Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wieku

30.06.03, 09:34
Sama nie wiem, jak mam reagować.

Sytuacja: 9-miesieczne niemowlę się bawi. Dotyka zakazanego przedmiotu
(rowerek dwuipółlatka).
Dwuipółlatek podbiega i z całej siły uderza niemowlaka kijem w głowę.
A potem widząc moją złość - przerażony ucieka.
Chora sytuacja.

Inna zdarzenie - niemowlak się bawi, dwuipółlatek przejeżdza mu po palcach
rowerkiem. Zeby sprawdzić, czy tym razem też niemowlak zaniesie się płaczem.

Faktem jest, że dzieci też potrafią się razem bawić, ale... przerażają mnie
sytuacje, gdy starszy robi krzywdę młodszemu.

Gdzieś popełniłam błąd. Może nie powinnam pozwolić dziadkom na indywudualne
zabawianie obojga dzieci?
Sama nie wiem.
Nie wiem, jak reagować w takich sytuacjach.
Klapsy nie są dobrym rozwiązaniem, nie skutkują.
Z resztą ileż można?
Tłumaczyć? I liczyć, że załpie? No tak, ale ileż może być tych razów, tych
uderzeń kijem w głowę młodszego (gdyby to nie był kij plastikowy a od rowerka
dwuipółlatek zwyczajnie ZABIŁBY niemowlaka). Ja wiem, że dwuipółlatek to
maleńkie dziecko, ale cholera, przecież nie mogę mu pozwolić na takie
zachowanie!

Zupełnie sobie nie radzę.

Zdecydowanie się na drugie dziecko chyba było moim największym błędem...
sad
    • ehhermiona Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 30.06.03, 11:51
      Cześć Yenno smile)))
      Wprawdzie nie mam dzieci w podobnym wieku,bo między moimi jest 6 lat różnicy
      (11 i 5), ale.... jest bardzo podobnie.
      Na początku, po urodzeniu Jędrka, byłam mile zaskoczona, że moja dotychczasowa
      jedynaczka nie okazuje zazdrości, że nazywa go "swoim małym braciszkiem", po
      prostu jest dumna z samego faktu bycia siostrą. Pierwszy rok był naprawdę
      piękny - Ola zapatrzona w Jędrka, Jędrek w Olę. No, może trochę krócej niż rok -
      do momentu, kiedy Jędrek zaczął się sam przemieszczać - okazało się wtedy, że
      nie ma ciekawszego miejsca niż pokój siostry i jej półki. Początkowo udawało
      się to jakoś łagodzić, "rzucając mu na pożarcie" zabawki, którymi mógł się
      bawić i kładąc je na niższych półkach, żeby był z siebie dumny, kiedy je sam
      dosięgnie. Ale...czas biegł szybko i Jędrek sięgał coraz wyżej, więc nie dało
      się niestety zawiesić niektórych rzeczy pod sufitem wink A Ola, która początkowo
      miała dla Jędrka bardzo dużo wyrozumiałości, doszła do wniosku, że okres
      ochronny dla braciszka się skończył. I zaczęło się.... Może nie tak, jak u
      Ciebie, bo moja córka jest na tyle duża, że wie, jakie mogą być konsekwencje
      uderzenia brata w głowę, ale.... o wszystko jest krzyk, szarpanie - wzajemne,
      bo Jędrek nie pozostaje jej dłużny. W dodatku jemu wielką przyjemność sprawia
      dokuczanie Oli - nie może przejśc obok obojętnie, musi jej coś zabrać
      (oczywiście wtedy jej się przypomina, ze to jest jej ukochana rzecz i nawet
      jeśli się nią od roku nie interesowała, nagle staje się niezbędna ); nie chce
      się bawić pewnymi zabawkami sam, kiedy Ola jest w szkole, tylko rzuca się na
      nie w momencie, kiedy ona wchodzi do domu - bo wie, że reakcja będzie
      jedna "Mama!!! Ja też chciałam to wziąć, a on mi zabrał!!!! Jędrek oddawaj mi
      to, ja chcę się na tym huśtać, rysować...." - cokolwiek. Ona mu przyłoży - on
      jej odda. A ja wrzeszczę. Tak. Wrzeszczę, bo nie mam już sił. Ola jest uparta,
      Jędrek niereformowalny w swoich pragnieniach (nigdy jeszcze w jego 5-letnim
      życiu nie udało się nikomu odwrócić jego uwagi od tego, co chciał).
      Wydaje mi się, Kasiu, że to przychodzi niezależnie od różnicy wieku między
      dziećmi. Dla Twojego starszego synka brat był pewnie na początku czymś w
      rodzaju dziwnej lalki, a teraz zaczął być rywalem - bo porusza się sam i
      wchodzi na jego "terytorium". Myślę, że musisz to po prostu przeczekać,
      pilnując ich i na wszelki wypadek usuwając niebezpieczne przemioty z zasięgu
      ręki starszego. Za pół roku to się pewnie zacznie zmieniać, bo on w pewnym
      momencie odkryje, że młodszy brat do czegoś się nadaje wink

