framp szokujące zachowanie rodziców 12.06.07, 12:24
      Dobrze zrobiłaś, to przecież zwyrodnienie zostawić dziecko samo bóg wie na jak
      długo, bo przecież zakupy w supermarkecie nigdy nie są szybkie! Jak można skazać
      własne dziecko na kilkugodzinne być może samotne czekanie w aucie w cisnym
      foteliku bez możliwości zmiany pozycji? Przecież taki malec może się bać
      siedzieć samemu, zrobić kupę, chcieć pić, przekręcić się niebezpiecznie i dusić
      pasem od fotelika (autentyk!), może zmienić się aura na zewnątrz auta i słońce
      może nagrzać niebezpiecznie wnętrze samochodu ... Brak słów dla głupoty i
      rodziców i policji ... Ja zachowałabym się tak samo, też bym interweniowała, jak
      można przechodzić obojętnie, potem na bicie dziecka za ścianą też nie reagujecie?
    • livja Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 14:18
      Bardzo dobrze zrobiłaś dzwoniąc na policję i powiadamiając ochronę. Reakcję
      policjanta opowiedziałabym teraz na Twoim miejscu jakiejś lokalnej gazecie. Oni
      by podrążyli temat.
      Mam 2,5 letnie dziecko i nie zostawiłabym go samego w samochodzie NIGDY, nawet
      na minutę. Pomijając wszystkie zgrożenia - czy strach takiego pozostawionego
      malucha nie jest wystarczającym argumentem?
        • kropkacom Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 15:13
          Dla dziecka samotny pobyt w samochodzie zwłaszcza w gorące lato to bezpośrednie
          zagrożenie życia. Reagować zawsze i szybko.

          > Myslalam, ze to jest forum dla rodzicow. Czlowiekowi powyzej przydaloby sie
          > specjalistyczne leczenie. A doraznie likwidowanie jego wypowiedzi, bo sa
          > niezgodne z regulaminem. No chyba, ze nie ma tu zadnego moderatora.

          Na tym forum jest więcej takich kwiatków. I jakoś nie widzę reakcji moderatora.
          No ale widać nazwa tego forum do niczego ludzi nie zobowiązuje.
      • tomasso3 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 15:23
        jedna uwaga
        autorka posta napisała że dzieciaka pozostawiono w wypasionym mercu. Wcale bym
        się nie zdziwił gdyby w samochodzie znajdowała się urządzenie (najczęściej
        kamerka) dzięki któremu opiekun miałby możliwość kontrolować co się dzieje w
        aucie (choćby na wyświetlaczu przyzwoitej komórki). Sam zamierzam zainstalować
        sobie videofon (mieszkam na odludziu, a większą część dnia spędzam poza domem)
        który przekazuje widok sprzed posesji na moją komórkę i łączy rozmowy z
        ewentualnym gościem - to nie są może tanie rzeczy, ale właściciela mercedesa na
        pewno na nie stać.
        • fogito Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 15:29
          jesli mial tam kamere - w co watpie - to dobrze byloby gdyby zobaczyl, jak
          policja wyjmuje dziecko z samochodu i odwozi je na komisariat polonezem. A moze
          mial tez wlaczona klimatyzacje i radio, zeby dziecku sie nie nudzilo... Jak juz
          ktos wczesniej napisal w Stanach takie cos kwalifikuje sie do odebrania praw
          rodzicielskich.
          • a_weasley Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 12.06.07, 19:18
            fogito napisała:

            > jesli mial tam kamere - w co watpie - to dobrze byloby gdyby zobaczyl, jak
            > policja wyjmuje dziecko z samochodu i odwozi je na komisariat polonezem.

            A potem dzięki kamerce monitorującej parking miałby podstawy, żeby stuknąć
            policję o wysokie odszkodowanie za zdemolowany wóz.

            > A moze mial tez wlaczona klimatyzacje i radio, zeby dziecku sie nie nudzilo...

            To dobry pomysł.

            --
            Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
            Wigilia w Norze
            Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
            • ziolo1974 Re: dziecko samo w aucie - reakcja policji 13.07.07, 14:28
              Z tego co sie orientuję, jest przepis prawa zabraniający zostawiana dzieci do
              lat siedmiu bez opieki dorosłej osoby. Opiekować sie dzieckiem możesz tylko
              kiedy masz z nim kontakt wzrokowy lub słuchowy i w razie potrzeby możesz
              zainterweniować w ciągu kilku, kilkunastu sekund. Policja miałaby pełne prawo
              siłą otworzyć samochód.
              Cała ta dyskusja jest bezcelowa - nie wolno dzieci zostawiać bez opieki i
              koniec. Nie twierdzę, że jestem idealną matka, która nigdy nie straciła z oczu
              swojego dziecka. Zdarza się. Ale nigdy nie powiedziałabym, że to jest ok i
              NAPEWNO nic złego się nie stanie w ciągu 5 min.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka