Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem

26.07.07, 13:20
NO nie mam i już. Nie chcę, nie chcę, nie chcę. Jedziemy za trzy tygodnie,
wszystko załatwione, a ja zaczynam dostawać wysypki nerwowej. Problem polega
na tym, że bratanek zachowuje się okropnie, leje mojego syna(4 lata), który
jest od niego o 2 lata starszy i jedyne, co może zrobic, to wiać przed małym,
bo zawsze go uczyliśmy, że młodszego się nie bije, bo jest z reguły słabszy.
A synek niestety wziął to sobie do serca. Piszę "niestety", bo nie miałabym
naprawdę nic przeciwko, gdyby w końcu wymierzył kuzynkowi sprawiedliwość.
Zaczynam się łapać na tym, że sama chętnie sprzedałabym maluchowi solidnego
klapsa. Żeby było śmieszniej, to brat i bratowa naprawdę tłumaczą swojemu
malcowi, że nie można bić innych dzieci. Nic nie pomaga. Co zrobić z małym
terrorystą? MOże mi coś doradzicie?
    • kotek15 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 26.07.07, 13:51
      to po co jedziecie razem na wakcje ?
      przecież nie musicie spedzać razem całych dni.

      pzdr M
    • metnia Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 26.07.07, 13:58
      Przeciez nei musialas sie decydowac na wspolne wakacje. Taki wakacyjny masochizm? Przeciez brat widzi co sie dzieje miedzy dziecmi i powinien zrozumiec, ze nie chcesz z nimi jechac
    • nisar Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 26.07.07, 14:06
      Boże, naprawdę nie rozumiem niektórych rodziców! Przy takim natłoku agresywnych
      dzieci wydaje mi się szczytem bzdury uczenie swojego dziecka, że bez względu na
      wszystko nie wolno się bić.
      Powiedz synowi, że nie wolno zaczynać, ale jak ktoś go bije, to POWINIEN oddać
      i tyle. Inaczej będzie zawsze ofiarą. A podejrzewam, że jak bratanek raz a
      dobrze dostanie w łeb to będzie Twojego syna omijał szerokim łukiem. A o to w
      sumie chodzi, nie?
      • iwucha Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 26.07.07, 14:20
        zgadzam się z nisar. być może dla twojego malca to "ostatni dzwonek" by zacząć
        się bronic. za chwilę przyjdzie przedszkole, szkoła. Każdy ma prawo się bronić.
        Jak już mają zdarzyć się te nieszczęsne wakacje to 1)Wy wdrażajcie swojego synka
        do bronienia się,
        20brat z bratowa niech zaczną być konsekwentni w działaniu. Zamiast wiecznie
        "tłumaczyć" - niech te tłumaczenia potwierdzają czynem, czyli niech ich syn wie,
        ze za bicie jest koniec zabawy i separacja go od kuzyna. I niech to realizują.

        Jak wszyscy będziecie się trzymać ustalonych zasad, to może wakacje nie będą
        koszmarem, a chłopcy się nauczą wzajemnego współżycia.
        • nunik Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 26.07.07, 14:31
          Dwulatek potrafi już wyciagnąć pewne wnioski.
          Moja 1,5 roczna córka sypała swoich kuzynów o pół roku straszych piachem na
          głowę do oczu i tłumaczenie niewiel się zdało.
          Jak jej kuzyn sypnął do oczu i to zupenie przypadkiem mała skończyła ich sypać.
    • camel_3d powiedz synkowi.... 26.07.07, 16:25
      ze nastepnym razem, jak go bratanek uderzy, ma przyjsc do cioci i powiedziec, ze
      wlasnie go pratanek uderzyl, i ze on mu nie chce3 oddawac, ale jezeli zrobi to
      jeszcze raz to mu odda i nich ciocia nie bedzie zdziwiona, ze jej synek
      przyszedl z placzem do niej...






      > NO nie mam i już. Nie chcę, nie chcę, nie chcę. Jedziemy za trzy tygodnie,
      > wszystko załatwione, a ja zaczynam dostawać wysypki nerwowej. Problem polega
      > na tym, że bratanek zachowuje się okropnie, leje mojego syna(4 lata), który
      > jest od niego o 2 lata starszy i jedyne, co może zrobic, to wiać przed małym,
      > bo zawsze go uczyliśmy, że młodszego się nie bije, bo jest z reguły słabszy.
      > A synek niestety wziął to sobie do serca. Piszę "niestety", bo nie miałabym
      > naprawdę nic przeciwko, gdyby w końcu wymierzył kuzynkowi sprawiedliwość.
      > Zaczynam się łapać na tym, że sama chętnie sprzedałabym maluchowi solidnego
      > klapsa. Żeby było śmieszniej, to brat i bratowa naprawdę tłumaczą swojemu
      > malcowi, że nie można bić innych dzieci. Nic nie pomaga. Co zrobić z małym
      > terrorystą? MOże mi coś doradzicie?
    • karola1008 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 08:00
      Dzięki wszystkim. Mój synek chodzi do przedszkola już od roku i jak na razie
      nie dawał się "terrorystom"-rówieśnikom i starszym. Jak go ktoś szturchał i
      nie reagował na :"NIe bij mnie, tak nie wolno", to synek oddawał. Wie, że może
      się bronic, gdy ktoś go zaczepia, ale sam nie jest agresywny i nie zaczyna.
      Mówiłam mu wiele razy, że jak kuznek go leje, to można mu oddać-choć jest
      młodszy, bo w końcu stwierdziłam, że malec na względy nie zasługuje, choć na
      razie na pewno (jeszcze) jest słabszy. Ale synek po prostu nie chce i koniec.
      Wczoraj rozmawiałam z nim po raz kolejny i powidział mi, że jak odda maluchowi,
      to ciocia będzie na niego krzyczeć. Chyba muszę poważnie porozmawiać z bartową.
      Zła jestem na siebie, że w ogóle zgodziłam się na wspólny wyjazd. Wydawało mi
      się, że jakoś to będzie, że przesadzam z tymi konfliktami maluchów, bo synek
      lubi kuzynka i często sam pyta, kiedy go odwiedzimy. Nie zauważyłam też, żeby
      to lanie ze strony malucha na moim dziecku robiło wielkie wrażenie. Mówi, że
      nie będzie się z małym bawił i odchodzi. To moja mama zwróciła mi uwagę, że
      młodszy z jej wnuków naprawdę robi się nieznośny. Pilnowała go przez ostatnie
      dwa tygodnie i mówi, że mały wobec wszystkich dzieci zachowuje się coraz
      gorzej. To co mi opowiadała naprawdę było, cóż, może nie przerażające, ale
      naprawdę bardzo mało sympatyczne.
      • lucerka Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 08:04
        Karola, powiedz bratowej o swoich przemysleniach i ze przez ta sytuacje masz
        stresa przed podroza. Moze wspolnie cos wymyslicie, zeby wasza podroz nie
        zamienila sie w pieklo. Czasem tez jedyna mozliwoscia jest odseparowac dzieci od
        siebie.
    • triss_merigold6 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 08:41
      To nie jedź z nimi, w czym problem. Nie ma obowiązku jeździć całą rodzinną
      kupą. A dziecko niech oddaje i tyle.
    • szarsz Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 09:46
      Takie "tłumaczenie" to jest robienie nic.
      Tak jak ktoś pisał, mały agresor musi poczuć na sobie, że bicie jest
      niedpuszczalne - za każde uderzenie powinien zostać odizolowany, bez prawa
      powrotu przez kilka minut, za to z posadzeniem gdzies w spokojnym kącie (bez
      atrakcji i zabawek) dla uspokojenia się.

      A teraz co dzieciak ma? Wiesz, co by sobie ten mały pomyślał o swoich
      rodzicach, gdyby był starszy? "pogadajcie sobie, może wam ulży" albo "i co mi
      zrobisz?"
      • karola1008 Szarsz, 27.07.07, 12:17
        problem mojego brata i mojej bratowej polega chyba na tym, że on uważa, że ich
        małemu należy dać w tyłek, a ona-że wystarczy wytłumaczyć i powtarzać, że nie
        wolno, nie wolno, nie wolno... Jedna postawa nic nie daje poza wyładowaniem się
        (rodzica), a druga-nic, poza gadaniem. O tym, że jest coś trzeciego, tzn. kary
        niecielesne, powinien ktoś im powiedzieć. Ja się z jednej strony upoważniona do
        pouczania ich nie czuję, a z drugiej-chyba za bardzo nie mam wyjścia i będę
        musiała jakoś delikatnie to zrobić, bo przecież to moje dziecko jest ofiarą
        kuzynka. No może bez przesady z tą "ofiarnością", ale sytuacja naprawdę jest
        stresująca, przynajmniej dla mnie.
        • iwucha Re: Szarsz, 27.07.07, 15:48
          w sumie to ten ich mały nie ma lekko bo matka gderająca a ojciec chcący iść na
          łatwiznę klapsem i zero wspólnego frontu. No więc pewnie dlatego jest jaki jest.
          Ale może jak z nimi pogadasz i wytłumaczysz, na czym polegają te konsekwencje
          niecielesne, to to akurat będzie jakąś formą kompromisu między nimi smile
          • szarsz Re: Szarsz, 31.07.07, 13:48
            iwucha napisała:
            > w sumie to ten ich mały nie ma lekko bo matka gderająca a ojciec chcący iść na
            > łatwiznę klapsem i zero wspólnego frontu.

            Tylko przytaknąć. I nie tylko mały cierpi, ale i inni ludzie.
    • karola1008 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 10:06
      Lucerko i Triss, po kolei zrobię jak radzicie. Tzn. najpierw porozmawiam z
      bratową, a jak ona mi z czymś głupim wyjedzie i nie będzie widziała problemu,
      to nie pojedziemy zwyczajnie. Ostatecznie za zaliczkę nie warto umierać. Lepiej
      niech przepadnie, niż zamiast wakacji mielibyśmy mieć małe piekiełko. Pozdrawiam
    • marysienka110 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 27.07.07, 22:19
      jezeli jedziecie nad morze proponuje dyskretnie utopic, pobyt w gorach tez stwarza wiele dogodnych
      mozliwosci.
      Jezeli nie masz ochoty jechac poloz sie na ziemi, zacznij wrzeszczec, tupac nogami, piesci TEz mozna
      uzywac. Nie zAPOMNIJ Glosno krzyczec NIIEEE!!!
      (donosnie zeby bratanek uslyszal,moze wizja takiej ciotki go odstraszy)
      • karola1008 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 30.07.07, 09:39
        Marysieńko, tylko kogo utopić, no kogo? Brata i bratową, czy ich potomstwoo? A
        w ogóle to niezły pomysł, żeby ponaśladować bratanka. Skoro moje dziecko nie
        chce, to może ja spróbuję? POzdrawiam
        • bi_scotti Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 30.07.07, 21:09
          Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? Sama piszesz, ze Twojemu synowi obrywanie
          od kuzyna nie przeszkadza za bardzo a jak Mu przeszkadza to przestaje sie z Nim
          bawic i sobie odchodzi. Z Twoich opisow wynika, ze to wszytsko najbardziej
          przeszkadza Tobie i Twojej mamie. Moze po prostu sie nie wtracajcie, chlopcy
          swoje konflikty rozwiaza miedzy soba. Po co naprawiac cos, co nie jest zepsute?
    • bonny_m Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 31.07.07, 21:32
      Skonsultuj z bratem i bratową akcję: mały uderza twojego syna- syn mu oddaje-
      mały dostaje ochrzan od rodziców. Jeli się zgodzą, porozmawiaj z synem,
      wytłumacz mu o co chodzi (6latek napewno zrozumie co to jest wyjatek) i umówcie
      się ze w tej jedynej sytacji aby zakończyć takie wygłupy moze mu oddać. skoro
      rodzice uczą młodego ze nie wolno bić innych powinni go nauczyc jakie moga być
      konsekwencje nieposłuszeństwa smile Pozdrawiam smile
    • karola1008 Bi_scoti 01.08.07, 09:29
      mojemu sykowi nie przeszkadza to o tyle, że jeśli chłopcy nie widzą sie przez
      jakiś czas, z reguły krótki, to mój synek dopytuje sie, kiedy odwiedzimy
      bratanka ( to, że mam dziecko-masochistę na razie optymistycznie
      wykluczam smile)). Natomiast jak juz jesteśmy razem z rodziną brata, to się robi
      maly koszmarek: bratanek synka leje, synek ucieka, nie chce się z małym bawić,
      maly ryczy, brat i bratowa go naprzemian strofują (albo brat daje mu w tyłek) i
      pocieszają, moje dziecko pojękuje, ale oddać malemu nie chce. może to nie
      wygląda tak strasznie, ale naprawdę jest uciążliwe. To, że my, dorośli bawimy
      się z nimi niczego nie rozwiązuje, bo bratanek, w jednej chwili ładnie się z
      nami bawi, a w następnej np. gryzie mojego synka. Nie ma mowy o fajnej zabawie.
      Męczy mnie to ciągłe nie tyle rozwiązywanie konfliktów pomiędzy chłopcami,
      co "gaszenie pożarów". Z bratankiem nie ma właściwie negocjacji typu: "teraz ty
      się bawisz, ale potem oddasz zabawkę", albo, że najpierw bawi się mój synek, a
      potem mały. Z innymi dziećmi jakoś się moje dogadać potrafi, nie uważam za
      właściwe ciagłe zmuszanie go, żeby ustąpił młodszemu (bo w ogóle musialby
      przestać bawić się czymkolwiek).
      • szarsz Re: Bi_scoti 01.08.07, 10:13
        karola1008 napisała:
        > nie uważam za właściwe ciagłe zmuszanie go, żeby ustąpił młodszemu

        A niby dlaczego miałby ciągle ustępować? Ja się tu całkowicie z Tobą zgadzam.

        I nie masz prostej sytuacji. Bez wspólnego frontu z rodzicami dziecka bardzo
        się umęczysz.
        • bi_scotti Re: Bi_scoti 01.08.07, 14:45
          Nie mam watpliwosci, ze Twoj synek nie ma sklonnosci masochistycznych smile)) Mnie
          sie tylko zdaje, ze to dorosli czesto za bardzo i zbyt jednoznacznie staraja sie
          poukladac stosunki miedzy dziecmi. Powiedzmy sobie szczerze, mlodszy kuzynek
          wielkiej krzywdy Twojemu synowi nie zrobi a wtracanie sie wszystkich doroslych
          powoduje, ze po pierwsze Twoj syn nie bierze tak naprawde odpowiedzialnosci sam
          za siebie, bo wie ze jakby co to mama przyjdzie na ratunek a po drugie maly
          "bandyta" ma to, o co Mu najprawdopodobniej chodzi - pelne zainteresowanie
          doroslych Jego osoba. Naprawde najczesciej najlepszym rozwiazaniem jest
          pozostawienie dzieci aby same rozwiazywaly swoje konflikty. Oczywiscie, majac
          wpierw pewnosc, ze krew sie nie poleje, oczy nie beda wydlubane ani dom spalony
          czy zdemolowany smile
          Twoj syn nie chce malemu oddac i to jest w porzadku ale tez sam musi odczuc
          konsekwencje takiego nieoddawania bez Waszego (doroslych) wtracania sie. Bo On
          sie ustawia na bardzo wygodnej pozycji kogos, kto sam o swoje nie zawalczy ma
          wiec czyste sumienie ale jednoczesnie podswiadomie oczekuje, ze ktos zawalczy za
          Niego. A to nie jest dobra lekcja w zyciu, bo uczy konformizmu i zwyklego
          lenistwa. Natomiast maly kuzynek tez nie ponosi konsekwencji swojego
          postepowania, bo uzyskuje skupienie sie uwagi na Nim nawet jezeli ta uwaga jest
          wybitnie negatywna (klapsy od taty + strofowanie mamy). Jezeli zostalby
          potraktowany konsekwentnie tzn. np. po kazdym przypadku zlego zachowania wobec
          Twojego syna, bylby izolowany/ odsuwany przez Twojego syna i np. musial spedzic
          czas sam, byc moze by to poskutkowalo. A moze trzeba szukac jeszcze innych
          sposobow na pacyfikacje malego ale w sumie najkorzystniej by bylo gdyby chclopcy
          szukali sposobow pokojowego wspolistnienia miedzy soba z doroslymi pojawiajacymi
          sie tylko i wylacznie w sytuacjach kompletnie podbramkowych. To w koncu Oni maja
          znalezc ze soba wspolny jezyk smile
          Dlatego ja np. mysle, ze takie wspolne wakacje, choc moze uciazliwe z poczatku,
          moga sie okazac bardzo dobrym sposobem na poprawe sposobow zabawy miedzy
          chlopcami. Bo np. w sytuacji ponownego bicia, latwiej nawet bedzie na chwilowe
          ilozolowanie jednogo od drugiego - zawsze mozna wtedy sie gdzies przejsc albo
          pojsc wykapac, co w warunkach domowych jest najczesciej niemozliwe. Dajcie Im
          szanse. Jeszcze raz i jeszcze raz, kiedys w koncu naucza sie bawic bez strat w
          ludziach i sprzecie smile) Milych wakacji!
    • gagula97 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 01.08.07, 12:34
      Karola a czy tak było od tzw. zawsze??? Pytam bo w mojej rodzinie jest
      dokładnie ta sama sytuacje - tyle, że mój synek ma 2 latka a jego cioteczny
      brat jest o 4 m-ce starszy. Moje dziecko jest normalnym (w tym sensie, że nie
      nad wyraz spokojnym hihi) dzieckiem. Potrafi też narozrabiać ale tak w normie:-
      )) Bardzo ładnie bawi się już z innymi dziećmi - mogę spokojnie usiąść w pokoju
      obok bez obawy o jakieś zamierzone - fizyczne uszkodzenia ciała pomiędzy
      maluchamismile
      Natomiast gdy przyjeżdża cioteczny braciszek po prostu jest koszmar!!! Jego nie
      można na chwilę zostawić samego - jest nadmiernie ruchliwy, ciągle podskakuje,
      jest bardzo glosny i taki chaotyczny (rzuca zabawkami gdy go znudzą - a ma siłe
      sporego osiołkasmile), wyrywa zabawki mojemu synkowi, swoich za chiny nie odda)-
      ale moim zdaniem największym problemem jest jego nieokiełznana agresja.
      Potrafi nagle uderzyć małego nie tylko dłonią, ale czymkolwiek - np. twardym
      klockiem, kopie i co najgorsze gryzie! Ostatnio najpierw ugryzł go w czoło, a
      potem przyssał mu się do karku. A doskakuje tak szybko, że nie jestesmy w
      stanie go powstrzymać choć siedzimy w miarę blisko dziecka. Doszło do tego, że
      jak są u nas z wizytą ja siedzę w pobliżu synka aby w porę zareagować i
      powstrzymać małgo terrorystę. Jego mama ciągle go strofuje, biega za nim, tez
      stara się go okiełznać, czasem dostanie klapsa - ale on ma to w nosie. Szarpie
      się, kopie, gryzie. Nie wiem co się z tym dzieckiem dzieje... Martwię się o
      niego... czy w tak młodym wieku (2,5 roku) można stwierdzić ADHD? Ja mogę w
      razie czego ograniczyć ich (chłopaków) kontakty ale moim zdaniem nie tędy
      droga... Tak głupio mi zwracać uwagę na sposób jego zachowania - oni zreszą też
      to widzą, ale sobie z nim nie radzą...
      A i wiesz - też mieliśmy w planach wspólne wakacje (wtedy terrorysta nie był
      jeszcze taki agresywny) ale oni się wycofali i dzisiaj dizękuję za to losowi!
      pozdrawiam
      A.
      • karola1008 Gagula, 03.08.07, 12:50
        nie było tak zawsze. Jeszcze rok temu chłopcy ładnie się bawili, zważywszy
        oczywiście na różnicę wieku pomiędzy nimi. Nie mam pojęcie, czy u 2,5 letniego
        dziecka można zdiagnozować ADHD. MOże to jakiś bunt dwulatka. Ja już słyszałam
        o buntach niemowląt, dwu-, trzy-, cztero-, pięcio-, i sześciolatków. Czy to w
        ogóle ma swój kres? Pstanowiłam, że najpierw porozmawiam z bratową, mam
        nadzieję, że jakieś wyjście znajdziemy. MOże rzeczywiście tak jak radzi
        Bi_scoti, najlepiej będzie ignorować konflikty chłopaków?
    • marcysiaw1 Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 02.08.07, 02:19
      wiem co czujesz bo mojego Filip ajego kuzyn tez oklad ai tez strasznie mnie to
      doluje a poniewaz moje dziecko ma 18 m-cy dopiero wiec nie umie sie obronic
      (kuzyn ma 2 lata i 3 m-ce). Najgorsze jest to, ze rodzice nie reaguja. Moj
      Filip tez juz przed nim ucieka>
      pozdrawiam
      marta
    • owocoskala Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 02.08.07, 09:52
      Problem polega
      > na tym, że bratanek zachowuje się okropnie, leje mojego syna(4 lata), który
      > jest od niego o 2 lata starszy
      przede wszystkim niekonkretnie napisałas ile lat ma bratanek - jedni myślą że 2
      drudzy że 4 lata .. Oddawanie dwulatkowi czy bicie dziecka w tym wieku to
      kryminał. Jesli ma 4 lata to brat i szwagierka mają problem.

      to brat i bratowa naprawdę tłumaczą swojemu
      > malcowi, że nie można bić innych dzieci. Nic nie pomaga.
      Jeśli w tym samym czasie mały dostaje regularnie od ojca takie tłumaczenia moga
      nic nie dać :roll:. Możesz pojechać na te wakacje ale spedzać czas osobno
      tłumacząc dlaczego.
    • soemi Re: Nie mam ochoty na wakacje z małym bratankiem 02.08.07, 14:10
      Może bratanek posłucha się Ciebie. Jak się zamierzy na Twojego synka chwyć go
      za rękę i stanowczym głosem powiedz, że nie wolno bić, powtórz to kilka razy z
      grobową miną. A w ostateczności mozecie jechać razem, ale każdej minuty
      wspólnie spędzac nie musicie. Zasugerujcie delikatnie, że chcecie trochę czasu
      pobyć sami.
    • karola1008 Owocoskala zwróciła mi uwagę, 03.08.07, 12:56
      że można mieć watpliwości, co do wieku chłopców. Więc prostuję: mój synek ma 4
      lata, jego kuzynek 2,5.
Pełna wersja