nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole

13.06.07, 23:45
może nie do końca to forum ale może coś podpowiecie.Czy warto zapisac dziecko
do przedszkola,bo terapeuci twierdzą ,że może to dużo dać i wpłynąć
pozytywnie na zaburzenie synka.Co robić boję się , że mały sobie nie poradzi
ma 2l i 8 mies.i ma dosyć cięzką mowe ?
    • pikum Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 00:17
      Ja zapisałam.Córka ma w tej chwili 2,5 i też niewiele mówi.Raczej stara sie coś
      tam powtarzać,ale z marnym skutkiem.Mam nadzieje,że będąc pośród dzieci
      podciągnie sie.Chodziłyśmy przez kilka tygodni na zajęcia adaptacyjne i było
      o.k.Panie w przedszkolu mówiły,że jakoś dawała sobie rade.A poza tym córka jest
      strasznie ruchliwa tzn.wszędzie jej pełno a najlepiej to chodziłaby tylko po
      stołach,ławach i siedziała na oknie.I myśle,że w przedszkolu troche sie
      zdyscyplinuje.
      • jakubisia Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 00:22
        było by fajnie gdyby mały nabrał reguł bo momenty sa nie do wytrzymania ale
        boję się jak cholera,wszystko też zalezy od przedszkola.Oby pomogło w
        rozwiązaniu problemu.Czy córa jest tez pod okiem specjalistów?
    • pikum Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 00:18
      A tak wogóle to skąd wiesz,że twoje dziecko ma nadpobudliwość psychoruchową?W
      tym wieku to raczej trudno zdiagnozować.
      • jakubisia Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 00:24
        za wcześnie wysłąłąm,mieliśmy wizytę u neurologa ,który nas wysłął do
        psychologa dziecięcego no i dostaliśmy pewne wskazówki co i jak robić,a teraz
        czekamy na efekty.A córka dużo mowi?, i czy sama siusia do kibelka czy ma
        jakieś problemy z tym?
    • pikum Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 21:18
      Zastanawian sie,kto Ci zasygerował jakąś nadpobudliwość psychoruchową?byłam
      kiedyś u pediatry w zastępstwie za moją lekarke i ona zasugerowała jakiegoś
      psychologa,bo córka nie chciała nawiązać z nią kontaktu wzrokowego(jak to
      stwierdziła)Poprostu zainteresowana była czymś innym i wszystkich miała w
      nosie,ale nie byłam.Dzieci są różne i myśle,że nieporozumieniem jest
      stwierdzenie u 2,5 letniego dziecka nadpobudliwości.Jeżeli jakaś konsultacja
      będzie potrzebna to pójde,ale napewno nie teraz.Zobaczymy co będzie w
      przedszkolu.Przez pare tygodni córka chodziła na zajęcia adaptacyjne i szczerze
      mówiąc to panie nie miały większych zastrzeżeń.Oczywiście podczas spaceru Magda
      chciała iść do ogródka,ale panie wytłumaczyły jej,że idą na spacer i
      tyle.Zresztą jak mówiły to każde dziecko tak reaguje na początku.Pare razy
      ściągały ją też z okna,ale później był spokój.Jeżeli chodzi o mówienie,to nie
      mówi dużo.Coś tam po swojemu,próbuje tez powtarzać słowa ale jeszcze
      przekręca.Z nocnikiem to dopiero zaczęło sie 2 tygodnie temu,bo przedtem raczej
      nie było szans,żeby posiedziała chwile w jednym miejscu.Przez dzień staram sie
      przypominać jej że siku do nocnika,czasami sama idzie,a czasami zesika sie w
      majtki.Na noc zakładam pieluche,bo myśle że to jeszcze nie jest pełna
      kontrola.Myśle,że w przedszkolu jakoś sie to wszystko poukłada.Zresztą w
      przedszkolu jest psycholog,wiec jakby coś to myśle że powiedzą o ewentualnej
      konsultacji.
      • monia.147 Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 14.06.07, 22:23
        .Dzieci są różne i myśle,że nieporozumieniem jest
        > stwierdzenie u 2,5 letniego dziecka nadpobudliwości
        Dokładnie tak.
        Starszy syn (11) lat ma stwierdzone ADHD bez zachowań typowo agresywnych ,w
        stopniu lekkim.Stwierdził to psycholog i neurolog dziecięcy w wieku 4 lat kiedy
        zwróciłam się do nich po pomoc i zdiagnozowanie tików jakie zaczęły pojawiać
        się u Kubusia od momentu ukończenia 3 lat.Obydwaj lekarze wielokrotnie
        powtarzali mi ,że oznaki nadpobudliwości u dziecka zaczynają się po ukończeniu
        przez nie 3 lat i wtedy można to też zdiagnozować .nie prędzej.Twoje dziecko
        jest najprawdopodobniej ciekawym świata brzdącem i pójście do przedszkola
        będzie dla niego fajną przygodą,poza tym da mu możliwość ;wybiegania;nauczy
        współżycia w grupie i dyscypliny,łatwiej będzie mu w szkole.Przedszkole ma
        niestety też wady a największa to wylęgarnia chorób!
        • jakubisia Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 15.06.07, 00:25
          oj kochana nasze przedszkole mu na to nie pozwoli ,wiesz same prawie emerytki
          tu pracują,więc pomyśl sama-no ale może spróbuję.Wiecie co z tą
          nadpobudliwością to jest tak że na razie są to podejrzenia mały nic nie bierze
          (mam na mysli leki) no ale od noworodka tyle z nim przeszliśmy ,że dmuchamy na
          zimne.Też mam nadzieję ,że jakoś wyrosnie z tego,może bedzie mu łatwiej jak
          zacznie dobrze mówić,i bedzie prosił o to co chce lub to co ma zamiar za chwilę
          zrobić