      Wiesz, były kiedyś w "Dziecku" felietony pana Kowalczyka - na jednej z
      ostatnich stron - właśnie o dwóch braciach - jeśli uda Ci się je znaleźć, to
      polecam. Ja się uśmiałam, bo to nie był mój problem, ale Tobie mogą - nie tyle
      pomóc, co może dać jakieś wskazówki, czy po prostu uspokoić, że nie tylko Tobie
      przypadły w udziale takie dzieci i nie ma w tym żadnej Twojej winy.

      Keep cool, Yenna smile

      Monika
    • domi23 Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 30.06.03, 23:18
      oj znane mi to podwórko

      tyle, że ja nie mam dwuipółlatka i dziewięciomiesięczniaka, a dwóch
      dwuipółlatków...

      takie scenki - jeden bierze do rączek dwie od dawna zapomniane, takie same
      zabawki. drugi domaga się jednej. ja mówię-poczekaj, zaraz ty się pobawisz. nie
      da się, nie dociera, nie tym razem. zaczyna się histeria. czasem rozładowana
      przez moje opanowanie, czasem doprowadzona do spazmów moim zniecierpliwionym
      krzykiem. i gdy wydaje się, że już jest wszystko dobrze wtedy podchodzi brat do
      brata i nagle go popycha, uderza, ciągnie za ubranie.
      nie, to jest czasem ponad moje siły.

      ale niech się tylko coś stanie, niech nie będzie brata w domu przez dwie
      godziny, już brat osamotniony pyta - gdzie jest? i snuje się po domu
      zaskoczony, że nikt za nim lub przed nim nie idzie. snuje się i szuka, tęskni,
      milczy. a ja się wtedy wstydzę tych moich krzyków i klapsów.

      pozdrawiam



      dwa i pół
    • dorotakatarzyna Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 30.06.03, 23:50
      Między moimi starszymi dziećmi jest 15 miesięcy różnicy. Zdarzało się wiele
      takich sytuacji, jak opisywana przez ciebie. Przykład: Dwuletnia Ania przybiega
      z kuchni z zakrwawioną głową. Biegnę do syna.
      -Michałku, czym ją uderzyłeś?
      -Ręką!
      -A co miałeś w ręce?
      -To!
      "To" okazało się tłuczkiem do mięsa...
      Dziś Michałek ma prawie 7 lat, ale nadal znęca się nad młodszą siostrą. I
      zawsze twierdzi, że to ona zaczęła. Biją się i kłócą codziennie. Ale kiedy
      Misia nie ma, to Anula się nudzi.
      Czasami wydaje mi się, że to sposób na zwrócenie na siebie uwagi. Po prostu
      trzeba bardzo pilnować dzieci, nie pozwalać na takie sytuacje. Aż młodsze
      dorośnie i zacznie się samo bronić. A starszemu dużo tłumaczyć. I poświęcać
      dużo uwagi.
      • ehhermiona Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 00:26
        Ach, to ja dodam jeszcze, że mimo swoich paskudnych zapędów w kierunku siostry
        Jędrek dalej ją uwielbia i pierwsze zdanie, jakie mówi po obudzeniu się
        brzmi "Gdzie Ola?" A nie daj Boże jak Ola wyjedzie..... Właśnie to nas czeka -
        za dwa tygodnie Ola jedzie na obóz. I ona też tak naprawdę jest bardzo do niego
        przywiązana, potrafi się troszczyć i jest jedyną osobą oprócz mnie i mojego
        męża, która choć troszkę myśli o jego cukrzycy. Często widzę, jak pod skorupką
        tej "siostrzano-braterskiej" szarpaniny trudno jej ukryć czułość wobec niego.
        • grzalka Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 11:41
          Mój brat jest ode mnie starszy o 6 lat, a i tak "o mało co" by mnie wysłał na
          tamten świat. Z opowieści rodziny :jak mialam półtora roku zepchnął mnie z
          komody. Z własnych doświadczeń: najbradziej dramatyczne bylo rzucenie we mnie
          metalowym krzesłem- to już mialam ze 4 lata. Rodzeństwo to taki dramat dla
          dziecka, że nic dziwnego, że wywołuje skrajne emocje. Yenna, to co się u Ciebie
          dzieje to nie żaden wyjątek, tylko norma. Nie możesz ich spuszczać z oka jak są
          razem i tyle. Jak młodszy dorośnie to się będą naparzać wzajemnie, na razie
          młody musi być pod ochronąwink. Tak więc głowa do góry i mniej skrajnych emocji
          Ci życzęsmile))
          • aluc Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 12:00
            Yenna - też potwierdzam, te zachowania to chyba norma, ja w ten sposób
            traktowałam swoją młodszą o trzy lata siostrę, a czterolatce chyba równie
            trudno wytłumaczyć, że nie należy rocznej siostry z piąchy w nos smile

            • joa_boa Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 14:05
              Mam brata bliźniaka i brata starszego ode mnie o cztery lata, i nigdy nie było
              tak drastycznych sytuacji między nami jakie opisujecie w postach. Nie uważam,
              żeby to była norma, że kilkulatek uderza młodszą siostrę (czy brata - wszystko
              jedno) tłuczkiem do mięsa, czy rzuca w młodsze dziecko ciężkim, metalowym
              przedmiotem. Różnica między moimi synami to ponad 6 lat, ale nawet gdyby była
              mniejsza, to nie wyobrażam sobie tak niebezpiecznych sytuacji między dziećmi.
              • maja252 Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 21:03
                witajcie

                u mnie różnica w wieku jest 22 miesiące tak wiec mam dwóch synków w wieku 20
                miesięcy i trzy i pół roku jeden tylko raz starszy zrobił krzywde małemu
                właśnie jak ten zaczoł sie poruszać w pozycji wyprostowanej czyli poprostu
                pchnął go z rozpędu na ściane poprzedzone to było tygodniem lekkiego
                poszturchiwania brata w zasadzie bez powodu cała sytuacja zdarzyła sie jak
                stałam około metra od dzieci wiec mimo że dzieci były pilnowane to i tak guz
                na głowie był jak giewont ,wiem że bicie dzieci nic nie da ale ten jedyny raz
                Kamil dostał odemnie po tyłku chyba berdziej była to dlaniego ujma na honoże
                niż ból bo obraził sie na mnie ciężko ale też zrozumiał ze robienie krzywdy
                małemu nie przejdzie bo mu też sie dostanie i na tym (narazie )jest koniec
                dzieci sie kochaja i nie są wobec siebie agresywne oczywiście zdażają sie
                kłutnie szarpanie o zabawki ale ja staram sie za wszelką cene nie dopuszczać
                do sytuacji żeby jeden był konkuręcją dla drugiego przedewszystkim staram sie
                nie zostawiać ich samych bo wiadomo ze wystarczy mała iskierka złaści i wojna
                gotowa .Może u mnie jest tak spokojnie bo to młodszy ma wiecej temperamentu
                niz strszy a przecież wszystko zależy od charakterku dzieci starszy umnie
                pójść na kompromis tylko w jednym jest twardy jak skała jego ulubione auto
                jest dla brata nietykalne ale o dziwo tamten już to zaakceptował i nie narusza
                tej jedynej granicy Kamila



                pozdrawiam wszystkie mamy
                ps.w grudniu bede miała trzecią kruszynke i ciekawe czy wtedy też bedzie tak
                pokojowosmile)))))
    • dziubelek2 Re: Relacje między rodzeństwem z małą różnicą wie 01.07.03, 15:21
      moje maluchy też się kłócą, chcą bawić jedną zabawką, ale raczej nie biją.
      jeżeli juz bardzo są rozzłoszczeni, to wyładowują emocje na przedmiotach. i
      jeśli córeczce(bo to jej częsciej rączka na brata się podnosi) zdarzy się
      agresja, to michaś ze złością w głosie, ale jednak bez rękoczynów mówi, "tak
      nie wolno, nie wolno się bić."
      a jeżeli u ciebie jest tak jak jest, to rzeczywiscie musisz pilnować i
      tłumaczyć do znudzenia, w końcu zapamiętają. ponoć jeśli się komuś coś
      wystarczajaco długo wmawia, to w końcu ten ktoś w to uwierzy.
      pozdr.anka
Pełna wersja