Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

16.07.07, 11:38
Mój synek miał cztery lata, ja byłam w zaawansowanej ciąży z córką. Pewnego
wieczoru wszedł do łazienki, w której właśnie skończyłam się kąpać i spytał,
skąd się biorą dzieci. Powiedziałam wprost: "rodzice je sobie robią" i
oczekiwałam bardziej szczegółowych pytań. I tak czekam już ponad dwa lata, a
syn nie pyta o nic.
    • leute Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? 10.02.08, 13:53
      "Kobieta co miesiąc "produkuje" jedno jajeczko gotowe do zapłodnienia. Jeśli
      jajeczko nie spotka się z nasieniem, musi zostać wydalone z organizmu. To jest
      tak zwana menstruacja [...]"

      To jest tak zwana owulacja. Mieliśmy chyba trzymać się faktów?
      • gaja78 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? 10.02.08, 14:58
        leute napisała:

        > "Kobieta co miesiąc "produkuje" jedno jajeczko gotowe do zapłodnienia. Jeśli
        > jajeczko nie spotka się z nasieniem, musi zostać wydalone z organizmu. To jest
        > tak zwana menstruacja [...]"
        >
        > To jest tak zwana owulacja. Mieliśmy chyba trzymać się faktów?

        IMHO trzecie zdanie dotyczy zdania bezpośrednio je poprzedzającego, czyli
        drugiego. O owulacji jest mowa w zdaniu pierwszym. W czym problem ?
    • epreis Re: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? 10.02.08, 20:27
      to zdecydowanie kwestia wieku w jakim dziecko ten temat porusza, jakbym miała dziś rozmawiać z moim 2,5 latkiem to chyba by nie rozumiał całego cyklu big_grin więc poprzestałabym na baaaaaaardzo ogólnikowej wersji choć chyba niekoniecznie byłyby to bociany lub motylki (nie wiem bo jeszcze nie pytał)

      każda z nas najlepiej zna własne dziecko i jeśli wiemy, że zrozumie to najlepiej to co mówimy dostosować do jego dojrzałości..
    • allo11 Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? 11.02.08, 09:05
      Mężczyzna ma narząd (siusiaka, penisa), którym wprowadza do ciała kobiety
      (poprzez pochwę, waginę) nasienie. Kiedy to robią, obojgu jest przyjemnie. Warto
      o tym powiedzieć, ponieważ..............A potem wszyscy zdziwieni ze nastolatek
      pisze komentarz, że gwałt to nic złego bo obojgu było przyjemnie ..bo jej było
      przyjemnie ..on chciał jej zrobić przyjemność...itd
      • wrozka_chrzestna76 ,, Bajka o bocianie...............'' 13.02.08, 14:43
        ,,Bajka o bocianie obraża i gniewa dzieci, jak każda żartobliwa
        odpowiedź na poważne pytanie, czy nim będzie: ,,skąd się biorą
        dzieci'' czy ,,dlaczego pies szczeka na kota''.
        ,,Nie chcecie, nie ułatwiajcie mi pracy, ale dlaczego utrudniacie,
        dlaczego drwicie, ze chcę wiedzieć?'' (fragment ksiązki ,,Jak kochać
        dziecko - J.Korczaka)
        Radze się tego trzymac i nie opowiadac bzdur, w stylu: znalazłam cie
        w kapuście labo bocian mi cię przyniósł.
        Żenujące uncertain
        • mama_olgi3 Re: ,, Bajka o bocianie...............'' 14.02.08, 15:48
          Zgadzam się z osobą powyżej.
          Dziecku trzeba mówić prawde, a nie kłamstwa.
          • ta_aisha Zasadzić nasionko 18.02.08, 15:42
            Ja mojemu 4 latkowi wytłumaczyłam to na zasadzie roślinki. Na wiosnę
            razem zasadziliśmy nasionko, z którego wyrósł kwiatek. Jak zaczął mi
            zadawać pytania w stylu "... prawda, że kiedyś byłem w Twoim brzuchu
            i ty mnie urodziłaś?..., A jak się tam znalazłem?" Wytłumaczyłam, że
            tatuś zasadził mi takie nasionko w moim jajeczku i wtedy powstałeś
            ty. " Zadowolona ucieszyłam się, że tak sprytnie wybrnęłam I w tym
            momencie dostałam dwa pytania, które mnie powaliły." A prawda, że ja
            zawsze byłem w tym brzuchu i moja siostra też?" Na co powiedziałam,
            że to trochę nie tak bo jak moje jajeczko i taty nasionko się nie
            spotkało to nic w brzuchu nie było. I to dla mojego małego było
            niepojęte i nie do zniesienia...Jakto mnie tam nie było!!!!!!! To
            gdzie byłem!!!!!!!! Co ze mną zrobiłaś!!!!!!! Komu mnie
            oddałaś!!!!!! Jak mogłaś mnie oddać!!!!!! Wręcz zaczął płakać. Więc
            stanęło na tym, że był tam zawsze i jego siostra też.... Następne
            pytanie " Mamusiu, a kiedy tatuś Ci zasadził to nasionko?..." A jak
            mam koleżankę w przedszkolu i bardzo ją kocham i będzie moja żoną to
            jak mam jej zasadzić to nasionko bo bardzo byśmy chcieli mieć
            dzidziusia." I co wy na to .... Ja już żałuję że powiedziałam za
            dużo!
            • croyance Re: Zasadzić nasionko 18.02.08, 15:58
              Czytam i nie rozumiem. Czy to naprawde taka wstydliwa sprawa,
              powiedziec jak dochodzi do zaplodnienia? O co chodzi?
              • default Re: Zasadzić nasionko 18.02.08, 16:18
                Ja też nie rozumiem. Po kiego te wygibasy z nasionkami, kwiatkami
                itp. ? Sama się kobita wpędziła w ślepy zaułek. Dzieci naprawdę nie
                szokują się faktami z dziedziny rozmnażania się ludzi (i zwierząt -
                to w sumie podobnie, moje dziecko przyglądało się kryciu naszej suki
                i nie doznała żadnej traumy ani odchyleń rozwojowych). Przyjmują to
                tak samo naturalnie jak np. opis procesu powstawania chmur i padania
                deszczu smile)
Pełna wersja