juz mamy dosyć krzyku :-(

26.06.07, 08:46
Witam wszystkich. Jesteśmy rodzicami rocznej cudownej niuni. Niunia która ssie
pierś, nie daje spać w nocy i zamiast przyklejonego uśmieszku ciągle płacze ,
wymusza, krzyczy. Juz nie wiem co robię żle. Staram się ją rozweselać, staram
się ją zmczyć w dzień żeby spała w nocy ale nic z tego....Już nie mamy siły
    • marysienka110 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 26.06.07, 09:11
      Musi Pani odpoczac, moze babcia albo dziadek pomoga. Odrobina oddechu nie zaszkodzi. Gdybyscie
      spali razem moze bylo by latwiej? Prosze pomyslec, ze dzieci beda coraz starsze i ze kiedys sie takie
      nocne koszmary skoncza. Prosze sie nie poddawac, wierzyc w swoje mozliwosci i byc stanowcza.
      Napewno jakos sie wszystko ulozy.
      • aniko16 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 27.06.07, 15:42
        Myślę, że to już najwyższy czas na odstawienie jej od piersi. Zazwyczaj dzieci
        zbyt długo karmione w nocy piersią tak się zachowują. Jeżeli zje solidną porcję
        mleka z kaszką lub kleikiem na kolację będzie spała głębiej i spokojniej z
        pożytkiem dla was obu. Zdrowy i spokojny sen jest niezmiernie ważny dla rozwoju
        dziecka.
        • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 28.06.07, 12:23
          całkowicie popieram przedmówczynię, dziecko karmione piersią traktuję ją nie
          tylko jako źródło pożywienia, ale w tym wieku przede wszystkim jako źródło
          pocieszenia. Dodatkowo dziecko budząc się w nocy, aby czuło sie bezpiecznie musi
          zastać taką samą sytuację jak przed zaśnięciem. Czyli jeżeli zasnęło przy
          piersi, uspokoi się gdy tą pierś dostanie, to samo jest ze smoczkiem. Jeżeli
          chcesz długo karmić piersią pogódź sie z tym, że w nocy będziesz nawet 5 razy
          wstawała na karmienie. Poczytaj sobie trochę forum długo karmiących mam. Co
          prawda większość z nich pisze w samych superlatywach, ale w większości postów
          jest wzmianka ile razy wstają do 2 czy 3 latka . Ja mam dwulatkę i sporadycznie
          wstaje do niej raz w ciągu nocy.
          • nangaparbat3 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 01.07.07, 21:39
            Zaraz zaraz, karmiłam na żądanie i po 6 tygodniach przesypiała całą noc. Chyba
            jednak nie w karmieniu piersia problem, przynajmniej nie zawsze.
            • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 09:19
              dziecko roczne które dostaje sycącą kolację , i dodatkowo w nocy pierś ,
              potrzebuje tej piersi do uspokojenia a nie do najedzenia się
              • tetlian Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 19:21
                To jest niestety taki okres. I trzeba to przeczekać. Za rok dziecko już nie
                będzie takie krzykliwe, i wtedy sobie odpoczniesz.
            • agnrob Dzieci są różne 03.07.07, 06:16
              i nie ma jednej rady na krzyk. Krzyczy, bo taki ma charakter, z nudów (moje 1,5roku awanturuje się, bo chce pluskać wodą, babrać się w piachu itp.), bo mama poszła, bo jest zmęczone itd.
              Jedne usypiają dopiero na spacerze, inne w totalnym spokoju. Powinno uciąć sobie 1 drzemkę i spać kiedy i ile chce.
              Trochę odpuść sobie i dziecku. Nie robi się niczego pod górkę, bo po co?
              Moja córka ssała do 3,5roku ciągle, trzymając pierś nawet oglądając bajkę, bo w taki sposób okazywała, żebym zbytnio się nie oddalała. Synek natomiast (1,5roku) jest zupełnie inny, piersi nie potrzebuje i jest super samodzielny.
              Z doświadczenia również moich znajomych to dziewczynki lubią uwiązywać mamy na różne sposoby. Zależy, jaki układ ty będziesz chciała wprowadzić w swojej rodzinie.
              I 1.dziecko jest zawsze pępkiem świata... A później są 2.pępki
          • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 23:27
            > jest wzmianka ile razy wstają do 2 czy 3 latka . Ja mam dwulatkę i
            sporadycznie
            > wstaje do niej raz w ciągu nocy

            No widzisz a ja karmiłam blisko 3 lata i gdy córa miała 2 lata wcale do niej
            nie wstawałam... Nie pamiętam żeby w tym wieku się jeszcze budziła!
            Tyle się mówi o terrorze laktacyjnym karmiacych butelką, a nikt nie mówi o
            terrorze laktacyjnym matek, które chcą długo karmić. Z każdej strony szuka się
            powodów dla ktorych nie powinny tego robić, czasami absurdalnych...

            Jeśli chodzi o temat, to ja spałam z dzieckiem więc nie odczułam częstego
            budzenia się w tym wieku. Wiem że córa zaczeła ślicznie przesypiać noc ok 15-16
            miesiąca życia. Wtedy karmiłam ją jedynie wieczorem, rano w 1-raz w dzień.
            Dziecko może też płakac w nocy z powodu ząbkow. Moja córa tak miała,
            szczególnie przy zębach trzonowych.
            • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 08:41
              źle odczytałaś moją wypowiedź, ja nie krytykuję długo karmiących mam, stwierdzam
              fakt który zauważyłam na forum długo karmiących, czyli że większość tych mam
              wstaje kilka razy w ciągu nocy do dziecka by dać mu cyca.
              • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:33
                Nie krytykujesz ale piszesz że lepiej byłoby gdyby już odstawiła... Bo przecież
                dziecko nie będzie się wysypiać co może negatywnie odbić się na jego rozwoju
                (to nie twpoje słowe ale napisałaś że całkowicie się z nią zgadzasz). A skąd
                wiesz że napewno chodzi o karmienie? Może mała płacze bo coś ją boli, ze
                zmęczenia? Może pierś jej tylko pomaga i po odstawieniu była by bardziej
                nieznośna.

                Wstawanie w nocy nie jest regułą. Znam matki, które nigdy nie karmiły i
                wstawały do swoich pociech przez 3 lata po kilka razy w nocy. Znam i takie
                karmiace piersią, których dzieci po kilku miesięcach przesypiały całą noc... To
                wszysto zależy od dziecka.

                Do wszystkich mam polecających kaszke zamiast piersi!!!
                Kaszki dla dzieci (nestle itp) sa paskudne! To produkt wysoko przetworzony, z
                ogromną ilością cukru, sztucznie wzbogacony w witaminy. Może to i wygodniejsze
                rozwiązanie ale czy napewno zdrowsze? Poza tym fakt że się karmi piersią, nie
                musi oznaczać że dziecko nie jada kolacji. Może dostać na kolacje nawet kaszke,
                a później jeszcze pić mleko mamy.
                • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:12
                  powiem ci tak, Tosia dostawała smoczka na noc, budziła się kilka razy w ciągu
                  nocy, jak szła do żłobka zrezygnowaliśmy ze smoczka (1,5roku), przy okazji do
                  ręki wpadła mi książka każde dziecko może spać, i nagle mnie olśniło. Dziecko ma
                  więcej faz snu niż dorosły, każdą fazę snu rozdziela chwilowe przebudzenie ,
                  podczas którego dziecko sprawdza czy wszystko jest ok, czyli czy wszystko
                  wygląda tak samo jak w chwili zasypiania, jeżeli zasypiało przy cycu będzie
                  domagało się cyca by poczuć się bezpieczniej, to samo tyczy się smoczka czy
                  dłoni matki. Dla mnie to czy ktoś karmi rok czy trzy, jest jego sprawą, ja
                  decyduje tylko za swoje dziecko i nie chciałabym aby ktokolwiek wtrącał sie w
                  jego wychowanie,tak jak matki długo karmiące nie chcą aby ktoś krytykował ich
                  sposób wychowania. Moja odpowiedz była spowodowana spostrzeżeniami jakie
                  wyniosłam z forum długo karmiacych
        • sun_of_the_beach Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 20:44
          aniko16 napisała:

          > Jeżeli zje solidną porcję
          >
          > mleka z kaszką lub kleikiem na kolację będzie spała głębiej i spokojniej

          Można dodać trochę trocin albo - jeszcze lepiej - gipsu, są jeszcze bardziej sycące. Warto także wypróbować sprawdzone sposoby typu szmatka nasączona spirytusem do ssania, albo napar z makówki...
          • wnukol Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 21:45
            sun_of_the_beach napisał:

            > aniko16 napisała:
            >
            > > Jeżeli zje solidną porcję
            > >
            > > mleka z kaszką lub kleikiem na kolację będzie spała głębiej i spokojniej
            >
            > Można dodać trochę trocin albo - jeszcze lepiej - gipsu, są jeszcze bardziej
            sy
            > cące. Warto także wypróbować sprawdzone sposoby typu szmatka nasączona
            spirytus
            > em do ssania, albo napar z makówki...


            lecz się
            • agnrob Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 06:18
              A twoje poczucie humoru?
      • joanna.syrenka Broń Boże spanie razem 02.07.07, 20:34
        Najlepsza droga do tego, żeby potem męczyć się z "odstawianiem" dziecka na noc!
        • jola_ep Re: Broń Boże spanie razem 02.07.07, 21:07
          > Najlepsza droga do tego, żeby potem męczyć się z "odstawianiem" dziecka na noc!

