odstawilam dwulatke od piersi

06.08.07, 12:26
Udało sie odstawiłam swoja prawie dwuletnią coreczke (za 2 tygodnie ma
urodziny) od piersi smile) obydwie to bardzo lubiłysmy, ale ja gdzies
podswiadomie czulam ze to juz pora na rozstanie z cycem i spróbowałam. Pisze
o tym, bo wiem ze wiele mam ma taki sam problem, sama przeszukalam wszystkie
fora z opisami jak sobie z tym radzic. Pocieszalam sie ze nie jest sama i
wiele mam jest tez dlugodystansowych i karmi maluchy dluzej. Ja tez sie
nasłuchałam od znajomych, rodziny, ze to juz najwyzsza pora, ze tak duza
dziewczynka i przy cycu, ze zobacze jak to bedzie dobrze, bo sie uwolnię (ale
od czego, pytalam, ja sie nie czulam uwieziona, ja robilam cos co bardzo
lubilam, cos czego potrzebowalo moje dziecko, wiec co za uwolnienie).

Moje dziecko jak mialo "swoj dzien" to moglo ssac non stop!! Az nawet ja
mialam dosyc. Wielkie oczy i "mama mniam, mniam", ale co pytalam chcesz
herbatkę, kanapeczkę?. Wtedy moja myszka wskakiwala na kolana, tulila sie i
mówila "nie cycy". Noce - tez bez "cycy" byly nierealne, pobudka 2-3 czasami
nawet 4 razy. Ssama dyrygowala z ktorego bedzie pila i mówila "mama tu, ja
tu" i pokazywala kto z ktorej strony ma lezec i ktorego cycy bedzie pila.

Co spowodowalo, ze sie zdecydowalam? Nie wiem poczulam, ze to juz teraz jest
ten moment, lubilam to bardzo, ale chcialam sprobowac bez cycy, wiedzialam,
ze to jest dobry moment dla nas obydwu, nie wiem skad, ale wiedzialam... Poza
tym moja pociecha to maksymalny niejadek, i mialam nadzieje, ze to pomoze,
ciagle bieganie za nia z jedzeniem robilo sie bez sensu i nie dawalo zadnego
rezultatu, miala dni ze nic nie jadla, tylko cycy, to to zawsze smile)

Tylko podkreslam to ja poczułam i zdecydowalam, bez namowy i dobrych rad
nikogo. Jak to zrobilam, pewnego ranka, za rada (ale to byla rada co do
pomyslu na odstawienie, a nie momentu zrobienia tego, a to bardzo ważne)
bardzo fajnej, energicznej, bardzo kompetentnej pediarty lekko posmarowałam
piersi gencjaną i wytłumaczyłam mojej rybce, ze jak dzieci mają dwa latka (a
moja pociecha umie juz powiedzec, ze ma 2 latka) to wlasnie tak sie dzieje.
Bo dzieci wtedy sa juz duze i bardzo dzielne i nie pija cycy. Mocno ja
przytuliłam i zaczelysmy sie bawic. Oczywiscie byla lekko markotna, ale nie
plakala, choc widac ze jest jej przykro, nie mogla sobie znalezc miejsca, ale
nie pytala juz o cycy.

Najgorzej bylo z zasypianiem. Pierwsze dwa dni nie spala w dzien (wczesniej
zasypiala ok. 13 przy cycy oczywiście) wieczorem tez nie bylo łatwo, ale
wyciszamy cale mieszkanie i jakos sie udaje. Jedyne co, to nie chciala przez
pierwszy tydzien spac w pokoiku, w ktorym spalysmy dotychczas, wiec spalysmy
w drugim, uznalam ze skoro tak jest jej latwiej to nie ma problemu. dzis mija
dwa tygodnie i spi juz w sypialni, oczywiscie z nami smile)

