poothmama
20.06.07, 06:58
Witam
Nie ukrywam, że nie radzę sobie ostatnio z problemem jaki mam od jakiegoś czasu. Sytuacja jest następująca: moja córka ma w tej chwili ponad 4 lata, z jej ojcem nie jestem o 3 lat. Jednak od momentu kiedy się rozstaliśmy każde z nas ułożyło sobie zycie na nowo. Tata córki ma już od 3 lat zonę i od roku syna. Ja podobnie jestem w związku i oczywiście jest z nami córka. Problem zaczyna się w tym momencie, że ja nie ograniczam, kontaktów ojca z córką, widzą się dwa razy w tygodniu, ale w zamian za to po każdej takiej wizycie córka jest niznośna, argogancka, niemiła dla mojego partnera i generalnie jest nieposzłuszna. Nie ma mowy o tym, żeby teraz kiedy spodziwam się dziecka i czasem żle się wiczorem czuje, mój partner połozył, córkę spać, czy pomógł jej w kąpeli, sa spazmy sceny lament,płacz i krzyk za mamą kiedys nie było problemu. Wczoraj wieczorem była np. taka sytuacja kiedy to mój partner usłyszał: " nie muszę sprzatnąć zabawek, u taty nie sprzątam, mam tylko jedego braciszka i wyprowadzę się do taty". Proszę o komentarz, zastanawiam się czy nie udać się do jakiegoś specjalisty, najgorsze jest to, że ani prosby ani tłumaczenie nie przynoszą efektów, zawsze okazujemy się gorsi od rodziny ojca córki ponieważ wymagamy od córki aby sama robiła rzeczy, które robią 4 latki, dodam tylko, ze relacje między moim partnerem a córką do tej pory były bardzo dobre, maksymalne kłopoty jak opisałam zaczeły się gdy ona skończyła 4 lata a mąż zaczął dłuzej pracować i jest w domu dopiero o 19.
Dziękuje z góry za odpowiedz.
Pozdrawiam