          Mam zupełnie inne doświadczenia.
          Bardzo dobrze wspominam wspólne spanie razem. Potem odstawiłam córę (moje starsze, źle sypiające dziecko) na tapczanik w tym samym pokoju co nasz. Czasem się w nocy do niej przeniosiłam (karmiłam długo i budziła się, dopóki karmiłam - zwykle raz. Dla mnie to nie był problem. Przenosiłam się do innego łóżka i spałam dalej wink ) Moje drugie - dobrze śpiące dziecko - przeniosłam od razu do dziecinnego pokoju. Spał tam dobrze, pod warunkiem, że słyszał w nocy sapanie starszej siostry dobywające się z sąsiedniego łóżka wink

          A dzięki temu, że spałam razem z dziećmi w okolicy roczku (od 8-go miesiąca do 18-tego) byłam wyspana i wypoczęta smile)) I miło ten okres wspominam.
          Ale ważne - warto rozejrzeć się za szerokim łóżkiem. U mnie dzieci spały z brzegu, miały własną poduszkę i kołderkę. Ja i tak zwykle zajmuję środek wink

          A takie rady ... broń Boże spanie razem... stresowały mnie, gdy moja pierworodna miała 8 miesięcy i wzięłam ją do siebie. Miałam potworne wyrzuty sumienia - ja, wyrodna matka. Przecież dziecko powinno spać w oddzielnym pokoju itd. itp. uncertain Bo jak się przyzwyczai, to dopiero będę miała problemy ...
          Pamiętam, jak przez telefon przyznałam się mamie, że córa śpi ze mną. A ona ze zdziwieniem: "a gdzie miałaby spać? Myślałam, że już od dawna śpicie razem" Tak zupełnie naturalnie smile Pomyślałam, że skoro nasza trójka wyrosła ze spania z mamą wink a ona nie miała z tym jakiś traumatycznych wspomnień (bo inaczej na pewno by mnie starała się ustrzec przez takim błędem), to może i mi się uda smile

          Pozdrawiam
          Jola
          • ewula36 Re: Broń Boże spanie razem 03.07.07, 08:32
            A przepraszam bardzo, gdzie spał mąż? Pod łóżkiem?
            • jola_ep Re: Broń Boże spanie razem 03.07.07, 08:46
              > A przepraszam bardzo, gdzie spał mąż? Pod łóżkiem?

              A gdzie, jak nie przy mnie???? (a raczej ja przy nim smile) )
              (dziecko, ja, mąż)

              Pozdrawiam
              Jola
      • owieczka30 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:30
        Proszę mnie źle nie zrozumiec ale może warto dziecko pokazać neurologowi? Taki
        ciągły płacz moze mieć podłoże neurologiczne, nie znam sie dokładnie, ale
        pediatra mówiła coś o wzmożonym napięciu mięśniowym, może to coś w tym stylu?
        pozdrawiam
    • moyyra Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 27.06.07, 22:02
      Moze ząbkiidą, synek ostatnio źle spi, budzi się z placzem-idzie mu piątka
    • esse1 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 28.06.07, 13:09
      Ja bardzo krótko karmiłam córkę piersią. Mimo to miała w zwyczaju budzic się w
      nocy kilka razy, płakać, krzyczeć "mama" - aż miała prawie rok i 3 m-ce. Wtedy
      oboje z mężem - kompletnie wyczerpani, z niewyspania bez przerwy na granicy
      wybuchów złości - zdecydowalismy o zastosowaniu metody Super Niani. Akcję
      przeprowadził tata, ja leżałam cicho i udawałam, ze śpię. Córa zrobila pobudkę,
      mąż za pierwszym razem podszedł, pogłaskał, podał smoczek i usiadł na naszym
      łóżku. Mała natychmiast wrzask, wstaje w łóżeczku, więc ją połozył z powrotem.
      I znów i znów i znów... Potem juz tylko siedział na łóżku. Mała w tym czasie co
      chwile wyrzucała smoczek, wyła, żeby go podać, tłukła głową w szczebelki
      (specjalnie), zasmarkała się - słowem, histeria była okropna. Przetrzymaliśmy
      to. W końcu, po 2 godzinach wycia, padła i zasnęła. Następnej nocy awanturowała
      się przez pół godziny, a trzeciej wystarczyło tylko, ze tata podniósł głowe z
      poduszki i sama się kładła. Od tamtej pory przesypiamy całe noce! Sporadycznie
      zdarza się oczywiście, że zapłacze, ze czasem tzreba podejść, ale to wyjątki,
      nie norma.
      Dziecko musi nauczyć się samouspokajania, inaczej w nocy nie będzie umialo
      zasnąć bez pomocy rodzica. I to może trwać baaardzo długo.
      Wiem, że trudno jerst wytrzymac płacz dziecka - zwłaszcza, jeśli rozpaczliwie
      woła matkę. Jednak kilka nocy żelaznej konsekwencji i naprawdę wszyscy na tym
      skorzystają. Włącznie z dzieckiem.
      Pamiętaj, ze aby dobrze radzić sobie jako mama, musisz zapewnić sobie niezbędny
      odpoczynek. Nieprzerwany nocny sen jest też bardzo wazny dla rozwoju dziecka. W
      dodatku wiem z doswiadczenia, ze rok "zarywania" nocy ma niebagatelny wpływ na
      relacje z partnerem.
      Co do karmienia, to roczne dziecko nie musi juz jeść w nocy - w dzień dostaje
      (przynajmniej powinno) dostateczna ilość jedzenia, a poza tym mocno wzrasta
      ryzyko próchnicy. Budzi się raczej nie z powodu głogu, tylko z potrzeby
      bliskości, chęci przytulenia. Jesli będzie wiedziała, ze rodzice sa blisko,
      nawet, gdy mama nie przytula w nocy do piersi, jeśli zorientuje się, ze
      samodzielne spanie w niczym jej nie zagraża, poczuje się bezpieczna i
      przestanie urządząć pobudki. Polecam zajrzeć do "Języka niemowląt" - w moim
      przypadku rady sprawdzają się świetnie!
      • nangaparbat3 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 01.07.07, 21:27
        Niektórzy twierdzą, ze w ten sposób traktowane dziecko uczy się, że zrozpaczone
        nie dostanie pomocy, której wzywa.
        Nie mogę teraz tego sprawdzic, ale o ile pamietam, cytat tej treści przywołuje
        Abraham Maslow w swojej książce "W stronę psychologii istnienia".
        Jakos bardziej wierzę jemu niz superniani.
        • esse1 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 10:10
          To się odnosi głównie do młodszych, kilkumiesięcznych dzieci, które jeszcze nie
          potrafią wykorzystywac płaczu do "kombinowania". wtedy tak, na płacz trzeba
          reagowac. Zresztą do tej pory (20 m-cy)nie ignoruję płaczu córki. Fakt, że
          wiem, kiedy płacze z prawdziwego powodu, a kiedy chce cos wymusić. Wczesniej
          jednak musiałam się tego uczyc. Mała wie, że mama/tata ratuje i przytula, gdy
          coś się dzieje, ale nauczyła się tez, ze rodzice nie daja się płaczem
          zmanipulować. Tej metody nie wymyśliła super niania, tylko doszli do niej
          specjaliści od wychowania dzieci - w tym psychologowie dziecięcy.
        • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 16:17
          sądzę, że jak będziesz miała dziecko to szybko zobaczysz różnicę pomiędzy
          płaczem spowodowany strachem, czy bólem a tym spowodowany najzwyklejszą
          histerią, reagując na oby dwa twoje dziecko bardzo szybko nauczy się wymuszania,
          a ty stracisz kontrolę nad nim i autorytet. nikt tu nie powiedział aby być
          nieczuły tylko raczej wszyscy skłaniają się ku zaobserwowaniu co jest przyczyną
          płaczu i odpowiedniej reakcji
          • nangaparbat3 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 23:06
            Ja nie tylko mam dziecko, ale juz je nawet odchowalam. Poza kilkoma, doslownie
            kilkoma razami, kiedy ryczala w nocy z niewiadomych powodow i trudno byo ja
            uspokoić, nic podobnego się nie działo. Moze mam dziwaczne dziecko.
            • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 08:47
              a może dlatego, że odchowane, więc wielu wydarzeń nie kojarzysz sobie, z biegiem
              lat zacierają się wspomnienia, dlatego często teściowe nie potrafią dogadać sie
              z matką bo zapomniały o pewnych dość istotnych elementach , a pozostały w ich
              pamięci tylko wyidealizowane wspomnienia
      • and.zia Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 21:49
        esse1 napisała:

        > Ja bardzo krótko karmiłam córkę piersią. Mimo to miała w zwyczaju budzic się w
        > nocy kilka razy, płakać, krzyczeć "mama" - aż miała prawie rok i 3 m-ce. Wtedy
        > oboje z mężem - kompletnie wyczerpani, z niewyspania bez przerwy na granicy
        > wybuchów złości - zdecydowalismy o zastosowaniu metody Super Niani. Akcję
        > przeprowadził tata, ja leżałam cicho i udawałam, ze śpię. Córa zrobila pobudkę,
        >
        > mąż za pierwszym razem podszedł, pogłaskał, podał smoczek i usiadł na naszym
        > łóżku. Mała natychmiast wrzask, wstaje w łóżeczku, więc ją połozył z powrotem.
        > I znów i znów i znów... Potem juz tylko siedział na łóżku. Mała w tym czasie co
        >
        > chwile wyrzucała smoczek, wyła, żeby go podać, tłukła głową w szczebelki
        > (specjalnie), zasmarkała się - słowem, histeria była okropna. Przetrzymaliśmy
        > to. W końcu, po 2 godzinach wycia, padła i zasnęła. Następnej nocy awanturowała
        >
        > się przez pół godziny, a trzeciej wystarczyło tylko, ze tata podniósł głowe z
        > poduszki i sama się kładła. Od tamtej pory przesypiamy całe noce! Sporadycznie
        > zdarza się oczywiście, że zapłacze, ze czasem tzreba podejść, ale to wyjątki,
        > nie norma.
        > Dziecko musi nauczyć się samouspokajania



