nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz ...

22.06.07, 10:48
Mój 8 latek jest zdolnym i sympatycznym dzieckiem.Jest zapalonym
koszykarzem.I jest problem...Dzieci z koszykówki jadą na obóz w góry,na 10
dni oddalony od nas o 500 km.Wszyscy chłopcy jadą tylko nie mój syn.Jest
nieśmiały i delikatny i nie wyobraża sobie wyjazdu na wakacje bez
rodziców.Trener twierdzi że syn to jeden z najlepszych w drużynie ale jeśli
wymięka to nie wiadomo czy w następnym sezonie będzie mógł chodzić na
treningi.Dla syna to katastrofa,płacze bo chce grać ale na obóz nie chce
jechać.Trener twierdzi że panikuję i że syn na pewno sobie poradzi.Nie chcę
wypychać go na siłę bo znam moje dziecko i wiem że to jeszcze nie jego czas
na samodzielne wakacje z resztą on kategorycznie powiedział że nie
jedzie.Uważam że wakacje mają być przyjemnością a nie karą.Myślę że trener
jest trochę niesprawiedliwy mówiąc że skoro syn nie jedzie to nie ma co
szukać w drużynie.Dodam że inne dzieci jadą bo niektóre naprawdę tego chcą
ale niektóre są wypychane na siłę bo obóz darmowy więc trzeba dzieciaka
wypchnąć bo okazja może się nie powtórzyć.Co radzicie zrobić i co o tym
myślicie ?Dodam że mieszkam w małym mieście i nie zbytniego wyboru w
zajęciach dodatkowych a syn bardzo chce grać w kosza.Widzę że go to gryzie.
    • jagaa Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 22.06.07, 12:49
      Ja mysle, ze trzeba z synem porozmawiac, zeby dokladnie okreslil, dlaczego nie
      chce jechac. Mozna zrobic liste za i przeciw, takie uporzadkowanie bardzo pomaga
      w rozmowie i w znajdowaniu argumentow.

      Na pewno synowi nie pomoze jesli widzi, ze Ty jestes przeciwna. A z listu tak
      wynika.

      Ja bylam na 3-tygodniowej kolonii pierwszy raz jak mialam 7 lat. Nie umarlam,
      było super. A zaliczam sie do bardzo skrytych i stojacych na uboczu osob.

      Pozdrawiam, Jagaa
      • verdana Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 22.06.07, 13:46
        Nie posłałabym dziecka. Nie posłałabym, ponieważ trener jest facetem wrednym,
        który ma gdzieś dziecko i jego psychikę, a zależy mu tylko na wynikach. Trener
        druzyny dziecięcej, ktory chce ukarać ośmiolatka, bo nie jedzie na obóz ,jest
        najlepszym argumentem na to, by obóz sobie odpuścić. Nie każde dziecko da się
        przerobić na "twardego faceta" przy pomocy - zwięźle mówiąć - szantażu.
        Nie jestem matką panikarą. Wysylałam 7 latka na obozy zuchowe. Wysyłałam córkę
        na obóz, gdzie trenerowi zdarzało się przylać zawodnikom (jak jest masochistką,
        to niech jedzie). Na obóz pod kierownictwem takiego faceta dziecka bym nie
        wysłała za nic.
    • d.o.s.i.a Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 22.06.07, 14:03
      Moze byc wiele powodow, dla ktorych syn nie chce jechac. Problem z kolegami,
      trenerem? Mysle, ze tu tkwi problem, a nie w tym, ze jest niesmialy. Widocznie
      syn boi sie, ze na obozie bedzie obiektem jakis przykrych doswiadczen? Musisz
      po prostu z synem porozmawiac, bo problem moze byc zupelnie inny niz
      niesmialosc syna.

      • wi0la Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 22.06.07, 14:22
        trener nie moze nie pozwolic chodzic dziecku na treningi,tym bardziej ,ze jak
        piszesz ,jest w tym bardzo dobry.
        A moze ktores z Was by pojechalo tez na ten oboz? moze jakas pomoc ,higienistka
        lub ktos w tym stylu
        Moze wtedy Maly chcialby jechac?
        • saraanna Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 23.06.07, 22:03
          Jezeli jest to oboz sportowy,to mysle ze trener ma racje.Koszykowka jest gra
          zespolowa i tego typu obozy maja sluzyc przede wszystkim integracji w
          grupie,wzajemnemu poznaniu sie itd.,oczywiscie jezeli trener traktuje to
          powaznie ,a nie jest to jakas druzyna szkolna ,ktora tak sobie gra.Nie mozna
          byc dobrym koszykarzem,pilkarzem itd.jezeli nie umie sie wspolpracowac w grupie
          i dogadac sie z innymi kolegami ,nie tylko na treningach ale i na
          obozach ,zgrupowaniach czy meczach wyjazdowych.Natomiast jezeli te treningi sa
          bardziej rekreacyjne i syn nie mysli na powaznie, zeby to w przyszlosci
          kontynuowac, to oczywiscie jezeli nie chce to nie powinien jechac.
          Natomiast jezeli twoj syn lubi sport i ma do tego zdolnosci a jest
          indywidualista,to moze powinien zmienic rodzaj np.na tenis albo inny sport
          indywidualny gdzie nie ma potrzeby integracji z grupa.
          • jola_ep Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 24.06.07, 10:09
            > Jezeli jest to oboz sportowy,to mysle ze trener ma racje. Koszykowka jest gra
            > zespolowa i tego typu obozy maja sluzyc przede wszystkim integracji w
            > grupie,wzajemnemu poznaniu sie itd.

