pimpekpimpek
06.06.07, 09:50
Moze wam sie to wydac dziwne, ale tak jest. Moj dwulatek ZAWSZE woli kogos
innego - tate (ulubieniec), babcie, a nawet obce osoby.
Przyklady:
- wracam z moja matka z zakupow, synek malo nie posika sie z radosci, ze
babcia wrocila, na mnie nawet nie spojrzy
- czesto nie moge sie nawet do niego odezwac, bo piszczy, zaslania mi twarz
- rano po obudzeniu sie pedzi do taty dac buziaka, na mnie nawet nie spojrzy
To nie jest tak, ze jest mna znudzony, nie siedze z nim w domu, pracuje w
roznych gdzinach, czasem jestem caly tydzien w domu, czasem mnie nie ma dwa
dni, albo kilka dni pod rzad mam duzo pracy, a potem luz.
Faktem jest, ze jestem osoba dosc zestresowana zyciem, nie mam tyle
cierpliwosci, co moj maz , ale chyba bez przesady, czy to jest powod, by
doszlo do takiej izolacji miedzy mna a dzieckiem? Dodam, ze nie jest to
przejsciowe. Synek zawsze wolal tate, bywaly tygodnie, ze dostawal histerii,
jak maz gdzies wyszedl.
nie musze chyba dodawac, jak cholernie mi przykro z tego powodu???