pani_pasztetowa78
15.07.07, 08:06
Dziewczyny- opiszę sytuację, może Wy pomożecie mi ją rozwiązać...
Mój syn był wychowywał się bez ojca. Zajmowała się nim cała moja rodzina:
matka, ojciec, babcia i mój brat. Oraz ja.
Wszyscy za niego wszystko robili. Babcia karmiła, prababcia ubierała itp. Syn
był kompletnie niesamodzielny- umiał wszystko zrobić, ale nie robił, bo zawsze
ktoś zrobił to za niego.
Dwa lata temu wyprowadziłam się od rodziców z synem, przenieśliśmy się do
narzeczonego, teraz męża, i zaczął się kłopot. Syn nie chce nic robić sam.
Ma 6 lat, przy jedzeniu zupy jest płacz i złość, przy ubieraniu się jest płacz
i złość, on w ogóle się bardzo często złości

Próbowałam już wielu metod, zwłaszcza przy jedzeniu: zakazywałam mu oglądania
telewizji, jeśli nie zje, chowałam klocki Lego, które uwielbia, jeśli nie zje.
Potrafi siedzieć nad zupą ze dwie, trzy godziny. Jest niejadkiem do tego, więc
kiedy widzę, że siedzi nad zimnym posiłkiem, płakać mi się chce.
Nerwy mi puszczają coraz częściej, bo jest uparty jak osioł, nie można mu
niczego wytłumaczyć.
Chodzi do przedszkola, dodam, z jedzeniem samodzielnym jest taki sam problem.
Co mam zrobić, zeby wszystkie czynności wykonywał sam- chętnie? Próbowałam już
obrócić to wszystko w zabawę, żeby go zainteresować, ale nie przynosi to efektu.
Nie wiem, co robić- syn idzie od września do zerówki, potem będzie szkoła, a
on jest taki ciapowaty, taka sierotka, którą wszystkie dzieci będą popychać i
bić, bo on się nie obroni
Odnoszę wrażenie, ze problem jest złożony i zastanawiam się, czy pójść do
psychologa.
Czy któraś z Was miała podobny problem z dzieckiem?