Przez pierwszy tydzien nie robila uników, nie chodzilam do pracy, nie
uciekalam jej na kilka godzin, bylysmy caly czas razem, tuliłysmy sie kiedy
tylko chciala. Nie bylo nam czasami latwo, ale dalysmy razem. Tearaz wiem, ze
to byla dobra decyzja, moja coreczka zaczela lepiej jesc, przesypia na ogol
cala noc (czasami sie raz budzi), jest wesola, zadowolona, radosna!! A ja
razem z nia. Ale nasz proces odstawiania (tego psychicznego) jeszcze trwa,
ona jeszcze pamieta, ja zreszta tez. Czasmi wracamy do tego tematu, jak
widze, ze chce zapytac czy mam jeszcze kuku, mowie, ze to nie jest kuku,
tylko tak po prostu sie dzieje, jak dzieci sa juz takie duze jak Ola. Mocno
ją przytulam, a ona robi "cycy pa, pa"

Na koniec sie do czegos przyznam. W pierwszym tygodniu dwa razy sie zlamałam,
i dalam sie jej napic w nocy. to było z wtorku na srode i z czwartku na
piatek (a zaczelysmy w poniedzialek). Wczesniej rozmawialm z bardzo madra i
rzeczowa kobita z poradni laktacyjnej, to ona mi powiedziala - nic na sile.
Wytlumaczyla, ze konsekwencja jest bardzo wazna, i nie mzona dziecku mieszac
w glowce i raz zabierac, a raz dawac, ale jesli poczuje, że zlamanie tej
zelaznej konsekwencji bedzie lepsze dla dziecka, to bardzo wyjatkowo mozna
dopuscic do takiej sytuacji, ale wytlumaczyc maluchowi dlaczego tak sie
dzieje. Ja wtedy czulam, ze tak jest. i wiedzialm, ze to sa wlasnie te dwa
krytyczne momenty mojej corci i dalam, ale powiedzialam szeptem do uszka, ze
to tylko tak wyjatkowo, zeby Ola sie lepiej poczula, ale moze pic tylko
troszeczke i zeby jak juz nie bedzie chciala pic to zeby puscila i sama
zasnela bez cycy. Moj maluszek pil, pil i w pewnym momenie powiedzial "mam
juz", puscila, odwrocila głowke, mocno sie przytulila i usneła... Wiem, ze to
bylo dla niej, dla nas dobre i nie zaszkodzilo nam zlamanie konsekwencji.

Musialam o tym wszystkim napisac, bo to dla mnie bylo i jest bardzo wazne
wydarzenie, a nikt jak inne mamy tego nie zrozumie. Trzymam kciuki, za te
ktore sie maja zamiar zdecydowac. To sie udaje, trzeba tylko wybarc moment, i
dac z siebie bardzo duzo ciepla maluszkowi. One to rozumieja

jul27
    • kicia031 Jaka mila historia 06.08.07, 12:55
      Ja tez niedawno odstawilam synka po 2 latach i 2 miesiacach karmienia -
      musialam zaczac pbrac leki przy ktorych nie wolno karmic, no i czulam ze juz
      czas. Najpierw korzystajac z wyjazdu na wakacje zaprzestalam karmienia w dzien,
      a po powrocie rowniez rano i wieczorem.
      Groszkowiec zniosl to dzielnie, ja tez - troszke juz bylam tym zmeczona,
      przyznaje, ale tez troche nam brakuje - maluch w chwilach kryzysu prosi, zeby
      mogl "powachac siasia" i przytule sie do piersi, widze, ze wciaz tego
      potrzebuje...
      • zza_sciany Re: Jaka mila historia 09.08.07, 13:56
        a ja mysle ze w tym karmieniu tak duzych dzieci chodzi bardziej o zaspokojenie
        wlasnej przyjemnosci niz rzeczywistch potrzeb zywieniowych dziecka. Poza tym
        litosci, wyciszac dom kiedy dziecko ma usnac!, podporzadkowywac mu cale zycie
        domowe - nie to nie dla mnie

