do mam chłopców - zabawki militarne

16.06.07, 12:37
kupujecie? jesli nie to czemu?
moj syn (4 lata) buduje sobie karabiny, strzelby, armaty z klocków, tektury
itp. wiem ze nie jest dziwolągiem, znajomi chłopcy też tak robią. męczy nas
oczywiscie o kupno "prawdziwego" karabinu czy pistoletu. nie jest agresywny.
kupowac? nie kupować?
    • jusytka Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 12:41
      Oczywiście że tak - jak wiadomo owoc zakazany smakuje bardziej. Mimo ze moje
      chłopaki maja sporo zabawek militarnych - nie specjalnie sie nimi bawią. Synek
      sąsiadki, który ich nie ma - będąc u nas bawi się wyłącznie takim zabawkami.
      • tetlian To zależy od rodziców 18.06.07, 18:56
        To czy dziecko wyrośnie na agresywnego chama, czy na spokojnego grzecznego
        chłopczyka, nie ma w ogóle związku z tym, jakimi zabawkami się bawiło.
        Najważniejsze jest, by rodzice mieli dla dziecka dużo czasu i często rozmawiali
        z nim na różne tematy. To bliskość rodziców najbardziej wpływa na charakter
        dziecka. Nie brutalne gry komputerowe, czy przesłodkie kreskówki. Ciepło
        rodziców liczy się najbardziej.
        • Gość: h.. Re: To zależy od rodziców IP: 91.192.205.* 14.11.07, 18:48
          hujowo
    • hexella Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 12:46
      Kupuję. Nie widzę w tym problemu.

      Sama latałam z pistoletami, karabinami i szadlami i jakoś na psychopatycznego
      mordercę nie wyrosłamsmile
      Chyba...
      • elag3 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 13:08
        Nie zamierzam kupować takowych a czy nie okaże się że takie są najbardziej
        porządane to zobaczymy.
    • hratli Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 13:10
      ja nie kupuje ale zdaje sobie sprawe, ze moj syn bedzie mial takie zabawki. nie
      uwazam je za rewelacyjne, ale coz.

      podam przyklad. moi rodzice nie chcieli dlugoo kupic bratu jakiegos zestawu
      bandyckiego. brat strasznie cierpial smile pojechal na swoja pierwsza klasowa
      wycieczke i za swoje (dane na droge) kieszonkowe - sprawil sobie taki zestaw. i
      pamietam byl wtedy najszczesliwszy na swiecie.
    • asiara74 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 14:03
      Ma karabin, pistolet, drewniany toporek, szablę, całą furę żołnierzy i czołgów.
      Jest raczej spokojnym i w miarę ulożonym chłopcem więc myślę że takie zabawki
      nie wyrządzają krzywdy.
      • twojasasiadka Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 14:25
        ja kupiłam mojemu 4 latkowi tylko pistolet na wodę- na śmigus dyngussmile więc nie
        wiem,czy można to zaliczyć jako typowo militarną zabawkęwink
        Dodam,że drugi taki sam typ ,ale inny kolor kupiłam menowi i razem do siebie
        strzelali wodą.
        Póki co innych militarnych zabawek nie zamierzam mu kupować
    • bzura.1 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 16:46
      uważajcie tylko na pistolety na kulki, bo zabawa może się zakończyć tragicznie.
      Ostatnio miałam przypadek w rodzinie, gdzie gimnazjalistka dostała w oko i
      wyladowała w szpitalu; na szczęście jest w miarę dobrze ale wakacje ma
      przechlapane- zero wysiłku,biegania, pływania, roweru itp...to tak ku
      przestrodze
    • b.bujak Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 17:09
      myslalam, ze ten problem jeszcze dlugo przede mną, ale juz przed 2 urodzinami
      syn nauczyl się w żłobku "pif- paf"....
      wiec wiem, ze nie unikniemy zabawek militarnych - będę starala się
      nakierunkowac syna na "sportową" stronę takich zabawek - czyli np. strzelanie
      do celu itp.... rzeczywistosc pokaze, co z tego wyjdzie....
    • 76kitka Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 18:12
      Mój mały bywa rycerzem ewentualnie piratem i generalnie pociaga Go biała brońsmile Zrobiłam Mu z tektury i pianki szablę piracką i macha nią przed potworami morskimi. Karabinów na razie nie chciał, czasem ogląda z tatą taty strzelbę, ale dla małego jedynym znanym Mu celem posiadania strzelby jest strzelanie do tarczy czy rzutek, mały nigdy nie widział żadnych strzelanek i nie wie, że strzelba może zabijać. Narazie nie chcę Mu tego uświadamiać. Ale gdy mnie poprosi, wytłumaczę Mu dlaczego takiej zabawki nie dostanie.
      • wojtek45-1 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 19.06.07, 08:00
        a ja mam syna, obecnie lat 19 po maturze (chyba, bo wyników nie ma)
        Tez nie kupowałem, nawet awanturę (potworną) zrobiłem teściowej jak kupiła,
        miałem potem ciche 2 tygodnie w domu, bo mamusia dobrze chciała.
        I co?
        a no nic, biegał z patykami zamiast karabinu (dość niebezpieczne) albo z
        pożyczonym uzbrojeniem od lepiej wyekwipowanych. Chce zostać historykiem.

