magdacierniakbajer
12.07.07, 21:05
Opis sytuacji. Moja prawie 3-letnia córcia bawi się w piaskownicy na placu
zabaw.Wszystko jest dobrze do czasu jak nie pojawią się dzieci. Niby mówi,że
chce się z nimi bawić a potem...bije, sypie piaskiem, płacze, nie chce
pożyczyć zabawek itp. Wie oczywiście,że tak sie nie robi bo dzieciom jest
przykro. Rozumie to...przynajmniej tak mówi...ale za parę minut robi to
samo...a jak wychodzimy z tej piaskownicy to płacze,że nie pozwalam się jej
bawić. I co tu robić? tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę...i czasem już mnie w
środku ściska,żeby ją tak "potrząsnąć" dla opamiętania, ale wiem,że to nie
metoda więc tylko wracam sfrustrowana do domu,że nie potrafię jej tego
oduczyć. Więc powiedzcie mi jak to jest. Zabierać ją z piasku od razu jak
zaczyna tak wariować czy nie...tylko co innego zrobić skoro tłumaczenia nie
wystarczają? jak tak dalej pójdzie będzie zmuszona bawić się sama bo już są
mamy które jak widzą,że Natalia jest w piasku to zabierają swoje dzieci. Nie
chcę żeby wyrastałą na odludka...Moje obawy są tym większe,że od września
idzie do przedszkola a wiem,że kobieta mając grupę 20 dzieci nie jest w stanie
tłumaczyć jednemu dziecku ,że czegos nie wolno robić.