        zachowywalam sie tak przy mojej córce, przy kolejnym dziecku nie popelnie tego
        bledu.
        • kicia031 Re: Jaka mila historia 09.08.07, 16:37
          A ja mysle, ze swoje niemile komentarze moglas zachowac dla siebie,
          a nie wpisywac je pod naglowkiem "jaka mila historia". Wybory innych
          matek dotyczace karmienia nie sa twoja sprawa, i vice versa
          oczywiscie. Uwazasz ze popelnilas bledy wychowawcze to zaloz sobie
          wlasny watek i sie z nich wyspowiadaj.

          Jak raz ktos napisal cos pozywnego, to zaraz musi jakas zawistna
          przyjsc i wsadzic szpile, co za ludzie, litosci.
          • zza_sciany Re: Jaka mila historia 10.08.07, 10:27
            Kiciu031 miłasmile
            Wyraziłam swoje zdanie, Ty swoje.
            Piszę je pod tym wątkiem jako swoj komentarz do tematu. Komentarze moga jak
            wiesz pozytywnie jak i negatywne. Przykladowo pod wątkiem "Kocham" może pojawić
            sie komentarz "nienawidze". I na tym wlasnie polega dyskusja ( choć możę nie w
            IV RPwink)
            Każdy ma prawo swój pogląd wyrazić tak jak autorka wątku jak rowniez kazdy ma
            prawo skometowac tak jak ja. Kazdy tez ma prawo sie niezgadzac z komentarzami -
            jak Ty
            pozdrawiam
        • elf1977 Re: Jaka mila historia 09.08.07, 16:42
          Według mnie wcale nie taka miła historia. Karmienie w nocy
          (kilkakrotne) dwulatki? Zasypianie dwulatki przy piersi w dzień? To
          trochę dziwne i niepokojące. Dziecko powinno spokojnie spać w nocy,
          bez karmienia - w tym wieku nie trzeba dziecka dokarmiać w nocy.
          Rozumiem, że ktoś wybiera dlugie karmienie, ale po co ta egzaltacja?
          Dziecko musi być kiedyś odstawione od piersi, ja cieszyłabym się z
          kolejnego etapu życia swojego i swojego dziecka.
          Gratuluję odstawienia, z listu wywnioskowalam, że chyba już była na
          to najwyzsza pora.
        • jola_ep Re: Jaka mila historia 09.08.07, 19:19
          > a ja mysle ze w tym karmieniu tak duzych dzieci chodzi bardziej o zaspokojenie
          > wlasnej przyjemnosci niz rzeczywistch potrzeb zywieniowych dziecka.

          Ja myślę, że totalnie się nie znasz na karmieniu "tak dużych dzieci". Chociaż rzeczywiście masz trochę racji. Nie chodzi w nim tylko o zaspokojenie potrzeb żywieniowych. Choć i tych nie pomniejszajmy. W końcu nadal zaleca się podawanie dzieciom mleka modyfikowanego, a przecież wszędzie trąbią, że mleko matki lepsze od najlepszego naśladownictwa smile

          Pozdrawiam
          Jola
        • ik_ecc Re: Jaka mila historia 09.08.07, 20:49
          zza_sciany napisała:

          > a ja mysle ze w tym karmieniu tak duzych dzieci chodzi bardziej o
          > zaspokojenie
          > wlasnej przyjemnosci niz rzeczywistch potrzeb zywieniowych
          > dziecka.