        Jak do tej pory to zwiedziliśmy duuuuużo rożnych miejsc, głównie fortec, fortów,
        schronów, twierdz i bunkrów. Za bunkry to on by mnie zabił chyba, to są schrony
        bojowe. amen.
        i co z tego wynika?
        Niech każdy sobie odpowie sam.
    • oxygen100 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 18:41
      a moze zestaw "maly grabarz" lepszy niz zabakwki militarnetongue_outtongue_out
    • mathiola Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 20:16
      Nie kupuję bo nie. Ale syn i tak ma - bo dostaje. Jak dostaje, to mu nie
      wyrzucam, ale sama nie kupuję. Bo nie smile
      Tak samo jak obiecałam sobie, że nigdy nie ubiorę córci w różowy kolor. No ale
      jak tu nie ubrac, jak co druga rzecz którą dostała jest w tym właśnie kolorze?
      Zresztą i w sklepach inne kolory dla dziewczynki dostać to sztuka.
      • roksanaa22 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 16.06.07, 21:56
        mój syn ma kilka mieczy ,tarcz,pistoletów itp.Nakłaniam go jednak,żeby nie
        bawił się nimi w mordowanie indian ale bardziej bajkowo.Wiecie smoki i te
        sprawy...
        Efekt taki,że ja jestem na etacie potwora,córka(2l.) jest księżniczką a on jest
        rycerzem w kartonowej zbroismile
      • demarta Re: do mam chłopców - zabawki militarne 17.06.07, 11:01
        i te czapeczki z falbankami dookoła głowy...... ten landrynkowy róż już zniosę,
        ale ty falbanek nie mogę.
    • mamastasia Re: do mam chłopców - zabawki militarne 17.06.07, 10:51
      Nie kupuję i proszę wszystkich by nie kupowali. Syn jest nerwowy, czasami
      zachowuje się agresywnie sad i uważam, że nie jest to mu potrzebne. Wytłumaczyłam
      mu, że uważam, że jest za mały i że broń zabija, a ja bardzo nie chcę by się
      bawił w zabijanie. Poza tym obiecałam, że kiedyś będzie strzelał, że dostanie
      takie zabawki a nawet pójdziemy na strzelnicę. Ale jak będzie starszy. Na razie
      działa, ale myślę, że już niedługo. Wiem też, że jak koledzy mają to się bawi-
      sam mi o tym mówi a ja nie zabraniam. Na razie czekam aż sytuacja w naszym domu
      się ułoży (roczny brat, przeprowadzka itp), syn się nieco wyciszy i pani
      psycholog pomoże...
      • ppo Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 15:51
        A nie pomyślałaś, ze własnie dlatego jest agresywny, że nie ma takich zabawek,
        a w dodatku nasłuchał się od ciebie o zabijaniu i innych pierdółach? W dodatku
        ciągle powtarzasz mu, że jest za mały ("co jest grane? Ja jestem za mały, a moi
        koledzy nie? To niesprawiedliwe! Moja matka jest głupia, więc dlatego jestem
        agresywny"). Dziwię się, że nie moczy się w łóżko mając taką mamusię. A pani
        psycholog to ci może najwyżej męża odbić wink
    • weronikarb Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 09:14
      ma kupe tego, ale sie nie bawi smile
    • karanissa Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 09:22
      Nie kupuje, generalnie staram sie unikac. Rodzina i znajomi tez nie kupuja.
      Synek przedszkolak, na razie nic nie podlapal w przedszkolu, na codzien bawi
      sie klockami, samochodami, buduje domki z koca i krzesel, ma jakies tam swoje
      zabawy fabularne (typu "a teraz zajaczek idzie do swinki i rozmawiaja" itd,
      itp).

