do mam dwulatków

25.07.07, 13:36
witam wszystkich rodziców dwulatków, mam troszke problemów ze swoja corcia i
chcialabym sie dowiedziec jak to jest u Was z Waszymi szkrabami. Generalnie
chodzi mi o to czy sa samodzielne(moja w ogole),czy maja apetyt( moja w ogole-
tylko mleko z butli jej smakuje) czy potrafia sie same bawic(moja caly dzien
przy spodnicy-doslownie,nawet do wc za mna leci) czy sa agresywne( moja corka
mi tej swojej niezaradnosci jest straszna nerwuska,wszystko jest na nie,
szarpie sie ,piszczy jak jej tylko czegos zabronie, tupie i histeryzuje) czy
Wasze dzieci lubia sie tulic (bo moja corka tz nie za bardzo to lubi)
glupiejemy juz z mezem o co jej chodzi, probowalismy roznych metod:
tlumaczenie i troche ostrzej(jesli chodzi o zachowanie i np jedzenie) ale nic
nie dziala. ciagle wola"mama" chodzi za spodnica i marudzi, i jeszcze jedno
nas niepoki: jest do tego stopnia nerwowa,ze np jak chce ja przykryc przez
sen kolderka (ona nie lubi byc przykryta,ale marznie strasznie w nocy) to
krzyczy"nieeeeeeee"i rzuca sie po lozku, czy Wasze dwulatki tez takie sa?z
jednej strony spodnica,z drugiej mega nerw?
prosze o odpowiedzi i sugestir,pozdrawiam
    • marysienka110 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 13:38
    • marysienka110 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 13:43
      lilla25 napisała:

      > witam wszystkich rodziców dwulatków, mam troszke problemów ze swoja corcia i
      > chcialabym sie dowiedziec jak to jest u Was z Waszymi szkrabami. Generalnie
      > chodzi mi o to czy sa samodzielne(moja w ogole),

      zalezy co masz namysli, je sam lyzeczka, sam myje zeby etc.
      nie umie wiazac butow, ani sam sobie zmienic pieluchy wink


      czy maja apetyt( moja w ogole-
      > tylko mleko z butli jej smakuje)

      Karol nigdy nie pil z butli i nigdy nie uzywal smoka.
      Ale tez nie bardzo ma apetyt.

      czy potrafia sie same bawic(moja caly dzien
      > przy spodnicy-doslownie,nawet do wc za mna leci)

      Tak ale woli ze mna, choc nie zawsze zwlaszcza jak jestesmy na zewnatrz to lubi sam sobie cos
      majsterkowac.

      czy sa agresywne( moja corka
      > mi tej swojej niezaradnosci jest straszna nerwuska,wszystko jest na nie,
      > szarpie sie ,piszczy jak jej tylko czegos zabronie, tupie i histeryzuje)

      tez tak sie czasem zachowuje, ale ja tego nie nazywam agresja.
      To chyba dosc normalne zachowanie dwulatkow.

      > Wasze dzieci lubia sie tulic (bo moja corka tz nie za bardzo to lubi

      Karol lubi sie przytulac.


      I jeszcze jedno,
      poprostu jej nie przykrywaj.
    • marghe_72 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 14:02
      czekaj, mówimy o dwulatku czy o sześciolatku?
      dwuletnie dzieci jeszcze niewiele potrafią i sa w bardzo dużej mierze
      uzależnione od nas (jedzenie, zabawa itp)
      na samodzielnosc jeszcze przyjdzie czas

