kara dla dwulatki

09.07.07, 08:54
Moja córa ma 21 miesięcy. Od jakiegoś czasu bywa niegrzeczna, tzn. coś np.
zrzuci ze stołu (złośliwie)albo robi inne fochy, pluje jedzeniem. Może nie ma
jeszcze takiej świadomości, że robi źle (oczywiście tłumaczymyjej to), ale
chcemy znaleźć dla niej jakąś karę. Tylko jaką? tłumazenia nie pomagają. Czy
jest coś oprócz tego? Zamykanie w łazience ze światłem? bicie odpada. Prosze
o radę.
    • asidoo Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 09:10
      A może wystarczy nie zmuszać jej do jedzenia i zaczekać aż będzie głodna?
      Ja uważam, że dziecko często karane przyzwyczaja się do kar i nawet z czasem je
      lubi. Do tego stopnia, że potem żadna kara już nie skutkuje...
      Może gdy zaczyna pluć, odwróć jej uwagę od jedzenia i poczytajcie książkę. Niech
      ten nawyk po prostu się nie utrwala.
      • asidoo Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 09:16
        Ja byłam dzieckiem dużo karanym (również porzez bicie) i dlatego wiem, że to
        rozwija nienawiść do rodziców. Do tej pory pogardzam ich metodami wychowawczymi,
        tym bardziej, że jako starsza ponosiłam karę za przewinienia młodszej siostry. W
        końcu doszło do tego, że kiedy rodzice chcieli mnie ukarać śmiałam się im w
        twarz. Matka przestał mnie bić, gdy jako 13-latka uderzyłam ją równie mocno w
        twarz. To był dla niej szok.
        Nie pochodzę z rodziny, którą ktoś z boku określiłby jako patologiczna. Wręcz
        stawiano bnas za wzór, bo ja byłam tak dobrą uczennicą i dużo dobrego robiłam
        dla dzieci jako wolontariuszka w pogotowiu opiekuńczym.
    • joakal Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 09:53
      'kara' powinna być naturalną konsekwencją przewinienia
      osobiście nie uznaję kar samych w sobie (dzieci nie rozumieją dlaczego po rozlaniu soczku mają siedzieć zamknięte w pokoju)
      napiszę ci przykład postępowania:
      dziecko siedzi przy stole i rozrabia, ty zwracasz uwagę że nie wolno tak robić (stanowczym głosem), dziecko nadal rozrabia, zwracasz uwagę drugi raz i mówisz co zrobisz, jeśli nie przestanie (będzie musiało odejść od stołu), jeśli nie pomaga zdejmujesz z krzesła
      u mnie dobrze działa liczenie do trzech (jak nie przestaniesz zanim doliczę do trzech to poniesiesz takie i takie konsekwencje), po kilku próbach córka wie, że jeśli doliczę to naprawdę wykonam to co obiecuję i rezygnuje z rozrabiania już przy dwójce (jest to również dobry pomysł na przyspieszenie podejmowania decyzji)

      • ejka.pe Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 12:47
        joakal napisała:

        > 'kara' powinna być naturalną konsekwencją przewinienia
        > osobiście nie uznaję kar samych w sobie (dzieci nie rozumieją dlaczego po
        rozla
        > niu soczku mają siedzieć zamknięte w pokoju)
        > napiszę ci przykład postępowania:
        > dziecko siedzi przy stole i rozrabia, ty zwracasz uwagę że nie wolno tak
        robić
        > (stanowczym głosem), dziecko nadal rozrabia, zwracasz uwagę drugi raz i
        mówisz
        > co zrobisz, jeśli nie przestanie (będzie musiało odejść od stołu), jeśli nie
        po
        > maga zdejmujesz z krzesła
        > u mnie dobrze działa liczenie do trzech (jak nie przestaniesz zanim doliczę
        do
        > trzech to poniesiesz takie i takie konsekwencje), po kilku próbach córka wie,
        ż
        > e jeśli doliczę to naprawdę wykonam to co obiecuję i rezygnuje z rozrabiania
        ju
        > ż przy dwójce (jest to również dobry pomysł na przyspieszenie podejmowania
        decy
        > zji)
        >


        Bardzo podoba mi się to, co napisałaś.
        Uważam, że dwulatki doskonale rozumieją już, co robią, i wiedzą, kiedy robią
        coś nie tak. Rodziców ratuje wyłącznie cierpliwośc, opanowanie nerwów i bycie
        konsekwentym.
        Pozdrawiam
      • e-lula Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 14:00
        Podpisuje się pod tym w 100 procentach!
        Konsekwencja daje rezultaty. I oszczędza nerwy... Tłumaczysz, co zrobisz jeżeli
        dziecko nadal będzie psociło i potem to wykonujesz. Tylko pamiętaj, żeby dobrze
        obmyślić sankcję winkI nie krzycz. Mów spokojnie, ale stanowczo.
        Nie mogłam sobie przez jakiś czas poradzić z czapkami - chłopcy wybiegali na
        ogród, słońce grzało, a oni czapki z głów i w nogi ... Łapałam, zakładałam ...
        I trawało to chwilę zanim dotarło do mnie, że oni sobie z tego zabawę zrobili.W
        końcu zadziałałam w najprostszy sposób: wyjaśniłam każdemu z osobna, że jak
        jeszcze raz czapka zostanie zdjęta, to idzie do domu. W domu jak juz się
        wykrzyczeli ze złości pytałam - "chcesz iść na dwór?" Czekałam na "Tak" i wtedy
        wyjaśniałam - "Pójdziesz, jak założysz czapkę". Wiesz jaki jest rezultat? Sami
        pilnują żeby czapka była na głowie. Powodzenia
    • marghe_72 Re: kara dla dwulatki 09.07.07, 16:21
      zrzuca coś ze stołu?
      Podnosze raz i mówię , że jak zrzuci kolajeny raz to daną rzecz zabiorę..
      i działam konsekwentnie

      Pluje jedzeniem? To zabieramy jedzenie, widac głodna nie jest
      itp
Pełna wersja