      A jak to bedzie dalej, to sie zobaczy. Poki co nie ma jazdy na militaria.
    • marta406 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 09:58
      Po pierwsze dlaczego do mam chłopców? Czy dziewczynka nie może bawić się takimi
      zabawkami? Co za seksizmwink
      Ostatnio te zabawki są okryte złą sławą, że niby uczą dzieci przemocy czy co?
      Dzieci lubią bawić się w to co widzą, jeśli żyją w Iraku to bawią się w
      żołnierzy, w szpitalu w lekarzy...
      Ja kupiłabym dziecku (dziewczynce też) taką zabawkę. Nie widzę w nich nic złego
      (ale chętnie poczytam argumenty przeciwników takich zabawek). Uważam, że takie
      zabawy są też rozwijające.
      Jednak zastanowiłabym się czy dziecko nie oglada zbyt dużo bajek z przemocą i
      czy stąd te zainteresowanie się nie bierze...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 14:06

        marta406 napisała:

        > Po pierwsze dlaczego do mam chłopców? Czy dziewczynka nie może bawić się takimi
        >
        > zabawkami? Co za seksizmwink
        > Ostatnio te zabawki są okryte złą sławą, że niby uczą dzieci przemocy czy co?
        > Dzieci lubią bawić się w to co widzą, jeśli żyją w Iraku to bawią się w
        > żołnierzy, w szpitalu w lekarzy...
        > Ja kupiłabym dziecku (dziewczynce też) taką zabawkę. Nie widzę w nich nic złego
        >
        > (ale chętnie poczytam argumenty przeciwników takich zabawek). Uważam, że takie
        > zabawy są też rozwijające.
        > Jednak zastanowiłabym się czy dziecko nie oglada zbyt dużo bajek z przemocą i
        > czy stąd te zainteresowanie się nie bierze...
        >

        Wcale się nie dziwię przeciwnikom broni jako zabawek.
        Zabawki, jak i cała reszta dzieciństwa służy wytworzeniu określonej osobowości i
        światopoglądu dziecka. Jeżeli dziecko uczy się że broń jest elementem życia,
        (głównie męskiego), to łatwiej będzie mu to zaakceptować w dorosłym życiu.
        A chyba zgodzimy się że świat byłby lepszy gdybyśmy tak łatwo nie akceptowali
        broni, wojen i przemocy.
        Aha - zabawa w wojnę i zabawki militarne były moimi ulubionymi od najmłodszych
        lat. Najlepsze gry komputerowe to gry w zabijanie smile\
    • mallard Czemu nie pytasz ojców, hę?! 18.06.07, 14:20
      Szczególnie, że chodzi o synów!
      Uzurpujecie sobie Kobiety wyłączność w wychowaniu dzieci?! wink
      • verdana Re: Czemu nie pytasz ojców, hę?! 18.06.07, 14:28
        A dlaczego nie pytasz o dziewczynki? Najwiekszym fanem zabawek militarnych byla
        corka.
        • mallard Re: Czemu nie pytasz ojców, hę?! 18.06.07, 15:49
          verdana napisała:

          > A dlaczego nie pytasz o dziewczynki? Najwiekszym fanem zabawek militarnych
          > byla corka.