      dajcie jej troche luzu.
      Bądźcie z nią, bawicie się itp

      kupcie cieplejsza pidżame i przestańcie przykrywac
      t5ez bym była nerwowa gdyby ktos non stop robił cos wbrew mnie..
      • dominika0808 Re: do mam dwulatków 28.07.07, 07:21
        a mnie sie wydaje ,ze dwulatek juz troche rzeczy powinien robic samodzielnie i
        nie czekac az do szostych urodzin smile...to wszystko zalezy od rodzica na jak
        duza samodzielnosc pozwoli...moj 22 msc synek potrafi wiele rzeczy zrobic
        samodzielnie...np. od 15 msc samodzielnie je (rowniez zupy), od 9msc. potrafi
        pic ze szklanki ale tylko dlatego ,ze nie balam sie sterty brudnych i
        poplamionych ubran i pozwalalam mu probowac...potrafi ladnie sie bawic sam lub
        z innymi dziecmi...korzysta od miesiaca z toalety i moze w to trudno uwierzyc
        ale obylo sie bez specjalnego nauczania...potrafi ubrac podkoszulki i spodenki
        (teraz uczy sie ubierac buty smile, sam decyduje co chce jesc na sniadanie
        (oczywiscie w ramach rozsadku) i czesto uczestniczy w jego przygotowaniu (nawet
        jajka na jajecznice pomaga mi rozbic )...moglabym tak wymieniac jeszcze troche
        ale nie chce byc odebrana jako matka ktora sie przechwala...poprostu chcialam
        udowodnic ,ze w tym wieku dzieci potrafia naprawde wiele rzeczy jesli je sie do
        tego zacheci, a przedewszystkim jesli im sie na to pozwoli a nie stwierdzi ,ze
        sie to zrobi szybciej i lepiej...pozdrawiam
    • weronikarb Re: do mam dwulatków 25.07.07, 14:40
      Hmm samodzielny byl czyli sam sie najadl (uzywal juz doroslych wszystkich
      sztućców - noz tylko plastikowy), pil ze wszystkiego, ubieral sie, ale wiazac i
      zapinac sie nie umial
      Apetyt to ma do dzis (3,8l) w kratke, ale jak mial 2 lata to mial wlasnie na
      mleko potrafil w ciagu doby wypic 1 litr mleka z kaszka manna
      Tulic, "lelac" lubil sie dopiero jak czegos bardzo potrzebowal i chcial uprosic.
      Nerwusem byl, jest i ebdzie
      Przykrywania nie lubil i nie lubi - kupilam polarowy kocyk bardzo lekki i
      ciepla pizamke i zime przezylismy

      Z czasem to minie, ale przyjda nowe problemy smile
      Bedziesz tesknic do wieku 2 lat smile
      -
      • marghe_72 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 15:05
        jednego nie rozumiem - co Ci da wiedza dot. tego jak inne dwlatki sie zachowują
        Nie warto porównywać. Każde dziecko jest inne..
        • lilla25 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 16:03
          do marghe_72: wiedza potrzeba do porownania wlasnie z ciekawosci, a pozostalym
          dziewczynym dziekuje.pozdrawiam
          • lila1974 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 16:20
            Kornelka jest prawie trzylatkiem, ale dobrze pamiętam okres, w którym potrzebna
            jej byłam do życia bardziej niż tlen. Była do mnie przyczepiona niby rzep do
            psiego ogona. I znam dokłądnie to uczucie permamentnego zmęczenia jej
            nieustępliwością oraz błyskawicznie kurczącą się nadzieję, ze kiedyś nadejdzie
            dzień, w którym wypuści mnie z rąk.

            O tym, ze każde dziecko jest inne, oczywiscie wiesz doskonale, więc za bardzo
            swojej do innych dwulatków nie porównuj. Jako mama dwójki podpowiem Ci jeszcze,
            ze przy pierwszym dziecku dość często popełniałam błąd odbierania swojej córki,
            jako starszej niż jest. Wciąż oczekiwałam nowych umiejętności, zamiast cieszyć
            się każdym dniem.

            Porównując obie moje córki już wiem, że każda ma swoje tempo i swoje przewodnie
            cechy. Jedna radziła sobie lepiej z tym, druga z czym innym, np. Koni wydaje mi
            sie bardziej sprawna umysłowo, za to Nela fizycznie. Koni długo karmiłam, Nela
            szybko chwycila za łyżkę. Koni nie ssała smoczka, ani nie korzystałą z butelki,
            Nela robiła to bardzo długo.

