monika78kr
03.08.07, 21:32
Utrapieniem moich wakacyjnych dni stał się czas posiłków z moją trzylatką. Do
niedawna była karmiona - bo sprawnie, czysto i dziecko najedzone. Sama jadla
mieso, parowki, czyli to co sie dalo nabic na widelec. Za miesiac idzie do
przedszkola, ja mam teraz wakacje wiec postanowilam ze koniec z wygoda, niech
sie uczy. I obie jestesmy bliskie nerwicy. Odmawia jedzenia, nie wezmie
kanapki do reki, nie sprobuje jesc lyzka zupy. Woli byc glodna. Prosze,
przekonuje, ucze, w koncu sie wsciekam, najczesciej odpuszczam i karmie.
Poradzcie jak to rozegrac.