          To szczerze mówiąc dziwne trochę, bo zgodnie z naturą, wojownik -to samiec wink
          • ppo Re: Czemu nie pytasz ojców, hę?! 18.06.07, 15:55
            Wiele rzeczy jest zgodnych z naturą, a jednak całkiem niemodnych. Np. zgodne z
            naturą jest, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a dwa osobniki tej
            samej płci nie mogą mieć potomstwa.
            • bazylea1 Re: Czemu nie pytasz ojców, hę?! 18.06.07, 20:12
              nie pytam ojców bo pierwotnie napisałam ten post na forum emama a tutaj go
              przeniesiono.
              pytam o chłopców bo sama mam synów, a znajome dziewczynki jakos nie wykazują
              zainteresowania bronią. sama jestem przeciwko seksizmowi, moi chłopcy mają
              lalkę (zero zainteresowania) i wózek (bawią się)
    • amgi Re: do mam chłopców - zabawki militarne 18.06.07, 15:10
      Raczej unikałam takich zabawek dla mojedo syna. Miałam mawet ideologiię, mniej
      więcej taką o przenocy i nadpobudliwości. Moi rodzice kiwali głowami ...tak,
      tak ...Sym miał z 6 lat i na wakacjach u dziadków okazało sie że cała grupa
      dzieci, z którą się bawił, tym razem bierz udzial w obronie fortu. Dziewczynki
      i chłopcy uzbrojeni "po zęby" Ktoś z litości dał mojemu kolta. Dziadek wsiadł w
      samochód "dozbroił" wnuka w Auchanie. Zabawa trwała jakieś dwa dni. Później
      byla olimpiada i robienie zielników. Co jakiś czas znów wybuchają zamieszki,
      albo Indianie atakują i broń potrzebna. To wcale nie takie zabawy uczą agresji,
      a w coś się trzeba w końcu bawić. Bardziej mu szkodzi np. moja niecierpliwość.
    • ppo Dla chłopaka to konieczność! 18.06.07, 15:44
      Normalny mężczyzna (kobieta z resztą też, ale w mniejszym stopniu) musi mieć w
      sobie pewne niezbędne minimum agresji. U chłopców kszatałtuje się to poprzez
      zabawy w wojnę, bójki (które poprawiają także ogólny rozwój fizyczny!), wyścigi
      i wszystkie zabawy oparte na rywalizacji, przywództwie itp. Agresja nie jest
      zła! Wręcz przeciwnie- to motor postępu i ważne narzędzie przetrwania. Zła jest
      tylko nieumiejętność jej ukierunkowania i nie panowanie nad nią. A to może
      niestety spotkać chłopca, wychowywanego na spokojnego lalusia, z dala
      od "chłopięcych" zabaw.
    • ylemai Re: do mam chłopców - zabawki militarne 19.06.07, 08:12
      Oczywiście, niech się wdraża do broni. Broń jest podstawą wolności osobistej.
    • ergiel Rodzice nigdy nie kupowali mi broni. 19.06.07, 10:40
      Rodzice nigdy nie kupowali mi broni. Bawiłem się pożyczoną, albo "budowałem" ją
      z klocków, kijów, klamek, butelek, czegokolwiek. Mam 25 lat, uwielbiam prawdziwą
      broń, jako jedną z dróg mogę wybrać bycie oficerem (choć teraz już mnie mniej to
      kręci - Wojsko Polskie...). W wolnych chwilach gram w gry komputerowe symulujące
      walki żołnierzy, strzelanie i strategię. Ulubione filmy - wojenne, ew. tam gdzie
      się dużo strzela i są fajne gnaty wink.

      I co, miało to sens? Jednocześnie jestem normalnym człowiekiem, nie atakuję
      ludzi na ulicach itp. Także broń to nie problem. Agresja nie bierze się z tego
      czym się bawi, tylko jak się go wychowuje. Aha - na podwórku podstawową i
      ulubioną zabawą była wojna (to samo na działce - tam to nawet zaawansowanie
      działania militarne wink w której zabijało się na niby przyjaciół, rodzinę itp.
      Tylko z grami jest inna sprawa - te są dzisiaj hiperrealistyczne. Tutaj dziecko
      może mieć potem problemy z odróżnieniem rzeczywistości od fikcji. Dlatego
      najlepiej sugerować się bezwzględnie rozumem i naklejkami na opakowaniach.
    • pankasztelan Re: do mam chłopców - zabawki militarne 19.06.07, 20:28
      Ja nie kupilem i nie kupie. Mam synka ktory ma ponad 2.5 roku. Jedyne kreskowki
      jakie oglada to te bez przemocy, wlasciwie staramy sie go wychowywac z zona na
      kreskowkach na jakich my sami sie wychowalismy, mis uszatek, bolek i lolek,
      reksio, puszczamy mu muzyke z naszego dziecinstwa typu fasolki. Bardzo to lubi,
      no i nam jest z tym dobrze. Nie ma zadnych zabawek typu karabiny, miecze czy
      jakiekolwiek bron zabawki. Naszczescie uwielbia samochody i tylko mamy nadzieje
      ze nie wejdzie w okres zabaw zabawkaimi militarnymi, jakby u kogos podpatrzyl,
      ze bedzie sie trzymac swoich zainteresowan. Owszem dziecko niekoniecznie musi
      stac sie agresywne bawiac sie takimi zabawkami, ale wyobrazic sobie tylko moge
      ten "sajgon" po zabawie "w wojne" smile tego nie da sie uniknac. Nie trzeba byc
      agresywnym zeby narobic niezlego galimatiasusmile


      bazylea1 napisała:

      > kupujecie? jesli nie to czemu?
      > moj syn (4 lata) buduje sobie karabiny, strzelby, armaty z klocków, tektury
      > itp. wiem ze nie jest dziwolągiem, znajomi chłopcy też tak robią. męczy nas
      > oczywiscie o kupno "prawdziwego" karabinu czy pistoletu. nie jest agresywny.
      > kupowac? nie kupować?
      • mamaoscara Re: do mam chłopców - zabawki militarne 20.06.07, 12:10
        Nie kupuję i nie lubię patrzeć na dzieci z bronią na podwórkach-w Sergio Leone
        dzieci też chodzą z bronią,tyle , że prawdziwą sad
        • kiddo5 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 24.06.07, 20:19
          Kobieto, tylko bron boze nie uswiadamiaj geograficznie Oskara. SIERRA LEONE!!!!!
          Sergio Leone to wybitny rezyser
        • mamaoscara Re: do mam chłopców - zabawki militarne 25.06.07, 10:16
          mamaoscara napisała:

          > Nie kupuję i nie lubię patrzeć na dzieci z bronią na podwórkach-w Sergio
          Leone
          > dzieci też chodzą z bronią,tyle , że prawdziwą sad
          Ło Matko,pewnie że że Sierra,za dużo filmów smile)
      • bazylea1 Pankasztelan 21.06.07, 09:39
        moj też pacyfistycznie chowany, żadnych bajek z przemocą a i tak podpatrzył u
        starszych chłopców. teraz w przedszkolu wszyscy jego koledzy tak się bawią więc
        wnioskuję że to raczej norma niż odchył smile aktualnie ma tekturowy karabin
        (zrobił sobie sam na wzór zdjęcia partyzantów z gazety), łuk made by tata
        (strzały z patyków od reklamowych balonów), kołczan z plastikowej butelki smile
    • kobieta_na_pasach a jakie to ma znaczenie? 20.06.07, 14:22
      ja wystrzegalam sie kupowania zabawek militarnych, a teraz od dwoch lat
      ulubiona zabawa syna jest strzelanie w terenie z ciezkiego kaarbinu na
      plastikowe kulki.do tego ma cale umundurowanie i zolnierskie buty.
      aha, nie jest agresywny.
      • yavanna86 Re: a jakie to ma znaczenie? 20.06.07, 15:30
        Wiecie co,reguł chyba nie ma.Mając niewiele lat biegałam z mieczami /od kijków
        po bardziej "fachowe"wink/,potem były łuki na wakacjach,broń palna nie,bo dość
        szybko dotarłam do "Paragrafu 22" i wyklarował się pełen przekonania pacyfizm wink
        ale np.mój kuzyn dostał jakąś strzelbę,kajdanki,celuje do ludzi,przykuwa mamusię
        do krzesła...to chyba zależy od tego,jak się pokaże broń,czy jako zadanie
        wakacyjno-sprawnościowo-baśniowe (traf z samodzielnie zrobionego łuku do drzewa
        tongue_out),czy jako maszynkę do zabijania...
        • verdana Zasady a rzeczywistość 20.06.07, 16:02
          Ja też niegdyś mialam zasadę "nie kupuję i nie daję". Do czasu. Kiedyś
          podeszłam do łóżeczka 4-letniego synka, który uśmiechał się do siebie i
          zapytałam "O czym tak marzysz, synku?". "O karabinie maszynowym" - odparło
          pacyfistycznie wychowywane dziecię, które nawet kreskówek nie oglądało (ma się
          te zasady!).
          Następnego dnia kupiłam karabin maszynowy, bo zrozumialam, ze zasadami i ciężka
          pracą udało mi sie osiągnąć cel dokladnie odwrotny od zamierzonego - zrobiłam z
          zabawek militarnych , ktorych nie znoszę, najwieksze marzenie dziecka, rzecz
          najbardziej w świecie pożądaną (mój syn nigdy o nic nie prosił...).
          Karabinem owszem, pobawił się.
          Poszedł na psychologię kliniczną. Chce zajmować się dziećmi - więc militarystą
          nie został.
    • stormy1 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 20.06.07, 20:21
      zdecydowanie nie kupuje i na szczescie na razie nie zaobserwowalam takich
      ciagot, ale moze to byc jeszcze kwestia wieku - nieccale 3 lata
    • dea146 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 20.06.07, 21:42
      mój tez ma cztery lata i robi pistolety dosłownie ze wszystkiego nawet z papieru
      teraz jest na etapie piratów więc do pokażnego arsenału dołączyła broń białasmile
      mężczyzna musi byc wojownikiemsmile
    • alabama8 Re: do mam chłopców - zabawki militarne 21.06.07, 14:05
      Poddając się fali dyskusji, ja sama osobiście do zabawek wzmagających agresję,
      śmiercionośnych i niebezpiecznych dołączyłabym ... samochodziki.
      Ilu z chłopców bawiących się w dzieciństwie bronią - zabiło kogoś z broni
      palnej właśnie?
      Ilu chłopców bawiących się samochodzikami, fanów motoryzacji, którzy potem w
      wieku lat 18tu przesiedli się do własnego malucha, następnie do golfa albo opla
      kadetta ... i pewni swoich umiejętności zabili na drodze, zranili,
      okaleczyli ...

    • walek_z_lasu "Nie kupię czołgu w sklepie z zabawkami" 22.06.07, 12:21
      (Dezerter)smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja