karola1008
26.07.07, 13:20
NO nie mam i już. Nie chcę, nie chcę, nie chcę. Jedziemy za trzy tygodnie,
wszystko załatwione, a ja zaczynam dostawać wysypki nerwowej. Problem polega
na tym, że bratanek zachowuje się okropnie, leje mojego syna(4 lata), który
jest od niego o 2 lata starszy i jedyne, co może zrobic, to wiać przed małym,
bo zawsze go uczyliśmy, że młodszego się nie bije, bo jest z reguły słabszy.
A synek niestety wziął to sobie do serca. Piszę "niestety", bo nie miałabym
naprawdę nic przeciwko, gdyby w końcu wymierzył kuzynkowi sprawiedliwość.
Zaczynam się łapać na tym, że sama chętnie sprzedałabym maluchowi solidnego
klapsa. Żeby było śmieszniej, to brat i bratowa naprawdę tłumaczą swojemu
malcowi, że nie można bić innych dzieci. Nic nie pomaga. Co zrobić z małym
terrorystą? MOże mi coś doradzicie?