          Karmilas kiedys "tak duze dziecko"? Czytalas cos o karmieniu "tak
          duzych dzieci"? Czy tak na czuja teoretyzujesz?
          • zza_sciany Re: Jaka mila historia 10.08.07, 10:20
            tak, karmilam tak duze dziecko, bo odstawilam corke jak miala rok i 10 miesięcy.
            Z perspektywy czasu uwazam ze przegięłam co najmniej o pol roku.
            Fakt, mogłam to napisać bardzoej "oględnie", nie urażając forumowiczek i
            forumowiczów ale podkresliłam że jest to moja opinia co znaczy ze nie trzeba sie
            z nia zgadzac. Ale dzieki za polemikę - bo rozwija.
            buziakismile
            • jola_ep Re: Jaka mila historia 10.08.07, 16:32
              > tak, karmilam tak duze dziecko, bo odstawilam corke jak miala rok i 10 miesięcy
              > Z perspektywy czasu uwazam ze przegięłam co najmniej o pol roku.

              Ciekawa jestem dlaczego tak uważasz?
              Ja karmiłam jeszcze dłużej i patrząc z perspektywy czasu nie przegiełam ani o tydzień smile))

              Pozdrawiam
              Jola
    • dobrakobieta3 Re: odstawilam dwulatke od piersi 11.08.07, 18:46
      Dobrze, że już do tego dojrzałaś - w sumie gratulacje.
      Ale nie jesteś obiektywna (bo i jak?) i nie możesz nikomu zabronić
      innej opinii. Niestety, właśnie takie mamy są później, często-gęsto,
      bohaterkami wydarzeń z cyklu program "Super Niania"... To by miałaś
      problem a nie dziecko, karmiłaś je nie dla niego a dla siebie, nie
      potrafiłaś jako mama pogodzić się z suwerennością życia własnego i
      dzieciaczka. Krzywda mu się może na razie ogromna nie stała, ale...
      W tym wieku powinno już normalnie jeść, gryźć, samo spać, bawić się.
      Kłopot może być też nieco później - spore prawdopodobieństwo, że
      będziesz mocno opiekuńcza, niezdystansowana, przeczulona. Nie musi
      tak być, ale spróbuj siebie obserwować i czasami powstrzymywać
      naturalny, dobry ale czasami przesadnie okazywany instynktsmile Żeby
      nie dzwonić potem do 17-letniego syna co 5 minut z pytaniem, gdzie
      jest, z kim i co robismile Wbrew pozorom - to prosta droga i wcale nie
      tak odległa perspektywasmile

      Ale fajnie, że się zdecydowałaś i coś tam zrozumiałaś. Wiem, o czym
      mówię z autopsji - też nie było łatwo, ale rozsądkowo podjęłam tę
      decyzję o wiele wcześniejsmile

      Pzdr.
      • kropkacom Re: odstawilam dwulatke od piersi 11.08.07, 20:12
        > Ale nie jesteś obiektywna (bo i jak?) i nie możesz nikomu zabronić
        > innej opinii.

        W sumie to ja tez nie wiem co jest dobrego w tak długim karmieniu. Czy skład
        kobiecego mleka nie zmienia sie przypadkiem z czasem i nie jest później już tak
        wartościowy?
        • jola_ep Re: odstawilam dwulatke od piersi 11.08.07, 22:36
          Czy skład
          > kobiecego mleka nie zmienia sie przypadkiem z czasem i nie jest później już tak
          > wartościowy?

          Swego czasu szukałam informacji na ten temat. Przeszukałam strony internetowe - także angielskojęzyczne. Nigdzie, ale to nigdzie, nie znalazłam informacji o tym, jakoby skład mleka kobiecego zmieniał się po roku. Owszem - jest zmienny: nieco inny świeżo po prodzie, inny potem, inny w dzień, a jeszcze inny w nocy. Te fakty są potwierdzone. Informacja o tym, że mleko kobiece traci na wartości z czasem byłobym jak młyn na wodę producentów mleka modyfikowanego. Tak informacja musiałaby się pojawić. A nic nie słychać...

          Owszem, mleko matki nie wystarcza już jako jedyne źródło pożywienia. Ale to chyba oczywiste i z tego powodu nie przestaje się podawać mleka dzieciom?