        To straszne! czyta sie jak horror. super niania stosowala taka metode do dzieci
        starszych ok. 4 lat.
        Moze zamiast uczyc dziecko takiego samouspokajania brrr trzeba bylo nauczyc meza
        samozaspakajania.
    • mamainki Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 01.07.07, 20:58
      A może po prostu zaakceptuj swoje dziecko.Może za bardzo starasz się ją
      rozweselić, zmęczyć?Ciekawe stwierdzenie, zmęczyć dziecko żeby lepiej spało.Może
      w tym całym galimatiasie jaki wyczyniacie przy dziecku, zacznijcie ja
      obserwować.Obserwujcie w jakich momentach płacze, czemu krzyczy.Szybko
      wyciągniecie wnioski,co i kiedy robicie żle, a kiedy dziecina po prostu ma zły
      humor.Moja córka również nie była i nie jest spokojnym dzieckiem.Ma 17 m-cy i
      noce przespane w całości mogę policzyć na palcach.Ale wszystko da się
      przeżyć.Powodzenia.
      • mamaigiiemilki Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 01.07.07, 23:47
        wlasnie, moze mala ma za duzo wrazen w dzien?ja uwazam ze dziecku potrzebny
        jest spokoj, a dni najlepiej jakby byly podobne do siebie- tzn. jedzonko,
        drzemka o stalych porach; i do tego zabawy, spacery i oczywiscie wyglupy; a
        poza tym, mala chyba nie placze po nocach dlatego ze nie zasypia sama...chociaz
        warto to sprawdzic; pozdr. Anka
        • verdana Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 18:58
          Owszem, przy pierwszym dziecku próbowałam metody teraz polecanej przez
          supernianię, a przedtem przez wiekszość pediatrów. Kiedy byłam juz bardzo
          zmęczona - dziecko budziło się w nocy do 10 razy - próbowałam je przeczekać.
          Efekt - dziecko nie tylko nie nauczyło sie zasypiac, ale nauczyło sie, ze noc
          jest groźna. W nocy nikt mu nie pomoze.
          Nigdy juz nie spało dobrze.
          Do młodszych dzieci wstawalam - do córki krotko, do najmlodszego dwa lata.
          Potem był juz spokój.
          Najstarszy nigdy nie przespał "normalnie" nocy. Ma 24 lata.
    • jednorazowy3 moze komputer? 02.07.07, 18:57
      moze kup jej komputer, jakies gry, najlepiej strategiczne - nie dosc, ze sie umyslowo rozwinie to bedziesz miala na cale godziny spokój
    • cyborgus Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 20:42
      moze rzeczywiscie mala jest po prostu glodna w nocy? Sprobuj dawac jej kaszki
      przed snem. Jezeli nie umie zasypiac bez piersi a ty nie masz ochoty teraz jej
      tego uczyc, daj potem troche cyca i niech spi. mysle, ze warto sprobowac.

      Roczne dziecko powinno juz przesypiac noce, jezeli sie budzi z placzem kilka
      razy w nocy, to cos jest nie tak - i wy musicie wymyslec co. Moze za malo spi w
      dzien, za pozno ja kladziecie, i jest przemeczona? Pamietaj, dzieci w tym wieku
      im wiecej spia, tym lepiej spia..... przemeczone maja problem ze spaniem, o
      czym wiele osob zapomina.
      • berecik7 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 21:03
        Jak się czyta niektóre posty to widać, że są mamusie, które nie rozumieją, co
        to znaczy budzenie się co chwila w nocy i chodzenie na rzęsach w ciągu dnia ,
        jak również całkowita ruina życia osobistego, zawodowego itp.

        Dziecko, które budzi się w nocy po kilkanaście razy nie może być wyspane, a
        zatem w dzień jest również zazwyczaj nie do życia, marudzi, płacze, nakręca się
        z byle powodu. A zatem niestety, choćby nie wiem jak się to niektórym wrażliwym
        na psychikę dziecka matkom nie podobało, w końcu kiedyś trzeba zastosować JAKĄŚ
        metodę, chyba że ma się sztab babć , dziadków i nianiek do pomocy i reanimacji
        dziecka i mamy w ciągu dnia.

        Chyba nie odkryję Ameryki, jeśli stwierdzę, że na różne dzieci działają różne
        metody i żeby dziecka nie skrzywdzić należy sprawdzić, co działa, a co
        absolutnie nie. Niektorym wystarczy metoda superniani, czyli przychodzenie do
        dziecka, głaskanie i czekanie aż uśnie. Na niektóre dzieci lepiej działa branie
        na ręce i odkładanie po uspokojeniu (to chyba z języka niemowląt). Moje dziecko
        na przykład nie cierpiało w nocy być brane na ręce. Jak tylko go wyciągałam z
        łóżeczka dostawał histerii. U nas najlepiej sprawdziło się przychodzenie po
        coraz dłuższym okresie czasu (odstępy 3, 5, 7 i 10 minut , na początku
        krótsze). Wtedy dziecko uczy się, że mama zawsze przyjdzie, więc już właściwie
        nie opłaca się tak ryczeć, zwłaszcza, że trzeba się naryczeć coraz dłużej, a
        mama przychodzi na krótko. Wysiłek zaczyna przekraczać nagrodę, więc dziecko po
        prostu po kilku nocach (u nas po 4-ech) daje sobie spokój z tymi nocnymi
        rykami.

        Zanaczam, że najpierw trzeba wykluczyć inne powody (zęby, bóle brzucha itp.).
        No i trzeba faktycznie porządnie nakarmić czymś sycącym, zatem zupełnie nie
        rozumiem ironii w jednym z postów. Na głodniaka chodzą spać wyłącznie dorośli
        na diecie (no i niestety zapewne dzieci w Afryce albo Korei).
        • wnukol Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 21:53
          berecik7 napisała:

          > No i trzeba faktycznie porządnie nakarmić czymś sycącym, zatem zupełnie nie
          > rozumiem ironii w jednym z postów.

          to nie ironia berecik - to idiotabig_grin
    • sun_of_the_beach [...] 02.07.07, 20:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • berecik7 jeszcze o poczuciu bezpieczeństwa 02.07.07, 21:08
        Jeszcze jedna refleksja o poczuciu bezpieczeństwa. Wszędzie się trąbi, że
        dziecko musi mieć stawiane przez rodziców granice, aby czuło się bezpieczne.
        Mnie się wydaje, że to dotyczy także nocy i spania. Jeśli pozwolimy dziecku na
        takie nocne akcje bez próby nauczenia go spać ładnie i bez przerw, to nie wiem,
        czy wyrosną z nich dzieci takie super bezpieczne i zdrowe na psychice.
        • jola_ep Re: jeszcze o poczuciu bezpieczeństwa 02.07.07, 21:25
          > Jeszcze jedna refleksja o poczuciu bezpieczeństwa. Wszędzie się trąbi, że
          > dziecko musi mieć stawiane przez rodziców granice, aby czuło się bezpieczne.
          > Mnie się wydaje, że to dotyczy także nocy i spania. Jeśli pozwolimy dziecku na
          > takie nocne akcje bez próby nauczenia go spać ładnie i bez przerw, to nie wiem,

          Założenie: dzieci w okolicy roczku nie mogą być przyklejone do mamy i muszą umieć samodzielnie się bawić. Musimy im - dla ich własnego dobra - postawić granice. Nauczmy je więc, że pokój dziecinny służy do zabawy i mogą się tam czuć zupełnie bezpiecznie. A mama może w tym czasie zająć się np. gotowaniem dla dziecka (w domu jest zawsze tyle pracy!, a nie każdego stać na babcię do pomocy). Stosujemy metodę: 5-7-10 minut. Zostawiamy je, przychodzimy na krótko. Z czasem nauczy się, że nie warto płakać. Płacz wymaga wysiłku, który zaczyna przekraczać nagrodę. Trzeba naryczeć się coraz dłużej, a mama przychodzi na krótko.
          Dzięki temu nasze dziecko nauczy się, że samemu w pokoju jest bezpiecznie. To ważne. Przecież inaczej nie wyrośnie z niego takie super bezpieczne i zdrowe na psychice dziecko.

          Pod ten sam tekst można też podłożyć np. tezę: aby dobrze wychować niemowlę, nie możemy przyzwyczajać do brania na ręce! Nakrmić i do łóżeczka.
          Pamiętacie? Bo ja tak. Moja koleżanka wychowywała tak swoje dziecko sad

          Albo:dla zdrowia (tym razem nie psychicznego) należy niemowlę karmić piersią co trzy godziny, koniecznie z przerwą 6-godzinną w nocy.
          Oczywiście teza poparta autorytem pediatrów i kim tam jeszcze sad
          Moja ciocia tak usiłowała karmić sad Były dzieci, co się przyzwyczajały.

          > czy wyrosną z nich dzieci takie super bezpieczne i zdrowe na psychice.

          Wyrosną.
          Przynajmniej moje nie są skrzywione smile

          Potrafię zrozumieć różne rzeczy, do których mogą się posunąć zmęczeni rodzice. I psychologów, pediatrów, nianie, którzy starają się im ulżyć. Ale proszę - nie tłumaczcie tego dobrem dziecka sad
          A dzieciaki są odporne i nasze działania wychowawcze - na szczęście - nie mogą im zbytnio zaszkodzićsmile Nie mam tu na myśli oczywiście patologii.

          Pozdrawiam
          Jola
          • wnukol skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 21:51
            dziewczyny - jak widzicie takiego forumowicza jak sun-of-the-beach to poprostu
            po otwarciu jego postów kliknijcie czerwony napis "skasuj post" a moderator
            usunie użytkwnika z forum oraz jego posty...

            wiem że to wiadoma sprawa, ale czaem sie tego nie zrobi - a nie warto żeby
            ludzie "mali" tu zaglądali...

            pozdrawiam forumowiczki (-ów)big_grin
            • sun_of_the_beach Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 21:57
              Dziękuję za zaufanie. Również pozdrawiam.
            • jola_ep Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:05
              > po otwarciu jego postów kliknijcie czerwony napis "skasuj post"

              Jak dla mnie jego posty nie łamią regulaminu.
              Ma inne zdanie i swoiste, ironizujące poczucie humoru.

              Pozdrawiam
              Jola
              • sun_of_the_beach Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:10
                Jola, masz jakieś przygotowanie zawodowe, czy wychowujesz dzieci na czuja? W każdym razie - jesteś bliska prawdy dziewczyno!
                • jola_ep Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:38
                  > masz jakieś przygotowanie zawodowe, czy wychowujesz dzieci na czuja?

                  Na czuja wink
                  Dużą rolę odgrywa intuicja. A czymże ona jest, jak nie przetrawioną wiedzą, którą nasiąkamy w domu rodzinnym? smile Doprawioną wiedzą zdobytą z różnych publikacji (bo ja lubię czytać).

