Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;)

03.08.07, 21:32
Utrapieniem moich wakacyjnych dni stał się czas posiłków z moją trzylatką. Do
niedawna była karmiona - bo sprawnie, czysto i dziecko najedzone. Sama jadla
mieso, parowki, czyli to co sie dalo nabic na widelec. Za miesiac idzie do
przedszkola, ja mam teraz wakacje wiec postanowilam ze koniec z wygoda, niech
sie uczy. I obie jestesmy bliskie nerwicy. Odmawia jedzenia, nie wezmie
kanapki do reki, nie sprobuje jesc lyzka zupy. Woli byc glodna. Prosze,
przekonuje, ucze, w koncu sie wsciekam, najczesciej odpuszczam i karmie.
Poradzcie jak to rozegrac.
    • bogna303 Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 03.08.07, 22:01
      mam podobny problem ale ja mojej trzylatce tłumaczę że idzie do przedszkola i
      musi sie nauczyć bo mnie tam nie będzie i przyznam się szczerze że skutkuje bo
      próbuje jeść sama.czasem nawet wychodzi ta incjatywa od niej ale myślę że to
      zasługa jej starszego kolegi-sąsiada pięciolatka który bardzo demonstruje gdy
      coś robi sam.Myślę że może twoja córka też może się spotkać z trochę starszym
      dzieckiem samodzielnym bardziej i go poobserować.Może to pomoże i sama
      zdecyduje się na samodzielne jedzenie
    • rysa9 Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 03.08.07, 22:50
      Mój synek bardzo chętnie się usamodzielniał (chociaż babci pozwalał i jeszcze
      czasami pozwala się nakarmić wink. Pamiętam jaki był zachwycony, gdy mu
      pozwoliłam pierwszy raz obrać jajko ze skorupki.
      Zastanawiam się, co bym zrobiła, gdybym miała podobny problem. Może bym
      zaproponowała pomoc przy przyrządzaniu posiłków? Może jak córeczka sama
      udekoruje kanapki, to i chętnie je zje samodzielnie?
      A gdyby to nie pomogło, to wprowadziłabym system nagród (bez kar). Za każdy
      samodzielnie zjedzony posiłek naklejka albo słoneczko narysowane na
      tablicy "Zjadłam samodzielnie". A za określoną ilość słoneczek, np. wyjście do
      kina czy inna atrakcja.
      A jak i to by nie pomogło, to bym odpuściła. Nic na siłę. Gdy córeczka zobaczy,
      że inne dzieci jedzą samodzielnie, to na pewno nie będzie chciała od nich
      odstawać wink
    • szarsz Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 04.08.07, 08:43
      przede wszystkim powinnaś przyjąć, że to Twoja "wina", bo dziecko nauczyłaś, że
      tak się spożywa posiłki. Nie chciało Ci się wycierać stołu i podłogi, to
      cierpisz teraz, nie ma nic za darmo smile

      Przede wszystkim nauka samodzielnego jedzenia nie może być dla małej stresem,
      bo to Ty ją nauczyłaś takiego a nie innego sposobu spożywania posiłków. I to
      Tobie on przestał pasować.

      Ja bym na parę dni odpuściła, żebyście się obie uspokoiły. Potem bym zaczęła
      powolutku - nie naraz kanapki, zupa, drugie i wszystko, tylko po jednej rzeczy,
      można zacząć od najłatwiejszej. I tłumaczyłabym, dlaczego samodzielne jedzenie
      jest ważne. System nagród jest dobry, bo chodzi Ci o zmianę zachowania dziecka.

      pozdrawiam i życzę sukcesów
    • bonkreta Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 05.08.07, 11:02
      Ja bym zaczęłą od małych kroków, typu "zjedz dwie łyzki sama, to resztę Ci
      podam", albo "raz ty, raz ja", albo "ja karmie ciebie, a ty mnie". Żeby nie
      bylo takiej wielkiej presji.
      Zacznij od łatwych do jedzenia łyżką rzeczy, typu kasza z sosem, jesli zupa -
      to bardzo gęsta przecierowa (możesz nawet dodac kleiku, zeby nie wylewała się z
      łyżki), kisiel itp.
      Co do kanapek - może pomoc w przygotowaniach faktycznie bylaby rozwiązaniem.
      Niech dostanie osobno wswzystkie składniki i układa wg własnego pomysłu na
      przykłąd.
    • wieczna-gosia Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 05.08.07, 16:06
      po pierwsze nie walczyc.
      Po drugie nie na raz- niech sie nauczy jesc kanapki, czy jajko, niech dostaje
      wazywa w takiej formie by ewentualnie mozna je bylo zjesc rekami.
      Po trzecie- jedzenie to czynnosc zaspokajaca glod. Dziecko woli byc glodne?
      Prosze bardzo sa wakacje nikt nikogo nie bedzie do jedzenia zmuszal. Tylko
      wywalic z jadlospisu wszelkie zapychacze miedzyposilkowe. Nakrywamy do solu,
      zbieramy, nie chcesz nie jedz do wdzenia.
      Poczuje ze fakt czy je sama czy nie nie jest elementem wladzy to sie w 5 minut
      nauczy.
    • rysa9 Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 05.08.07, 22:45
      Pomyślałam o jeszcze jednym a natchnęło mnie moje dziecko smile
      Nie mogliśmy zachęcić naszego synka, żeby zaczął się kąpać sam. Parę dni temu
      kupiłam w sklepie żel pod prysznic dla dzieci. Byłam niezadowolona, bo był
      dosyć drogi (innego nie było) ale to pewnie z tego względu, że na buteleczce
      widnieli bohaterowie z "Kubusia Puchatka" w bajecznych kolorach. Przestałam
      żałować wydanych pieniędzy gdy zauważyłam, że odkąd pojawił się nowy żel w
      łazience, to moje dziecko nie dość, że samodzielnie to jeszcze na dodatek
      chętnie chodzi się kąpać smile

      I tak sobie pomyślałam, że może dobrze by było Twojej córeczce uprzyjemnić w
      jakiś sposób tę naukę jedzenia.
      Może gdyby jadła na talerzyku z jakimś napisem np. "Ania je sama", to by ją
      zachęciło do samodzielności? (chyba na talerzach też robią takie nadruki jak na
      kubkach?)
      Nic innego mi nie przychodzi do głowy ale Ty lepiej znasz swoje dziecko i
      wiesz, co by mu sprawiło przyjemność.

      A może Twoja córeczka jest estetką i stresuje się, że brudzi ubranko?

      Musisz pomyśleć gdzie tkwi przyczyna tej niechęci do samodzielnego jedzenia.
      Może się pobaw z córeczką w restaurację? Albo w mamę i córkę z tym, że to Ty
      bądź tą karmioną córką wink
      • kasia_wp Re: Czas posiłków - jak walczyć ze zmorą?;) 06.08.07, 14:38
        Po pierwsze nie walczyć bo to żadna zmora. Trochę szkoda ze nie próbowałaś
        wcześniej bo mojej dwulatce trudno wyrwać łyżkę tak strasznie chce sama.
        Ale do rzeczy- dawaj do ręki coś co może zjeść łatwo a łyzką niech karmi lalki
        i misie. Potem Ciebie, potem sama, raczej w formie zabawy niż walki.
        Idę o zakład, że ona całkiem sprawnie posługuje się łyżką tylko po co się
        wysilać jak mama karmi. Dzieci uczą się przez naśladowanie, nie masz kolezanki
        z dzieckiem w jej wieku? Zapros na wspólny posiłeksmilezobaczy i może tez sama
        zechce.
        Nie strasz ze w przedszkolu będzie jadła sama, że będzie głodna etc, ewidentnie
        temat, że w przedszkolu to czy tamto olej na jakis czas.
        W przedszkolu nauczy się raz -dwa.
Pełna wersja