          pozdrawiam.
    • pikum Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 19.06.07, 20:06
      Myślałam o tym wszystkim i zastanawiam sie,co cie skłoniło do wizyty u
      psychologa?Pisałaś,że od urodzenia dużo z nim przeszliście.Mogłabyś coś
      napisać,jakieś dziwne zachowania itp.
      • malgosia_111 Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 19.06.07, 22:19
        Mój synek w wieku trzech lat miał zdiagnozowaną nadpobudliwość psycho-ruchową z
        opóznieniem mowy,w tym momencie ma pięć lat i dalej mamy problemy pojawiło się
        tylko pare wyrazów.Cały czas pracuje z Nim logopeda,psycholog i pani pedagog w
        grupie wczesnego wspomagania.Od września pójdzie do przedszkola integracyjnego
        ponieważ normalnym przedszkolu panie sobie nie radziły i poprostu musiałam go
        wypisać.Dodam że rozwija się dobrze i miał robione wszystkie badania jakie tylko
        zdołaliśmy tylko zapis EEG jest nie prawidłowy.
        Pisze o tym dlatego że koleżanka ma prawo się bać czy dziecko sobie poradzi w
        przedszkolu i jak przyjmie go grupa,Ja naprawdę przeszłam dużo przykrości ze
        strony zdrowych dzieci rodziców którzy nie rozumieli problemu.
    • gemmavera Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 19.06.07, 22:16
      Jakubisia, pamiętam kilka Twoich wątków dotyczących synka - i uważam, żę dobrze
      robisz, dmuchając na zimne. smile Nieważne, czy to ADHD, coś innego czy "taki typ"
      - warto dziecku pomóc, a przynajmniej ułatwić wiele spraw.

      Nie wiem, czy masowe przedszkole to dobry pomysł. Znałam chłopca z łagodnym
      ADHD, który w zwykłym przedszkolu nie miał niestety łatwiego życia. Ale z
      pewnością to jest kwestia konkretnego przedszkola i przede wszyskim konkretnych
      osób w nim pracujących.

      Na Twoim miejscu poczekałabym jeszcze rok, na razie próbując jakichś zajęć
      pozaprzedszkolnych dla małych dzieci.
      A za rok, jeśli problem będzie nadal, pomyślałabym o przedszkolu
      integracyjnym.
      Moja córka poszła do masowego przedszkola w wieku 3 lat (nie miała wtedy
      diagnozy, a ja nie podejrzewałam, że coś może być nie tak) i z perspektywy
      czasu uważam, że to jej dołożyło niepotrzebnego stresu. sad Ale też mi wszyscy
      mówili "daj do przedszkola, to się zacznie bawić z dziećmi". A to bzdura była,
      o czym niestety przekonałam się za późno.

      Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji - takiej, która wyjdzie Twojemu synowi na
      dobre. smile
      gemma
    • cel55 Re: nadpobudliwosć psychoruchowa-a przedszkole 20.06.07, 15:11
      Mój syn miał stwierdzoną nadpobudliwość przez neurologa, ale proszę nie mylić z
      ADHD. Był energiczny, robił kila żeczy naraz, ciągłe urazy, nerwowość itp. W
      wieku 3,5 poszedł do przedszkola i początkowo myślałam co będzie jak go wyrzucą
      bo dał się im we znaki (gryzienie, skakanie po stołach, oblewanie kompotem,
      najeżdżanie wózkiem), potem troche pochorował, a teraz jest tak grzeczny, że
      pomaga pani w rozdawaniu jedzenia, panie go chwalą. W naszym przypadku
      przedszkole a może i czas na pewno pomogły.
Pełna wersja