                  Poza tym mam w domu faceta z poczuciem humoru. Nie powiem, początki były trudne wink
                  Ale z czasem...
                  Nawet najgorszy konflikt można w zarodku zażegnać zgrabnym, ironicznym żartem (tylko trzeba umieć go dostrzec i nadawać na tej samej fali). A jak widzę mojego dużego i małego faceta zarykujących się ze śmiechu na głupawej komedii ... to wiem, że warto było smile))

                  Pozdrawiam
                  Jola
              • wnukol Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:12
                bardzo prawdopodobne, że nie łamią regulaminu... ale dla rodziców szukających
                oparcia czy rady w pewnych "kryzysowych" sytuacjach tego typu żarty moga byc
                nie na miejscu...

                taki już jestem...

                ja to "dźwigam" jolu...
                • sun_of_the_beach Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:19
                  wnukol napisał:

                  > bardzo prawdopodobne, że nie łamią regulaminu...

                  Ale nazwanie kogoś idiotą lub sugerowanie, że powinien się leczyć - już chyba tak... Ale ja też to dźwigam...
                  • wnukol Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 22:47
                    naprawde dla ciebie to zabawne komentarze z oddaniem dzieciaka jako bubla na
                    allegro czy tym podobne żarty? czy nie czytasz uważnie jak niektóre mamy liczą
                    na ciepłe słowa albo konkretną porade a nie żarty???

                    swoją drogą sun - miło że spusciłeś z tonu...

                    byłeś świadkiem rodzicielskiej tragedii? nie? no widzisz, a ja byłem - bo nikt
                    nie usłyszał wołania bezradnego rodzica... ale jak usłyszeli - było niestety za
                    późno... takie sytuacje zmieniaja pogląd na "żart"...

                    trzymam kciuki za twoje żarty, żeby były naprawde smieszne - boki zrywac...
                    • sun_of_the_beach Re: skasujcie posty sun'a.. 02.07.07, 23:19
                      wnukol napisał:

                      > naprawde dla ciebie to zabawne komentarze z oddaniem dzieciaka jako bubla na
                      > allegro czy tym podobne żarty?

                      Ależ ja wogóle nie mam poczucia humoru. Poprostu na metkach moich dzieci było napisane: "uwaga: może płakać" i OK. Jeśli w tym przypadku nie było takiej wzmianki, to chyba jest powód do reklamacji?

                      czy nie czytasz uważnie jak niektóre mamy liczą
                      > na ciepłe słowa albo konkretną porade a nie żarty???
                      >

                      Czytam uważnie i się zastanawiam, czy rzeczywiście wszyscy powinni mieć dzieci...

                      > swoją drogą sun - miło że spusciłeś z tonu...
                      >

                      Spuszczanie kojaży mi się z czymś zupełnie innym...

                      > byłeś świadkiem rodzicielskiej tragedii? nie? no widzisz, a ja byłem - bo nikt
                      > nie usłyszał wołania bezradnego rodzica... ale jak usłyszeli - było niestety za
                      >
                      > późno... takie sytuacje zmieniaja pogląd na "żart"...
                      >

                      Na czym polegała ta tragedia? Że ktoś nie wiedział, że dziecko to też obowiązki i nieprzespane noce?

                      > trzymam kciuki za twoje żarty, żeby były naprawde smieszne - boki zrywac...

                      Jeszcze raz - to nie żarty, to gorycz... Ot taka wzmianka o maku, czy szmatce ze spirytusem - poczytaj sobie kilka wątków niżej, jak "liczące na ciepłe słowa mamusie" zachwalają sobie neospazminkę, albo hydroksizinkę... A może ty jesteś pediatrą i popierasz takie poglądy?
                    • agnrob Re: skasujcie posty sun'a.. 03.07.07, 06:33
                      Dajcie spokój! Pośmiejcie się deko i odpuście dzieciakom tego bełkotu!!!
                      Dorośli mają pod górkę, dzieci też z tą róznicą, że wy martwicie się o inne sprawy.
                      Ja nie oddam nawet najbardziej rowrzeszczanego malucha, bo jest moje i kochane. Inna matka oddaje roczne dziecko do "przechowalni" (babcia, którą widuje 2x w miesiącu) i jedzie z mężem do Wenecji, ponieważ... musi odpocząć od dziecka. To sobie komentujcie, a nie żarty i całkiem rozsądne gadanie.
                    • makurokurosek Re: skasujcie posty sun'a.. 03.07.07, 09:03
                      wiesz ja też znam tragedię głupiej idiotki, która tak jak autorka postu dla
                      świętego spokoju podawała leki uspokajające swojemu małemu dziecku ( malec je
                      chyba dostawał od 0,5 roku)gdy dziecko skończyło ro zauważono że przestaje się
                      rozwijać, jak skończyło 1,5 wylądowało w zakładzie dla dzieci opóźnionych w
                      rozwoju, bo nieodpowiedzialna i niedojrzała mamusia chciał mieć święty spokój.
                      Jak się decyduje na dziecko to trzeba wiedzieć na co człowiek się decyduje,
                      dziecko to nie bubel który można oddać, ale autorka postu chyba właśnie tak
                      odbiera swoje dziecko , skoro g.wno ją obchodzi jego zdrowie psychiczne.
                      Popieram ironię sun
              • makurokurosek Re: skasujcie posty sun'a.. 03.07.07, 08:57
                dla mnie też nie są niczym złym , jeżeli skasować jego post to tak samo należało
                by skasować post autorki, który jest bardziej szkodliwy, bo jeszcze inna matka
                korzystając z pomysłu autorki nafaszeruje swoje dziecko lekami uspokajającymi.
                jeżeli matka chce podać leki uspokajającymi to właściwie może też zacząć od
                psychotropów efekt taki sam tylko na dłuższy czas spokój.
                • makurokurosek Re: skasujcie posty sun'a.. 03.07.07, 09:54
                  oczywiście chodzi o post autorki, która chce podać leki uspokajające, ten
                  poniżej, tylko te posty są niestety tak bardzo podobne co mam zrobić dziecko
                  płacze, szkoda dzieciaków , że mają tak niedojrzałe matki
                  • berecik7 Coraz ciekawiej się robi... 03.07.07, 21:00
                    Wnioski:
                    1. Otóż jaka jest matka, która od roku lub półtora nie przespała nocy i jej
                    organizm odmawia współpracy??? - otóż , proszę Państw, to jest matka
                    NIEDOJRZAŁA. DOJRZAŁA matka ma konstrukcję cyborga, wie, na co się decydowała,
                    zatem włącza sobie taki specjalny guzik i wio!!!

                    2. A co to za matka, która chce, by jej dziecko spało i normalnie się dzięki
                    temu rozwijało? Otóż to jest matka LEŃ i EGOISTKA. Psychika dziecka wymaga
                    przecież tego, żeby uśmiechać się doń nawet o trzeciej nad ranej, po 15-ej
                    pobudce.

                    Szacuneczek dla mam-bohaterek. Ja wolę moje dziecko nauczyć spać jak trzeba, bo
                    jak mnie wywalą z pracy i nie będzie kaski na jedzonko, to dopiero ucierpi moje
                    dziecko i jego psychika.
                    • makurokurosek Re: Coraz ciekawiej się robi... 03.07.07, 22:06
                      gdy miałam 16 lat kilka z moich koleżanek zaszło w ciąże, gdybym ja wówczas
                      zaszła, tak jak autorka postu zastanawiałabym sie czemu moje dziecko ryczy
                      zamiast pozwolić mi spać. Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 27 lat gdy
                      dojrzałam do tego emocjonalnie, gdy potrafiłam zrozumieć, ze nie tylko moje
                      potrzeby są ważne ale najważniejsze są potrzeby mojego dziecka. Kobieta miała
                      rok czasu na poznanie swojego dziecka, uważam że to wystarczająco dużo czasu aby
                      rozróżnić płacz histeryczny od tego spowodowanego bólem, jest to wystarczająco
                      dużo czasu aby nauczyć sie uspokajać dziecko, tym bardziej że dziecko płacze
                      tylko w nocy
                      • sun_of_the_beach Re: Coraz ciekawiej się robi... 03.07.07, 22:10
                        Problem polega również na tym, że dziwnym trafem dzieci rodziców, którzy akceptują, że dziecko może czasem płakać - płaczą zwykle mniej... i vice versa
                      • marta406 Re: Coraz ciekawiej się robi... 04.07.07, 10:33
                        Makurokurosek czy ty nie masz jakiś kompleksów?
                        Może jesteś matką bohaterka, która nigdy nie straciła cierpliwości? A może masz
                        idealne dziecko które nie miało kolek, problemów z zębami, czy nie przechodziło
                        buntu dwulatka!
                        Uwierz mi że nie tylko 16-letnie matki mają problemy tego typu, zdaża się to
                        nawet dojrzałym kobietą, które długo czekały na dziecko a nawet tym matką,
                        które BARDZO KOCHAJĄ SWOJE DZIECKO! Więc jeśli kogoś chcesz obrazić to się
                        najpierw się zastanów nad tym co piszesz!!!
                        • makurokurosek Re: Coraz ciekawiej się robi... 04.07.07, 11:26
                          moja mała nie miała kolek, ale też mam z nią problemy, nigdy jednak mi przez
                          myśl nie przeszło podawać rocznemu dziecku leki uspokajające, w przypadku gdy
                          czuję że sytuacja mnie przerasta i moja reakcja może być nieadekwatna do
                          sytuacji , to takowe leki aplikuje sobie. No cóż każdy inaczej rozwiązuje
                          sytuacje problemowe, ja staram sie dojść do przyczyny , a autorce postu widać
                          wystarczy tylko niwelacja skutków poprzez podanie neospasminy, czy to jednak
                          rozwiąże sytuacje, dla mnie nie dla autorki tak bo sie w końcu wyśpi, a
                          negatywne działanie leków uspokajających na organizm dziecka nie jest przyciesz
                          ważne , tym można będzie zając sie później przez podanie innych leków , albo
                          zamknięcie dziecka na leczeniu w zakładzie do tego stworzonym
                          • marta406 Re: Coraz ciekawiej się robi... 04.07.07, 13:46
                            Chyba pomyliły ci się wątkismile Tu autorka też szuka przyczyny...