            Naczelna zasada, do której starałam się stosować - nic na siłę i wszystko w
            swoim czasie.

            Rolą Twoją jako mamy jest zachęcanie, ale nie zmuszanie dziecka do pewnych
            zachowań. Nie tłumacz zbyt wiele i nie rób wywodów, bo dziecko o nich nie
            pamięta. komunikaty muszą być krótkie i konsekwentne, np. bije Ciebie lub inne
            dziecko, mówisz "nie wolno", odsuwasz ją, informujesz, ze jeszcze raz, a
            pójdziecie do domu, jesli znów uderzy wracacie. Nie ma co krzyczeć, grozić, bo
            to tresura a nie nauka dobrego ychowania.

            Do samodzielności warto zachęcać dobrym słowem. Moja Nela rzeczywiscie miała
            predyspozycje do bycia samodzielną, ale są chwile, gdy mówi "nie umiem",
            wówczas w pierwszym odruchu mówię "wiem, że potrafisz", "uda ci
            się", "poradzisz sobie" itp. I te próby wcale nie muszą zakończyc sie sukcesem
            ale warto pochwalić dziecko za samą próbę. I tak przez całyczas.

            A jeśli jesteś mocno zaniepokojona, to przy najbliższej okazji porozmawiaj ze
            swoim pediatrą.
    • esse1 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 16:46
      Moja córka (1,9) dopiero od niedawna przestaje trzymac się mojej nogi.
      Przytulać sie uwielbia. Apetyt ma przyzwoity, choć bywa, ze wcale nie chce
      jesc. Bardzo chętnie wcina owoce. Złosc - owszem, i to w nadmiarze. Rzucanie
      się na podlogę, wrzask, łzy, histeria. Nasila się, gdy więcej czasu spędza sama
      z dziadkiem, ktory jej na wszystko pozwala. Co do przykrywania, to ciągle się
      rozkopuje. Gdy sa chłodniejsze noce, po prostu ja cieplej ubieram (zima np.
      polarkowy pajac).
    • marghe_72 Re: do mam dwulatków 25.07.07, 17:22
      lilla25 napisała:


      > glupiejemy juz z mezem o co jej chodzi, probowalismy roznych metod:
      > tlumaczenie i troche ostrzej(jesli chodzi o zachowanie i np jedzenie) ale nic
      > nie dziala. ciagle wola"mama" chodzi za spodnica i marudzi, i jeszcze jedno
      > nas niepoki: jest do tego stopnia nerwowa,ze np jak chce ja przykryc przez
      > sen kolderka (ona nie lubi byc przykryta,ale marznie strasznie w nocy) to
      > krzyczy"nieeeeeeee"i rzuca sie po lozku, czy Wasze dwulatki tez takie sa?z
      > jednej strony spodnica,z drugiej mega nerw?
      > prosze o odpowiedzi i sugestir,pozdrawiam


      Macie w domu zupełnie normalnego dwulatka.
      Musicie się uzbroic w cierpliwości dostosowac nieco do jej potrzeb

      Nie porównuj.
    • mamaigiiemilki Re: do mam dwulatków 25.07.07, 22:30
      to i ja napisze...:
      > chodzi mi o to czy sa samodzielne: wg mnie jak na swoj wiek tak- same od
      dawna jedza, zakladaja buty na rzep, a Emilka nawet na taki pasek ktory trzeba
      przeciagnac w dwoch miejscach, myja zeby, trudno wyliczas bo praktycznie
      wszystko chca robic same- ale nie zawsze sie to udaje

