takasobiemama1
05.08.07, 14:20
mam 2 corki, jedna 4 latka i druga prawie rok. ostatnio doszlam do wniosku,
ze chyba popelnilam blad. nie widze juz nic zabawnego w posiadaniu dzieci,
tylko wrzeszcza, robia balagan, ciagle trzeba za nimi chodzic i
sprzatac,podcierac tylki itd, itp. kazdy dzien wyglada tak samo, kazdy dzien
poswieca sie dzieciom a matki nie maja nic z zycia. ktos przyjdzie w
odwiedziny, nawet nie mozna usiasc i normalnie porozmawiac bo jedno wola jesc
albo cos mu nie pasuje i placze a drugie truje i truje. nie mam juz sily,
ostatnio zostawiam wszystko, jak zawsze mialam posprzatane,
ugotowane,poprasowane i jakos potrafilam znalezc troche czasu dla siebie.
odkad druga corka nabrala ochoty na chodzenie nie wiem w co rece wlozyc.
ostatnio chrzanie to...siadam jak mam chwile i placze. skonczylam studia i co
z tego...teraz moge sobie je w tylek wsadzic. zanim pojde do pracy to wyjde z
tematu a dyplom zostanie tylko papierkiem, w glowie juz nic nie bedzie..nie
mowiac o doswiadczeniu, ktore juz powinnam zdobywac. po co nam dzieci? tylko
wkurzaja, ciagle cos chca, trzeba sie z nimi uzerac. jak Boga kocham, gdybym
miala sie jeszcze raz urodzic nigdy nie zdecydowalabym sie na dzieci. maja co
jesc, maja w co sie ubrac, maja wiecej niz inne dzieci, maja bardzo duzo ale
od jakiegos czasu po prostu nie maja dobrej matki.mam ich dosyc i nie wiem
jak sobie z tym poradzic.czasem mam ochote wyjsc i nie wrocic.