                            > sytuacji , to takowe leki aplikuje sobie. No cóż każdy inaczej rozwiązuje
                            > sytuacje problemowe, ja staram sie dojść do przyczyny

                            A myślałam, że znasz już swoje dziecko na tyle dobrze że od razu wiesz co mu
                            jest... Czy to twoim zdaniem nie świadczy o braku dojrzałością?
                      • aiszka4 Ja to dopiero jestem beznadziejną matka 06.07.07, 10:38
                        Mam troje, a nie powinnam chyba mieć wcale. Trzeciego malucha urodziłam, gdy
                        miałam 34 lata, a nie 16, a i tak, mimo dwojga starszych, bardzo często nie
                        wiedziałam, dlaczego płacze. Dopiero teraz, gdy zaczął mówić, jest lepiej.
                        A zmęczona jestem okrutnie. Ponoć brak snu to jedna z najgorszych tortur.
                        Zazdroszczę matkom, które umieją zasnąć na kamieniu. Ja, nawet padając ze
                        zmęczenia i myśląc o samobójstwie, nie umiałam spać w dzień, ani w nocy, nawet,
                        gdy dziecię było w łóżeczku obok. Spanie w jednym łóżku, to dopiero koszmar -
                        jedno wielkie czuwanie - czy się nie odkryło, czy nie jest za blisko brzegu
                        łóżka(mimo, że specjalnie zamiawaliśmy ekstra szerokie), czy nie przygniotę,
                        zmieniając pozycję; każde sapnięcie, czy ruch wyrywało mnie z i tak kiepskiego
                        snu.
                        Więc rozumiem matkę, która doprowadzona do skraju załamania nerwowego, błaga o
                        pomoc, nawet pyta o podanie neospazminy. I ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje
                        taka matka (a tym bardziej jej dziecko), jest odsądzanie jej od czci i wiary,
                        upokarzanie jako matki "bo powinna wiedzieć, że dzieci płaczą, miała dość czasu
                        by dorosnąć". A jeśli wiedziała, ale nie sądziła, że sobie z tym nie poradzi (a
                        skąd do diaska miała wiedzieć, dopóki nie doświadczyła)?
                        Co ma zrobić matka, czuła się dojrzała do decyzji o poczęciu i urodzeniu
                        dziecka, tak samo czuł jej partner, brała pod uwagę kolki, choroby, płacz,
                        ząbki, rozstępy, rwanie blizny po nacięciu na zmianę pogody nawet długo po
                        porodzie i jeszcze mnóstwo innych sytuacji - brała pod uwagę i akceptowała, ale
                        dopiero, gdy doświadczyła na własnej skórze, okazało się, że ją to przerosło?
                        Co ma zrobić - nakarmić gipsem, sprzedać na allegro, jak tu radzą niekóre
                        doświadczone? Może chociaż zapytać i chwała jej za to, bo znam takich, dla
                        których smarowanie dziąseł spirytusem - na ząbki - jest normą i nawet do głowy
                        by im nie przyszło, by z kimś to konsultować.
                        Jednym mamom i dzieciom służy wspólne spanie, innym - odosobnienie. Ja odkąd
                        pamiętam, nie lubiłam "towarzystwa" w łóżku i jakoś nie czuję się opuszczona,
                        czy zaniedbana. Jedno z moich dzieci reagowało histerią na próby uspokojenia
                        poprzez przytulanie, drugie było "średnie", trzecie jest pieszczochem do
                        kwadratu. Ja nie lubiłam spać z dziećmi, mojemu mężowi to nie przeszkadza
                        (odkąd nie trzeba w nocy wstawać), dzieci do pewnego momentu spały z tatą, a
                        teraz go wyganiają, albo same uciekają, bo im chrapanie przeszkadza. NIE MA
                        REGUŁY.
                        Nazywanie matki egoistką, bo potrzebuje się wyspać, jest sporym nadużyciem. Ja
                        jstem z tych, co potrzebują 8-9 godz. ciągłego snu i zazdroszczę ludziom,
                        którym wystarcza 5-6. Niedobór odbija się na mojej psychice, na moim
                        funkcjonowaniu jako matki i żony. Tak samo, jak praca po kilkanaście godzin,
                        bez urlopu odbijała się na mnie jako pracowniku. Czy z tego powodu nie powinnam
                        pracować? Nie powinnam mieć dzieci?
                        Z tego co czytam w wielu wypowiedziach - faktycznie - nie powinnam być matką.
                        Tylko że większość spraw "wyszła w praniu" i nie wystarczy powiedzieć, że się
                        na matkę nie nadaję, że powinnam pomyśleć zanim zaszłam w ciążę. Zrobić sobie
                        test pt. "Czy ndjesz się na rodzica" A może zastosować metodę podobną do tej ze
                        smyczą, gdy dziecko upiera się, że chce mieć psa?
                        Jeśli matka potrzebuje pomocy, to nie powinno być dla niej wstydem przyznanie
                        sie, że sobie z czymś nie radzi, niezależnie od tego, czy ma lat 16, czy 36,
                        dziecko pierwsze, czy trzecie, ciąża była zaplanowana, czy przypadkowa.
                        Gratuluję i zazdroszczę wszystkim mamom, które sobie radzą świetnie i nigdy nie
                        mają problemów.
                        A ja mam, z wieloma sobie nie radzę, szukam pomocy, a czasem po prostu płaczę z
                        bezsilności. Również dlatego, że moje dziecko płacze, zamiast pozwolić mi spać.
                        I MAM DO TEGO PRAWO.
                        • makurokurosek Re: Ja to dopiero jestem beznadziejną matka 06.07.07, 12:23
                          nikt nie mówi, ze matka nie ma prawa nie radzić sobie z czymś ,mówimy o tym że
                          matka nie ma prawa świadomie narażać swojego dziecka na niebezpieczeństwo utraty
                          zdrowia , a podanie rocznemu dziecku neospasminy jest dla niego niebezpieczne.
                    • ewula36 Re: Coraz ciekawiej się robi... 04.07.07, 08:10
                      Berecik, dzięki za słowa rozsądku.
                      • makurokurosek Re: Coraz ciekawiej się robi... 04.07.07, 10:32
                        rozumiem, że zachowanie matki podającej rocznemu dziecku neospasminę jest
                        rozsądne i odpowiedzialne. no cóż można tylko współczuć dzieciom, że mają tak
                        rozsądne i opiekuńcze mamy
                        • marta406 Re: Coraz ciekawiej się robi... 06.07.07, 15:16
                          A kto tu podaje dziecku neospazminę?
                          • makurokurosek Re: Coraz ciekawiej się robi... 06.07.07, 15:56
                            autorka wątku miała taki pomysł
                            • marta406 Re: Coraz ciekawiej się robi... 06.07.07, 16:54
                              "autorka wątku miała taki pomysł"

                              Przeczytaj jeszcze raz wszystko co ci napisałam, bo musiałabym w tym momencie
                              skopiować nasz wcześniejszy dialog...

                              "gdy miałam 16 lat kilka z moich koleżanek zaszło w ciąże, gdybym ja wówczas
                              zaszła, tak jak autorka postu zastanawiałabym sie czemu moje dziecko ryczy
                              zamiast pozwolić mi spać. Urodziłam pierwsze dziecko w wieku 27 lat gdy
                              dojrzałam do tego emocjonalnie, gdy potrafiłam zrozumieć, ze nie tylko moje
                              potrzeby są ważne ale najważniejsze są potrzeby mojego dziecka. Kobieta miała
                              rok czasu na poznanie swojego dziecka, uważam że to wystarczająco dużo czasu aby
                              rozróżnić płacz histeryczny od tego spowodowanego bólem, jest to wystarczająco
                              dużo czasu aby nauczyć sie uspokajać dziecko, tym bardziej że dziecko płacze
                              tylko w nocy"

                              Podejrzewam, źe ta wiadomość nie była do końca przemyślana, ale czy jest sens w
                              tym dalej brnąć, teraz kiedy miałaś więcej czasu na zastanowienie?
            • marychna31 Re: skasujcie posty sun'a.. 07.07.07, 19:49
              Two post:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=64853257&a=65240597
              łamie netykietę i równiez powinien być skasowany. Zadziwiające, że chcesz
              pouczać innych a sam/sama nie potrafisz merytorycznie i bez chamstwa dyskutować.
      • sun_of_the_beach skasowany post 03.07.07, 15:15
        No cóż... Myślałem, że to jest forum O DZIECIACH, a nie DLA DZIECI... A przy okazji może admin wyjaśni mi, w którym momencie złamałem prawo lub regulamin?
    • li-monia Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 22:47
      Mój Niuniuś wył regularnie przez rok.Następne 2 lata było tak,że już spał,ale
      ok.1-szej budził się ze strasznym krzykiem,a kiedy próbowaliśmy go uciszyć
      reagował tak jakby zobaczył najgorszego potwora....Ale to minęło.Wiem,że
      perspektywa trzech czy ilu tam lat jest straszna,ale to mija.W każdym razie-
      przeszło i jest idealniesmile
    • jolach73 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 02.07.07, 22:53
      Popieram jola_ep o spaniu razem córę wychowywałam zgodnie z zasadami nie brac
      do łózka itd. i efekt 2 walki nie spania w nocy kiedy sie najadła to zanim ją
      uśpiłam i utuliłam do snu to już się budziła bo minęły dwie godziny i znowu
      chce jeść.
      Syn spał juz z nami po pierwsze że był strasznym wiercipietą i blokował sie
      miedzy szczebelkami a po drugie było mi wygodnie i o to w tym wszystkim chodzi
      abyśmy były wypoczęte a te wszystki morały ksiązkowe wsadzić głęboko do
      szuflady teraz syn ma czter lata od ponad roku spi sam w swoim pokoiku i
      czasami przydreptuje do nas w nocy ale to sama przyjemność przytulic się do
      takiego mięciutkiego ciepłego bobaska bo uwierzcie kiedy się nie przytulac jak
      nie teraz za kilka lat obciachem będzie pokazywać się z mamą smile)) więc tulmy
      dzieci w nocy i pozwólmy im byc ze sobą bo tak rzadko z nimi bywamy czyt. mamy
      pracujące.
      Pozatym i tak nie ma zasad na dziecko kazde jest inne każde ma swój charakterek
      i każde inne potrzeby.
      Trzeba przecierpiec ja walczyłam 3 lata i po latach okazało się że to poprostu
      taki charakter i już. Głowa do góry. Trzymaj się ciepło.

      pozdrawiam
      Jola
    • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 00:20
      > się ją zmczyć w dzień żeby spała w nocy ale nic z tego....

      Tak się zastanawiam, czy mała nie ma problemów ze spaniem, właśnie dlatego że
      jest bardzo zmęczona?
    • ponury_drwiacy_szyderca Było nie robic sobie bachora :) 03.07.07, 08:55
      Ja nie mam i mam czas dla siebie big_grin
    • ewula36 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 09:02
      Myślę,że czas już odstawić dziecko od piersi. Nie ma żadnych wskazań do
      karmienia dziecka piesią powyżej roku, a im będzie starsze tym będzie gorzej bo
      ok. 1,5 roku dzicko staje się niezależne i co za tym idzie uparte. Od razu
      powiem, że jest to stwierdzenie za lekarką neonatologiem a nie mój wymysł. Po
      za tym przed wami wiele rzeczy do nauczenia np. nocnik. Lepiej to sobie
      rozłożyć w czasie niż testować wszystko na raz. Życzę Ci dużo siły bo naprawdę
      trzeba jej dużo mieć przy dziecku. Pozdrawiam i powodzenia
      • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 09:14
        > ok. 1,5 roku dzicko staje się niezależne i co za tym idzie uparte.

        I takie pozostaje do końca smile)))

        A tak poważnie. Rzeczywiście, około 1.5 roku dzieci robią się niezależne. W dodatku chcą wszystko teraz, zaraz, natychmiast. To nie jest dobry moment na odstawianie. Około 2 roku życia dziecko umie już czekać, jest dużo łatwiejsze do "dogadania się". Wydaje się, że w końcu dobrze wychowaliśmy dziecko smile A potem znowu staje się niezależne i uparte, aby stopniowo przejść w bardziej spokojny okres itd. itp.

        > to stwierdzenie za lekarką neonatologiem a nie mój wymysł.
        To jest specjalista od dzieci _najmłodszych_. Udzieli cennych rad w przypadku noworodka. W kwestii karmienia i odstawiania poradziłabym się raczej np. doradcy laktacyjnego.

        > za tym przed wami wiele rzeczy do nauczenia np. nocnik. Lepiej to sobie
        > rozłożyć w czasie niż testować wszystko na raz.

        Jeśli pewne rzeczy robimy o właściwej porze, to są łatwe do przeprowadzenia. Dużo łatwiejsze, niż gdy robimy to za wcześnie. Więc może zamiast się martwić na przyszłość (nocnik, odstawienie) lepiej spokojnie towarzyszyć swojemu dziecku i wychwycić ten właściwy moment.

        Pozdrawiam
        Jola
        • ewula36 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:36
          Pani Jolu. Lekarz chyba wie lepiej od matki pierwszego dziecka czy są
          przesłanki do karmienia piersią. Po to oni są żeby o tym nam mamom mówić. Po za
          tym widziałam opętane piersią mamusi 2 latki, które przy obcych rozpinają
          bluzkę mamusi albo głośno krzyczą za pomocą słów( bo to już potrafią) czego
          sobie życzą. Z dzieckiem nawet 2 letnim nie można nic ustalić, bo to jeszcze
          malutkie dziecko, tym bardziej jeśli dziecko ma twardy charakter co widąć ma
          miejsce w tym przypadku. Po za tym dzieco które ukończyło rok je już wszystko(
          za wyjątkiem alergików- i tu się nie wypowiadam) i łatwo mu dostarczyć
          wszelkich substancji niezbędnych do rozwoju z innych źródeł niż mama, a jeśli
          karmienie piersią jest ew. przyczyną braku snu mamy i córki to to dopiero jest
          szkodliwe i może warto to sprawdzić? Pozdrawiam. Ewa
          • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:58
            > Lekarz chyba wie lepiej od matki pierwszego dziecka czy są
            > przesłanki do karmienia piersią.

            A co jeśli każdy lekarz mówi co innego?
            Mi pierwszy pediatra mówił, że mam w 5-tym miesiącu wprowadzać zupki i dawać mięsko. Drugi - mam nie wprowadzać. Większość (zalecenia np. WHO) głosiła, że mam karmić wyłącznie przez 6 miesięcy. To samo dotyczy długiego karmienia. Z tym, że miałam już wtedy wypróbowanych "w bojach" z chorobami pediatrów. Nie kazali mi kończyć wcześniej. Pamiętam, że jak mówiłam, że karmię piersią, to pediatra stwierdziła, że to dobrze, bo wyzdrowieje szybciej smile (synek miał wtedy ponad 2 lata)

            > tym widziałam opętane piersią mamusi 2 latki, które przy obcych rozpinają
            > bluzkę mamusi albo głośno krzyczą za pomocą słów( bo to już potrafią) czego
            > sobie życzą.

            Nie wiem, moje tego nie robiły. Ale ciągle czytam o tym, jako o przeciwskazaniu do długiego karmienia. Sama nigdy nie widziałam.

            > Z dzieckiem nawet 2 letnim nie można nic ustalić, bo to jeszcze
            > malutkie dziecko, tym bardziej jeśli dziecko ma twardy charakter

            Można, nawet jeśli ma twardy charakter.

            > Po za tym dzieco które ukończyło rok je już wszystko(
            > za wyjątkiem alergików)

            Mleko matki się nie psuje i nadal jest najlepszym mlekiem. W końcu zaleca się dwulatkom podawanie mieszanek? Naśladujących mleko matki.
            Co do alergika... Nie wiemy, czy jest nim dziecko założycielki wątku. Brak objawów też o niczym nie świadczy, niestety.

            Oczywiście nie każę nikomu karmić długosmile)))
            Po prostu zwracam uwagę, że _można_ to robić, bo w drugim roku życia nadal przynosi wiele dobra dziecku i może nawet... matce smile
            Opinia jakiegoś lekarza, szczególnie jeśli jest odosobniona i jest wyrazem jego osobistych przekonań, ani strach przed niemożnością odstawienia w późniejszym wieku, nie jest moim zdaniem wskazaniem do odstawienia.

            > a jeśli
            > karmienie piersią jest ew. przyczyną braku snu mamy i córki to to dopiero jest
            > szkodliwe i może warto to sprawdzić?

            A jeśli okaże się, że jednak nie, to trochę trudno będzie wrócić do karmienia.

            Pozdrawiam
            Jola
            • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:19
              dlaczego sądzisz że trudno będzie wrócić do karmienia, laktacje tak szybko nie
              zanikają, a jeżeli dziecko faktycznie potrzebuje mleka matki i nie czuje się
              dojrzałe do tego by z niego zrezygnować to tydzień przerwy nie zmieni tego
              • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:25
                > a jeżeli dziecko faktycznie potrzebuje mleka matki i nie czuje się
                > dojrzałe do tego by z niego zrezygnować to tydzień przerwy nie zmieni tego

                Zawsze sądziłam, że jeśli chodzi o odstawienie ważna jest zdecydowana, pewna siebie postawa matki. A nie próba - może to, a może co innego.
                Może się mylę.

                Pozdrawiam
                Jola
                • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 13:18
                  oczywiście, ze tak. Tylko rozważmy tu sytuację, że nocne karmienie nie jest
                  przyczyna płaczu, więc jeżeli autorka nie ma ochoty z niego rezygnować to po
                  próbie eliminacji go jako przyczyny płaczu może do niego powrócić.Nie poruszamy
                  tu problemu jak odstawić dziecko od piersi
                  • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 15:47
                    > próbie eliminacji go jako przyczyny płaczu może do niego powrócić.Nie poruszamy
                    > tu problemu jak odstawić dziecko od piersi

                    Ja odpisywałam na propozycję odstawienia od piersi, jako niepotrzebnego i niepotrzebnie stwarzającego problemy.
                    Można spróbować wyeliminować same nocne karmienia ( i związanego z tym usypiania przy piersi), a potem ewentualnie do tego wrócić (o tym nie pomyślałam). Ale moim zdaniem byłoby to bardzo trudne do przeprowadzenia w przypadku źle sypiającego dziecka.

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 17:25
                      moja mała gdy miała 3,5 miesiąca trafiła do szpitala, po pobycie tam zaczęła w
                      nocy budzić się co 2 godziny na karmienie, niczym noworodek, po dwóch tygodniach
                      tak częstego wstawania, wkurzyłam sie i postanowiłam ją karmić 2 razy w ciągu
                      nocy czyli tak jak była karmiona przed pobytem w szpitalu, nie było większych
                      problemów
              • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 07:39
                Nie chodzi tu o laktacje, krórą faktycznie dałoby się odbudować. Odstawienie od
                piersi dziecka w wieku 1-2 lat jest dla niego i tak dużym stresem... Nie
                wyobrażam sobie że można odstawiać od piersi na próbę, a później zmieniać
                zdanie. Podejrzewam, że z następnym odstawianiem byłby już większy problem, bo
                dziecko widziałby że nie musi tak byćsmile
      • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:44
        To ja radzę poczytać zalecenia WHO a nie jakiejś pani neonatolog...
        • ewula36 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 11:08
          To ja poproszę o cytat z WHO i wtedy wszyscy się dowiemy jaka jest
          ta "obiektywna prawda"( a tak na marginesie w WHO są też tylko jacyś tam
          lekarze a nie np. szewcy).
          • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 11:39
            > To ja poproszę o cytat z WHO

            www.who.int/child-adolescent-health/NUTRITION/global_strategy.htm
            "All mothers should have access to skilled support to initiate and sustain exclusive breastfeeding for 6 months and ensure the timely introduction of adequate and safe complementary foods with continued breastfeeding up to two years or beyond."

