trzymanie siusiu

30.06.03, 00:00
Probowalam o to pytac na forum dziecko ale nikt nie odpowiedzial - moze tu
ktos z Was wie?
Kuba (3 lata 8 m-cy) bardzo rzadko chodzi siusiu, choc normalnie pije.
Potrafi godzinami trzymac siusiu a na propozycje pojscia do lazienki reaguje
oporami i nie chce, dopoki juz naprawde nie moze wytrzymac. proby zmuszania
koncza sie wrzaskiem. Ostatni tydzien byl chory i nie chodzil do przedszkola,
i zauwazylam ze chodzi siusiu zaledwie dwa razy na dzien - rano i poznym
popoludniem. Dodam ze od roku chodzi bez pieluchy, ladnie korzysta z toalety
i przesypia wiekszosc nocy na sucho, bez pieluchy. Wypija ponad litr plynu
dziennie, nie liczac zupy. Nie okazuje bolu ani dyskomfortu przy siusianiu,
po prostu nie chce chodzic do toalety. Wstrzymuje dopoki moze i z tego powodu
czasem zdarzaja sie "wypadki" np. na spacerze sad
czy ktos z Was zetknal sie z takim problemem?
dzieki za kazda odpowiedz,
Antonina
    • joa_boa Re: trzymanie siusiu 30.06.03, 09:16
      Myśle,że z sikaniem jest podobnie jak z robieniem kupy - w okresie kiedy
      dziecko chce samo decydowac o tym, na co ma wpływ - a w wieku 2 - 3 lat ma
      wpływ głównie na opanowane już czynności wydalania. Dziecko złości się kiedy
      rodzic każe mu sie załatwić, bo ono samo chce o tym decydowac, i w przypadku
      twojego dziecka - decycuje skutecznie. Sądzę,że jest to kwestia silnej
      osobowości (choć trudno mówic o ukształtowanej osobowości w przypadku 3 latka)
      twojego synka a nie żadnej nieprawidłowości organicznej. Można jednak dla
      spokoju zrobić badanie ogólne moczu, żeby zobaczyć jak bardzo zagęszczenoy jest
      mocz i w przypadku, gdyby okazało się, że nadmiernie (wysoki ciężar właściwy
      moczu) - zwiększyć ilość płynów. Joa.
      • kasiagleb Re: trzymanie siusiu 02.07.03, 10:27
        mam podobny problem z moim trzylatkiem
        często widzę, że przebiera nóżkami, ledwie stoi ale na propozycje pójścia
        do łazienki słyszę zawsze: NIE - nie chce mi się, tak sobie tylko podskakuję
        po chwili jednak decyduje się pobiec do łazienki i ...oczywiście mokre najtki
        bo nie wytrzymał, i tak już od kilku miesięcy, choć wcześniej szybko nauczyć
        się zgłaszać potrzeby i przez pół roku robił to bez zastrzeżeń
        zrobilismy dla świętego spokoju badanie moczu i wszystko jest OK
        lekarz twierdzi, że jeśli wykluczyliśmy chorobę - pozostaje jedynie jedna
        odpowiedź - problem ma podłoże psychiczne i każdy musi znaleźć własny sposób by
        pomóc dziecku, a nie jest to proste
        próbowałam tłumaczyć, rozmawiać, próbowaliśmy też walczyć solidnym klapsem za
        każde mokre majtki - bez skutku
        przez krótki czas działały nagrody w postaci cukierków, Jaś dostaje je rzadko
        ze względu na słabe ząbki więc jest nich bardzo spragniony, tak więc za każdy
        dzień bez katastrofy - wieczorem przed myciem ząbków mógł zaopychać się nimi do
        woli - ale jak już powiedziałam, działało to krótko,
        tak więc po półrocznej walce na różne sposoby, jesteśmy właściwie w punkcie
        wyjścia
        daj znać proszę jak coś wymyślisz

        Kasia mama Jasia
      • antonina_74 Re: trzymanie siusiu 04.07.03, 00:29
        Dziekuje za odpowiedz. Tak podejrzewalam ze to "charakterek" (badanie moczu
        calkiem niedawno wyszlo zupelnie OK).
        Wiec chyba przestane robic z tego problem - noce sa zazwyczaj suche, a to
        najwazniejsze, a mokre majty co jakis czas mozna przezyc.
        Nie chcialam z tym ani walczyc karami, ani nagradzac - zeby nie powstalo
        wrazenie ze siusianie jest jakims szczegolnie waznym aspektem zycia smile Na razie
        najlepiej dziala siusianie z Tatusiem "na stojaco jak duzy pan" tylko ze Tatus
        wraca do domu o 20-tej... a z mamusia juz nie jest tak zabawnie smile
        Jesli problem sie jakos rozwiaze, dam znac, bo widze ze nie jestesmy sami.
        Antonina
        • kasiagleb Re: trzymanie siusiu 04.07.03, 12:35
          no tak, siusianie z tatą tez przerabialiśmy, ale gdy pewnego dnia Jaś ku
          wielkiej radości wszystkich domowników zakrzyknął: tata ale ty masz wielkiego
          siusiaka! - tata nie przetrzymał
          zaraz potem Jaś domagał sie siusiania z mamą, domagając się oczywiście żebym
          stała tak jak tata, a kiedy powiedziałam, że nie mam siusiaka - zapytał
          natychmiast - to jak sikasz?
          na dzień dzisiejszy również przestaliśmy robić z tego problem licząc na to, że
          samo przejdzie, na razie efektów brak

          Kasia mama Jasia
    • aluniaa Re: trzymanie siusiu 03.07.03, 01:34
      Z moją czterolatką miałam podobny problem. I im bardziej mi zależało tym
      bardziej ona się opierała. Do tej pory rzadko siusia,ale przestałam bez przerwy
      pytać, czy chce siusiu.I przestałam robić z tego problem. Jednak po cichu liczę
      godziny bez sikania i kiedy mija ich 6 zarządzam siadanie na nocnik,a mama na
      sedesik.Ona oczywiście mówi, że czuje, że się nie chce, po czym pompuje pół
      nocnika.Na pocieszenie dodam, że nie moczy się w nocy.Pozdrawiam.
      • delfina3 Re: trzymanie siusiu 05.07.03, 10:51
        Ja mam tak z pięcioipółlatkiem. Nie może wytrzymać i czasem dostaje
        prawdziwego szału. biega, skacze, drobi w miejscu, a wszystko, żeby " nie
        popuścic" Strasznie mnie to wkurza.W przedszkolu jest to samo. Czasem udaje mi
        się podstęp ( na przykład:Zrób prysznic kanalizacyjnemu szczurowi hihihi bardzo
        mu się to podobało, oczywiście wyczuł, że to żart i że w toalecie nie ma
        szczórów) ale zazwyczaj skazana jestem na porazkę. Majtek co prawda nie moczy,
        zdąża w ostatniej chwili, ale denerwuje mnie ten niesustanny niepokój i
        pzebieranie nogami związne z ' palaca potrzebą". Pozostaje mi tylko udawac, że
        wcale mi na jego siusianiu nie zależy. może kiedy przestanie to być kartą
        pzetargową między nami, stwierdzi, że chodzenie z pełnym pęcherzem niejest
        żadną przyjemnością. ALe kiedy to nastąpi ?
        • delfina3 Re: trzymanie siusiu 05.07.03, 10:53
          przepraszam zaiało być szczurów. Piszę z młodszym synkiem na kolanach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja