magdalenka117
22.06.07, 10:48
Mój 8 latek jest zdolnym i sympatycznym dzieckiem.Jest zapalonym
koszykarzem.I jest problem...Dzieci z koszykówki jadą na obóz w góry,na 10
dni oddalony od nas o 500 km.Wszyscy chłopcy jadą tylko nie mój syn.Jest
nieśmiały i delikatny i nie wyobraża sobie wyjazdu na wakacje bez
rodziców.Trener twierdzi że syn to jeden z najlepszych w drużynie ale jeśli
wymięka to nie wiadomo czy w następnym sezonie będzie mógł chodzić na
treningi.Dla syna to katastrofa,płacze bo chce grać ale na obóz nie chce
jechać.Trener twierdzi że panikuję i że syn na pewno sobie poradzi.Nie chcę
wypychać go na siłę bo znam moje dziecko i wiem że to jeszcze nie jego czas
na samodzielne wakacje z resztą on kategorycznie powiedział że nie
jedzie.Uważam że wakacje mają być przyjemnością a nie karą.Myślę że trener
jest trochę niesprawiedliwy mówiąc że skoro syn nie jedzie to nie ma co
szukać w drużynie.Dodam że inne dzieci jadą bo niektóre naprawdę tego chcą
ale niektóre są wypychane na siłę bo obóz darmowy więc trzeba dzieciaka
wypchnąć bo okazja może się nie powtórzyć.Co radzicie zrobić i co o tym
myślicie ?Dodam że mieszkam w małym mieście i nie zbytniego wyboru w
zajęciach dodatkowych a syn bardzo chce grać w kosza.Widzę że go to gryzie.