            Chodzi o 7-latka, który jeszcze nie jest gotowy na samodzielny wyjazd, a nie o nieumiejętność działania zespołowego. Integracja? Mądry trener wiedziałby, że wystarczy czasem poczekać rok, aby dziecko z entuzjazmem wyjeżdżało na obóz. Współpracę w grupie i dogadywanie się z kolegami dziecko ćwiczy przez cały rok.

            Mi reakcja trenera się nie podoba.

            Pozdrawiam
            Jola
            • jola_ep Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 24.06.07, 10:24
              > Chodzi o 7-latka,

              Errarta. 8-latka smile
              Akurat o ile pamiętam z psychologii dziecka, jest to czas wyjątkowego związania z matką, ostatni taki okres. Cieszmy się nim, bo szybko minie smile 9-latki zdecydowanie wolą towarzystwo kolegów od matki wink

              "To ogromne pragnienie bliskości prowadzi do niemal zupełnego "złączenia" się z matką. Wiele matek ośmiolatków ma wrażenie, że ich dziecko woli się nawet z nimi kłócić, niż oddalić. [...] U wielu dzieci tak manifestuje się pierwsza głęboka potrzeba więzi z drugim człowiekiem. Jeśli ją zaspokoi, to stworzy się solidny fundament dla udanych stosunków z innymi ludźmi w przyszłości". ("Rozwój psychiczny dziecka").

              Pozdrawiam
              Jola
              • kocianna Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 03.07.07, 10:12
                Obóz rzeczywiście ma służyć integracji i lepszemu wyszkoleniu, ale, na Boga, to
                sa ośmiolatki, a nie wyczynowa drużyna! Dla nich sport ma być przede wszystkim
                zabawą, i to o wiele za wcześnie, żeby stwierdzić, że będą profesjonalnymi
                koszykarzami. Nie chce jechać, niech nie jedzie, 500 km to daleko i nie możesz
                mu obiecać, że będziesz go odwiedzać co tydzień.
                Porozmawiałabym też z trenerem - nie może straszyć, że wyrzuci z drużyny, nie
                może wyśmiewać się z "maminsynka"!
    • ella53 przypomnij trenerowi gdzie jego miejsce! 05.07.07, 13:01
      Pomyśl o tym, że to jest Twoje dziecko i najważniejsze jeste to, żeby czuło się
      szczęśliwe i bezpieczne, i nie ma obowiązku zadowolić kogokolwiek. Obowiązkiem
      rodzica jest ZAWSZE trzymać stronę dziecka. Nie chce - nie jedzie. A jak
      trener spróbuje zablokować mu możliwość trenowania, to w paru żołnierskich
      słowach możesz mu przypomnieć czyje podatki zapewniają mu pensję.
    • renata973 Re: nieśmiały zdolny sportowiec-nie chce na obóz 06.07.07, 12:39
      witam
      Moja córka starsza pojechala na kolonie własnie w takim wieku chciała nikt jej
      nie zmuszał. Jednak tam trafila na same starsze dziweczyny ktore jej dokuczały
      wrecz biły nie pomogly moje interwencje telefony do pana i kierownika z prosba
      o przeniesienie do inego pokoju(gdyz jek twierdzili innego pokoju po prostu nie
      ma) dododam na marginesie ze moja córka nigdy nie byla mazgajem i radzila sobie
      w trudnych sytuacjach czasmi nawet wolala nam nic nie mowiac rozwiazac problem
      sama zebysmy nie wtracali sie twierdzi ze nie nawidzi jak ktos skarzy. zabralam
      córke przed ukonczeniem kolonii chciała tego schudla i przezyła to bardzo dlugo
      nie mogla sobie dac rady ciagle prosiła zeby ja przytluac widziałam w niej
      wielki stres i zal wielki zal do tych dziewczyn.
      Uwazam ze nie powinnas wysyłac syna na siłe jesli nie jest gotowy na wyjazd
      sam. masz racje wakacje to maja byc przyemnoscia a nie kara
Pełna wersja