      >czy maja apetyt: maja, czasem wiekszy czasem mniejszy, raz chec na to raz na
      tamto, ale nie narzekam, jedza

      czy potrafia sie same bawic: potrafia ale one sa dwie wiec nie wiem jak jest z
      pojedynczym egzemplarzemsmile

      czy sa agresywne: nieeeeeeee, raczej zloszcza sie(placza) jak czegoc im
      zabraniam, ale nie bija nie tupia, nie klada sie na ziemi...po prostu placza

      czy Wasze dzieci lubia sie tulic: lubia ale czsem nie maja ochoty, normalnesmile

      pozdrawiam;
    • ksyffka Re: do mam dwulatków 26.07.07, 09:16
      Moja córka w sierpniu kończy 2 lata
      >czy sa samodzielne-Jak na swoje możliwości uważam że tak-sama je,rozbiera się
      i ubiera(ma problem z rękawami w bluzkach),myje zęby,nakłada buty na
      rzepy,pomaga ścielić łóżko,przynosi talerze i kubki do posiłku,załatwia się do
      nocnika-woła najczęściej dopiero wtedy gdy chce żeby podetrzeć jej pupę itp
      >czy maja apetyt-różnie,nigdy nie jadła z butelki
      >czy potrafia sie same bawic-tak ale oczywiście woli z kimś i ciągle
      słyszę "mama pocitaj"
      >czy sa agresywne-nie,ale ma swoje humory i potrafi wyrazić je przez
      płacz,pisk,czy obrażanie się
      >czy Wasze dzieci lubia sie tulic -tak
      Pozdrawiam
      • miki1972 Re: do mam dwulatków 26.07.07, 15:40
        Mojsyn ma 2 lata.w zasadzie uczy sie samodzielnosci,jest dumny z siebie gdy mi
        pomaga,np.wyciaga pracie z pralki,przynosi na suszarke,wklada brudne
        rzeczy.Pokazuje gdzie co jest.uczy sie zakladac buty-to nic ze odwrotnie.Czasem
        dobrze,Chetniej sciaga spodnie i bluzki niz zaklada.Wymuszanie dopiero sie
        zaczelo,glownie w sklepach,tylko placze czasem siada na podlodze-podchodze do
        tego spokojnie,stoje i czekam.tez nosi talerze i kubki ale nie pozwalamy mu na
        to.Punkt zapalny to jedzenie.Ostatnio zaczal sam przegladac ksiazki i
        gazety,jest bardzo ciekawy.Czesto bawimy sie wspolnie.Ma jeszcze mlodsza
        siostrzyczke.Czasem sie przytula czasem nie.Czesto sie w nocy odkrywa,ma 2
        kocyki.Nie robie z tego problemu.Typowy 2-latek,pokazuje swoje zdanie ,nie
        slucha.
        Nie porownuj to najgorsze co moze byc
    • bonny_m Re: do mam dwulatków 26.07.07, 16:22
      Moja dwulatka jest całkiem samodzielna. Je już sama (brudzi sie na maxa ale
      przecież musi sie nauczyć), mieso, owoce zero warzyw.. no.. od święta pomidor..
      Z butli też jeszcze pije każdego ranka mleko zagęszczone kaszką.
      Zachowanie pozostawia wiele do zyczenia bo jest po prostu w 10000 miejscach na
      raz, broi ile wlezie i ma moje pogrózki gdzieś smile Ale bawic się grzecznie też
      potrafi.
      Gdy moja niunia leciała za mna do WC wymyśliłam taka zabawę w"pokaż paluszek" W
      drzwiach od naszego kibelka na dole sa takie trzy dziurki i gdy zostawała za
      drzwiami pokazywała mi przez nie paluszki...na co ja ofkors musiałam jakos
      wesoło reagować.Wiem ze to troche idiotyczne ale było mnóstwo radochy dla niej
      i spokój dla mnie.
      w nocy mam coś podobnego ale bardzo sie tym nie przejmuję. Gdy się rozkopie w
      łóżku i próbuję ja przykryć lub ułozyc z powrotem na poduszce jest wielkie "nie
      nie nie... mama piciu.. mama chodź" Ostatnio przestałam ją dotykac niech śpi
      jak chce. Tylko na piciu reaguję. Nie przejmuj sie tym za bardzo jak troszke
      zmarznie to sama zacznie się przykrywać.
      Z tymi nerwami, tupaniem , rzucaniem sie to sprawa temperamentu. Jest
      wybuchowa, taką mieszanke ma w genach i niestety nie mamy na to duzego wpływu.
      Gdy mój wulkan zaczął szantazować mnie darciem się, rzucaniem na podłogę itp.
      po prostu ją olewałam, mówiłam "nie krzycz to... (zrobimy cośtam)" jeśli nadal
      nic sie nie zmieniało odchodziłam i nie zwracałam uwagi. Teraz już tak nie robi
      bo wie ze to nic nie daje.
      Tulić sie lubi i robi to w kazdej wolnej chwili ( ma 4miesięczną siostrę która
      niestety bardzo mnie absorbuje i gdy tylko mała zaśnie Sandra przyczepia się
      jak miś koala.. ale nie na długo bo juz za 5 sekund ma 100 lepszych pomysłów)
      Moim zdaniem (tylko troszke fachowym) powinnaś zachęcać ją do samodzielnej
      zabawy, pokazywać jak może sama się czmś zająć. Spokojnie, systematycznie i bez
      strachu (ona wyczuje twoja niepewność). Dwulatki są szalone.. niby coś juz
      rozumieją, czasem niby się słuchają, często się buntuja bo odkrwają własną
      indywidualność. to taki wiek. Nie przejmuj się tym za bardzo. to przejdzie.
      Pozdraówka smile
      • lilla25 Re: do mam dwulatków 27.07.07, 08:07
        dziekuje wszystkim Wam za odpowiedz, jest mi troche lepiej po Waszych postachsmile
        pozdrawiam
    • aga593 Re: do mam dwulatków 31.07.07, 17:11
      Maja w maju skończyła dwa latka. jest bardzo upartą osóbka, często ma focha. Do
      lutego była uzależniona od "cyca", nie mogłam się ruszyć nigdzie bez niej.
      Oduczanie było trudne tylko dwa-trzy dni, kopanie, bicie gryzienie, płacz. Byłam
      stanowcza, udało mi się. Potem nie chciała już butelki, przeszła na normalne
      jedzenie. Dziś ładnie je sama, nie jest karmiona, je łyżką i widelcem, pije z
      normalnego kubka, na spacerach z buteleczki z dozownikiem. Od niedawna umie żuć
      gumę i samodzielnie jeżdzić na rowerku trzykołowym. Nie zasypia sama, muszę z
      nią leżeć i przytulać dopóki nie zaśnie. W nocy jest spokój, czasem przebudza
      się napić się wody, ostatnio rzadko. Nadal używam pampersów.
      Wydaje mi się , że takie są dwulatki. Czasem nie mogę uszykować kolacji czy
      umyć naczyń, bo Maja wisi na mojej nodze i domaga się poświęcenia jej całej
      uwagi. Ostatnio w supermarkecie było słychać tylko moją córkę, ponieważ starałam
      się jej wytłumaczyć, że lizaka można odpakować za kasą po podaniu pani
      pieniążka,Maja chciała już i teraz. Kiedyś rzuciła się na ziemię przy ogromnej
      liczbie ludzi(byliśmy wtedy na jakimś występie), kopała, krzyczała i turlała się
      po piasku, nie mogliśmy z mężem poradzić sobie z jej furią.
      Bywa różnie, ogólnie jest dobrze, ale nie wiadomo co i gdzie jej nie zapasuje.
      Bycie rodzicem to trudne zadanie, sztuka kompromisu, negocjacji i wystawiania
      naszej cierpliwości na próbę.
      Pozdrawiam i życzę pogody ducha
Pełna wersja