szarsz
07.08.07, 09:42
A było to tak: moje dwuletnie dziecię stało sobie spokojnie i
usiłowało namalować kredą na murze autko. Podjechał do nas na
rowerze pan, nie młody, nie stary i zaczął na mnie krzyczeć, że mur
niedawno pomalowany i że czego ja dziecko uczę.
Po moim spojrzeniu pt. "Ratunku! Czy jest tu ktoś z kaftanem?!"
popartym słowami: "zwariował pan? Dziecko kredą ma niby farbę olejną
zniszczyć?" pan wyrzucił z siebie jakieś słowa o pomazanych sprejami
ścianach, wsiadł na rower i uciekł.
A ja zostałam na tym chodniku i rozdziawioną buzią i zastanawiam
się, kto jest nienormalny, ja czy on?
Uczę młodego, że kreda jest fajna, bo się łatwo zmywa i mozna nią
rysować po chodniku, po tablicy u mnie w pracy itp. Że jak przyjdzie
deszcz to ją zmyje... Kreda to była jedna z ulubionych zabawek
mojego dzieciństwa. Na patologię nie wyrosłam, sprejami po murach
nie mażę, przeszkadzają mi bohomazy, nie przeszkadzają ładne
malunki.
Czy przeszkadza Wam, jak dzieciaki malują kredą?