            Pozdrawiam
            Jola
            • jola_ep Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 11:45
              Jak ktoś nie chce oryginalnego tekstu, to mam cytat z polskiej strony:
              www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=401&Itemid=134
              "Na 55 sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia (WHA) w roku 2002 przyjęto Globalną Strategię Żywienia Niemowląt i Małych Dzieci, która zobowiązuje rządy krajów świata do: [...]
              - ochrony, promocji i wspierania wyłącznego karmienie piersią przez 6 miesięcy, oraz jego kontynuowania przez 2 lata lub dłużej"

              Pozdrawiam
              Jola
    • leeloo2002 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 09:22
      a) karm ja przed snem kaszka
      b) czy jest mozliwosc, zeby dziecko poprzebywalo dluzej z inna osoba? (babcia,
      opiekunka). Trzeba sprawdzic, czy tak zachowuje sie przy wszytskich czy tylko
      przy Tobie. Byc moze zostalas sterroryzowana przez swoja roczna coreczke?
      Co do wymuszania, proponuje stanowczosc. Przed Toba pewnie jeszcze sceny w
      sklepach, pokladanie sie rozwrzeszczanego dziecka na chodniku itp Duzo rodzicow
      przez to przechodzi.

      Ja mialam taka metode, ze nie reagowalam za wszelka cene (np nie odklejalam jej
      od ziemi na sile)
    • bahmat Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:30
      trzeba było sobie zafundować pluszaka, a nie dziecko- troskliwość do dziecko w
      czasie nocy to największa przyjemność
      • ewula36 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 10:39
        Wzbudzenie poczucia winy u wyczerpanej matki to rzeczywiście najlepszy sposób
        aby jej pomóc. Gratuluję.
        • yoma Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:07
          Dziecko czuje, że matka ma go dosyć, to i wrzeszczy. A co, ta matka myślała, że
          roczny dzieciak będzie się zajmował sam sobą?
          • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 17:20
            A może kobieta ma poprostu gorszy dzień? Przecież każda z nas ma czasami dosyć.
            Opieka nad dzieckiem to ciężka praca.
            Gdy byłam w ciąży czytałam o wyrzynających się ząbkach, nieprzespanych nocach i
            buncie dwulatka, co nie oznacza że było mi łatwo przez to przejśćsmile
            Czasami trzeba się komuś wyżalić i poszukać rady. Po to jest forum. Nie tylko
            po to żeby pisać o sukcesach wychowawczych...
        • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:15
          nie no lepiej pogłaskać po główce. Sorki ale rok czasu to chyba dużo czasu aby
          poznać swoje dziecko, rozpoznać płacz i nauczyć się uspokoić maleństwo. jeżeli
          autorka ma teraz problem z rocznym dzieckiem to co będzie z buntem 2,7 czy 16-
          latka.
      • nangaparbat3 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 19:45
        bahmat napisał:

        > trzeba było sobie zafundować pluszaka, a nie dziecko- troskliwość do dziecko w
        > czasie nocy to największa przyjemność

        No nie. Znam rozne nocne przyjemności, ale utulanie ryczacego dziecka częściej
        niz raz w miesiacu to dopust bozy.
    • yoma Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 12:03
      Jesteśmy rodzicami rocznej cudownej niuni. Niunia która ssie
      > pierś, nie daje spać w nocy i zamiast przyklejonego uśmieszku ciągle płacze ,
      > wymusza, krzyczy.

      To chyba jednak nie jest aż taka cudowna
      • alinaw1 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 16:28
        A może więcej cierpliwości? Ja po moim pierworodnym myślałam, że wyląduję w
        wariatkowie. Noc w noc ryki, wrzaski, cycuś na uspokjenie i znowu. I tak 2 lata
        i 2 miesiące. On w ogóle nie spał! Nie nadrabiał w dzień. Ja oczywiście
        chodziłam jak snięta ryba, schudłam (to był jedyny pozytyw), potykałam sie o
        własne nogi, zadręczałam. Młody badany był u 2 neurologów, ten na Niekłańskiej
        stwierdził, że to objawy padaczki, na szczęście póżniejsze badania ją
        wykluczyły. Jeździliśmy po lekarzach, były wizyty u homeopaty, dietetyka,
        zielarza, bioenergoterapeuty itd. Wspomagali nas bardzo bracia i ojcowie zakonu
        Bernardynów. Nie będę sie tu wdawać w szczegóły ale napiszę króciutko, że oni
        najbardziej nam pomogli. Młody się uciszył. Wreszcie. Potem przyszła na świat
        Młoda. I mimo, ze inna ciąża, inny poród (cesarka), inna płeć- to histerie
        nocne te same. Teraz młoda ma 2 lata i budzi się tylko 2-3 razy w nocy, czyli
        luksus. Bez Waszej cierpliwości i bez spokoju nic nie osiągniecie. Wiem po
        sobie, ze to trudne. Bardzo. Ale możliwe.
      • nangaparbat3 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 19:46
        yoma napisała:

        > Jesteśmy rodzicami rocznej cudownej niuni. Niunia która ssie
        > > pierś, nie daje spać w nocy i zamiast przyklejonego uśmieszku ciągle płac
        > ze ,
        > > wymusza, krzyczy.
        >
        > To chyba jednak nie jest aż taka cudowna
        wink Tez mi sie to rzucilo w oczy.
        • kossace Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 03.07.07, 23:48
          chyba przesadzacie, ja mam blizniaczki, wprawdze maja juz 2,5 roku, no ale
          wczesniej tez sie dzialo.., wlasciwie w dalszym ciagu duzo sie dzieje (wiadomo
          o co chodzi), ale zeby az tak panikowac...? Pomysl, ze inni maja gorzej,
          chociaz slowo "gorzej" w moim mniemaniu to nie jest wlasciwe slowo
          pozdr
          ps. spiac posladki i do przodu
    • ociupinka13 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 09:41
      Wiecie co, tak to czytam i nasuwa mi sie ogolne pytanie: skad sie bierze to
      przekonanie, rozpowszechnione szczegolnie u kobiet, ze potrzeby dziecka sa
      NAJWAZNIEJSZE? Rozumiem, ze sa WAZNE, ale tak samo wazne sa potrzeby matki i
      ojca, m. in. potrzeba normalnego funkcjonowania. Nie rozumiem i nie akceptuje
      tego zalozenia, ze dla dziecka nalezy, trzeba, wypada itd. poswiecic wszystko,
      caly swoj czas, cala swoja energie, wszystkie srodki finansowe, wszystko,
      polozyc sie na tym oltarzu i splonac. Jedna z takich matek jest wlasnie moja
      matka i mysle, mimo calego zrozumienia i wdziecznosci dla niej, ze popelnila
      blad i przesadzila. Poswiecila rzeczywiscie wszystko, odmawiala sobie kazdej
      przyjemnosci w imie dziecka, oduczyla sie np. kupowania sobie czegokolwiek,
      sprawiania sobie przyjemnosci, bo "dziecko wazniejsze". Teraz sytuacja jest
      taka, ze dorosle dziecko rozpaczliwie stara sie jej cos kupic, cos zalatwic, w
      czyms pomoc, ale mama juz nie ma takich receptorow, niczego nie chce, ba! jest
      autentycznie zla na dziecko za kazdy prezent. Ma jednak swoja takse,
      nieporownanie wyzsza niz najdrozsze prezenty swiata: chce zyc zyciem dziecka,
      bo nie ma wlasnego! Chce sie na nim uwiesisc, zadusic, chce wiedziec o nim
      wszystko, wszystko! drzy o kazde kichniecie i skaleczenie tego 30-
      letniego "dzidziusia" przy krojeniu pomidora (to nie zart!), chcialaby do konca
      zycia kupowac mu ubranka i gotowac obiadki, najchetniej wyrzucic mu
      wspolmalzonka z lozka (to tez niestety nie zart) i ogolnie uwaza, ze np.
      codzienne kontakty i wielogodzinne rozmowy jej sie naleza, bo przeciez tak sie
      poswiecila... chociaz nikt tego od niej nie zadal. Wiem, ze byc moze
      niepotrzebnie mieszam prywate do dyskusji ogolnej, ale czytajac watek, mam
      nieodparte wrazenie i obawe, ze tak sie wlasnie w krancowym przypadku moze
      skonczyc myslenie, ze "dziecko jest najwazniejsze". Dla mnie moje - nie jest.
      Jest tak samo wazne jak ja i moj maz.
      • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 10:39
        tu nie chodzi o to aby zatracić się, zrezygnować z siebie tylko o to aby nie
        robić krzywdy dziecku podając mu leki uspokajające, kurcze jeżeli dla was matka
        która świadomie ingeruje w system nerwowy małego dziecka jest ok, to dla mnie
        jesteście popierdzieleni. Małe dziecko się chroni a nie niszczy, może
        poczytajcie trochę o wpływie leków uspokajających na organizm dziecka, na jego
        układ nerwowy. Głupia idiotka zamiast się cieszyć, że urodziła zdrowe dziecko
        świadomie chce je doprowadzić do choroby, nie no super należy bić brawa przed
        taką mamusią bo nie jest nadopiekuńcza i potrafi zadbać o swoje szczęśćie
        • ociupinka13 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 10:47
          jakie leki uspokajajace?... czy my aby czytalysmy ten sam watek?...
          • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 11:11
            tak czytamy ten sam wątek, we wcześniejszym poście ta sama autorka zapytała się
            czy może podać dziecku neospasmine. jeżeli dla ciebie, takie rozwiązanie
            problemu to jest ok, to mamy zupełnie inne podejście do wychowywania dzieci i
            rozwiązywania problemów. Autorka nie napisała za to nic o próbach rozwiązania
            problemu płaczu, żadnych obserwacji ( oprócz tej że dziecko płacze tylko w
            nocy), żadnych przypuszczeń, no w sumi po co dochodzić do przyczyn skoro jest
            proste rozwiązanie neospasmina , i dziecko w końcu przestanie płakać
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=64905270
            • ociupinka13 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 11:44
              no widzisz, to jednak byl inny watek. W tym na poczatku byla tylko mowa o
              krzyku. Ja nie jestem za podawaniem srodkow uspokajajacych, a w szczegolnosci
              bez konsultacji z lekarzem. W tej konkretnej sytuacji opowiadalabym sie jednak
              za proba zdyscyplinowania dziecka, chocby poprzez odstawienie od piersi, bo nie
              przemawia do mnie argument, ze matka ma sie przewrocic z niewyspania i sama
              wyladowac u lekarza, leczac sie z nerwic, depresji i Bog wie czego jeszcze,
              gdyz "tak trzeba". I tylko o to mi chodzilo, zeby nie uznawac, ze matka ma z
              automatu godzic sie na wszystkie poswiecenia, nawet te przekraczajace jej
              wytrzymalosc fizyczna i psychiczna, tylko z tego tytulu, ze jest matka. Jest
              matka, wiec powinna moc zatroszczyc sie o dziecko i opiekowac sie nim, a do
              tego potrzebne jest minimum snu i spokoju.
              • ociupinka13 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 11:57
                chcialam tylko jeszcze wkliec jeden link, niezle pokazujacy to, co mam na mysli:
                kobieta.interia.pl/felietony/anita-lipnicka/news/matka-polka-w-kryzysie,762859,3364
                • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 12:11
                  przyjrzyj sie dokładnie godziną powstania obydwu postów, post o neospasminie
                  powstał kilkanaście godzin później czyli autorka nie miała nawet ochoty ani
                  czasu na wypróbowanie porad przedstawionych na tym forum, czyli te dwa posty
                  można traktować jak jeden
              • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 12:05
                wątki sa tej samej autorki, dotyczą tego samego dziecka i tego samego problemu ,
                pochodzą z tego samego dnia, nikt tu nie mówi o tym by
                matka miała sie przewrocic z niewyspania i sama
                > wyladowac u lekarza, leczac sie z nerwic, depresji i Bog wie czego jeszcze,
                > gdyz "tak trzeba".
                tylko o tym aby poszukać przyczyny płaczu, zawsze akcji towarzyszy reakcja,
                skutek musi mieć jakąś przyczynę,należy po prostu jej poszuka, a nie podawać
                leki tak jak planowała autorka
                • szafirek21 A może niedojada? 04.07.07, 13:27
                  Hm, a może mleko z piersi nie zaspokaja jej potrzeb? Może nie najada się do
                  błogiego syta i krzyczy z uczucia głodu? Może warto spróbować podać córce
                  porządną procję mleka w butli przed snem?
                  • 13monique_n Re: A może niedojada? 06.07.07, 11:28
                    Jest kilka mozliwych koncepcji takiego braku snu u dziecka, niekoniecznie
                    długie karmienie piersią. Większość została już zresztą wymieniona wczesniej.
                    Osmielam sie wypowiadać dość autorytarnie, bo karmiłam oboje moich dzieci po 18
                    miesięcy. I zaprzestanie tego nie zmieniło częstotliwości wstawania do nich -
                    zwykle 2 razy. Najczęściej im bardziej zmeczeni, albo zemocjonowani byli po
                    całym dniu, tym gorsza noc, wtedy i 5 razy było mało. Dlatego do mistrzostwa
                    doprowadziłam wieczorne wyciszajace rytuały, bo pomagały. Podobnie, jak
                    akceptacja, że noc może być niespokojna, bo dziecko miało za dużo przeżyć.
                    Jeśli ja się nakręcałam (oj, a zdarzało się, niestey), to spirala sie kręciła
                    jak szalona. Tylko, że w końcu przypominałam sobie, że to JA JESTEM DOROSŁA
                    (dojrzała), a nie moje zmęczone dziecko.
                    PS Pomysłu z neospazminą nawet nie komentuję, bo chyba nie umiem w sposób
                    wyważony.
            • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 13:49
              A nie pomyślałaś że autorce brakuje wiedzy na temat tego leku (który jest
              przepisywany czasami dla dzieci)? Przecież ona nie napisała ze podaje dziecku
              ten lek na włąsną ręke, tylko "czy może to zrobić". A to spora różnica!!!
              • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 15:24
                raczej pediatra go jej nie poradził, bo jak pisze autorka pediatra nie widzi
                problemu
                • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 15:57
                  A czy ja napisałam że go przepisał lekarz?

                  Chodziło mi o to że pewnie gdzieś przeczytała, usłyszała że jakieś dziecko go
                  bierze upsakajająco. I zastanawiała się czy i ona nie mogłaby go podać dziecku?
                  Może nie zna się na lekach? Czy naprawdę zachowała się idiotycznie pytając o to
                  na forum? Idiotycznie zachowałaby się gdyby podała ten lek dziecku, bez
                  konsultacji. Zachowała się mądrze bo spytała się na forum o rzecz na której się
                  nie zna!

                  Uważam że niektóre osoby, powinny wziąść przykład z tej pani i czasami zadawać
                  więcej pytań na forum, niż pisać nie zgodne z prawdą informacje!
                  • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 16:12
                    rozumiem, że ty jak masz problemy kobiece ( ginekologiczne),to pytasz się
                    koleżanek zamiast iść do ginekologa. Sądzę , że podawanie jakichkolwiek leków
                    małemu dziecku należy skonsultować z pediatrą, bo chyba on jest najbardziej
                    kompetentną osobą w tej dziedzinie
                    • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 17:43
                      Gdybym miała problemy ginekologiczne i bardzo mało czasu to spytałbym się na
                      forum. Gdyby ktoś mi napisał że sprawa jest poważniejszą to wybrałabym się na
                      następny dzień do lekarzasmile
                      Gdy córka była mniejsza miałam wiele wątpliwości (gdybym z każdą miała biegać
                      do lekarza to musiałabym chodzić codziennie. Czy nie lepiej najpierw spytać na
                      forum doświadczonych mam? NAPRAWDĘ WIELE OSÓB TAK ROBI!!! Jest nawet specjalne
                      forum o zdrowiu dziecka, jak myślisz po co?
                      • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 04.07.07, 18:07
                        rozumiem, że ty też podawałaś swojemu rocznemu dziecku leki przeznaczone tylko
                        dla dorosłych ( informacja z ulotki ogólnodostępnej w necie -Lek nie może być
                        stosowany u dzieci, kobiet w ciąży, a także w przypadku uszkodzenia wątroby,
                        alkoholizmie, padaczce, uszkodzeniu mózgu, w chorobach umysłowych)nie
                        konsultując tego z lekarzem.
                        • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 05.07.07, 11:47
                          Źle rozumiesz. Jestem jedna z tym matek, która nie podałaby dziecku danonka
                          przed 3 urodzinami a co dopiero leku uspakajającegosmile Może matka nie dysponuje
                          ulotką? Widać, że się na tym nie zna na lekach dlatego pyta...
                          Nie wiem czy rozumiesz tą istotną róznice? Większość błędów, które popełniamy
                          wynika z niewiedzy, a nie ze złych chęci. Dlatego dobrze że rodzice pytają.
                          Nawet jeśli dla kogoś odpowiedź wydaje się oczywista to dla kogoś innego może
                          taka nie być, prawda?
                          Poza tym nie wie dlaczego wyciągasz takie wnioski? Przecież nigdzie nie
                          napisałam że wolno jej podać ten lek (lub co gorsza, że sama to robiłam)...
                          Napisałam tylko że dobrze zrobiła że spytała na forum. Gdyby napisała na forum,
                          że podaje dziecku neospazminke to skrytykowałabym ją!!!
                          • makurokurosek Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 05.07.07, 12:13
                            skoro ma net, to chyba nie ma problemu aby znaleźć ulotkę informacyjną o
                            neospasminie, wyskakuje jako pierwsza przy wpisaniu jej w google. Chyba ulotka
                            dołączona do leku( dostępna w necie), lub porada farmaceuty czy pediatry jest
                            bardziej profesjonalna, a informacje uzyskuje się szybciej niż na forum,
                            dodatkowo jak zauważyłaś jest forum o zdrowiu dziecka, prowadzone przez eksperta
                            jakoś nie zauważyłam aby autorka tam szukała porady. Może dlatego, że lekarz
                            pediatra zajmujący się dzieckiem wyeliminował choroby ( sądzę, że na podstawie
                            jakiś badań), więc płacz dziecka raczej wynika z innych przyczyn, a autorka
                            poszukuje szybkiego i prostego sposobu, skoro nawet nie wypróbowała podanych
                            tutaj rad ( post o neospasminie pojawił sie kilka godzin później, więc raczej na
                            wypróbowanie rad autorka nie miała czasu)
                            • marta406 Re: juz mamy dosyć krzyku :-( 05.07.07, 16:01
                              > skoro ma net, to chyba nie ma problemu aby znaleźć ulotkę informacyjną o
                              > neospasminie, wyskakuje jako pierwsza przy wpisaniu jej w google.

                              Ty o tym wiesz i ja o tym wiem, czy to oznacza że każdy musi wiedzieć? Może
                              autorka dopiero zaczyna przygodę z internetem?

                              Chyba ulotka
                              > dołączona do leku( dostępna w necie), lub porada farmaceuty czy pediatry jest
                              > bardziej profesjonalna

                              Ulotki jeszcze nie miała bo nie kupiła leku, chciała się dowiedzieć czy może.
                              Może nie jest obeznana w tym forum i dlatego post został napisany na forum o
                              wychowniu, a nie na zdrowiu dziecka! Czy to takie wielkie przestępstwo?

                              > jakoś nie zauważyłam aby autorka tam szukała porady. Może dlatego, że lekarz
                              > pediatra zajmujący się dzieckiem wyeliminował choroby ( sądzę, że na podstawie
                              > jakiś badań),

                              A może było tak że była kilka dni temu u lekarza, okazało się że ma zdrowe
                              dziecko, więc zczeła szukać innych sposobów poradzenia sobie z problemem. Może
                              słyszała od kogoś, lub "gdzieś jej się obiło o uszy" że ktoś podaje dziecku
                              neospazminę? Może była ciekawa czy ona ma taką możliwość? No i uzyskała
                              informacje że nie ma!
                              Oczywiście mogła zdecydować się na wizytę u lekarza, rejestrować się, iść i
                              taszczyć ze sobą rozbrykane dziecko, czekać w kolejce, zastanawiając się czy
                              dziecko czegoś od kogoś nie złapie, wejść do gabinetu i... uzyskać tę samą
                              odpowiedź! Akurat w tym przypadku wystarczył internet!

                              > przyczyn, a autorka
                              > poszukuje szybkiego i prostego sposobu,

                              Ty chyba sądzisz wegług siebie!


                              nawet nie wypróbowała podanych
                              > tutaj rad ( post o neospasminie pojawił sie kilka godzin później, więc raczej
                              n
                              > a
                              > wypróbowanie rad autorka nie miała czasu)

                              Tylko sprawdz ile w tym czasie dostała odpowiedzi i czy zawierały one jakieś
                              konkretne rady!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja