karola1008
03.08.07, 13:42
Jakiś czas temu przeczytałam w Wysokich Obcasach list matki, która żaliła
się, że ludzie na widok matek z wózkami dziecięcymi z zawartością oczywiście,
reagują źle, co by nie powidzieć-po chamsku. "Gdzie się pcha z
dzieciakiem", "Urodziła, nic nie robi"-zrozumiałam, że leciały tego typu
teksty. W najlepszym razie matki są ignorowane-zero pomocy np. przy
przenoszeniu wózków. JA dosyć dużo jeżdżę komunikacją publiczną z dwojgiem
dzieci, w tym jednym w wózku i naprawdę nigdy nie spotkałam się z negatywną
reakcją. Przeciwnie, zawsze znajdzie się ktoś, kto mi wniesie wózek do
tramwaju, czy do autobusu, pomoże posadzić starsze dziecko na siedzeniu,
przepuści w kolejce. I to często bez żadnego proszenia z mojej strony.
Naprawdę spotykam się z uśmiechem i życzliwością. Jedyny przypadek odmienny
to kanar, który koniecznie chciał mnie wysadzić z autobusu razem z dziećmi.
Miałam bilet, ale nie zdążyłam go skasować przed zablokowaniem kasowników.
Inni pasażerowie ujęli się za mną i gościa zakrzyczeli. Jakie są Wasze
doświadczenia?