          Pozdrawiam
          Jola
      • jola_ep Re: odstawilam dwulatke od piersi 11.08.07, 22:36
        miałaś
        > problem a nie dziecko, karmiłaś je nie dla niego a dla siebie, nie
        > potrafiłaś jako mama pogodzić się z suwerennością życia własnego i
        > dzieciaczka.

        Link na czasie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=67265614
        Mimo, iż duże, dwuletnie dziecko nadal jest bardzo związne z matką i dla prawidłowego rozwoju potrzebuje tego silnego związku.

        > W tym wieku powinno już normalnie jeść, gryźć, samo spać, bawić się.

        Jeść tak smile Je, nawet gdy jest karmione piersią. Gryźć? Tak. Gryzie nawet te karmione piersią. Samo spać? Niekoniecznie i wcale nie chodzi tu o fakt karmienia piersią. Mój dwulatek spał sam (nie licząc 1-2 karmień w nocy, ale nie przez cały okres) - mimo karmienia piersią. Bawić się samo??? W pewnym stopniu. Tu też nie widzę związku z karmieniem piersią.

        > Kłopot może być też nieco później - spore prawdopodobieństwo, że
        > będziesz mocno opiekuńcza, niezdystansowana, przeczulona.

        Uff, chyba nie jestem smile No, może nieco bardziej rozumiałam, co "kłębi się w tej małej główce" - tylko nie wiem, czy to zasługa przeczytanych publikacji, czy raczej kwestia wychowania smile))

        > tak być, ale spróbuj siebie obserwować i czasami powstrzymywać
        > naturalny, dobry ale czasami przesadnie okazywany instynktsmile

        Wiesz, co jest najlepsze? Zaufać swojemu instynktowi. Jeśli jest dobry - podpowie najlepszą drogę. Kiedy karmiłam mojego drugiego dwulatka bałam się, że karmienie podoba mi się tak bardzo, że będzie mi trudno go odstawić. Ale tak samo jak przy córce, również przy nim, poczułam, że nadszedł ten właściwy moment. I odstawienie przebiegło spokojnie smile Bez opisywanych czasem na forum problemów. Tylko dlatego, że to był właściwy czas.

        Z perspektywy czasu widzę, że jeśli tylko działałam w zgodzie z moim instynktem, a właściwie wyczuciem mojego dziecka, nauka nowych umiejętności przebiegała bez problemu. Naszym zadaniem jest _wspierać dziecko_. Także w dążeniu do samodzielności. Dziecko ma silną tendencję do odzielania się od nas. Przeplataną okresami zblizenia. Powinniśmy tylko wyczuć potrzeby dziecka i je zaspokoić.
        Więc jeśli dziecko potrzebuje karmienia - karmy spokojnie. Jeśli ciągle się przylepia i trzyma spódnicy - nie odpędzajmy. Nasycone bliskością, z naładowanymi emocjanalnymi akumulatorkami jeszcze odważniej ruszy na zdobycie świata smile

        > nie dzwonić potem do 17-letniego syna co 5 minut z pytaniem, gdzie
        > jest, z kim i co robismile

        Na to nie mam czasu już teraz (moja ma 12 lat). A z drugiej strony - jeśli matka jest wrażliwa na komunikaty dziecka, to już sporo młodsze oduczy ją takich zachowań wink Wiem co mówię smile

        > mówię z autopsji - też nie było łatwo, ale rozsądkowo podjęłam tę
        > decyzję o wiele wcześniejsmile

        A u mnie było łatwo tongue_out
        Bo oprócz rozsądku zadziałała u mnie wiedza + inteligencja emocjonalna smile)

        Pozdrawiam
        Jola
    • moyyra Re: odstawilam dwulatke od piersi 12.08.07, 14:19
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21000
      Ty jestes matka i sama decydujesz i wiesz co najlepsze dla dziecka
      • kropkacom Re: odstawilam dwulatke od piersi 12.08.07, 15:10
        To forum to trochę fanatyczne jest.
Pełna wersja